PBF - Posąg Raggoka
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
10 dzień miesiąca Mawag (maja) wiosna, 101 rok po zakończeniu Pogromu.
I-szy dzień wędrówki do kaeru, wieczór - atak kanibali i walka na polanie.
I starcie (runda) Elf Łucznik Elladan
Elfie zmysły, nie zawiodły łucznika, jesteś szybszy. Mierzysz dokładnie i posyłasz 2 pierzaste strzaly z niebywała szybkością. Pierwszy pocisk to strzał krytyczny, wspinający się kanibal spada z przestrzeloną czaszką, druga strzała rani kolejnego łucznika, ale go nie zabija.
II starcie (runda) Elf Łucznik Elladan
Pierwsza strzała chybia, druga zdejmuje drugiego łucznika kanibali, spada z drzewa, zostało dwóch, strzelają do Ciebie. Odnosisz 4 obrażenia od dwóch strzał jakie Cie dosięgły.
III starcie (runda) Elf Łucznik Elladan
Dwie kolejne strzały elfa zdejmują trzeciego łucznika Orkonów, został jeden. Ten strzela nader celnie otrzymujesz kolejne 3 obrażenia, masz ich 7 po 3 starciach.
I-szy dzień wędrówki do kaeru, wieczór - atak kanibali i walka na polanie.
I starcie (runda) Elf Łucznik Elladan
Elfie zmysły, nie zawiodły łucznika, jesteś szybszy. Mierzysz dokładnie i posyłasz 2 pierzaste strzaly z niebywała szybkością. Pierwszy pocisk to strzał krytyczny, wspinający się kanibal spada z przestrzeloną czaszką, druga strzała rani kolejnego łucznika, ale go nie zabija.
II starcie (runda) Elf Łucznik Elladan
Pierwsza strzała chybia, druga zdejmuje drugiego łucznika kanibali, spada z drzewa, zostało dwóch, strzelają do Ciebie. Odnosisz 4 obrażenia od dwóch strzał jakie Cie dosięgły.
III starcie (runda) Elf Łucznik Elladan
Dwie kolejne strzały elfa zdejmują trzeciego łucznika Orkonów, został jeden. Ten strzela nader celnie otrzymujesz kolejne 3 obrażenia, masz ich 7 po 3 starciach.
Ostatnio zmieniony 13 maja 2012, 02:29 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Elfka powaliła trzech kanibali w czasie trzech starć. Wódz kanibali intensywnie coś gestykuluje i wykrzykuje jakies rozkazy, pozostali przy życiu wojownicy się wycofują w jego stronę i trzech ochroniarzy wodza.
Techniczny:
Nie lubię takich sytuacji, ale wobec braku deklaracji Balthusa i Elladana pzreprowadziłem ich starcia samodzielnie.
Co robicie, jesteście poranieni a kanibale mają dość walki. Wódz i jego 3 przybocznych oraz około 5-ciu innych wojowników nadal może walczyć. Więc, co pozwalacie im odejść, czy walczycie dalej?
Techniczny:
Nie lubię takich sytuacji, ale wobec braku deklaracji Balthusa i Elladana pzreprowadziłem ich starcia samodzielnie.
Co robicie, jesteście poranieni a kanibale mają dość walki. Wódz i jego 3 przybocznych oraz około 5-ciu innych wojowników nadal może walczyć. Więc, co pozwalacie im odejść, czy walczycie dalej?
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Elfka melodyjnym głosem mówi: Puście ich, odejdziemy stąd a oni za jakiś czas wrócą i wezmą ciała zabitych współplemieńców. Zwykle nie jedzą swoich ale teraz nie mają wyboru, mamy kilka dni spokoju... Zdobyliście ich szacunek, żaden z was nie padł w boju, a tak w ogóle co tu robicie? Ja jestem Yvianna aep Seidhne z wioski Malag.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Jeśli wycofają się teraz i pozwolą nam zająć się zwłokami, Krystor chętnie zajmie się plądrowaniem trupów. Misja misją, ale żołądek sam z siebie się nie napełni, może ci dranie będą mieli coś dość cennego, by w wiosce można to było wymienić na jadło i dach nad głową?
Lecz wpierw prezentacja, albowiem reszta BG Krystora jeszcze nie zna! Łowca uniesie rękę pozdrawiając drużynę, potem zaś skłoni się znacznie uprzejmiej przed elfką, wyraźnie poruszony jej urodą.
Jeśli wycofają się teraz i pozwolą nam zająć się zwłokami, Krystor chętnie zajmie się plądrowaniem trupów. Misja misją, ale żołądek sam z siebie się nie napełni, może ci dranie będą mieli coś dość cennego, by w wiosce można to było wymienić na jadło i dach nad głową?
Lecz wpierw prezentacja, albowiem reszta BG Krystora jeszcze nie zna! Łowca uniesie rękę pozdrawiając drużynę, potem zaś skłoni się znacznie uprzejmiej przed elfką, wyraźnie poruszony jej urodą.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Techniczny:
Żywność macie na jakieś 2 tygodnie co do kasy każdy ma jakieś 200 sztuk srebra (w postaci 15 złotych monet i 50 srebrnych), i 2 mikstury leczenia. Oni to raczej nic cennego nie mają. tu jest puszcza a kilku z was ma łowiectwo i tym podobne umiejętności z głodu nie umrzecie. A kanibale oczekują, że stąd odejdziecie trupy ich pobratymców to dla nich żywność, a to oni są bardziej głodni niż Wy.
Elfka odkłoniła się uprzejmie z uroczym uśmiechem.
Żywność macie na jakieś 2 tygodnie co do kasy każdy ma jakieś 200 sztuk srebra (w postaci 15 złotych monet i 50 srebrnych), i 2 mikstury leczenia. Oni to raczej nic cennego nie mają. tu jest puszcza a kilku z was ma łowiectwo i tym podobne umiejętności z głodu nie umrzecie. A kanibale oczekują, że stąd odejdziecie trupy ich pobratymców to dla nich żywność, a to oni są bardziej głodni niż Wy.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Wietrzniak lotem pikowym przemieścił się w stronę elfki, po czym zawisł w powietrzu na wysokości jej twarzy i z zainteresowaniem się przyglądał.
- Wspaniałe rysy twarzy i te kości policzkowe, dobrze widoczna vena jugularis eksterna - mruczał do siebie.
- Ależ, gdzie moje maniery, piękna pani. Jestem Trilio - zaszczebiotał wysokim głosikiem.
Zerknął za ramie na stojących tam jeszcze kanibalów.
- Kanibale? Tutaj? Jak to możliwe? Przecież w takiej dżungli jest tak wielka baza pokarmowa! To się w głowie nie mieści. A oni co to za gatunek? Trochę przypominają orki? Nieprawdaż? - przemawiał kołując wokół elfki i trupów.
- I co? Wrócą po ciał i je pożrą? W całości? Usmażą czy ugotują we wspólnym kotle? Każda rodzina zje swojego członka czy na odwrót - zasypał elfkę pytaniami.
- Yvianna aep Seidhne z naciskiem na Y czy na V. Piękny język, doprawdy piękny. Choć taki miękki. Czy w Malag żyją same elfy? Przerobiliście kaer na miasto?
Widząc, że umysł elfki nie nadąża za jego tokiem rozumowania nieco zwolnił rozmowę. Wiele lat w dżungli musiało przytępić nawet najostrzejsze umysły. Postanowił zmienić temat na sprawy bliższe jej ciału.
- Znalazłem na drzewie larwę, to znaczy, gąsienicę Parchlaka złocistego. Tuż przed przepoczwarczeniem. Chcesz zobaczyć. Miałem ją gdzieś tu w kieszeni.
- Wspaniałe rysy twarzy i te kości policzkowe, dobrze widoczna vena jugularis eksterna - mruczał do siebie.
- Ależ, gdzie moje maniery, piękna pani. Jestem Trilio - zaszczebiotał wysokim głosikiem.
Zerknął za ramie na stojących tam jeszcze kanibalów.
- Kanibale? Tutaj? Jak to możliwe? Przecież w takiej dżungli jest tak wielka baza pokarmowa! To się w głowie nie mieści. A oni co to za gatunek? Trochę przypominają orki? Nieprawdaż? - przemawiał kołując wokół elfki i trupów.
- I co? Wrócą po ciał i je pożrą? W całości? Usmażą czy ugotują we wspólnym kotle? Każda rodzina zje swojego członka czy na odwrót - zasypał elfkę pytaniami.
- Yvianna aep Seidhne z naciskiem na Y czy na V. Piękny język, doprawdy piękny. Choć taki miękki. Czy w Malag żyją same elfy? Przerobiliście kaer na miasto?
Widząc, że umysł elfki nie nadąża za jego tokiem rozumowania nieco zwolnił rozmowę. Wiele lat w dżungli musiało przytępić nawet najostrzejsze umysły. Postanowił zmienić temat na sprawy bliższe jej ciału.
- Znalazłem na drzewie larwę, to znaczy, gąsienicę Parchlaka złocistego. Tuż przed przepoczwarczeniem. Chcesz zobaczyć. Miałem ją gdzieś tu w kieszeni.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Miło mi Cię poznać Trilio, moje imię wymawiaj jak tam chcesz byleś go nie przekręcał
co do szczegółów diety kanibali to ic nie znam. Obecnie Malag to wioska, bardzo skromna wioska, Elfy stanowia tam mniejszość. Czy mogę poznać imiona pozostałych ? Długo z Wami nie zostanę, szukam mojego dziadka Andariona, od lat się odgrażał, że opuści naszą wioskę, by poszukać Adeptów godnych rozwiązania sprawy posągu i zrobił to na stare lata. Co do larwy to nie przepadam za takimi widokami ale dziękuję.
Techniczny:
Proszę uczestników PBF o deklaracje odnośnie wydarzeń, bo na razie na 5-ciu uczestników jakiekolwiek deklaracje złożyło trzech, pozostali milczą. Rozumiem, nie zawsze jest czas. Jak Ktoś chce się wycofać to lepiej teraz.
Techniczny:
Proszę uczestników PBF o deklaracje odnośnie wydarzeń, bo na razie na 5-ciu uczestników jakiekolwiek deklaracje złożyło trzech, pozostali milczą. Rozumiem, nie zawsze jest czas. Jak Ktoś chce się wycofać to lepiej teraz.
Ostatnio zmieniony 12 maja 2012, 11:16 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Zwiadowca, uważnie spoglądając na stojących w oddaleniu kanibali, przyklęknął powoli przy najbliższym trupie i otarł z wyraźnym niesmakiem umazane krwią miecze o stygnące ciało.
Wycofał się ostrożnie pomiędzy towarzyszy nie chowając jeszcze broni.
- I co, pozwolimy im odejść a później zwali nam się ich jeszcze więcej na głowę? Myślicie, że zaspokoją apetyt swoimi pobratymcami?
Skoro dopiero zakończyliśmy wstępną rozprawę z kanibalami jest chwila na nabranie oddechu. Część prezentacyjną pozostawiam na moment po podjęciu decyzji o pozostałych przy życiu stworów. I opatrzeniu ran.
Optuję za wyeliminowaniem kanibali.
Wycofał się ostrożnie pomiędzy towarzyszy nie chowając jeszcze broni.
- I co, pozwolimy im odejść a później zwali nam się ich jeszcze więcej na głowę? Myślicie, że zaspokoją apetyt swoimi pobratymcami?
Skoro dopiero zakończyliśmy wstępną rozprawę z kanibalami jest chwila na nabranie oddechu. Część prezentacyjną pozostawiam na moment po podjęciu decyzji o pozostałych przy życiu stworów. I opatrzeniu ran.
Optuję za wyeliminowaniem kanibali.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Krystor odczekał, aż obcy wędrowcy zakończą własną prezentację, czyszcząc jednocześnie zbroczony krwią brzeszczot miecza kawałkiem odzienia oddartego z najbliższego trupa. Płytkie rany doskwierały mu piekącym bólem, a miedziany zapach świeżej posoki wabił całe chmary latających insektów spijających łapczywie życiodajną ciecz. Piwne oczy mężczyzny lustrowały bacznie obrzeże polany, bo chociaż kanibale odeszli zaprzestając dalszej walki, człowiek nie ufał im w najmniejszym stopniu.
- Jestem Krystor, w drodze z zachodu na wschód - oznajmił, kiedy pobiegły ku niemu w końcu spojrzenia obcych - Wędruję od wielu dni, szukałem dachu nad głową i ciepłej strawy. Iście wolą przeznaczenia splotły się nasze ścieżki, pani.
Wzrok człowieka prześlizgnął się po obliczu elfki, otarł o zarysowane pod odzieniem piersi nie ważąc się na nich tylko poprzestać, przeskoczył ku ciałom zabitych napastników.
- Strach pomyśleć, co się tutaj zdarzyć mogło, gdybyśmy nie dali im wspólnie odporu. Jeśliście z Malagu, pani, i nie jestem wam odstręczający, chętnie z gościny skorzystam. Rany trzeba oczyścić, aby je przed zakażeniem uchronić, ale zapłacę uzdrowicielowi, jeśli takowego w osadzie macie.
Wątek techniczny
Prezentacja dostatecznie wymijająca, aby nie wchodzić w szczegóły obecności zabójcy horrorów w tym miejscu, a jednocześnie chyba dość obszerna, by nikt nie poczuł się enigmatycznością urażony. Nie mam pojęcia, kim są pozostali i co robią w tych parnych deszczowych lasach, ale będę bacznie nadstawiał ucha, by się czegoś wywiedzieć.
- Jestem Krystor, w drodze z zachodu na wschód - oznajmił, kiedy pobiegły ku niemu w końcu spojrzenia obcych - Wędruję od wielu dni, szukałem dachu nad głową i ciepłej strawy. Iście wolą przeznaczenia splotły się nasze ścieżki, pani.
Wzrok człowieka prześlizgnął się po obliczu elfki, otarł o zarysowane pod odzieniem piersi nie ważąc się na nich tylko poprzestać, przeskoczył ku ciałom zabitych napastników.
- Strach pomyśleć, co się tutaj zdarzyć mogło, gdybyśmy nie dali im wspólnie odporu. Jeśliście z Malagu, pani, i nie jestem wam odstręczający, chętnie z gościny skorzystam. Rany trzeba oczyścić, aby je przed zakażeniem uchronić, ale zapłacę uzdrowicielowi, jeśli takowego w osadzie macie.
Wątek techniczny
Prezentacja dostatecznie wymijająca, aby nie wchodzić w szczegóły obecności zabójcy horrorów w tym miejscu, a jednocześnie chyba dość obszerna, by nikt nie poczuł się enigmatycznością urażony. Nie mam pojęcia, kim są pozostali i co robią w tych parnych deszczowych lasach, ale będę bacznie nadstawiał ucha, by się czegoś wywiedzieć.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Witaj Krystorze - zaciekawiony Trilio podleciał do człowieka - skąd się tu wziąłeś? Polujesz na kanibale, czy może jesteś... Nie obraź się ..... innym, ten tego... nieważne. W każdym razie jak to mawiają "wróg moich wrogów jest moim przyjacielem". Jestem Trilio. Reszta kompanów przedstawi Ci się w drodze do Malagi. Tymczasem już chodźmy zanim tamci zrobią z głodu jakąś kolejną głupotę.
- Swoją drogą nie wydaje Ci się dziwne, że oni głodują? Rdzenni mieszkańcy tych ziem. Jestem na tych ziemiach dopiero kilka dni, licząc podróż rzeką oczywiście,a już wypatrzyłem trzydzieści trzy jadalne rośliny, a w tym smaczną i pożywną bulwę Nihaj. Wiesz, że taka bulwa starczyłaby mi na trzy dni? Tobie pewnie zaledwie na obiad, ale zawsze.
Zwierzyny łownej także tu mnóstwo...
- Wiesz to musi wynikać z kultury. Na północny zachód od ujścia wężowej rzeki żyje szczep wietrzniaków Judonów, który nie jada owoców robaczywych, nawet jak robak był malutki. Uwierzysz! Takie marnotrawstwo.
- Swoją drogą nie wydaje Ci się dziwne, że oni głodują? Rdzenni mieszkańcy tych ziem. Jestem na tych ziemiach dopiero kilka dni, licząc podróż rzeką oczywiście,a już wypatrzyłem trzydzieści trzy jadalne rośliny, a w tym smaczną i pożywną bulwę Nihaj. Wiesz, że taka bulwa starczyłaby mi na trzy dni? Tobie pewnie zaledwie na obiad, ale zawsze.
Zwierzyny łownej także tu mnóstwo...
- Wiesz to musi wynikać z kultury. Na północny zachód od ujścia wężowej rzeki żyje szczep wietrzniaków Judonów, który nie jada owoców robaczywych, nawet jak robak był malutki. Uwierzysz! Takie marnotrawstwo.
Wychodząc z założenia że ubicie największego w grupie zazwyczaj owocuje dezorientacją wroga i objawia ich tchórzostwo elfi łucznik napiął łuk po raz kolejny i wycelował uważnie we wrogiego przywódce.Skórzany bezrękawnik nie ograniczał ruchów.Elladan poczuł lotki strzały dotykające policzka.Powiódł wzrokiem wzdłuż strzaly i dalej aż zatrzymał spojrzenie na kanibalu który przewodził napastnikom.Zwolnił cieciwę obserwując lot mknącego pocisku szybko zbliżającego się do celu.
Techniczny:wykorzystuje wszytkie umiejetnosci niezbedne do trafienia i wywolania jak najwiekszych szkod
Techniczny:wykorzystuje wszytkie umiejetnosci niezbedne do trafienia i wywolania jak najwiekszych szkod