PBF - Posąg Raggoka

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 maja 2012, 20:42

Nim zwiadowca Balthus ruszył na rekonesans, Yvianna dodała iż osada Elfów "ukazała się" oczom mieszkańców puszczy, jakiś miesiąc temu. Wcześniej były tam tylko trzęsawiska. Ale Pani Mel Garis nakłoniła mnie bym ponowiła poszukiwania i znalazła Adeptów jacy mi pomogą i oto jej słowa się spełniają. Czyli mam rozumieć, że mi pomożecie spytała na koniec Elfka?

Techniczny;
przyczyn takiego stanu rzeczy może być kilka, ale najprawdopodobniej dawne miasteczko Elfów było zabezpieczone przed oczami postronnych, Ktoś albo coś zdjął część zabezpieczających zaklęć i ruiny na trzęsawiskach stały się widoczne dla mieszkańców puszczy. Wcześniej tylko znali opowieści o tej osadzie, ale nie mogli jej odnaleźć, tak twierdzi Yvianna.


Balthus zrobiłeś rekonesans, nie znalazłeś niczego podejrzanego.
Ostatnio zmieniony 13 maja 2012, 23:47 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 maja 2012, 09:54

11 dzień miesiąca Mawag (maja) wiosna, 101 rok po zakończeniu Pogromu.
II-gi dzień wędrówki do kaeru. Puszcza na Pogórzu Gór Skolskich.


Noc minęła spokojnie, tak poprzedniego wieczoru, jak i teraz rano użyliście "testów zdrowienia" co w połączeniu ze snem i umiejętnoscią leczenia kilku z Was, pozwoli Wam wyleczyć wiekszość obrażeń odniesionych w walce z kanibalami. Pytanie co dalej? Możecie iśc najpierw do Malag, gdzie w okolicy wioski jest kaer z posągiem Raggoka, Yvianna Was tam zaprowadzi. Nie ma konieczności udawania się do zrujnowanego miasteczka Elfów. Do Malag macie 2 dni drogi, na południowy zachód teraz idziecie, za sobą na północy macie linię Wężowej Rzeki i masyw Gór Skolskich. By dotrzec do Ater-Latoriion powinniście odbić z obecnego szlaku na zachód, i iść przez trzęsawiska aby dojść do Płaczącego Bagna, gdzie są ruiny starożytnego miasteczka Elfów - małe wyjaśnienie Kaerem jest tylko w Mallag (czyli podziemnym schronieniem). Natomiast wg słów Yvianny do niedawna Ater-Latoriion było chronione przed oczyma postronnych, z czego należy wnioskować, że osada Elfów została cała zabezpieczona - czyli był cytadelą (gdyż mieszkańcy zabezpieczyli całe miasteczko w którym żyli, nie budowali specjalnego podziemnego schronienia), cytadele są rzadsze, bo trudniej je było budować. Jak tak sie przygotowujecie do opuszczenia obozu po zjedzeniu śniadania w powietrzu nad drzewami widzicie Powietrzny Drakkar Trollowych Łupieżców, po chwili także drugi. Oba drakkary skierowały sie w stronę Malag, czyli poleciały na południowy zachód.

Co czynicie, poza deklaracją Dorsa Sakana nikt się nie wypowiedział.... Co dalej?
Ostatnio zmieniony 14 maja 2012, 10:34 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 14 maja 2012, 10:12

Wracając do obozowiska przeciskał się niczym wąż między pędami i pnączami roślinności starając się unikać wydawania najmniejszego szelestu. Na szczęście, obozowiczom nie groziło bezpośrednie zagrożenie ze strony nieznanych stworów, nikt żądny wiedzy i nowinek ze świata, nie czaił się w okolicznych krzakach. Na dzikie zwierzęta Balthus machnął ręką. Znając ich zachowania, wiedział, iż dopóki płomień ogniska jaśnieje w mrokach nocy, strach przed ogniem będzie skuteczną obroną przed ich zapędami.
Jedna myśl kołatała się pod czaszką w trakcie rekonesansu i obiecywał się zapytać o to elfkę. Kim jest Pani Mel Garis i jaki jest jej udział w tej przygodzie?
Życiowe doświadczenie nauczyło go nieufności do nieznanego, a tym bardziej do osób rzekomo widzących przyszłość.
Ostatnio zmieniony 14 maja 2012, 13:06 przez Goldwin, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 maja 2012, 10:15

Wątek techniczny

Z samego rana Krystor odprawi rytuał karmiczny, ale gdzieś na uboczu, z dala od postronnych świadków. Widząc statki Łupieżców będzie optował za jak najszybszym udaniem się do Malar - a jak na ów widok zareagowała sama elfka?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 maja 2012, 10:51

Mamy poranek. Robicie sobie śniadanie, i przygotowujecie się do wyruszenia dalej. W nocy nie wszyscy spali, niektórzy medytowali w pozycji siedzącej, jednym z medytujących był tajemniczy Krystor, jego piwne oczy lustrowały okolice i towarzyszy. Oddalił się na moment nie było go kilkanaście minut. Po powrocie Krystora z porannego rekonesansu wrócił zwiadowca Balthus. Na widok okrętów trollowych łupieżców Yvianna nieco się zdziwiła, to raczej nie są Trolle z Gór Skolskich, polecieli na południe jakby w kierunku Mallag ale to nie znaczy, że do wioski, mogą wracać do Lśniących Szczytów gdzie ma siedzibe kilka Przymierzy Trolli jak wiecie.

Słowa Yvianny:
Jest za daleko bym mogła ocenic do jakiego Przymierza należą te drakkary. Ale czasami trolle napadają na wioski.... Pani Mel Garis, to Elfka, zjawiła sie w Mallag kilka lat temu, zaprzyjaźniła się z moim dziadkiem, ale jej nie interesował Posąg Raggoka, mimo, że widziała o tym, że prawdopodobnie spoczywa gdzieś w kaerze. Podejrzewam, że Mel Garis włada magiczną mocą, jakiś miesiąc temu namówiła kilku młodych mieszkańców wioski by pomogli jej zbadać ruiny na Płaczącym Bagnie, nikt nie wrócił z tamtej wyprawy. Zaczynamy sie martwić. Ruiny elfiej osady mogą poczekać, sprawdźmy co z Mallag.

Techniczny:
Rzeczywiście drakkary raczej nie są z Gór Skolskich gdyż tamtejsze trolle raczej nie latają i są wyjątkiem wśród innych Trolli. Pytanie co Drakkary z Lsniących Szczytów robia nad puszczą na Pogórzu Gór Skolskich... latają nad drzewami zamiast łupić kupieckie karawany lądowe albo napadać na therańskie okręty handlowe. I kim jest tajemnicza Mel Garis, czemu nie szuka Posągu Raggoka a chce badać połozone na bagnach ruiny elfiej osady? i co stało sie z ekspedycją złożoną z mieszkańców Mallag jaką Mel Garis powiodła na Płaczące Bagno?
Ostatnio zmieniony 14 maja 2012, 15:02 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 maja 2012, 11:06

11 dzień miesiąca Mawag (maja) wiosna, 101 rok po zakończeniu Pogromu.
II-gi dzień wędrówki do kaeru. Puszcza na Pogórzu Gór Skolskich.

Po śniadaniu wyruszyliście jednak w stronę Mallag, idziecie dość szybko, w czasie drogi zachowujecie cisze i daleko idącą ostrożność T`skrangijski Władca Zwierząt ze swoim gekonem pilnuje tyłów, na szpicy jest Balthus wypatrujący zagrożenia i wszelkich tropów oraz śladów, wietrzniak Trilio z powietrza ogląda okolicę, czasem przepada na jakiś czas pochłoniety pogonią za kolorowymi motylami i owadami. Elladan i Krystor towarzyszą Elfce. Na południowym postoju Yvianna opowiedział Wam o początkach i powstaniu kaeru:

Mallag rozpoczęło dość wcześnie budowę kaeru. Były najlepsze czasy tej osady, kiedy mieszkańcy bogacili się i rosło znaczenie miasta w okolicy. Nie brakowało środków na stworzenie imponującej i wygodnej siedziby dla wielu rodzin elfów i ludzi. Nie brakowało także czasu, by zaznajomieni z tajnikami magii mędrcy znaleźli optymalne miejsce w okolicy na stworzenie schronienia. Mallag położone było wśród skalistych wzgórz i zalesionych dolin południowej Barsawii. Nie daleko od osady, w górskim stoku rozpoczęto wieloletnią budowę. Plany schronienia opracowano bardzo rzetelnie, niejednokrotnie konsultując się z mędrcami z różnych stron prowincji. W efekcie powstał kaer bezpieczny i wygodny. Nikt nie mógł przewidzieć, że - mimo iż do wnętrza podczas Długiej Nocy nie dostanie się ani jedna astralna bestia, w kaerze poleje się krew i śmierć zabierze ze sobą setki istnień.


Na Kaer Mallag składały się cztery rozległe poziomy, określane umownymi nazwami pochodzącymi z pewnej, dość egzotycznej odmiany sperethiela, wynikającymi z przeznaczenia każdego z nich. Jedyne wejście prowadziło do poziomu drugiego od góry, nazwanego Meraetrh-tesr, czyli Poziomu obrońców. Nad nim ulokowany był Beletre-tesr, niekiedy nazywany również "Poziomem Pasji" lub Poziomem Opieki;. Pod Meraetrh-tesr; stworzony został rozległy Tesrae-tesr; nazywany czasami Poziomem Wspólnoty, najniżej natomiast - Heron-tesr, czyli Poziom Przetrwania.


Opieka, obrona, wspólnota, przetrwanie ; - pojęcia te, towarzyszące głębokiej symbolice obecnej w niemal każdym miejscu kaeru, miały sprawiać, by żyjących tu przez lata Dawców Imion nie opuszczała nadzieja. Wiara w opiekę Pasji, pewne Rytuały Ochrony, siła wspólnoty - wszystko to miało implikować spokojne przetrwanie Pogromu i opuszczenie schronienia w dalekiej przyszłości.
Ostatnio zmieniony 14 maja 2012, 15:01 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 14 maja 2012, 13:04

Balthus odgarniał pnącza, wdeptywał kwiaty w poszycie, powarkiwał od czasu do czasu na krążące w okolicy owady, torując drogę przez dżunglę w raz obranym kierunku.

- A ja bym się chciał dowiedzieć jak to się stało, że wszyscy zginęli a Mel Garis udało się wrócić... - mruknął do siebie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 maja 2012, 13:47

Trzymający się kilka kroków za elfką Krystor przysłuchiwał się jej opowieści z niewzruszoną miną, próbując sobie poukładać w głowie zasłyszaną opowieść i lustrując jednocześnie czujnym wzrokiem gęstwę dżungli.


Wątek techniczny

Na razie nie mam żadnych pytań, zachowuję powściągliwe milczenie.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 maja 2012, 15:15

11 dzień miesiąca Mawag (maja) wiosna, 101 rok po zakończeniu Pogromu.
II-gi dzień wędrówki do kaeru. Puszcza na Pogórzu Gór Skolskich.

Członkowie drużyny Adeptów, rozważają zasłyszane słowa. Późnym popołudniem idący na szpicy Balthus, zauważył dość liczne ślady, nawet kilkadziesiąt istot wagi człowieka pzreszło tędy kilka godzin temu, nieznacznie później jakby za nimi ruszyła kolejna grupa o mieszanym składzie częściowo ludzie lub istoty zblizone do nich wagą, częściowo cięższe istoty. Z mapy oraz orientacji w terenie wydaje się iż te 2 grupy kierowały się jakby na Płaczące Bagno w kierunku zrujnowanego miasteczka Elfów, czyli pzrecinają wasz szlak, Wy idziecie na południowy zachód oni zaś na południowy wschód.

Krystor zaś znalazł przy ścieżce taki oto nóż, wykonany z górskiego kryształu:


Obrazek


Techniczny:
Co robicie dalej? Ignorujecie i ruszacie dalej; czy idziecie za tymi dwoma grupkami przez jakiś czas?
Ostatnio zmieniony 14 maja 2012, 20:11 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 14 maja 2012, 17:24

Wątek techniczny:
Czy istnieje taka możliwość, że pierwsza grupa to uchodźcy ze złupionego Mallag, a druga to napastnicy? Czy geograficznie taka opcja wchodzi w grę, przy założeniu, że uciekający poruszają się w linii prostej np. zamierzając ukryć się na Płaczącym Bagnie?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 maja 2012, 17:31

Techniczny:
Raczej nie są to mieszkańcy Mallag - bo obie grupy przecięły w poprzek leśną dróżkę wiodącą do Mallag i ruszyły ku ruinom starodawnego Elfiego grodu. Ślady wskazują, że był to uporządkowany pochód a nie chaotyczna ucieczka. Dodatkowo są to ślady dorosłych - brak śladów dzieci i zwierząt.
Ostatnio zmieniony 14 maja 2012, 17:57 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 14 maja 2012, 18:59

Kierunek: Mallag

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 14 maja 2012, 19:16

Krystor obejrzał uważnie znaleziony w gęstej trawie nóż, potem podał oręż drugiemu w grupie wędrowców człowiekowi unosząc znacząco brwi.

- Widział ktoś z was kiedyś podobną broń? - zapytał oglądając się jednocześnie w stronę elfki - Może wy, pani? Kryształowa klinga to dość rzadki widok. Nosi ktoś z waszych w Malagu takowe noże?


Wątek techniczny

Niezależnie od odpowiedzi elfki będę optował za dalszym marszem do Malagu.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 maja 2012, 20:01

11 dzień miesiąca Mawag (maja) wiosna, 101 rok po zakończeniu Pogromu.
II-gi dzień wędrówki do kaeru. Puszcza na Pogórzu Gór Skolskich. Wieczór.



Yvianna:
Takimi nożami posługują się trolle Kryształowi Łupieżcy oraz Ludzie którzy z jeńców trolli awansowali na pełnoprawnych członków danego klanu. Handlujemy z trollami z Gór Skolskich, u nich często widywałam takie noże.

Grupka Adeptów dalej zdecydowanie zmierza ku Mallag. Zbliża się jednak wieczór, czas rozbić obóz, znaleźliście odpowiednie miejsce, polanę gdzie w razie czego łatwiej walczyć. Tym razem Balthus podczas rekonesansu po okolicy zdołął ustrzelić młodego dzika, będzie pieczyste. Yvianna jest nieco zaniepokojona, jakby się czymś martwiła, jednakże opowiedziała Wam więcej o kaerze.

Beletre-tesr poziom Pasji lub poziom opieki poświęcony był Pasjom. Zbudowano tutaj dwa wielkie pomieszczenia. Jedno z nich poświęcone było Garlen (Pasji ogniska domowego), drugie Rashomonowi (Pasji Władzy). Pasję ogniska domowego przedstawiono wysokim na kilkanaście metrów, kamiennym posągiem, stojącym pośrodku okrągłej komnaty szerokiej na trzydzieści metrów. Ściany przechodzące w kuliste sklepienie w całości pokryte zostały płaskorzeźbami związanymi z ideami wszystkich pozostałych Pasji. Każdej Pasji odpowiadały po dwa świetlne kryształy: jeden duży, ulokowany w ścianie na wysokości głowy posągu Garlen i jeden mały, umieszczony w marmurowej posadzce wokół podestu. Wokół posągu, w złoconych naczyniach składano Garlen dary, przynoszone podczas różnych świąt z Heron-tesr. Przy wejściu do tego pomieszczenia zawsze stało dwóch strażników (ich rola była rzecz jasna symboliczna i wynikała raczej z tradycji osady, niż faktycznej potrzeby wystawiania tutaj straży). Warta zmieniana była dokładnie co osiem godzin. Każdy mieszkaniec kaeru mógł o dowolnej porze odwiedzać to pomieszczenie, ale prowadzenie rozmów ze strażnikami było zakazane. Szeroki korytarz łączył tą komnatę z pomieszczeniem podobnych rozmiarów, w którym stał orichalkowy posąg Rashomona. To miejsce mieszkańcy kaeru mogli odwiedzać tylko podczas największych uroczystości. Na codzień mógł tutaj przebywać Sorton (formalny przywódca kaeru) i kilku jego pomocników, podobnie jak on będących głosicielami Pasji Władzy. Dla innych pomieszczenie było zamknięte magią. Sala Rashomona miała nieco niższe sklepienie, niż sąsiednia. Ściany pokryto malowidłami i złoceniami. Przedstawiały one historię Mallag od czasu przybycia Yness, aż do zamknięcia kaeru. Malowidła ulokowane wokół posągu symbolizowały fakt, iż rozwój i świetność osady nie jest bez niego możliwa. Po śmierci Elfa Sortona, gdy kaer ogarnęły walki, posąg Raggoka zabrano z tego pomieszczenia.


Korytarz łączący Salę Garlen z Salą Rashomona był przestronny, gdyż podczas świąt przychodziło tutaj wiele osób. Tędy również z dwóch stron szerokimi schodami można było zejść do Meraetrh-tesr i bezpośrednio do Poziomu Wspólnoty.
Ostatnio zmieniony 15 maja 2012, 10:58 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 maja 2012, 20:52

Rozpaliliście ogień, pojedliście dziczyzny, poopowiadali. Nagle kilkanaście metrów dalej między drzewami biegnie ponad 2,5 metrowy wielki ptak, raczej nie lata, przeraźliwie wrzeszczy.

Obrazek

Gdzieś w puszczy po odgłosach jakieś 40-50 metrów dalej słychać jakieś wrzaski podobne do tych jakie wydawał tenże ptak jak pzrebiegał oraz wołanie o pomoc we wspólnym. Ratunku - Passje ocalcie nas...

Techniczny:
Ptak jest drapieżnikiem, pobiegł do źródła krzyku Was zignorował. Co robicie?

ODPOWIEDZ