PBF - Podstępna rubież
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Wątek techniczny
Czarne Żmije nie mają niestety amunicji do odsprzedania, ale niedługo do Hurricane zwali się cały konwój, a wraz z nim rozmaici zbieracze i handlarze.
Kwestię karty pamięci rozstrzyga post #447.
Potrzebna mi informacja, co ekipa ze stacji Woku sobie zabiera, bo niezadeklarowane jako wzięte łupy zostaną przeze mnie uznane za porzucone!
Czarne Żmije nie mają niestety amunicji do odsprzedania, ale niedługo do Hurricane zwali się cały konwój, a wraz z nim rozmaici zbieracze i handlarze.
Kwestię karty pamięci rozstrzyga post #447.
Potrzebna mi informacja, co ekipa ze stacji Woku sobie zabiera, bo niezadeklarowane jako wzięte łupy zostaną przeze mnie uznane za porzucone!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Ulica przy Courts Motors, 7 maja 2055
Kiedy wozy konwoju zaparkowały na autostradzie na wysokości kompleksu handlowego, w okolicy zaroiło się znienacka od ciekawskich obieżyświatów. Blisko setka najemników rozlazła się po całej okolicy, wpadając gromadnie do Walmartu, przetrząsając zabudowania Courts Motors, salonu Chevroleta i wszystkich innych firm rezydujących przed Wojną w tym miejscu, a także najeżdżając całymi grupami mieszkalne dzielnice położone na południe od autostrady.
Nie wszyscy zajmowali się jednak zbieractwem: mechanicy sprawdzali stan techniczny wysłużonych pojazdów, przetaczali paliwo z cieknącej cysterny lub handlowali między sobą narzędziami. Sutherland wysiadł z wozu w założonych na nos przyciemnionych okularach, zaciągając się markowym papierosem z przedwojennego zapasu i wodząc po panoramie Hurricane pełnym niesmaku wzrokiem.
Członkowie patrolu czekali na niego przy dronie, przykuwającym cały czas uwagę obłażących go licznie przybyszów, próbujących wytargać ze środka jakieś przydatne elementy elektroniki przeoczone przez Leona i Asha.
- Imponujące - oświadczył młody baron przepychając się pomiędzy nie dość szybko schodzącymi mu z drogi najemnikami - Naprawdę imponujące. Dwa ciężkie działka i te ostrza. Aż dziw, że was wszystkich nie rozpierdzielił. Kto go rozwalił?
Wątek techniczny
Preston już gębę otwiera, ale może ktoś go ubiegnie! Szybko, postujemy! Macie dziesięć minut czasu rzeczywistego, potem Preston walnie pochwalne peany pod swym adresem! Na miejscu są Wilson, Kennedy, Tisdale, Smithowie i ludzie Prestona. Salt, Radeford i Szary jeszcze nie wrócili ze stacji radiowej.
Kiedy wozy konwoju zaparkowały na autostradzie na wysokości kompleksu handlowego, w okolicy zaroiło się znienacka od ciekawskich obieżyświatów. Blisko setka najemników rozlazła się po całej okolicy, wpadając gromadnie do Walmartu, przetrząsając zabudowania Courts Motors, salonu Chevroleta i wszystkich innych firm rezydujących przed Wojną w tym miejscu, a także najeżdżając całymi grupami mieszkalne dzielnice położone na południe od autostrady.
Nie wszyscy zajmowali się jednak zbieractwem: mechanicy sprawdzali stan techniczny wysłużonych pojazdów, przetaczali paliwo z cieknącej cysterny lub handlowali między sobą narzędziami. Sutherland wysiadł z wozu w założonych na nos przyciemnionych okularach, zaciągając się markowym papierosem z przedwojennego zapasu i wodząc po panoramie Hurricane pełnym niesmaku wzrokiem.
Członkowie patrolu czekali na niego przy dronie, przykuwającym cały czas uwagę obłażących go licznie przybyszów, próbujących wytargać ze środka jakieś przydatne elementy elektroniki przeoczone przez Leona i Asha.
- Imponujące - oświadczył młody baron przepychając się pomiędzy nie dość szybko schodzącymi mu z drogi najemnikami - Naprawdę imponujące. Dwa ciężkie działka i te ostrza. Aż dziw, że was wszystkich nie rozpierdzielił. Kto go rozwalił?
Wątek techniczny
Preston już gębę otwiera, ale może ktoś go ubiegnie! Szybko, postujemy! Macie dziesięć minut czasu rzeczywistego, potem Preston walnie pochwalne peany pod swym adresem! Na miejscu są Wilson, Kennedy, Tisdale, Smithowie i ludzie Prestona. Salt, Radeford i Szary jeszcze nie wrócili ze stacji radiowej.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
DRONA rozwaliły Anioły Śmierci pod moim dowództwem czyli Paula Wilsona. Łatwo nie było nie mieliśmy broni przeciwpancernej ale jak już Panu mówiłem nie jesteśmy tylko listonoszami.
Techniczny:
Odpowiem za ekipę WOKU zabierają wszystko co ma wartość.
Techniczny:
Odpowiem za ekipę WOKU zabierają wszystko co ma wartość.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 09:27 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Stacja radiowa Woku, 7 maja 2055
Radeford skończył krótką modlitwę odmówioną nad kamiennym kopczykiem, obejrzał się w stronę przysłuchujących się jego słowom kompanów. Pies wślizgnął się pod przewrócony wcześniej z powrotem na cztery koła samochód Latynosa, położył się na brzuchu w cieniu kładąc łeb na przednich łapach i obserwując ludzkich towarzyszy mądrymi ślepiami.
- Dasz radę spuścić paliwo z baku? - zapytał kaznodzieja kończąc pośpieszną ceremonię pogrzebową i poprawiając pasek zarzuconego na ramię śrutowego Remingtona. Szary otaksował uszkodzony samochód krytycznym wzrokiem, wzruszył niepewnie ramionami.
- Nie mam szlaucha - odpowiedział - Bańki ani kanistra też. Może Kennedy ma coś w swoim wozie, to bym pożyczył.
- Kanister mamy w Canionie, nawet więcej niż jeden - dodał Salt - Może jednak spróbujemy odpalić? Kluczyki są w stacyjce.
- Chcesz zarżnąć silnik? - odparł pytaniem Szary - Cały olej zszedł przez tę dziurę w misce, zresztą dron poharatał zawieszenie. Pojęcia nie mam, co się stanie jak spróbujemy go odpalić.
Jack nie odpowiedział w pierwszej chwili, pokręcił gałką głośności powieszonego na pasie radia. Z mikrofonu urządzenia popłynęły liczne ludzkie głosy, dźwięczące wyraźnie pośród elektromagnetycznych zakłóceń.
- Sutherland już tu chyba jest - rzucił kurier pozostawiając towarzyszy i wspinając się na zbocze otaczającego rozgłośnię wzniesienia. Kiedy stanął na szczycie grzbietu kierując wzrok ku południu, dostrzegł wzbijający w powietrze kłęby pyłu konwój, wjeżdżający wóz po wozie do Hurricane.
- Już tu są! - krzyknął Salt machając dłonią w stronę kompanów i sięgając jednocześnie po lornetkę. Mężczyzna zlustrował bacznym wzrokiem kolumnę pojazdów stwierdzając z zadowoleniem, że nikogo chyba nie brakowało.
Wątek techniczny
Terenówka GMC nie nadaje się do uruchomienia z powodu braku oleju silnikowego. Ma za to paliwo w baku, tylko nie wiecie jak właściwie się do niego dobrać. Martwy mężczyzna został pochowany tuż obok rozgłośni, jego mienie trafiło w dobre ręce. W międzyczasie do Hurricane wjechał konwój Sutherlanda, więc na zachód od Was nagle zrobiło się bardzo tłoczno.
Dodatkowe łupy to akumulator do terenówki, podnośnik hydrauliczny, zestaw samochodowych narzędzi oraz drewniana skrzynka pełna zeschniętej już mocno, ale wciąż jadalnej... marchwi! Wracacie do Hurricane?
Radeford skończył krótką modlitwę odmówioną nad kamiennym kopczykiem, obejrzał się w stronę przysłuchujących się jego słowom kompanów. Pies wślizgnął się pod przewrócony wcześniej z powrotem na cztery koła samochód Latynosa, położył się na brzuchu w cieniu kładąc łeb na przednich łapach i obserwując ludzkich towarzyszy mądrymi ślepiami.
- Dasz radę spuścić paliwo z baku? - zapytał kaznodzieja kończąc pośpieszną ceremonię pogrzebową i poprawiając pasek zarzuconego na ramię śrutowego Remingtona. Szary otaksował uszkodzony samochód krytycznym wzrokiem, wzruszył niepewnie ramionami.
- Nie mam szlaucha - odpowiedział - Bańki ani kanistra też. Może Kennedy ma coś w swoim wozie, to bym pożyczył.
- Kanister mamy w Canionie, nawet więcej niż jeden - dodał Salt - Może jednak spróbujemy odpalić? Kluczyki są w stacyjce.
- Chcesz zarżnąć silnik? - odparł pytaniem Szary - Cały olej zszedł przez tę dziurę w misce, zresztą dron poharatał zawieszenie. Pojęcia nie mam, co się stanie jak spróbujemy go odpalić.
Jack nie odpowiedział w pierwszej chwili, pokręcił gałką głośności powieszonego na pasie radia. Z mikrofonu urządzenia popłynęły liczne ludzkie głosy, dźwięczące wyraźnie pośród elektromagnetycznych zakłóceń.
- Sutherland już tu chyba jest - rzucił kurier pozostawiając towarzyszy i wspinając się na zbocze otaczającego rozgłośnię wzniesienia. Kiedy stanął na szczycie grzbietu kierując wzrok ku południu, dostrzegł wzbijający w powietrze kłęby pyłu konwój, wjeżdżający wóz po wozie do Hurricane.
- Już tu są! - krzyknął Salt machając dłonią w stronę kompanów i sięgając jednocześnie po lornetkę. Mężczyzna zlustrował bacznym wzrokiem kolumnę pojazdów stwierdzając z zadowoleniem, że nikogo chyba nie brakowało.
Wątek techniczny
Terenówka GMC nie nadaje się do uruchomienia z powodu braku oleju silnikowego. Ma za to paliwo w baku, tylko nie wiecie jak właściwie się do niego dobrać. Martwy mężczyzna został pochowany tuż obok rozgłośni, jego mienie trafiło w dobre ręce. W międzyczasie do Hurricane wjechał konwój Sutherlanda, więc na zachód od Was nagle zrobiło się bardzo tłoczno.
Dodatkowe łupy to akumulator do terenówki, podnośnik hydrauliczny, zestaw samochodowych narzędzi oraz drewniana skrzynka pełna zeschniętej już mocno, ale wciąż jadalnej... marchwi! Wracacie do Hurricane?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Ulica przy Courts Motors, 7 maja 2055
Sutherland wysłuchał opowieści najemników ze ściągniętą twarzą. Fuller i Vasquez dołączyli do zbiegowiska przy dronie chwilę po samym baronie, toteż gromada gapiów umilkła z szacunkiem, nie ważąc się przeszkadzać w rozmowie tak wysoko postawionym osobom.
- Co pan o tym myśli, pułkowniku? - zapytał Sutherland oglądając się na łysego dowódcę Czarnych Żmii - Mogę uważać, że to przypadek?
- Te ziemie to strefa niczyja - odpowiedział Fuller spoglądając na górującego nad nim robota - Moloch regularnie wysyła zwiadowców na południe. To skurwysyństwo na pewno zbierało dla niego informacje o zapleczu Posterunku, sir. Obstawiam, że faktycznie napatoczył się na nas przypadkiem.
- Nadał jakiś sygnał ostrzegawczy? - wzrok młodego barona powędrował z powrotem ku Aniołom - Wystrzelił race albo jakiegoś pocztowego latacza?
- Race na pewno byśmy zauważyli, sir - odpowiedział nieco niepewnie Paul - O latającym dronie nic nie wiem, żadnego nie widziałem.
- Minimalne ryzyko komunikacji, sir - wtrącił przysłuchujący się rozmowie Ash - Nie miał zewnętrznej anteny radiowej. Na moje oko to autonomiczny robot rozpoznawczy, przekazujący zebrane dane po powrocie do własnej bazy.
- Znasz się na blaszakach? - indygował dalej baron - Mam ci uwierzyć na słowo? A co jak mi za godzinę wjedzie tutaj stado takich skurczybyków?
Wątek techniczny
Sutherland zadaje pytania, Fuller i Vasquez słuchają odpowiedzi. Inni najemnicy panoszą się wszędzie wokół niczym prawdziwa szarańcza, zaglądając w każdy kąt i szukając nawet najbardziej mizernych łupów w myśl dewizy, że niewiele warte zdobycze będzie można później wyrzucić robiąc na pakach aut miejsce dla lepszych łupów.
Tisdale zyskuje okazję, by zdradzić co nieco ze swej przeszłości, może jednak zachować dyskrecję pozwalając sobie jedynie na wymijającą odpowiedź. Co jeszcze ewentualnie chcecie baronowi zgłosić, zanim go ta rozmowa znudzi?
Sutherland wysłuchał opowieści najemników ze ściągniętą twarzą. Fuller i Vasquez dołączyli do zbiegowiska przy dronie chwilę po samym baronie, toteż gromada gapiów umilkła z szacunkiem, nie ważąc się przeszkadzać w rozmowie tak wysoko postawionym osobom.
- Co pan o tym myśli, pułkowniku? - zapytał Sutherland oglądając się na łysego dowódcę Czarnych Żmii - Mogę uważać, że to przypadek?
- Te ziemie to strefa niczyja - odpowiedział Fuller spoglądając na górującego nad nim robota - Moloch regularnie wysyła zwiadowców na południe. To skurwysyństwo na pewno zbierało dla niego informacje o zapleczu Posterunku, sir. Obstawiam, że faktycznie napatoczył się na nas przypadkiem.
- Nadał jakiś sygnał ostrzegawczy? - wzrok młodego barona powędrował z powrotem ku Aniołom - Wystrzelił race albo jakiegoś pocztowego latacza?
- Race na pewno byśmy zauważyli, sir - odpowiedział nieco niepewnie Paul - O latającym dronie nic nie wiem, żadnego nie widziałem.
- Minimalne ryzyko komunikacji, sir - wtrącił przysłuchujący się rozmowie Ash - Nie miał zewnętrznej anteny radiowej. Na moje oko to autonomiczny robot rozpoznawczy, przekazujący zebrane dane po powrocie do własnej bazy.
- Znasz się na blaszakach? - indygował dalej baron - Mam ci uwierzyć na słowo? A co jak mi za godzinę wjedzie tutaj stado takich skurczybyków?
Wątek techniczny
Sutherland zadaje pytania, Fuller i Vasquez słuchają odpowiedzi. Inni najemnicy panoszą się wszędzie wokół niczym prawdziwa szarańcza, zaglądając w każdy kąt i szukając nawet najbardziej mizernych łupów w myśl dewizy, że niewiele warte zdobycze będzie można później wyrzucić robiąc na pakach aut miejsce dla lepszych łupów.
Tisdale zyskuje okazję, by zdradzić co nieco ze swej przeszłości, może jednak zachować dyskrecję pozwalając sobie jedynie na wymijającą odpowiedź. Co jeszcze ewentualnie chcecie baronowi zgłosić, zanim go ta rozmowa znudzi?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Widziałem już kilka Sir, ale ekspertem jak naukowiec z Posterunku to nie jestem. - skłamał co do ilości dronów Ash, który w rzeczywistości miał do czynienia z dziesiątkami takich maszyn podczas dalekich zwiadów w siłach Posterunku. Wyprostował się na wojskową modłę i zmienił jednak temat na inny, widząc zadowolenie barona i korzystając z obecności "wojskowych":
- Chciałem Sir zwrócić uwagę na coś innego. Spisaliśmy się dobrze niszcząc drona, który mógł zagrozić konwojowi, lecz ponieśliśmy wymierne straty w sprzęcie i ludziach. Chciałem prosić o uzupełnienie braków. Nie będę dramatyzował, ale jak się trafi następna niespodzianka, a my jej nie sprzątniemy, na ten przykład z braku amunicji, to konwój może być w niebiezpieczeństwie. - Ash spojrzał wymownie na oficerów Czarnych Żmij, szukając ich poparcia dla swych słów:
- Sir, zaopatrzenie to podstawa sukcesu, Prawda Panowie? Nie muszę przekonywać do takiej prawdy oczywistej mądrzejszych ode mnie.
- Chciałem Sir zwrócić uwagę na coś innego. Spisaliśmy się dobrze niszcząc drona, który mógł zagrozić konwojowi, lecz ponieśliśmy wymierne straty w sprzęcie i ludziach. Chciałem prosić o uzupełnienie braków. Nie będę dramatyzował, ale jak się trafi następna niespodzianka, a my jej nie sprzątniemy, na ten przykład z braku amunicji, to konwój może być w niebiezpieczeństwie. - Ash spojrzał wymownie na oficerów Czarnych Żmij, szukając ich poparcia dla swych słów:
- Sir, zaopatrzenie to podstawa sukcesu, Prawda Panowie? Nie muszę przekonywać do takiej prawdy oczywistej mądrzejszych ode mnie.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Ulica przy Courts Motors, 7 maja 2055
Baron rzucił pod nogi niedopałek papierosa i natychmiast wyciągnął z paczki następnego. Żaden z towarzyszących mu oficerów nie zapalił, w zamian obaj odpędzili siedzących na dronie ciekawskich podwładnych przyglądając się uważnie wyłączonej maszynie. Śledzący ich kątem oka Tisdale odnotował w pamięci, że wcale się do siebie nie odzywali, przejawiając wzajemną rezerwę mogącą wykraczać daleko poza uprzedzenia wynikające z pochodzenia. Fuller był federalistą o sporym uznaniu ze strony baronów, Vasquez zaś przynależał do grupy pozbawionej jakichkolwiek przywilejów, pochodząc z owianej złą sławą Hegemonii. Tisdale miał wrażenie, że południowcy zyskali w ekspedycji mocną pozycję jedynie przez wzgląd na swą liczebność i niezłe uzbrojenie, w przeciwnym przypadku mieliby status równy wolnym strzelcom.
Ash zdążył się zorientować, że Vasquez całkiem nieźle mówił po angielsku, lecz mimo to ograniczał się do krótkich zdań, trzymając na dystans towarzyszy wyprawy z północnej części dawnych Stanów.
- Dobra robota, panowie - oznajmił w końcu Sutherland kończąc zainteresowanie dronem i perypetiami Aniołów - Tyler, godzina postoju. Wydajcie tym tutaj po magazynku amunicji w ramach mojego uznania. Przygotować żarcie dla wszystkich. Sprawdzić samochody, przeliczyć ludzi. Jeśli ktoś zdezerterował, dajcie mi znać. To wszystko.
- Sir - odezwała się znienacka Angie Smith, stojąca o pół kroku za Wilsonem. Sutherland spojrzał na nią wzrokiem takim, jakby pierwszy raz w życiu starszą kobietę widział; co mogło być w zasadzie prawdą - A co z tamtymi?
Pani Smith wskazała ręką na dwa zapomniane przez wszystkich ciała leżące pod betonowym ogrodzeniem, szczerzące ku niebu odsłonięte żrącym gazem zęby.
- No tak, zupełnie o nich zapomniałem - odparł baron przesuwając przeciwsłoneczne okulary na czubek nosa - Potrzebujecie dwóch nowych do patrolu?
Wątek techniczny
W ramach podsumowania incydentu w Hurricane wykonam problematyczne testy dla trzech uczestniczących w spotkaniu BG chcąc określić opinię na ich temat żywioną przez pryncypała. Poziom ustawiłem na problematyczny, ponieważ Sutherland przejawia generalną niechęć do plebsu, uważając najemników pokroju Aniołów za ludzi gorszej kasty i trudno mu przychodzi znaleźć dla nich uznanie. Rzucam na Charakter z karą -2, a wyniki zapodam w osobnym poście.
Baron rzucił pod nogi niedopałek papierosa i natychmiast wyciągnął z paczki następnego. Żaden z towarzyszących mu oficerów nie zapalił, w zamian obaj odpędzili siedzących na dronie ciekawskich podwładnych przyglądając się uważnie wyłączonej maszynie. Śledzący ich kątem oka Tisdale odnotował w pamięci, że wcale się do siebie nie odzywali, przejawiając wzajemną rezerwę mogącą wykraczać daleko poza uprzedzenia wynikające z pochodzenia. Fuller był federalistą o sporym uznaniu ze strony baronów, Vasquez zaś przynależał do grupy pozbawionej jakichkolwiek przywilejów, pochodząc z owianej złą sławą Hegemonii. Tisdale miał wrażenie, że południowcy zyskali w ekspedycji mocną pozycję jedynie przez wzgląd na swą liczebność i niezłe uzbrojenie, w przeciwnym przypadku mieliby status równy wolnym strzelcom.
Ash zdążył się zorientować, że Vasquez całkiem nieźle mówił po angielsku, lecz mimo to ograniczał się do krótkich zdań, trzymając na dystans towarzyszy wyprawy z północnej części dawnych Stanów.
- Dobra robota, panowie - oznajmił w końcu Sutherland kończąc zainteresowanie dronem i perypetiami Aniołów - Tyler, godzina postoju. Wydajcie tym tutaj po magazynku amunicji w ramach mojego uznania. Przygotować żarcie dla wszystkich. Sprawdzić samochody, przeliczyć ludzi. Jeśli ktoś zdezerterował, dajcie mi znać. To wszystko.
- Sir - odezwała się znienacka Angie Smith, stojąca o pół kroku za Wilsonem. Sutherland spojrzał na nią wzrokiem takim, jakby pierwszy raz w życiu starszą kobietę widział; co mogło być w zasadzie prawdą - A co z tamtymi?
Pani Smith wskazała ręką na dwa zapomniane przez wszystkich ciała leżące pod betonowym ogrodzeniem, szczerzące ku niebu odsłonięte żrącym gazem zęby.
- No tak, zupełnie o nich zapomniałem - odparł baron przesuwając przeciwsłoneczne okulary na czubek nosa - Potrzebujecie dwóch nowych do patrolu?
Wątek techniczny
W ramach podsumowania incydentu w Hurricane wykonam problematyczne testy dla trzech uczestniczących w spotkaniu BG chcąc określić opinię na ich temat żywioną przez pryncypała. Poziom ustawiłem na problematyczny, ponieważ Sutherland przejawia generalną niechęć do plebsu, uważając najemników pokroju Aniołów za ludzi gorszej kasty i trudno mu przychodzi znaleźć dla nich uznanie. Rzucam na Charakter z karą -2, a wyniki zapodam w osobnym poście.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Tisdale czuł się już w zasadzie usatysfakcjonowany. Trzydzieści sztuk amunicji, odkąd opuścił Posterunek wydawało mu się bogactwem niezmierzonym. Gdzie te czasy gdy zawsze miał przy sobie co najmniej sto sztuk pestek i to nie jakiś byle jakich, tylko porządnych fabrycznych.
Ale to było dawno temu. Teraz wykonywał zadanie najdalej od Posterunku, bez możliwości aprowizacji z bazy i każda kula była na wagę złota.
Ash zastanawiał się, czy naprawdę potrzebne im było kolejnych dwóch najemników. Powinni dać radę w osłabionym składzie jeśli tylko Preston nie wypnie dupy. Ale skąd mógł wiedzieć, kogo im doślą. Postanowił zostawić odpowiedź szefowi.
Ale to było dawno temu. Teraz wykonywał zadanie najdalej od Posterunku, bez możliwości aprowizacji z bazy i każda kula była na wagę złota.
Ash zastanawiał się, czy naprawdę potrzebne im było kolejnych dwóch najemników. Powinni dać radę w osłabionym składzie jeśli tylko Preston nie wypnie dupy. Ale skąd mógł wiedzieć, kogo im doślą. Postanowił zostawić odpowiedź szefowi.
Salt z zainteresowaniem rozglądał się po okolicznych wzgórzach, taksował wzrokiem budynek opierając się leniwie plecami o samochód. Wydarzenia ostatnich minut zdawały się opadać falami, odczuwał lekkie zmęczenie stresem wywołanym starciem z dronem i podchodami ku stacji radiowej.
Zmarszczka między brwiami pogłębiła się. Zastanawiał się nad reakcją Sutherlanda na niedawne wydarzenia, co jeszcze ich spotka i czy coś zyskają dzięki takim akcjom. Poza rychłym zgonem.
- Szkoda wózka, przydałoby się ściągnąć Leona - kopnął piętą w oponę - Wydaje się być na chodzie poza brakiem oleju...
Spojrzał w niebo obserwując rozwrzeszczane ptactwo kołujące nad pamiętną stertą trucheł.
- Ej, a może by tak jeszcze obadać tą siatkę zabezpieczającą? Może przydałaby się na coś...
Zdałby się jakiś mechanik, dodatkowe auto nie byłoby chyba złym rozwiązaniem.
Graty, oczywiście zbieramy wszystkie jakie znajdziemy. Wywalić zawsze coś można, a lepiej mieć co, niż żałować, że nie wzięliśmy. Jak na porządnych szabrowników przystało trzeba mieć czym handlować
Ludzie do patrolu mogą się przydać, tylko może z opcją wyboru z naszej strony a nie jakichś pajaców niedomytych jak ostatnio.
Jeśli się da, chętnie wymieniłbym pestki do DE z domoróbek na fabryczne. Jak widać było o kant tyłka z nimi...
Zmarszczka między brwiami pogłębiła się. Zastanawiał się nad reakcją Sutherlanda na niedawne wydarzenia, co jeszcze ich spotka i czy coś zyskają dzięki takim akcjom. Poza rychłym zgonem.
- Szkoda wózka, przydałoby się ściągnąć Leona - kopnął piętą w oponę - Wydaje się być na chodzie poza brakiem oleju...
Spojrzał w niebo obserwując rozwrzeszczane ptactwo kołujące nad pamiętną stertą trucheł.
- Ej, a może by tak jeszcze obadać tą siatkę zabezpieczającą? Może przydałaby się na coś...
Zdałby się jakiś mechanik, dodatkowe auto nie byłoby chyba złym rozwiązaniem.
Graty, oczywiście zbieramy wszystkie jakie znajdziemy. Wywalić zawsze coś można, a lepiej mieć co, niż żałować, że nie wzięliśmy. Jak na porządnych szabrowników przystało trzeba mieć czym handlować
Ludzie do patrolu mogą się przydać, tylko może z opcją wyboru z naszej strony a nie jakichś pajaców niedomytych jak ostatnio.
Jeśli się da, chętnie wymieniłbym pestki do DE z domoróbek na fabryczne. Jak widać było o kant tyłka z nimi...
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
- Racja, racja! Taki wóz to skarb. Pojedziemy po pikapa i weźmiemy go na hol - powiedział kaznodzieja upychając znalezione fanty do sakw podprowadzonego harleya.
- Wszystkie rzeczy znalezione tutaj podzielimy uczciwie między członków Aniołów Śmierci, za wyjątkiem tego bezbożnika i jego ludzi, który nawet nie kwapią się do pochowania swoich zmarłych - Ebenezer odpędził szybko myśli o przeklętym, niezdyscyplinowanym Prestonie.
- Paul się posra ze szczęścia jak zobaczy tą kamizelkę, dobrze się spisuje jako nasz szef - Radeford uśmiechną się krzywo - może mu ją damy?
Wątek techniczny:
Eb bierze amunicję do snajperki. Ile to będzie?
- Wszystkie rzeczy znalezione tutaj podzielimy uczciwie między członków Aniołów Śmierci, za wyjątkiem tego bezbożnika i jego ludzi, który nawet nie kwapią się do pochowania swoich zmarłych - Ebenezer odpędził szybko myśli o przeklętym, niezdyscyplinowanym Prestonie.
- Paul się posra ze szczęścia jak zobaczy tą kamizelkę, dobrze się spisuje jako nasz szef - Radeford uśmiechną się krzywo - może mu ją damy?
Wątek techniczny:
Eb bierze amunicję do snajperki. Ile to będzie?
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 21:07 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Paul uśmiechał się nieco sztucznie, w duchu klął na DRONA przez niego rozwalił reflektor w pikapie. Jeszcze jakiś dwóch najemników nam przydzielą - cholera jak to będa ludzie pokroju Prestona to niedobrze. Leon, Ash i Szary oraz Smithowie na razie są ok pomyślał Paul oby tak dalej. Wielebnemu i Jackowi ufam niemal tak jak sobie samemu.
Techniczny:
Popieram pomysł holowania samochodu, może Leon na szybko wymontuje konieczne do naprawy części z innego auta. Mam nadzieję, że uda nam się zorganizowac jakoś to holowanie. Co do nowych ludzi, to może dostaniemy jakiś normalnych a nie zadymiarzy typu Prestona.
Techniczny:
Popieram pomysł holowania samochodu, może Leon na szybko wymontuje konieczne do naprawy części z innego auta. Mam nadzieję, że uda nam się zorganizowac jakoś to holowanie. Co do nowych ludzi, to może dostaniemy jakiś normalnych a nie zadymiarzy typu Prestona.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 17:18 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
Ash każdą z otrzymanych kul czyści i poleruje w wolnej chwili. Jeśli audiencja z Sutherlandem jest skończona to pomogę chłopakom z wzięciem auta na hol.
Tisdale nawykły do wojskowego drylu zwraca jeszcze uwagę Paulowi (naszemu dowodcy) abyśmy mieli udział w łupie jakim był dron. Amunicja w takiej ilości jaką otrzymaliśmy ledwo pokrywa koszta. Niech nam zapiszą robota nasze konto.
Ash każdą z otrzymanych kul czyści i poleruje w wolnej chwili. Jeśli audiencja z Sutherlandem jest skończona to pomogę chłopakom z wzięciem auta na hol.
Tisdale nawykły do wojskowego drylu zwraca jeszcze uwagę Paulowi (naszemu dowodcy) abyśmy mieli udział w łupie jakim był dron. Amunicja w takiej ilości jaką otrzymaliśmy ledwo pokrywa koszta. Niech nam zapiszą robota nasze konto.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 19:42 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Baronie Sutherland proszę nie zapomnieć podczas obliczania naszego przyszłego udziału w łupach, o tym, że to nasza grupa załatwiła DRONA. Jako dowódca dbam o swoich ludzi.
Techniczny:
Staram się to powiedzieć o ile baron nie odszedł jeszce, ale coś nie wierzę w ten udział w łupach.
Techniczny:
Staram się to powiedzieć o ile baron nie odszedł jeszce, ale coś nie wierzę w ten udział w łupach.
Ostatnio zmieniony 23 maja 2012, 17:30 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.