Podążamy ku Wielebnemu, Jack zawiadom Sutherlanda o tych pożarach i powiedz, że jedziemy wesprzeć ludzi Ebenzera i pomóc tym co oberwali.
Techniczny:
Ruszamy ku Ebowi najlepszą mozliwą drogą. Zawiadomienie barona deklarowałem kilka postów wyżej.
PBF - Podstępna rubież
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Ash pojrzal tylko kątem oka na leżącą na pace Canyona torbie lekarskiej. Wciąż bacznie lustrując okolice krzyknął:
- Zbierajmy dupe w troki! Będę potrzebował miejsca na pace tutaj, żebym mógł zabrać się za rannych i dwóch asystentów z latarkami i ewntualną plandeką jak lunie deszcz a my będziemy musieli spieprzać.
Operacja w którymś z opuszczonych budynków niosła zbyt wielkie ryzyko dla wszystkich, jeśli zostaliby zmuszeni do wycofania. Tisdale wolał zaryzykować zabieg pod na pace auta, nawet jeśli wiązałoby się to z ewentualnymi utrudnieniami związanymi z jazdą. Próbował sobie przypomnieć wszystkie przypadki z techmorwami i czy aby nie były to beznadziejne przypadki.
Wątek techniczny
Powinno byc ok. Taka tech morwa nie migla
Zlozyc milionow jaj. Jesli to tylko kilka sztuk to prosty zabieg chirurgiczny powinien zalatwic sprawe, szczegolnie ze nie minelo wiele czasu od ukaszenia.
- Zbierajmy dupe w troki! Będę potrzebował miejsca na pace tutaj, żebym mógł zabrać się za rannych i dwóch asystentów z latarkami i ewntualną plandeką jak lunie deszcz a my będziemy musieli spieprzać.
Operacja w którymś z opuszczonych budynków niosła zbyt wielkie ryzyko dla wszystkich, jeśli zostaliby zmuszeni do wycofania. Tisdale wolał zaryzykować zabieg pod na pace auta, nawet jeśli wiązałoby się to z ewentualnymi utrudnieniami związanymi z jazdą. Próbował sobie przypomnieć wszystkie przypadki z techmorwami i czy aby nie były to beznadziejne przypadki.
Wątek techniczny
Powinno byc ok. Taka tech morwa nie migla
Zlozyc milionow jaj. Jesli to tylko kilka sztuk to prosty zabieg chirurgiczny powinien zalatwic sprawe, szczegolnie ze nie minelo wiele czasu od ukaszenia.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Wątek techniczny:
Fortyfikujemy się w salonie. Obstawiamy wszystkie wejścia, okna też. Motory do środka. Na środku drogi ustawiam prowizoryczny krzyż, żeby dać chłopakom znak gdzie jesteśmy. Jeżeli słyszę, w eterze, że nasi nadają do "Tatuśka", to już sam tego nie robię. Słysząc, że w mieście ktoś puścił wici, wychodzę z chudym na piętro/dach i obserwuje okolicę lornetką.
Fortyfikujemy się w salonie. Obstawiamy wszystkie wejścia, okna też. Motory do środka. Na środku drogi ustawiam prowizoryczny krzyż, żeby dać chłopakom znak gdzie jesteśmy. Jeżeli słyszę, w eterze, że nasi nadają do "Tatuśka", to już sam tego nie robię. Słysząc, że w mieście ktoś puścił wici, wychodzę z chudym na piętro/dach i obserwuje okolicę lornetką.
Techniczny: wspomniawszy akcję z pająkiem zakładam chociaż maskę przeciwgazową,sprawwdzam karabin i ogólnie przygotowuję sie do odsieczy.O ile nic wczesniej nie wypatrzylem nic przez lornetke.Okiem znawcy szukam potencjalych miejsc na kryjówke przd deszczem,staram sie ocenic czy burza nas siegnie czy nie oraz jaki syf moze padac.W razie czego szykuje sobie kombinezon ochronny
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Droga nr 64 pod Huntington, 7 maja 2055
Wykrzyczane pośpiesznie komendy błyskawicznie dotarły do wszystkich kierowców patrolu. Samochody zawracały jeden za drugim, zmieniając kierunek jazdy na północny wschód i formując ponownie wcześniejszy szyk przy prędkości trzydziestu mil na godzinę. Dwaj flankujący Canyona motocykliści przyśpieszyli jeszcze bardziej, wysforowali się do przodu zamierzając zabezpieczyć czym prędzej zjazd z autostrady na wysokości Midland Trail.
Niemal już czarne przestworza na północ od rzeki Ohio rozbłyskiwały co chwila oślepiająco białymi zygzakami błyskawic, przecinającymi burzowy nieboskłon pośród coraz wyraźniejszego pomruku grzmotów. Deszcz jeszcze nie padał, ale Wilson z przyzwyczajenia włączył na chwilę wycieraczki sprawdzając, czy aby akurat teraz podzespół nie odmówił przypadkiem posłuszeństwa skazując kierowcę na jazdę z zalaną przednią szybą.
Pchane wysłużonym silniczkiem pióra wycieraczek wykreśliły na przedniej szybie nierówny wzór, powitany przez Wilsona cichym mruknięciem zadowolenia.
- Jak lunie deszcz, faceci na półciężarówkach chyba się potopią - zauważył Szary przystawiając twarz do otwartego tylnego okienka szoferki i tarmosząc wsadzoną do środka ręką za uszy siedzącego w tyle owczarka - Ja mam pelerynę, ale też bym wolał zabrać zadek pod jakiś daszek.
- Jeżeli zacznie padać, poszukamy kryjówki - odparł wymijająco Paul, zerkając jednocześnie na potrząsającego krótkofalówką Asha - Znasz się na tych technomordach?
- Techmorwach? - Tisdale uniósł znacząco jedną brew - Widziałem kiedyś jedną zabitą, paskudne dziwadło. Podobno potrafią się zajebiście kamuflować i zmieniać kształty, ale ta martwa była w naturalnej postaci, takiej przerośniętej pchły. Ale nic się nie martw, jeśli zainfekowały rany jajami, spróbuję je wyciągnąć. Co zostało wechnięte do ciała, da się tak samo usunąć.
- To się rozumie samo przez się, wszystko da się wyciąć - skomentował wciąż tkwiący przy okienku zbieracz z Mississipi - Pytanie, czy pacjenci to przeżyją?
Tisdale okręcił się w fotelu, ale nie zdążył odpowiedzieć, bo w tej samej chwili patrol odzyskał w końcu łączność radiową z nadjeżdżającym od strony Hurricane konwojem.
- Szpica na motorach ma dwóch rannych, wpierdzielili się na jakieś pasożyty przy wjeździe do wschodniego Huntington - relacjonował radiooperatorom z wozu transmisyjnego siedzący trzy samochody dalej w szyku Salt - Cofamy się do nich, żeby sprawdzić jak głęboko siedzą w syfie. Ale uważajcie, coś się dzieje w mieście. Zauważyliśmy dwa duże stosy, podpalone na dachach biurowców w centrum. Za daleko było, żeby sprawdzić przez lornetki, ale wyglądało to jak jakiś sygnał alarmowy.
- Widzieliście ludzi? Albo mutantów? - chociaż trzask zakłóceń, spotęgowanych jeszcze nadchodzącą burzą, zniekształcał odbiór, przysłuchujący się rozmowie Wilson i Tisdale mogliby przysiąc, że mikrofon przejął sam baron Sutherland - Jakiegokolwiek uzbrojonego skurczybyka?
- Żywej duszy - zaprzeczył Salt - Ale te stosy nie podpaliły się same.
- Myślicie, że to na wasz widok? - zakłócenia ustąpiły na chwilę i głos rozmówcy stał się dość wyraźny, by Aniołowie zyskali pewność, że pytanie padło z ust organizatora ekspedycji.
Wątek techniczny
Patrol samochodowy dojeżdża do zjazdu na sześćdziesiątkę i odbija na peryferia Huntington wzdłuż brzegu Guyanotte, tak? Dojazd aż pod sklep motoryzacyjny? Tam ładujecie rannych na pakę i wycofujecie się na autostradę? Czy też może jednak operacja od razu w sklepie?
Wykrzyczane pośpiesznie komendy błyskawicznie dotarły do wszystkich kierowców patrolu. Samochody zawracały jeden za drugim, zmieniając kierunek jazdy na północny wschód i formując ponownie wcześniejszy szyk przy prędkości trzydziestu mil na godzinę. Dwaj flankujący Canyona motocykliści przyśpieszyli jeszcze bardziej, wysforowali się do przodu zamierzając zabezpieczyć czym prędzej zjazd z autostrady na wysokości Midland Trail.
Niemal już czarne przestworza na północ od rzeki Ohio rozbłyskiwały co chwila oślepiająco białymi zygzakami błyskawic, przecinającymi burzowy nieboskłon pośród coraz wyraźniejszego pomruku grzmotów. Deszcz jeszcze nie padał, ale Wilson z przyzwyczajenia włączył na chwilę wycieraczki sprawdzając, czy aby akurat teraz podzespół nie odmówił przypadkiem posłuszeństwa skazując kierowcę na jazdę z zalaną przednią szybą.
Pchane wysłużonym silniczkiem pióra wycieraczek wykreśliły na przedniej szybie nierówny wzór, powitany przez Wilsona cichym mruknięciem zadowolenia.
- Jak lunie deszcz, faceci na półciężarówkach chyba się potopią - zauważył Szary przystawiając twarz do otwartego tylnego okienka szoferki i tarmosząc wsadzoną do środka ręką za uszy siedzącego w tyle owczarka - Ja mam pelerynę, ale też bym wolał zabrać zadek pod jakiś daszek.
- Jeżeli zacznie padać, poszukamy kryjówki - odparł wymijająco Paul, zerkając jednocześnie na potrząsającego krótkofalówką Asha - Znasz się na tych technomordach?
- Techmorwach? - Tisdale uniósł znacząco jedną brew - Widziałem kiedyś jedną zabitą, paskudne dziwadło. Podobno potrafią się zajebiście kamuflować i zmieniać kształty, ale ta martwa była w naturalnej postaci, takiej przerośniętej pchły. Ale nic się nie martw, jeśli zainfekowały rany jajami, spróbuję je wyciągnąć. Co zostało wechnięte do ciała, da się tak samo usunąć.
- To się rozumie samo przez się, wszystko da się wyciąć - skomentował wciąż tkwiący przy okienku zbieracz z Mississipi - Pytanie, czy pacjenci to przeżyją?
Tisdale okręcił się w fotelu, ale nie zdążył odpowiedzieć, bo w tej samej chwili patrol odzyskał w końcu łączność radiową z nadjeżdżającym od strony Hurricane konwojem.
- Szpica na motorach ma dwóch rannych, wpierdzielili się na jakieś pasożyty przy wjeździe do wschodniego Huntington - relacjonował radiooperatorom z wozu transmisyjnego siedzący trzy samochody dalej w szyku Salt - Cofamy się do nich, żeby sprawdzić jak głęboko siedzą w syfie. Ale uważajcie, coś się dzieje w mieście. Zauważyliśmy dwa duże stosy, podpalone na dachach biurowców w centrum. Za daleko było, żeby sprawdzić przez lornetki, ale wyglądało to jak jakiś sygnał alarmowy.
- Widzieliście ludzi? Albo mutantów? - chociaż trzask zakłóceń, spotęgowanych jeszcze nadchodzącą burzą, zniekształcał odbiór, przysłuchujący się rozmowie Wilson i Tisdale mogliby przysiąc, że mikrofon przejął sam baron Sutherland - Jakiegokolwiek uzbrojonego skurczybyka?
- Żywej duszy - zaprzeczył Salt - Ale te stosy nie podpaliły się same.
- Myślicie, że to na wasz widok? - zakłócenia ustąpiły na chwilę i głos rozmówcy stał się dość wyraźny, by Aniołowie zyskali pewność, że pytanie padło z ust organizatora ekspedycji.
Wątek techniczny
Patrol samochodowy dojeżdża do zjazdu na sześćdziesiątkę i odbija na peryferia Huntington wzdłuż brzegu Guyanotte, tak? Dojazd aż pod sklep motoryzacyjny? Tam ładujecie rannych na pakę i wycofujecie się na autostradę? Czy też może jednak operacja od razu w sklepie?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: