PBF - Los Najemnika

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 lipca 2012, 11:29

Grupa awanturników z gotowa do strzału bronią w postaci łuku Radagasta i kusz krasnoluda, niziołka i półelfa, oraz gotowych do walki tanów Vadera i Galadriona sprawnie osaczyła chaszcze. Źródłem zagrożenia okazała się brudna i osmalona oraz wystraszona może 6 letnia ludzka dziewczynka z panika spoglądająca na otaczających ją obcych i uzbrojonych wojowników, co czynicie?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 28 lipca 2012, 13:30

Nienawykły do obcowania z dziećmi rycerz zwrócił się bezpośrednio do dziewczynki, swoim normalnym, nie znoszącym sprzeciwu tonem:

- Przed kim się tak chowasz? Mów szybko!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 lipca 2012, 13:39

Dziewczynka jest przerażona, na dźwięk głośnego i władczego głosu wtuliła głowę w ramiona próbując się ukryć, ale nie bardzo ma gdzie. Nikogo żywego tu poza nią nie ma, może widział śmierć albo uprowadzenie swych bliskich ale na razie nic nie mówi.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 30 lipca 2012, 00:34

Katanita nie był nawykły do takiej reakcji na swoje słowa, ale z dziećmi postępować nie umiał. Pomyślał, że chyba ktoś inny będzie musiał sprbować dotrzeć do dziewczynki, bo jedyny pomysł jaki jemu przychodził do głowy aby ją obić nachajką wydawał mu się bardzo nie na miejscu:

- No dalejże, niechże który z nią porozmawia, bo chyba się boi uruka wyższej krwi.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 lipca 2012, 15:46

Tan Galadrion zdołał z trudem nakłonić dziewczynkę by się uspokoiła co nieco. ma na imię TAM. Nie jest w stanie powiedzieć co tu się stało. Ruszacie dalej z dziewczynką z zamiarem zostawienia jej pod jakąś dobrą opieką.

Siąpi deszcz, pada już od godziny. Deszcz jest zimny i lepki, jakby krople nasiakły smolistem oparem, jaki przysłania niebo nad wyspą. Wędrujecie boczną, rzadko używana drogą, el Vanah jako miejscowy prowadzi was ku stolicy wyspy. W oddali widzicie przewrócony wóz, zaprzęzony w jednego, martwego już konia. Moze pod wrakiem wozu ktoś pozostał, ślady wskazują, że niedawno nastapił wypadek wozu. Co robicie?

chemdog
Reactions:
Posty: 73
Rejestracja: 20 kwietnia 2012, 07:57

Post autor: chemdog » 30 lipca 2012, 16:10

Techniczny : dziele sie racjami z dzieckiem,rozmawiam,opiekuje sie,probuje sie dowiedzieec co sie stalo

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 30 lipca 2012, 21:41

- Dobrze, już dobrze dziewczynko. Teraz będzie już tylko lepiej - skłamał druid.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 lipca 2012, 09:23

W czasie gdy część z was poświęca się by jakoś dodać otuchy odnalezionej dziewczynce, na drogę wychodzi proporcjonalnie zbudowany, o skórze jasnej karnacji, włosy w odcieniu szarego koloru, oczy zielone, mierzący ponad sześć stóp, zbrojny w Elficki łuk, miecz - przypatrywałem Wam sie od jakiegoś czasu, skoro zaopiekowaliście się ta dziewczynka uznałem,że nie jesteście banitami, ani nikim podobnym, jestem tan Amras, co do wozu na jaki spoglądacie, to nie radze go sprawdzac, to pułapka miejscowych bandytów, pytanie czy coś z tym zrobimy, ja zmierzam do królewskiego portu a wy?

Techniczny:
Niniejszym do Pbf-u dołaczy Mordimer w/w Elfem.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 31 lipca 2012, 11:09

- Amras? Ty tutaj? Na wszystkie wichry Sharami, jesteś ostatnią osobą, której się tutaj spodziewałem - powiedział zdziwiony i zaskoczony druid.

- Tak, idziemy do portu. Wiesz może co się tutaj dzieje? Co to za bandyci o których mówisz?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 lipca 2012, 11:39

Amras rzekł, witajcie, Ty Druidzie i wszyscy pozostali. Bandyci jak bandyci, po tych trzęsieniach ziemi jakie miały miejsce ostatnio pojawiło się wiele im podobnych hien korzystających na chaosie, Ci tutaj to miejscowe oprychy wabiące przechodniów w pułapki. Podobno na tej wyspie można zdobyć klejnoty o dziwnych mocach, albo czerwone albo białe, dla nich tu jestem. Ale zaden jubiler nie miał takowego na sprzedaż, to chyba bujda.

Tan Galadrion rzekł, skoro Radagast Cię zna tanie Amrasie, dołącz do naszej kompanii, musimy dotrzeć do stolicy. Po drodze zajrzymy do osady drwali Aragron, jaką mijaliśmy idąc w góry Grozy, to i tak po drodze. Może tam coś wiedzą o tym co się stało na wyspie, jakieś Mroczne siły stoją za tymi wypadkami. Nie wiem, czy to walki między kultami, czy też jednak tylko naturalny kataklizm w postaci trzęsienia ziemi. To jak Amrasie dołączysz do nas ?

Techniczny:
Co robicie, idziecie do stolicy, czy tez do któregoś z miast na Wybrzeżu? Albo może zostajecie w Górach Grozy do wyjaśnienia sytuacji? Zabieracie znaleziona dziewczynkę, czy ją porzucacie?

chemdog
Reactions:
Posty: 73
Rejestracja: 20 kwietnia 2012, 07:57

Post autor: chemdog » 31 lipca 2012, 13:20

-Witamy,mosci elfie.Przyjaciele naszych przyjaciół są naszymi przyjaciółmi-rzekł Bilbo kłaniając się w pas.Odwrócił się w kierunku dziewczynki-Tam,jeśli cos potrzebujesz powiedz,wujcio Bilbo postara sie zorganizowac,w miarę skromnych mozliwości.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 lipca 2012, 16:46

Dziewczynka powoli nabiera ufności, zwłaszcza do pociesznego niziołka. Galadrion uważa coby do osady drwali ruszyć, tam dziecko zostawić a może drwale coś wiedzą o najeźdźcach. Gdzie ruszacie?
Ostatnio zmieniony 31 lipca 2012, 17:57 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 31 lipca 2012, 17:01

- hmm, możemy pierw zajść do drwali. Tylko czy oni aby nadal siedzą w swojej osadzie. W czasie wojny lud kryje się po górach i lasach.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 lipca 2012, 19:00

Przed wami Aragron, wioska z której wyruszyliście w stronę Sa Karanów. Palisada jest niemal nietknięta, ale otwarta na oścież brama źle wróży - podobnie jak bijące z wnętrza słupy czarnego dymu... nie ma żadnego ruchu, wszędzie walają się ciała, noszące ślady szponów oraz dziwaczne okrągłe nakłucia o średnicy mniej więcej pięciu centymetrów. Brzegi ran są przypalone, ciała są skurczone, coś wyssało z nich wnętrzności. W ruinach znaleźliście też kilka kałuż zielonego śluzu, napastnicy ponieśli więc straty. Palisada jest wyłamana tylko w jednym miejscu na szerokości około 3 metrów, w innych miejscach jest nienaruszona. Domy są w zasadzie nietknięte, choć wywalono większość okien i drzwi, zabrano prawie wszystko, łącznie z inwentarzem. Ślady jakie odkryli Wasi tropiciele, poza ludzkimi są także i trójpalczaste, oraz nieliczne większe, nie do zidentyfikowania. Po walce kilka wozów wyładowanych wszelkim dobrem ruszyło stad ku Królewskiemu portowi.

Gospoda Wióry Lecą była prawdopodobnie ostatnim miejscem oporu. Budynek wygląda na zniszczony z góry. Widzicie ciało krasnoluda Keswraitha oraz strażnika z wioski Sarrela Falona, zginęli w walce. Co robicie?
Ostatnio zmieniony 31 lipca 2012, 20:29 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 lipca 2012, 19:41

- To chyba sharany. Jako pająkowate wpuszczają w ciało śmiertelną truciznę, która rozpuszcza wnętrzności a potem wysysają nieszcześnika. Ale te ślady wskazywałyby na coś innego niż pająkoludzi. Może jakieś rasy pokrewne.

Chyba trzeba dowiedzieć się kto za tym stoi. To co do Królewskiego portu bocznymi ścieżkami?

ODPOWIEDZ