PBF - Los Najemnika

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 14 sierpnia 2012, 15:25

- Nie odpowiadaj tylko za siebie tanie Galadrionie. Jestem pewien, ze pojdziemy aby ratowac krolewskiego maga, wiezionego przez wroga. - W myslach uruka rysowal sie powoli plan wkupienia sie w szeregi waluzyjskiej partyzantki. Nie watpil, ze wiedza o strukturze i kontaktach bedzie dla wywiadu Imperium bardzo istotna. Nawet niekoniecznie celem zniszczenia tajnej organizacji, ale celem manipulowania tymi ludzmi. Z pewnoscia wielu z nich (a na to juz mial zywe dowody) jest wplywowymi personami. Jesli uda sie dobrze przeniknac Radagastowi, Amrasowi lub jemu w struktury tajnej armii, beda waznymi lacznikami w przyszlosci. A wtedy werbunek bedzie juz bardzo prosty. Podziemie Waluzji stanie sie okiem, uchem i glosem Katana, tak jakby tego boski wladca sobie zyczyl.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 14 sierpnia 2012, 16:33

- yhmm, ja też pójdę. Pomożemy wam - powiedział druid, układając w myślach plan postępowania. Pierw uratują maga, później sami porwą jednego z "władców". Radagasta miał zamiar wyciągnąć z nich sekret magii kontroli umysłu. Za taką wiedzę władze ozłocą go, a kto wie może uda się coś wywalczyć dla matki natury...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 14 sierpnia 2012, 23:00

Radagast jakby czytał myśli uruka. Lata pracy razem spowodowały, że on, Amras i oczywiście Vader rozumieli się bez słów. Tan Barth zagaił:

- Lordzie Herreku, poznaj Tan Amrasa, Tan Galadriona, El Radagasta Szarego, el Vanaha, Goldwina, Bilbo Chyżostopego i w końcu mnie Tan Bartha Vadera do usług. Radzi jesteśmy, że udało nam się tu trafić, a nie skończyć jako jeńcy najeźdźcy.
Ostatnio zmieniony 14 sierpnia 2012, 23:42 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 15 sierpnia 2012, 08:01

-Witajcie mości Lordzie, cieszymy się iż możemy Wam pomóc w tych ciężkich czasach, jaki macie plan odbicia więźnia? I czy tylko jego mamy odbić?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 15 sierpnia 2012, 09:54

30 dzień Bgmaa-ran w 9456 roku ery Orków wyspa Tarth-can, podziemna siedziba ruchu oporu.

Miło mi Was, poznać Panowie, ale czas wojenny mamy i nie pozwala na dłuzsze towarzyskie rozmowy. Sa dwie mozliwości, albo uerzymy w czasie pzrewożenie więźniów do stolicy, albo wy bedziecie udawać np. potencjalnych rekrutów dla najeźdźców. Ale sklaniam się ku atakowi na konwój transportujący więźniów, druga opcja jest zbyt niebezpieczna. Chyba, że wy macie jakiś plan?

Od szpiegów wiemy, że transport z częścią łupów i więźniów rusza z jednego z obozów doi stolicy, znamy trasę, więc jakbyście to zrobili? uderzenie na konwój czy dywersja w waszym wykonaniu, bo na najemników wygladacie, to wiarygodni będziecie.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 sierpnia 2012, 10:06

- Mamy zdezaktywowane obroze, ktorych mozemy uzyc jako potencjalnego kamuflazu. - Rycerz pokazal zobyczne przedmioty. Skoro znamy trase uderzmy w konwoj. Na wycieczke do stolicy przyjdzie jeszcze okazja pewnie. Podjedziemy do konwoju od strony stolicy udajac slugi wroga. Mozemy nawet chwile jechac wraz z nimi, zoorientujemy sie gdzie trzymany jest mag. Podamy koniom piolunu, aby utrudnic poscig i porwiemy naszego maga. Z drugiej strony dobrze byloby zniszczyc kompletnie oddzial wroga. Nie bedzie swiadkow, a wiec nikt nie doniesie o najemnikach podszywajacych sie pod oddzialy najezdzcy. Ale do tego trzeba zoorganizowac porzadna zasadzke i miec nieco wieksze sily niz nasza skromna grupa.
Jesli chcesz panie uwolnic wszystkich jencow i zniszczyc oddzial, wskaz dobre miejsce aby sie zasadzic na konwoj oraz przekaz nam troche ludzi. Z zadania wywiazemy sie skrupulatnie.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 15 sierpnia 2012, 10:38

Hm, zależy mi na odbiciu wszystkich jeńców, nie tylko maga. Dostaniecie 30 zbrojnych pod sierżantem Callisem. W tym 20-stu kuszników. Pomysł z wami jako konna grupa jaka przybędzie od stolicy jest dobry, o ile nie będzie wśród nich Władcy, ale to mało prawdopodobne. Mag z pewnych powodów się nie ujawnił, traktują go jak zwykłego więźnia. Tylko my wiemy jak jest ważny. Ten konwój będzie jechał Królewskim traktem pzrez las częściowo, uderzymy na jakąś godzinę przed ich dotarciem do stolicy. Sierżant Callis i kilku naszych to zwiadowcy, świetnie znają okolicę. Wy Panowie, może poza krasnoludem i niziołkiem, bedziecie robic za mały konny patrol, zatrzymacie ich na moment podjeżdżając do nich na trakcie od strony stolicy z załozonymi obrożami. W tym czasie nasi uderzą. Nim nastapi akcja, to jest zajakies 2 godziny, upewnimy się czy jest z nimi Władca.

Techniczny:
Powyżej wstępny plan Lorda Herreka Wilka, jakieś uwagi, zmiany, sugestie? Uderzycie na trakcie w lesie, coś jak atak Piktów w Królu Arturze, na początku, o ile Ktoś oglądał. Kwestia, kto podjedzie konno?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 15 sierpnia 2012, 10:53

Watek techniczny

Rycerz oczywiscie! Sugeruje Amrasa, Galadriona, Vanaha i Radagasta do konnego zwiadu. :) ja to bym jeszcze jakies dwa drzewa zrzcucil w poprzek drogi zeby nie mieli gdzie uciekac. "Wladek" jak bedzie z nimi to trza go zywcem i na spytki!

Jak rozpoznamy maga? Zeby jakas sytuacja nie wynikla, ze go ktos usiecze w ferworze walki. Rozumiem, ze sierzant i jego ludzie trafiaja pod nasze rozkazy?

Ktos chce sie zaopiekowac drugim krwawnikiem? Czy moze ja mam sobie zaaplikowac drugi kamien?