PBF - Los Najemnika
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-Sharami chroń mnie ode złego, pomóżcie ledwo na nogach stoję-rzekł Amras ściskając swe liczne rany z których wypływała krew. Po tych słowach osunął się na posadzkę. Spojrzał na swoją kunsztownie wykonaną elficką zbroję, która już przypominała zlepek wiszących blach.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
Przeszukajmy dokladnie grobowiec. Moze jakies zapisy, hieroglify sa gdzies jeszcze itp. Sprawdzam magiczne przedmioty. Pogadamy jeszcze z krasnalami, moze wiedza cos wiecej
Walka fajna. Co do mechy to odealnej nie ma, ale KCtowej napewno dalej do idealu niz SW. Co do walki trzech na jednego, to nie wyobrazam sobie w realu aby ktos walczacy w pojedynke mial szanse unikac/parowac ciosy i jeszcze miec szanse aby zaatakowac. Ale to jest rpg i tak ma byc:) to nie dokladne odzwierciedlenie zycia, bo wtedy nasze postaci musialyby sie przejmowac smierdzacymi onucami albo wybroczynami od ciaglego chodzenia w zbroi.
Co do storytellingu mysle ze meche sw mozna fajnie przelozyc na zgrabna opowiesc. Sa poziomy umiejek i cech. Jak dla mnie prosta sprawa.
Przeszukajmy dokladnie grobowiec. Moze jakies zapisy, hieroglify sa gdzies jeszcze itp. Sprawdzam magiczne przedmioty. Pogadamy jeszcze z krasnalami, moze wiedza cos wiecej
Walka fajna. Co do mechy to odealnej nie ma, ale KCtowej napewno dalej do idealu niz SW. Co do walki trzech na jednego, to nie wyobrazam sobie w realu aby ktos walczacy w pojedynke mial szanse unikac/parowac ciosy i jeszcze miec szanse aby zaatakowac. Ale to jest rpg i tak ma byc:) to nie dokladne odzwierciedlenie zycia, bo wtedy nasze postaci musialyby sie przejmowac smierdzacymi onucami albo wybroczynami od ciaglego chodzenia w zbroi.
Co do storytellingu mysle ze meche sw mozna fajnie przelozyc na zgrabna opowiesc. Sa poziomy umiejek i cech. Jak dla mnie prosta sprawa.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Generalnie przeszukanie dało efekt w postaci, skrzynki z kosztownościami jakieś 5000 zlotych słońc, biżuteria, klejnoty. Ktoś dał namiary Bilbowi na niewłasciwą kryptę, albo sam niziolek uzyl was byście mu pomogli zdobyc kosztowności.
Techniczny:]
Rzucam kośćmi uczciwie, po prostu miałeś pecha Mordimer gość Cię trafiał mocno zazwyczaj. Dalej lecimy z tą mechą ale bez szoku, tu Deliad ma rację w Pbf-ie to się nie sprawdza i nie pasuje. To RPG istota nadnaturalna, więc i szybka. W KC miałby te kilka ataków a z przyspieszeniem by je wykonał zanimbyście mrugnęli, tu zaś było kilka razy, że nie był najszybszy. To Heroic Fantasy, więc jeden może dokopać wielu. Czyli ruszacie do Przedpiekla do krasnoludów?
Techniczny:]
Rzucam kośćmi uczciwie, po prostu miałeś pecha Mordimer gość Cię trafiał mocno zazwyczaj. Dalej lecimy z tą mechą ale bez szoku, tu Deliad ma rację w Pbf-ie to się nie sprawdza i nie pasuje. To RPG istota nadnaturalna, więc i szybka. W KC miałby te kilka ataków a z przyspieszeniem by je wykonał zanimbyście mrugnęli, tu zaś było kilka razy, że nie był najszybszy. To Heroic Fantasy, więc jeden może dokopać wielu. Czyli ruszacie do Przedpiekla do krasnoludów?
Ostatnio zmieniony 29 sierpnia 2012, 18:19 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Druid powalił wroga miażdżącym kości ciosem w łopatki. Może niezbyt honorowo, ale czy walka z trupem może być honorowa. Splunął na kupkę pozostałych po przeciwniku prochach.
Słysząc słabnący głos Amrasa, rzucił się do niego. Elf i tym razem nie miał szczęścia. Broczył krwią z wielu głębokich ran. Druid przypadł do niego i pomógł usadowić pod ścianą.
- Nie martw się, Sharami nie opuści Cię, w tej ciężkiej próbie -rzekł i zaczerpnął moc.
Czując jak boskie tchnienie przepływa przez jego umysł i ciało skierował je na elfa. Rany z wolna przestały krwawić i w przyspieszonym tempie zasklepiały się. Najpierw jednak najbardziej uszkodzone tkanki spopieliły się. Radagast pobłogosławił przezorność bogini, wszakże miecz trupa mógł być zatruty lub przenosić jakieś śmiercionośne fluidy.
Elf wił się z bólu, cóż leczenie nigdy nie należało do przyjemnych.
Gdy skończył poklepał Amrasa po ramieniu i pozostawił, aby ten mógł odetchnąć.
Tymczasem Barth zdołał odnaleźć miano istoty, którą tu pochowano.
- Na przeżarte zgnilizną trzewia Seta, co to ma znaczyć. Tragor Okrutny!Bilbo, czy twa głupota ma jakieś granice - wściekał się druid.
- Kto cię tak wystawił. Jesteś jak młode ślepe kocię. Mówże kto Ci nawciskał takich rewelacji. Kto? - wietrzył zdradę Radagast.
Gdy złość mu trochę minęła, zaczął rozglądać się po otoczeniu.
- A gdzie Alvin?
- Alvin - zawołał - gdzie jesteś?
- Trzeba nam iść do krasnoludów. Prowadź, tu narobiliśmy zbyt wiele zamieszania.
Wątek techniczny:
Zabieram z tysiączek smoków dla siebie. Co prawda nie jestem zwolennikiem okradania grobów, ale szkieletor nas wkurzył. Zajął bym się także opończą. Jeśli nie jest przeklęta i ma właściwości obronne, zanoszę ją Amrasowi.
Słysząc słabnący głos Amrasa, rzucił się do niego. Elf i tym razem nie miał szczęścia. Broczył krwią z wielu głębokich ran. Druid przypadł do niego i pomógł usadowić pod ścianą.
- Nie martw się, Sharami nie opuści Cię, w tej ciężkiej próbie -rzekł i zaczerpnął moc.
Czując jak boskie tchnienie przepływa przez jego umysł i ciało skierował je na elfa. Rany z wolna przestały krwawić i w przyspieszonym tempie zasklepiały się. Najpierw jednak najbardziej uszkodzone tkanki spopieliły się. Radagast pobłogosławił przezorność bogini, wszakże miecz trupa mógł być zatruty lub przenosić jakieś śmiercionośne fluidy.
Elf wił się z bólu, cóż leczenie nigdy nie należało do przyjemnych.
Gdy skończył poklepał Amrasa po ramieniu i pozostawił, aby ten mógł odetchnąć.
Tymczasem Barth zdołał odnaleźć miano istoty, którą tu pochowano.
- Na przeżarte zgnilizną trzewia Seta, co to ma znaczyć. Tragor Okrutny!Bilbo, czy twa głupota ma jakieś granice - wściekał się druid.
- Kto cię tak wystawił. Jesteś jak młode ślepe kocię. Mówże kto Ci nawciskał takich rewelacji. Kto? - wietrzył zdradę Radagast.
Gdy złość mu trochę minęła, zaczął rozglądać się po otoczeniu.
- A gdzie Alvin?
- Alvin - zawołał - gdzie jesteś?
- Trzeba nam iść do krasnoludów. Prowadź, tu narobiliśmy zbyt wiele zamieszania.
Wątek techniczny:
Zabieram z tysiączek smoków dla siebie. Co prawda nie jestem zwolennikiem okradania grobów, ale szkieletor nas wkurzył. Zajął bym się także opończą. Jeśli nie jest przeklęta i ma właściwości obronne, zanoszę ją Amrasowi.
Ostatnio zmieniony 29 sierpnia 2012, 19:41 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.
W ciasnym przejściu tłoczyły się truchła nieumarłych wyciągając w swych kościstych dłoniach pordzewiałą broń. Zwisające z martwego ciała strzępy ubrań, zbroi, tudzież oderwane członki nie sprawiały miłego dla oka wrażenia.
Z zaciśniętymi zębami, mrucząc coś do siebie i od czasu do czasu rzucając wulgarne epitety pod adresem ożywieńców, Grodarth, dwoił się i troił starając wykrzesać w sobie tyle siły aby młot dzierżony w prawicy zadawał szybką śmierć.
W zapamiętaniu przygryzł wargę aż do krwi, sączyła się leniwie z kącika ust, jednakże nie zwracał na tak drobny defekt uwagi. Czas na leczenie ran nadejdzie, teraz każda chwila nieuwagi mogła skończyć się czymś poważniejszym niźli zadrapaniami jakie odniósł do tej pory.
Kątem ucha słyszał za plecami głuche jęki, postękiwania towarzyszy walczących z magiczną istotą. Póki słyszał te odgłosy był pewien, że nic jeszcze nie stoi za nim celując w odsłonięte plecy. Z dzikim wymachem ruszył na kolejnego przeciwnika, wkładając całą uwagę w zadanie celnego ciosu...
...i mało nie runął w proch i pył, opadających szczątków, gdy magia nagle przestała działać. Wypadł z rozpędu w mroczny korytarz i zatrzymał się ciężko dysząc. "Kie licho... - przemknęła szybka myśl". W następnej sekundzie wykonał obrót i pędem wpadł do komnaty ciężko sapiąc.
- Kurew! Znaczy się bydle padło?! - wycharczał błyskając nabiegłymi gałkami w ciemnościach rozświetlanych migotliwymi odblaskami pochodni - No...
Charknął głośno i splunął na ziemię plwociną zmieszaną z krwią wypełniającą usta.
Skoro jak zwykle się spóźniłem, to trudno. Z łupienia nici
Grunt że przeżyliśmy.
Trzeba pomóc teraz ciężko rannemu i powoli zbierać się do poszukiwania krasnoludów. Być może dowiemy się, kto lub co, kryło się w tym sarkofagu albo coś o poszukiwanym.
Ciekawe te sugestie wobec umyślnego wprowadzenia nas na "minę"
Co do systemu walki również odrobinę poczułem się zaskoczony, fuksy, szok... Może dlatego, że nowe, bo faktycznie jakieś takie...
I atak jednego na 4 tyloma atakami... ciut dziwne.
Ale skoro taka mecha to nie będę polemizował, trzeba się przyzwyczaić
Z zaciśniętymi zębami, mrucząc coś do siebie i od czasu do czasu rzucając wulgarne epitety pod adresem ożywieńców, Grodarth, dwoił się i troił starając wykrzesać w sobie tyle siły aby młot dzierżony w prawicy zadawał szybką śmierć.
W zapamiętaniu przygryzł wargę aż do krwi, sączyła się leniwie z kącika ust, jednakże nie zwracał na tak drobny defekt uwagi. Czas na leczenie ran nadejdzie, teraz każda chwila nieuwagi mogła skończyć się czymś poważniejszym niźli zadrapaniami jakie odniósł do tej pory.
Kątem ucha słyszał za plecami głuche jęki, postękiwania towarzyszy walczących z magiczną istotą. Póki słyszał te odgłosy był pewien, że nic jeszcze nie stoi za nim celując w odsłonięte plecy. Z dzikim wymachem ruszył na kolejnego przeciwnika, wkładając całą uwagę w zadanie celnego ciosu...
...i mało nie runął w proch i pył, opadających szczątków, gdy magia nagle przestała działać. Wypadł z rozpędu w mroczny korytarz i zatrzymał się ciężko dysząc. "Kie licho... - przemknęła szybka myśl". W następnej sekundzie wykonał obrót i pędem wpadł do komnaty ciężko sapiąc.
- Kurew! Znaczy się bydle padło?! - wycharczał błyskając nabiegłymi gałkami w ciemnościach rozświetlanych migotliwymi odblaskami pochodni - No...
Charknął głośno i splunął na ziemię plwociną zmieszaną z krwią wypełniającą usta.
Skoro jak zwykle się spóźniłem, to trudno. Z łupienia nici
Trzeba pomóc teraz ciężko rannemu i powoli zbierać się do poszukiwania krasnoludów. Być może dowiemy się, kto lub co, kryło się w tym sarkofagu albo coś o poszukiwanym.
Ciekawe te sugestie wobec umyślnego wprowadzenia nas na "minę"
Co do systemu walki również odrobinę poczułem się zaskoczony, fuksy, szok... Może dlatego, że nowe, bo faktycznie jakieś takie...
I atak jednego na 4 tyloma atakami... ciut dziwne.
Ale skoro taka mecha to nie będę polemizował, trzeba się przyzwyczaić
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Dokładnie nie chodzi mi o meche i rzut MG, tylko mam postać dopasowaną do KC z 2 mieczami i jestem dobrym szermierzem i myślałem, że jestem w stanie uniknąć wielu ciosów i tyle. A tu taka niespodzianka:-)
-O Sharami dziękuję za twą łaskę która przeniknęła na Radegasta.
Jeśli zostałem uleczony to także przeszukuje komnatę w poszukiwaniu ukrytych skrytek, pułapek itp.
Mam nadzieję, że dzielimy się po równo kasą?
-O Sharami dziękuję za twą łaskę która przeniknęła na Radegasta.
Jeśli zostałem uleczony to także przeszukuje komnatę w poszukiwaniu ukrytych skrytek, pułapek itp.
Mam nadzieję, że dzielimy się po równo kasą?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Watek techniczny
Dzielimy sie po rowno lupem, a Bilbo zamiast lupu dostanie nahajem za niepotrzebne ryzykowanie naszego zycia. Oczywiscie o jakimkolwiek proficie z tego wystepu moze zapomniec i to bedzie najmniejszy wymiar kary. Powinien polozyc glowe. Kto idzie znalezc Alvina?
Aha, co z tymi magicznymi przedmiotami?
Dzielimy sie po rowno lupem, a Bilbo zamiast lupu dostanie nahajem za niepotrzebne ryzykowanie naszego zycia. Oczywiscie o jakimkolwiek proficie z tego wystepu moze zapomniec i to bedzie najmniejszy wymiar kary. Powinien polozyc glowe. Kto idzie znalezc Alvina?
Aha, co z tymi magicznymi przedmiotami?
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
No mam nadzieję bo tego sprzedawczyka trza oćwiczyć i to grubo:-)
Zbieramy co jest cennego i magicznego, nawet bronie szkieletów jeśli są w dobrym stanie i ruszamy do krasnali:-) Ja mogę iść poszukać przewodnika ale z kimś jeszcze bo znając moje szczęście to zaraz mnie utłuką gdzieś:-)
Zbieramy co jest cennego i magicznego, nawet bronie szkieletów jeśli są w dobrym stanie i ruszamy do krasnali:-) Ja mogę iść poszukać przewodnika ale z kimś jeszcze bo znając moje szczęście to zaraz mnie utłuką gdzieś:-)
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wiecie rozumiecie, twierdzili, ze tu będzie masa skarbów, nie mogłem się oprzeć, tyle zdołał wydukać niziołek, żartujecie chyba z tymi batami?...
Alvina nie trzeba daleko szukać, schował się w rogu krypty, Kasa idzie na 5-ciu ale tzreba łupy spieniężyć tylko część jakieś 20% jest w gotówce. (Bilbo wyłączony z podziału, a Galadrion rezygnuje). Do wzięcia jest opończa Tragora i Miecz Tragora.
Wkrótce ruszyliscie ku Przedpieklu, miejscu gdzie żyją krasnoludy.
Od kilkunastu minut czujecie coraz większy żar, . Mijacie zakręt i docieracie do komory, w której metalowej podłodze widać na dole kipiącą magmę. Po drugiej stronie na naturalnym skalnym prapecie widać około 10-ciu ciężkozbrojnych krasnoludów z kuszami i toporami. Jeden idzie ku wam, jestem kupcem nazywam się Esom Perth: macie coś na sprzedaż lub wymianę, albo chcecie coś kupić?
Techniczny:
Mordimer jakbyś nie był dobrym szermierzem to by Cię zabił a nie zranił. Alvin nie jest wojownikiem i walczył nie będzie, jest przewodnikiem i go pilnujcie bo jak zginie to pobłądzicie. Bart w poprzednim poście zrezygnował z miecza.
Alvina nie trzeba daleko szukać, schował się w rogu krypty, Kasa idzie na 5-ciu ale tzreba łupy spieniężyć tylko część jakieś 20% jest w gotówce. (Bilbo wyłączony z podziału, a Galadrion rezygnuje). Do wzięcia jest opończa Tragora i Miecz Tragora.
Wkrótce ruszyliscie ku Przedpieklu, miejscu gdzie żyją krasnoludy.
Od kilkunastu minut czujecie coraz większy żar, . Mijacie zakręt i docieracie do komory, w której metalowej podłodze widać na dole kipiącą magmę. Po drugiej stronie na naturalnym skalnym prapecie widać około 10-ciu ciężkozbrojnych krasnoludów z kuszami i toporami. Jeden idzie ku wam, jestem kupcem nazywam się Esom Perth: macie coś na sprzedaż lub wymianę, albo chcecie coś kupić?
Techniczny:
Mordimer jakbyś nie był dobrym szermierzem to by Cię zabił a nie zranił. Alvin nie jest wojownikiem i walczył nie będzie, jest przewodnikiem i go pilnujcie bo jak zginie to pobłądzicie. Bart w poprzednim poście zrezygnował z miecza.
Ostatnio zmieniony 30 sierpnia 2012, 09:32 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Nie, nie żartujemy. Brać go! Z rzyci powinno ci się pasy drzeć pokurczu! Jeno przez to żeś dobrze nam służył obatożony zostaniesz! Znaj moją dobre serce i przemyśl z każdym razem swoje karygodne zachowanie i czym grozi pogrywanie sobie z imperatora sługi! Po każdym bacie dziękować nam masz, żeś jeno takiej kary doświadczył!
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Techniczny:
Batożycie biednego Bilba jeszcze w krypcie? Bo pchnąłem akcję dalej i jesteście pezy Przedpieklu, szczegóły w poście 460. Możecie tu opchnąć klejnoty i kosztowności z Krypty Tragora oraz rozejrzec się co nieco. Mordimer, spoko bierzesz miecz Tragora, możesz nim walczyć oraz drugim swoim. Co czynicie?
Edit:
Co do Walki to Szok zamienimy na ranę, czyli Blotki - zwykli Wrogowie mają 2 rany, a Wy zamist 3 macie 4 Rany. Pierwsza rana ta jaka zastąpiła szok, nie powoduje kar do testów.
Batożycie biednego Bilba jeszcze w krypcie? Bo pchnąłem akcję dalej i jesteście pezy Przedpieklu, szczegóły w poście 460. Możecie tu opchnąć klejnoty i kosztowności z Krypty Tragora oraz rozejrzec się co nieco. Mordimer, spoko bierzesz miecz Tragora, możesz nim walczyć oraz drugim swoim. Co czynicie?
Edit:
Co do Walki to Szok zamienimy na ranę, czyli Blotki - zwykli Wrogowie mają 2 rany, a Wy zamist 3 macie 4 Rany. Pierwsza rana ta jaka zastąpiła szok, nie powoduje kar do testów.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Na widok krasnoludów i kupca, Grodarth pozdrowil ich w swej ojczystej mowie. Przedstawił was w tym Bilba ze zbolałą miną i zakrwawionymi od batogów plecami. Zapraszam panów do kantorka, rzekł kupiec krasnoludów. Niedaleko za bramą wejściową dobiliście targu, krasnolud nie pytał za wiele, znaczy skąd macie te klejnoty i bizuterię co mu spzredajecie. po długich targach zaklejnoty dostaliście 4000 słońc, bo tysiąc bylo w gotówce. Obie strony są zadowolone, w czasach wojny to bardzo dobra cena. Skoro jesteście tacy bogaci to może kupicie nasz nowy wynalazek? Olej skalny, można nim wysadzić np. tunel, użyć go jako bomby, efekt jak po czarach magów, duża ekslpozja i ogień wokół. Ale wy pewnie, nie górnicy to po co wam to, ale Lorda Herreka spytajcie, może oni kupią. Dopiero zaczeliśmy produkcję, ale testy wypadły nader pomyślnie. Ci cholerni najeźdźcy, źle działają na interesy, handel z górnymi miastami i wsiami całkowicie podupadł, jak tak dalej pójdzie z torbami pójdę.
Techniczny:
Opończa Tragora zwiększa siłę i tym samym zadawane obrażenia, Miecz Tragora zwieksza obrażenia ale obniza obronę o 1, radze go sprzedać w obozie Lorda Herreka jakiemuś Rycerzowi a Mordimerowi zatrzymać opończę , jako nagrode za ciężkie rany otrzymane w boju z Władca Krypty.
Nie wydaje się, by krasnoludy kolaborowały z Władcami, raczej ich nienawidzą. I mają jakowyś wybuchowy olej skalny. Co robicie, sprzedaliście łupty, wracacie czy zalatwiacie tu coś jeszcze?
Techniczny:
Opończa Tragora zwiększa siłę i tym samym zadawane obrażenia, Miecz Tragora zwieksza obrażenia ale obniza obronę o 1, radze go sprzedać w obozie Lorda Herreka jakiemuś Rycerzowi a Mordimerowi zatrzymać opończę , jako nagrode za ciężkie rany otrzymane w boju z Władca Krypty.
Nie wydaje się, by krasnoludy kolaborowały z Władcami, raczej ich nienawidzą. I mają jakowyś wybuchowy olej skalny. Co robicie, sprzedaliście łupty, wracacie czy zalatwiacie tu coś jeszcze?
Ostatnio zmieniony 30 sierpnia 2012, 10:26 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.