PBF - Los Najemnika

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 08 kwietnia 2009, 19:36

Post autor: Goldwin » 03 września 2012, 18:33

Grodarth kiwał głowa w zadumie potwierdzając słowa przedmówcy. Podziemny świat był zawikłany i wrogo nastawiony do wszystkiego co tu żyło. Co rusz jakieś wraże oddziały, nieumarli, tajemne krypty na przemian wrzucone jak w jeden tygiel i wymieszane z najeźdźcami. Trzeba tu widać zrobić trochę porządku.

- Prawdę rzecze! - przytaknął w khazalidzie - Wodzu, jakże to mi brata nie wesprzeć w takowej smutnej chwili! Towarzysze wesprą, dzieweczkę najdziem i z rąk zbrodzieni wyciągniem. Jeno rzeknij coś więcej w jej sprawie, kaj to było, może co przydatne będzie to zakupim i pójdziem szukać.

Pogładził brodę wpatrując się uważnie w krasnoluda i trzasnął pięścią w dłoń aż huknęło.

- Gotam Gor da to wrócim cało i jeszcze się spirytu napijem!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 września 2012, 18:51

- Doszly Draghalu wodzu klanow Przedpiekla do nas sluchy o nieszczesciu jakie cie spotkalo. Rzeknij slowo, a z checia pomozemy. Mowimy nie tylko jako Lorda Herrika sludzy, lecz jako Twoi stroskani przyjaciele.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 03 września 2012, 19:55

Amras nie dość, że pod ziemią to na dodatek wśród tylu brodaczy kolejny raz siedział i gębę na kłódkę trzymał coby nikogo nie obrazić i aby nie doprowadzić do kolejnych rozrób.
Amras pomyślał, że trzeba by Gordatha wypytać o zwyczaje i różne takie jego ludu aby elf nie czuł się taki obcy tutaj.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 września 2012, 20:11

Hm, sprawa jest trudna, zginęła moja siostrzenica, ale traktuję ją jak córkę i tak ją też nazywam. Siostra moja i mąż jej zabici zostali, tedy ja sierotę wychowuję. Teraz zaś jeden z naszej rasy, krasnolud znaczy wykradł ją podstępnie w pustej beczce na wozie wywożąc. List zostawił, że uczynił to z polecenia Garona Łupieżcy i mam czekać na ich żądania. Krew mnie zalewa jak pomyślę, że będą mnie szantażować rzezimieszki, swoich rozesłałem. Mieliśmy jeńca pomniejszgo oprycha z jednej z band jakie dla Garona pracują, zmarło mu się podczas przesłuchań, sąłbego był zdrowia bidulek. Ale coś wiemy, znaczy gdzie owe zbóje siedzą, jest ich 14-stu, dla takich zabijaków jak wy to nie jest dużo. Plan bym miał, was o związki z nami podejrzewac może nie będą, moi zwiadowcy wskażą wam gdzie się owa banda zbójów ukrywa, wybijecie ich ze dwóch albo trzech przy życiu zachowacie. Raz na jakiś czas od Garona przychodzi, jeden kaprawy elf po haracz od band, pojmać gagagtka musicie, on was do siedziby Garona doprowadzi, alibo drogę wskaże. Jak zdołacie odbić moją krewniaczkę, wiela zyskać na tym możecie, a garon w razie wpadki może uzna was za wolnych strzelców, jak wpadniecie w jego łapy to ja was nie znam jasne? Co wy na to?
Ostatnio zmieniony 03 września 2012, 20:47 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 03 września 2012, 20:29

Do drużyny:
Można się zgodzić ale pod warunkiem, podania nam dokładnie receptury na ten skalny ogień i beczułkę dla nas, tylko trzeba to sprytnie rozegrać:-)
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 03 września 2012, 20:35

- My krasnoludom honorem dorównujemy. Mowa u nas nie woda. Jak składamy propozycję pomocy, to znaczy, że pomożemy. Bandę pobijem, elfa ujmiem. Wywiemy się gdzie ta parszywa gnida siedzi i Twoją krewniaczkę wyłuskamy. Żebyś dobre mniemanie o nas miał, na powrozie ci tego bydlaka przyprowadzimy. Jak z nim skończysz ino głowę na pamiątkę zabierzemy - rzekł Radagast.

Do Amras.
- Wiem ja trochę o krasnoludach, honor u nich najważniejszy. Jak mu bratanicę przyprowadzimy, to nam niczego nie odmówi.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 września 2012, 20:41

Wszystko układało się lepeij niż urulk mógł sobie wymarzyć. Jak mówiły orki zabiją dwa ptaki jednym kamieniem. Z Garonem i tak mieli się spotkać, a jeśli będą mogli kanalię załatwić i tym samym zrobić przysługę dla Przedpiekla to tym lepiej. Rzekł tylko krótko:

- Załatwimy to. Rzeknijcie tylko coś więcej o tym elfie łączniku.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 września 2012, 20:53

Jako rzekłem wcześniej, owego łącznika elfiego to już sami musicie se złapać, mój zwiadowca Was doprowadzi do jaskini owej pomniejszej bandy, potem sobie radzicie sami. Oprychów macie wytłuc, tylko kilku zostawiwszy i w ich jaskini poczekacie na łącznika od Garona. Ja ręce umywam, bo jak Garon się zorientuje, że moje krasnoludy jego ludzi łapią albo wybijają mi córuchnę zabije... Już wasza w tym glowa jak łacznika skłonicie do podania wam lokalizacji siedziby Garona Łupieżcy. Wszystko rozumiecie?
Ostatnio zmieniony 03 września 2012, 21:09 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Goldwin
Reactions:
Posty: 645
Rejestracja: 0