PBF - Podstępna rubież

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 października 2012, 22:43

Nurt rzeki Ohio, 8 maja 2055

Walcząc pospołu z odrazą i przemożnym lękiem Ash Tisdale dosłownie runął poprzez spienioną uderzeniami jego ramion wodę, docierając do zanurzonego częściowo w brudnej toni relingu stateczku i podciągając się na nim raptownym ruchem ciała. Przekręciwszy się nad metalową poręczą paramedyk upadł bokiem na pokład wraku, zerwał się natychmiast na czworaki odpełzając od leniwego ciemnego nurtu mogącego skrywać w sobie niebezpieczne stworzenia.

Odetchnąwszy kilkakrotnie głęboko, mężczyzna wsunął nóż z powrotem do noszonej na łydce pochwy, a potem zerwał się na nogi machając do towarzyszy na brzegu ręką. Nie czekając na ich dalsze reakcje obiegł ostrożnie nadbudówkę statku docierając do znajdującej się po przeciwnej stronie pokładu szalupie i przyglądając jej się bacznym wzrokiem.

Mogąca przewieźć do ośmiu osób łódź sprawiała wrażenie szczelnej i zdatnej do natychmiastowego użycia, chociaż wskutek niedawnej burzy była niemal do połowy wypełniona wodą. Zaciskając zęby paramedyk złapał za burtę łodzi i przechylił ją z całej siły na łańcuchach zaczepów, wylewając część deszczówki wprost na swoje i tak ociekające wodą bose nogi.


Wątek techniczny

Szalupa nadaje się do użytku, zmieścicie się do niej wszyscy. Są też wiosła. Trzeba ją tylko spuścić na wodę za pomocą zardzewiałego kołowrotu (zaraz wykombinuję jakiś test), a następnie dopłynąć do brzegu.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 października 2012, 00:39

Ash zajrzał jeszcze do wnętrza statku wiedziony najnormalniejszym w tym czasie odruchu. Może w środku kryło się coś wartościowego, choćby nawet stara apteczka. Będąc tu nie sposób było nie skorzystać z okazji. Mając metalowy "grunt" pod nogami czuł się dużo pewniej niż w wodzie, gdzie coś czychało na nieuważnych lub pechowych pływaków.


Wątek techniczny

Przeszukuje jeszcze pobieżnie statek.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 października 2012, 19:09

Pokład rzecznego statku, 8 maja 2055

Wnętrze nadbudówki cuchnęło zgnilizną i rzecznym szlamem, ale doświadczony w penetrowaniu różnych miejscu paramedyk wiedział od razu, gdzie powinien zajrzeć. W Huntington bez wątpienia kręciło się wielu szukających łupów obieżyświatów i to od dobrych trzydziestu lat, Ash słusznie jednak podejrzewał, że nikt nie zainteresował się do tej chwili porzuconym na mieliźnie wrakiem.

Przeczucie bynajmniej go nie zawiodło. Zdjęta ze ściany sterówki apteczka okazała się wypakowana po brzegi środkami opatrunkowymi, z dwiema buteleczkami płynu dezynfekującego włącznie, Asha ucieszył jednak znacznie bardziej wiszący tuż pod nią aparat do elektrowstrząsów.

Mężczyzna przetarł dłonią brudną szybę sterówki, wyjrzał przez okno na zewnątrz upewniając się, że jego towarzysze wciąż pozostają bezpieczni na brzegu.


Wątek techniczny

Poniżej wykaz wartościowych łupów znalezionych na statku: pełny zestaw pierwszej pomocy, aparat do reanimacji, trzy pełne butelki wódki i kilkanaście kieliszków, lornetka, portfel z dwudziestką przedwojennych dolarów, dwie gaśnice, kombinerki i śrubokręt, kilka czystych notesów, niepiszący niestety długopis, trzy żarówki, dziesięciometrowa linka.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 19 października 2012, 22:43

Ash niemal podskoczyl ze szczescia widzac 3 nietkniete flaszki. Nie to ze byl alkoholikiem i chcial je wypic. Pomyslal, ze troche wysokoprocentowego alkoholu moze przyniesc inna korzysc. Widzial nie raz, co woda skazona toksynami i zarazkami potrafila robic ze skora.

Poszukal jakiegos w miare czystego kawalka materialu, ktory jeszcze nie byl zbutwialy. Wylal na niego troche wodki i przetarl dokladnie cialo. Potem przeplukal dokladnie usta, pomny jak woda wlewala mu sie do ust, gdy rzucal sie w wodzie niczym szalony. Pic nie probowal, choc ochota byla. Obawial sie jednak ze po kilkudziesieciu latach etanol mogl zredukowac do smiertelnie niebezpiecznego metanolu i lyk wodki moglby okazac sie ostatnim drinem jaki pil cieszac sie dobrym wzrokiem.


Watek techniczny

Mam nadzieje, ze to standardowa praktyka w NS. Moze obejdzie sie bez swedzacej wysypki na kroczu;)

Zabieram znaleziska, zabezpieczam jakos, np pakuje do skrzynki czy innego pojemnika i przywiazuje linke. Nawet gdyby sie utopilo bedzie mozna wyciagnac. Jesli jest jakas pusta butelka to zrobie na wszelki wypadek boje. Sprzet medyczny staram sie zapakowac wodoszczelnie.

Potem opuszczam lodz, na lodz fanty i spadam do brzegu (lub robie to w innej kolejnosci w zaleznosci od tego jaki jest system spuszczania lodzi. Najpierw sprawdzam w kazdym razie czy lodz da sie w ogole spuscic:)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 października 2012, 12:25

Pokład rzecznego statku, 8 maja 2055

Na dnie szalupy wciąż chlupotała głęboka do kostek woda, ale Ash uznał pośpiesznie, że w deszczówka w niczym nie przeszkodzi w przeprawie, co najwyżej zmoczy komuś skarpety. Utrzymujące łódź w zawieszeniu łańcuchy były mocno skorodowane, ale korba opuszczająca szalupę wzdłuż burty bynajmniej się nie zacięła. Kręcąc nią rytmicznie i rozglądając się jednocześnie uważnie na boki Tisdale zwodował łódź na mętną powierzchnię rzeki Ohio. Po obu stronach nurtu nie dostrzegał żadnego zauważalnego poruszenia, jedynie w głębi Huntington stada czarnych ptaków krążyły wokół szczytów zrujnowanych biurowców, najwyraźniej gotując się do wyprawy na żer albo szukając nowych gniazdowisk.

Paramedyk wychylił się nad relingiem machając uspokajająco dłonią w stronę towarzyszy, a potem ostrożnie zeskoczył do szalupy i chwycił za unoszące się w wodzie na jej dnie wiosła.


Wątek techniczny

Sukces w wodowaniu łodzi uzależniony był od udanego łatwego testu Budowy. Cecha 13, bonus +2, rzut 3k20: 7, 18, 16. Teraz wystarczy już tylko wiosłować w stronę brzegu!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 21 października 2012, 13:42

Południowy brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055

Ebenezer Radeford odetchnął z ulgą widząc jak ociekający zimną wodą paramedyk wspina się w szaleńczym ożywieniu na pokład wraku. Wielebny przeżegnał się w geście wdzięczności, a potem okręcił na piętach lustrując bacznym wzrokiem okoliczne ruiny. Nadrzeczna część wschodniego przedmieścia ziała pustką skrywającą nieliczne przejawy zwierzęcego życia, głównie dziwacznych insektów szeleszczących w szczelinach spękanych murów.

- Jeśli uda mu się spuścić łódź, przepłyniemy przez rzekę w linii prostej - powiedział ściszonym głosem wsuwając myśliwski nóż za pas - Wyciągniemy ją na brzeg i zamaskujemy, a potem poszukamy następnych śladów. Miejcie oczy szeroko otwarte. Pan nam sprzyja, ale to nie znaczy, że powinniśmy się zdać wyłącznie na Jego łaskę.

- Się rozumie, Ebe - mruknął pojednawczym tonem Paul Wilson, nie przestając rozglądać się wokół siebie.

To on pierwszy spostrzegł połyskliwy kształt, który wyślizgnął się spomiędzy półmroku betonowej przystani i zniknął ospale w mętnej toni rzeki.

- Wąż! - syknął podniesionym szeptem gladiator - Schował się w wodzie! Chyba ten sam, którego widzieliśmy wcześniej na ulicy!

- Wodny wąż? - Jack uniósł się w kuckach próbując dostrzec cokolwiek w ciemnym nurcie Ohio - Czytałem o takich kiedyś w jakiejś gazecie. To na pewno pytong albo ana honda!

- Ana honda? - zmarszczył czoło Wilson - Co to za nazwa?

- Co się tak krzywisz? - odburknął Salt - Przecież potrafię czytać, nie? I z pamięcią też nie miewam kłopotów, cholera. Co robimy?

- Ash spuścił szalupę - oznajmił Radeford spoglądając na wrak statku z grymasem zaniepokojenia - Płynie tutaj.


Wątek techniczny

Obecność wodnego węża może tłumaczyć dziwne otarcie o coś żywego, czego świadkiem stał się wcześniej Tisdale. W którym chcecie płynąć kierunku, wprost przez rzekę, na zachód ku resztkom mostu czy może pod nurt na wschód, żeby nieco oddalić się od miasta? W szalupie są dwie pary wioseł - kto będzie wiosłował?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 października 2012, 17:51

Ci co nie są ranni niech wiosłują ja mam węża na oku i ogólnie lukam na rzekę z odbezpieczoną bronią.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 października 2012, 14:19

Południowy brzeg rzeki Ohio, 8 maja 2055

Ledwie Tisdale przybił do mulistego brzegu, pozostali Aniołowie bez chwili zwłoki wskoczyli do szalupy, rozchlapując butami zalegającą na jej dnie deszczówkę.

- Coś cię ugryzło w rzece? - zapytał Radeforda kładąc dłoń ojcowskim gestem na ramieniu paramedyka i spoglądając na niego zatroskanym wzrokiem - Przez chwilę dałbym głowę, że coś próbowało cię wciągnąć pod wodę.

- Coś żyje w tej brei - kiwnął w odpowiedzi głową Ash, nie potrafiąc powstrzymać się przed zerknięciem ponad burtą w brudną toń Ohio - Otarło się o mnie jakieś paskudztwo, ale nie ugryzło.

- Przed chwilą widziałem na brzegu węża, chyba tego samego, co wcześniej na ulicy - wyjaśnił Wilson siadając pośrodku szalupy i kładąc sobie maczetomiecz na kolanach - Może ich tu być więcej, pod powierzchnią wody. Wiosłujcie, a ja popilnuję, czy jakiś łba nie wystawi.


Wątek techniczny

Zapodajcie precyzyjny kierunek przeprawy, najlepiej jakieś charakterystyczne miejsce na przeciwnym brzegu - możecie bazować na Google Maps, odbijacie na południu na wysokości Marshall Street 205, opodal United Banku (przy okazji na zbliżeniu do poziomu ulicy można zobaczyć na zdjęciach jak wyglądała ta okolica przed Wojną, a potem przetworzyć ją sobie przez filtr trzydziestu lat zniszczenia i bezprawia).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 23 października 2012, 18:47

Przybijamy na południe od United Banku do jakiegoś miejsca na brzegu zdatnego by zacumować łódź.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 października 2012, 19:14

Nurt rzeki Ohio, 8 maja 2055

Tisdale i Radeford wiosłowali energicznie, aczkolwiek wyraźnie bez wprawy, co zresztą nikogo nie dziwiło. Żyjący na zgliszczach cywilizacji ludzie niewiele mieli okazji ku temu, by rozwijać umiejętności związane z jakimikolwiek formami pływania. Wypełniona nerwowymi mężczyznami łódka kołysała się na niewielkich falach, woda chlupotała cicho rozgarniana piórami wioseł.

- Nigdzie śladu ruchu - szepnął głośno Wilson, zmieniając ułożenie palców na rękojeści maczetomiecza - Machajcie szybciej rękami, bo kiepsko się czuję tak na widoku.

- Jak ci za wolno, możesz się zamienić - zaproponował sarkastycznym tonem Ash kręcąc głową tak, by wytrzeć spocone czoło o rękaw ubrania - Masz doświadczenie z areny, na pewno całymi dniami machałeś rękami jak cepem. Nadasz się w sam raz do wioseł.

- Jestem ranny - oznajmił z wyniosłą miną gladiator - Pan byłby się na was rozgniewał, gdybyście zmusili cierpiącego do jeszcze większego cierpienia.

- Potrafisz przejrzeć zamiary Najwyższego? - Ebenezer rzucił w stronę Wilsona cierpkie spojrzenie - Czyżby wyczuwał tutaj odór śmiertelnego grzechu? To chyba pycha... tak, wyraźnie czuję pychę...

Paul uśmiechnął się szczerząc swe zęby, ale grymas ten natychmiast zniknął z jego twarzy. W powietrzu przetoczył się echem odległy suchy trzask, dziwnie znajomy, chociaż w pierwszej chwili niemalże nierozpoznawalny.

- Snajper! - wrzasnął gladiator kuląc się na ławeczce łódki, kiedy wystrzelona gdzieś z okolic południowego wjazdu na most kula gwizdnęła wysoko nad głowami Aniołów.


Wątek techniczny

Jesteście w połowie drogi przez rzekę, pośrodku nurtu. Fajnie się gadało, ale znienacka ktoś przerwał Wam konwersację wystrzałem z broni długiej, najpewniej myśliwskiego sztucera!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 października 2012, 19:27

Watek techniczny

Mozemy sie gdzies schowac? Np za wrakiem? Nie mam dostepu do map na razie i nie wiem jak to wyglada. Ale jesli wrak jest blisko to warto sie kryc za nim.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 25 października 2012, 19:50

Schylam się za burtą łodzii rozglądam się za strzelcem

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 27 października 2012, 07:27

Ebenezer przpdł do dna łodzi. Sięgnął po lornetkę i zaczął szukać snajpera.
Wątek techniczny:
Nurt spycha nas w stronę mostu?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 października 2012, 19:22

Nurt rzeki Ohio, 8 maja 2055

Zaprzestawszy wiosłowania Radeford złapał lornetkę i przyłożył ją do oczu wyglądając ostrożnie ponad krawędzią burty łódki. Niesiona leniwym burym nurtem wielkiej rzeki, łódź zaczęła natychmiast dryfować ku zachodowi, zbliżając się w powolnym, ale nieubłaganym tempie ku sterczącym z wody filarom zniszczonego mostu.

- Widzicie kogoś?! - wysyczał Wilson, z miejsca puszczając w niepamięć maczetomiecz i sięgając po swój M16A2. Odbezpieczona broń szczęknęła metalicznie - Skąd on strzelił?

- Chyba z południowego brzegu - odpowiedział Salt ściskając w rękach bezużyteczne na dużym zasięgu, ale wciąż dające mu jakieś absurdalne poczucie bezpieczeństwa Uzi - Chyba od strony wjazdu na ten pierdzielony most...

- Nikogo nie widzę! - syknął Ebenezer - Gęsta zabudowa, drań może być wszędzie!

- Może to ktoś z naszych nowych znajomych? - zasugerował nerwowym tonem Tisdale, lustrujący odległy brzeg poprzez okular celownika swojego M4A1 - Mieliśmy się nie wpychać na ich teren. Albo w ogóle nas nie poznali?


Wątek techniczny

Padł dotąd jeden strzał, z zaskoczenia, ale niecelny (na Wasze szczęście). Nie wypatrzyliście snajpera! Nurt rzeki niesie Was w stronę mostu.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 października 2012, 14:14

Musimy ominąc most bo sie rozbijemy. Albo wpakujemy w strefę jaką kontroluje ta cała sekta.

Techniczny:
da rade ominąc most? albo przybic do brzegu by nie rozwalic łodzi?
Ostatnio zmieniony 28 października 2012, 14:28 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ