PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 listopada 2012, 22:06

Trakt do Białej Grani, 10 dzień Ostatnich Siewów

Wystarczyło zaledwie kilka chwil, by krążący ostrożnie pomiędzy trupami najmici rozpoznali w wypaczonych agonalnymi grymasami twarzach zabitych znajome rysy.

- Nordowie z karccmy - powiedział Ahraveen pochylając się nad zwłokami mężczyzny, który zginął od ciosu miecza wymierzonego w prawą skroń - Nassi prześśladowcy. Jedno zasieczeni stalą, inni spaleni ogniem. Znam te śślady sspalenizny.

- Wszyscy znamy - odpowiedział Hastur potrząsając głową - Zaklęcie szkoły zniszczenia. Najpewniej jakaś mocniejsza odmiana czaru płomieni. Ci podpaleni zbyt byli zaprzątnięci gaszeniem odzienia, żeby się bronić.

- Nie widzę Havara - wtrącił Llorvas, które odwracał po kolei na plecy każde z pięciu leżących na skałach ciał - Ani tego chędożonego Bretona. Ale pozostali to wszyscy nasi znajomkowie, dobrze zapamiętałem te gęby jak się gapili na Gerdur i inne kobiety w karczmie.

- Wprawnie zadane ciosy - orzekł Redgard - Oszczędne, każdy w zasadzie śmiertelny, ale u niektórych poprawione dla pewności. Czary były po to, żeby oślepić, sprawić ból.

Tyle słowem wstępu. Ciała wciąż mają na sobie pancerze (miejscami mocno uszkodzone), tu i ówdzie poniewiera się upuszczona broń. Ktoś chce się zainteresować łupami?

Analiza śladów nie przynosi zadowalających rezultatów. Nie wiadomo, ilu było przeciwników ani gdzie się udali zabójcy. Jedno jest pewne - w okolicy nie widać chwilowo żadnego zagrożenia.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 listopada 2012, 22:23

Albo zaatakowali kogoś kogo nie powinni, albo ten ktoś zaatakował ich, myślał na głos jaszczur.
Ekwipunek przepatrzę, może jakaś broń się uchowała.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 12 listopada 2012, 04:45

Sprawdzam co mają przy sobie, na szlaku wszystko może się przydać.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 listopada 2012, 08:40

Przepraszam za wczorajszą nieobecność (zarówno na NL jak i na CzEM). Zupełnie ponadplanowo moja półtoraroczna córka z iście epickim rozmachem zarzygała trzy czwarte nowego domu naszych znajomych. A potem nocna jazda. Forumowi tatowie na pewno znają temat.
Hastur, swym zwyczajem, nie ogląda teraz już bezpańskiego oręża ani broni. Jedynie jeśli jakiś mieszek rzuci się w oczy, to nie wzgardzi.
Jak rozumiem wskazane przez elfa potencjalne miejsce zasadzki i miejsce znalezienia trupów to dwa różne miejsca. Proponuję obrać inną drogę do celu, nie przez wskazaną przełęcz, choćby droga miała nam się znacznie wydłużyć. Trupy już się na nas nie zasadzą, ale ta przełącz to wciąż dobre miejsce na zasadzkę. A ja nie chciałbym spotkać się tym, kto osmalił karczemnych oprychów. Czy ten pomysł nadaje się do realizacji?

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 12 listopada 2012, 08:48

Czy ci bandyci mają cokolwiek, co może się przydać? Broń (miecze, noże, łuki), eliksiry, księgi?

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 12 listopada 2012, 10:33

Po przeszukaniu ciał i zabraniu co fajniejszych rzeczy (klejnoty, pieniądze, oręż itp może jakaś część garderoby) Llorvas odwrócił się w końcu do altmera:
-To teraz mów od kogo i gdzie słyszałeś, że chcą na nas napaść, bo cały czas uciekasz pokrętnie od odpowiedzi na to pytanie i skąd się tutaj wziąłeś co?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 12 listopada 2012, 12:29

- Słyszłem, że człowiek imieniem Havar rozmawia z kimś, chyba tamtym Bretonem, i mówi, że ma zamiar napaść na grupkę podróżników, w której znajdują się Argonianin i Khajiit. Oczywiste, że mowa o was. Nic więcej nie wiem, poza tym, że tego Bretona znam i wiem, że jest specem od takich zleceń.
Ostatnio zmieniony 12 listopada 2012, 13:08 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 listopada 2012, 13:10

Wśród tu zabitych brak Bretona, ssskurczybyk ssię wywinął, da się obejść tą przełęcz o której mówiłeś, Hastur dobrze prawi jak można to ją obejdźmy.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 12 listopada 2012, 14:05

-Znasz łajzę która nas chce dopaść i teraz dopiero o tym mówisz? W co ty pogrywasz sobie z nami co?

Stwierdził coraz bardziej rozsierdzony dunmer
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 12 listopada 2012, 14:26

- Już przy pierwszym spotkaniu mówiłem, że go znam. Poznałem się z nim w Cyrodiil dwa lata temu. Zna się na magii, jak wszyscy Bretoni, więc to mógł być on.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 12 listopada 2012, 17:34

Ja nie wytrzymam zaraz, to w końcu był on czy nie!
-A dlaczego opuściłeś swojego kolegę i nam o nim donosisz?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 12 listopada 2012, 18:07

Cossik kręcisssz Altmerze, gadałeś wczesniej co Bretona nie znassz, teraz zaś gadassz, że jednak znassz. To jak to jesst w końcu, jak zdradziłeś Bretona to możessz zdradzić i nass, ale to niezdrowe jesst, Ci to odradzam.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 12 listopada 2012, 19:25

Trakt do Białej Grani, 10 dzień Ostatnich Siewów

Nie tracąc niczego ze swej czujności najmici przeszukali naprędce ciała strawionych magicznym ogniem i pociętych mieczami Nordów, zbierając ich rozrzucone wśród trawy topory i tarcze.

- Ani śśladu ssakiewek - oznajmił Ahraveen - Ktośś pozbierał wszysstkie wartośściowe łupy. Patrzcie na tego tutaj, ma na palcach śślady po pierśścieniach, ale znikły. Ssprytni byli, zabrali tylko lekkie rzeczy.

- Wszystkie ślady ostrza są podobne - powiedział w zamyśleniu Hastur - Jakby to był jeden i ten sam miecz. Jeden zabójca.

Do wyboru rozmaite elementy rzemieniowych i futrzanych zbroi, dwie okute żelazem tarcze, trzy jednoręczne topory, jedna żelazna buława i jeden młot. Dodatkowo dwa myśliwskie łuki i 16 żelaznych strzał. Ani śladu złota czy biżuterii.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 12 listopada 2012, 19:33

Swoim zwyczajem Hastur nie tknie tego bezpańskiego towaru, jak zwykle obrzuci tylko swych kompanów karcącym spojrzeniem.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 12 listopada 2012, 19:36

- Nie powiedziałem, że był moim towarzyszem, powiedziałem tylko, że miałem okazję go już spotkać. Wolałbym za towarzysza jednego z Falmerów niż jego. - powiedział lekko zirytowany elf.

ODPOWIEDZ