PBF - Mrok nad Delamirą

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 19 grudnia 2012, 23:35

MG nie pędź tak. Czas rekonwalescencji możemy wykorzystać na rozmowy Oczywistym jest, że chcemy wiedzieć z kim liguryjczycy będą toczyć wojnę. Ponadto jak sądzę wszyscy chcielibyśmy pogadać sobie z Daulosem i jeśli to możliwe mogliby nam go wydać.
W czasie tych dwóch dni proszę Tecumseha, by zorganizował nam spotkanie z niedźwiedziami. Gorm mówił, że miało się odbyć spotkanie wodzów szczepów z czarodziejem z bagien, zatem zapewne zna lokalizację czarodzieja, jak i datę spotkania, może byłby skłonny nam je podać. Wtedy byłaby szansa usiec jednym cięciem całą elitę spiskowców.
Wieczorem, drugiego dnia Vanko poprosił kompanów o rozmowę. Wiedział, że gniew Drussa musi wygasnąć, gdyż zamierzał zaproponować kompanom rzecz, której cymeryjczyk mógłby nie przełknąć. Zaraz po wieczerzy Vanko poprosił więc druhów na słowo przy świecy.

Powiem wprost, relacje z niektórymi mieszkańcami ostatnio się pogorszyły. Tak wyszło i nie będę do tego wracać, lecz jeśli dobrze to rozegramy, to może to przynieść pewne ułatwienie dla naszej misji. Wygląda bowiem na to, że mamy wytłuc oponentów w kwestii sprawowania pieczy nad tą krainą.

Miast włóczyć się po puszczy proponuję fortel. Balthus niedawno publicznie nas zbeształ. Gdyby tak ów wątek podjąć, moglibyśmy porozumieć się z nim potajemnie i skłonić, by publicznie nas przegnał odmawiając zapłaty. Rzekomo wypędzeni pójdziemy wówczas do liguryjczyków i wcześniej z nimi zmówieni za pośrednictwem Cadmona odbijemy Daulosa z ich rąk i uwolnimy twierdząc, że nasz zleceniodawca nas oszukał i pragniemy zemsty.
Nadto pochwalić się możemy, że wiemy wiele na temat Delamiry, jej szańców i obrońców i chętnie pomożemy ją zdobyć.
Jeśli wszystko pójdzie z planem tym sposobem zdołamy skontaktować się z Ayodią, lub nawet Zorianą, czy też tajemniczym białym czarodziejem. Wówczas miast katrupić ich od razu poprowadzimy ich we wcześniej umówioną z pogranicznikami pułapkę.

Misja jest to niebezpieczna, samobójcza wręcz, jeśli ktoś się lęka


- tu wymownie spojrzał Vanko na cymeryjczyka-

nie będę się dziwić. Nie uważam jednak, by ryzyko było większe niż czekanie tutaj, aż wybuchnie wojna.
Jedyne, co budzi moją wątpliwość to zdolność Ayodii, czy może Zoriany do opętania naszych umysłów, lecz być może Cadmon doradziłby nam, jak się przed tym uchronić.


Tymczasem myśli Vanka krążyły wokół całej tej sytuacji niczym kruki nad pobojowiskiem. Wiedział, że Druss jest niebezpiecznym ogniwem, stąd zakładał, że jeśli sytuacja zbyt się pokomplikuje, wygodniej może okazać się faktycznie zmienić stronę, na co tępy barbarzyńca nie pójdzie. Wówczas musiałby zostać usieczony- najlepiej we śnie. Niewielka to strata- myślał dalej Vanko, lecz jednocześnie jakiś wewnętrzny odruch prymitywnej wdzięczności tlił się w nim, niczym dziecięce mazgajstwo.
Druss, choć był tępym mięśniakiem faktycznie dałby tamtego dnia za niego głowę i choć moralność barbarzyńcy wywoływała w nim drwinę, to jakaś dawno zatracona część jego duszy doceniała honor kompana..

Przemyślcie to, a póki co zajmijmy się sprawą, o której rozmawialiśmy wcześniej Drussie

-rzekł wysoki zamorianin ustawiając krzesło naprzeciwko Cymeryjczyka.

Chodzi o tę lalę Waleriana. Bo wygląda na to, że powinniśmy dopaść Larambe.

- w tym miejscu odwrócił się ku pozostałym towarzyszom i nie czekając na odpowiedź barbarzyńcy rzekł:

Z mym honorowym i uczciwym druhem zmawiałem się, by oszukać więźniarkę, mianowicie wmówiwszy jej, że została otruta, puścić wolno, a następnie pójść jej tropem wprost do Larambe.
Zakładam, że Vanko i Druss odbyli taką rozmowę na osobności wcześniej, ponieważ zgadaliśmy w tej kwestii na pw.
Pytanie techniczne- czy piszę zbyt rozwlekle? Bo nie wiem, czy Wam się chce tyle czytać ;)
Ostatnio zmieniony 20 grudnia 2012, 00:18 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 grudnia 2012, 09:12

Pisz do woli, ważne, że fabularnie. Z racji na mój wyjazd na Święta, od dziś będę rzadziej na necie, aż do 27 albo 28 grudnia będę zaglądał sporadycznie.
Liguryjczycy będa walczyć z innym liguryjskim szczepem, też nie są jednością. Obmyślajcie plany, rozmawiajcie, będę zaglądał, ale może być, że niekiedy nie dam rady wejść na neta. Nie będę u siebie, a w gościnie. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony 20 grudnia 2012, 11:43 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 20 grudnia 2012, 17:49

Mnie też w święta nie będzie. MG niech poprowadzi moją postać.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 20 grudnia 2012, 20:34

- Przebiegła z ciebie bestia, Vanko - skwitował Zorian, podpierając łokcie na stole, i łącząc palce w piramidkę. - Widzę w twoim rozumowaniu pewną lukę. A co, jeśli Balthus nam nie uwierzy? W każdym razie masz moje poparcie - tu aquilończyk wstał, opierając się rękami o stół, z głową opuszczoną ku dołowi.

Po dwóch uderzeniach serca, Zorian zaczął wciągać głośno powietrze nosem, wydając przy tym dziwne niuchnięcia przemieszane z chrumknięciami.

- Taaak... czuje kolejną, niebezpieczną przygodę. Czyli robimy tak: Balthus robi jeszcze raz przedstawienie przed mieszkańcami osady, wyrzucając nas za płot. Następnie kierujemy się do liguryjczyków, odbijając Daulosa. W międzyczasie mimowolnie często wspominamy, że wiemy dużo na temat pograniczników, i że nas wyrzucili. Tu bym nawet to upiększył i powiedział, że grozi nam kara śmierci jak nas znów spotkają. Kontaktujemy się z piktyjskimi wiedźmami, zwabiamy je w pułapkę wprost do Balthusa i jego świty. Dobrze zrozumiałem?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 20 grudnia 2012, 21:54

Dokładnie tak. w tej sytuacji pozostaje do przemyślenia, czy ścigamy Larambe, czy też udajemy, że się do niego przyąłczamy, bo prawdopodobnie współpracuje z wiedźmami.

Może robimy świąteczną przerwę?

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 20 grudnia 2012, 22:10

Jestem zdecydowanie za. Wyjeżdżam w sobotę na co najmniej tydzień. Znając tę drużynę, po powrocie zastałbym Tranicosa w niewoli Piktów, pod urokiem Ayodii lub pod łokciem darni.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 grudnia 2012, 22:44

Kontynuujcie ew. narady. Belvas i Druss muszą się określić., co do propozycji Vanko Zróbmy przerwę tak do 27-28 grudnia, wtedy wrócę z wyjazdu, to mogę pociągnąć dalej. Przed oficjalną przerwą chciałbym tylko znać wasze ostateczne wspólne plany, co do Larambe i innych kwestii.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12