PBF - Narodziny legendy
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Jeden atak toporem i dwie akcje defensywne ze strony jaszczura. Defensywne to zasłona tarczą. I tak do końca walki.
Wybieram ATUT Fechmistrz, broń jednoręczna.
Ostatnio zmieniony 21 grudnia 2012, 09:26 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
A gdzie jest Barr'teh? Bo przeleciałem przez posty i wygląda na to, że przytula się do zimnego kamienia... A tu kompana mordują! To kotołak powininen iść w szpicyu i załatwić strażnika, ale cóż, jak się nie ma czasu siedzieć przed kompem...
Kotołak ruszy z odsieczą Hasturowi. O ile to mozliwe może spróbuje odciąć ewentualną drogę ucieczki orka i kobiety (bo pewnie dadzą nogę widząc że zierza ku nim kilku siepaczy).
Co do atutów to wybiorę Fechmistrza ale w odniesieniu do pazurów.
Kotołak ruszy z odsieczą Hasturowi. O ile to mozliwe może spróbuje odciąć ewentualną drogę ucieczki orka i kobiety (bo pewnie dadzą nogę widząc że zierza ku nim kilku siepaczy).
Co do atutów to wybiorę Fechmistrza ale w odniesieniu do pazurów.
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Przejęty grozą sytuacji Trond, stał oniemiały z łukiem w rękach opuszczonym prosto w lodowate skały.
Jak do tego mogło dojść - myślał łapiąc szybko mroźne powietrze - co za szalone istoty - nie mógł uwierzyć w dziejące się właśnie przed nim wydarzenia, zwłaszcza, że chwilę wcześniej miał zamiar bezmyślnie pobiec za Hosturem nie zwracając uwagi na własną skórę.
Przebiegający obok niego ostatni z trzech ziomków czarnoskórego wojownika, wyrwał nagle młodego kowala z zamyślenia. Mroźny wiatr owiewał skały wznosząc tumany drobinek zamarzniętego, śnieżnego puchu nieznośnie drażniąc odkryte polika Norda.
Co mam robić - zachodzil od zmysłów Trond, odprowadzając wzrokiem trzy postaci wznoszące się po pokrytych lodem stopniach, wprost na taras - czy mam biec za nimi, czy czekać, nie byłem wcześnie w takiej sytuacji - mimo mrozu Nord poczuł nieprzyjemnie zimną stróżkę potu przemieszczającą się w dół kręgosłupa.
Nie mając już w polu widzenia wiernych do granic rozsądku towarzyszy Hostura, przyklęk na prawe kolano starając się pozbierać potargane szczypcami niepokoju myśli.
Na górze walka, która pewnie zaalarmowała resztę bandy - Trond przyciągnął do siebie łuk z nałożoną strzałą, jakby ten miał dodać mu otuchy - są straceni, bezmyślni - nie mógł jednak oprzeć się podziwu determinacji z jaką trójka rzuciła się na pomoc przyjacielowi - Khajit, tak, on przecież okrąża dopiero kurhan, muszę go odszukać i o wszystkim uprzedzić.
Ostrożnie podniósł się na nogi i przyczajony pobiegł w przeciwną stronę na spotkanie Kotołaka.
Jak do tego mogło dojść - myślał łapiąc szybko mroźne powietrze - co za szalone istoty - nie mógł uwierzyć w dziejące się właśnie przed nim wydarzenia, zwłaszcza, że chwilę wcześniej miał zamiar bezmyślnie pobiec za Hosturem nie zwracając uwagi na własną skórę.
Przebiegający obok niego ostatni z trzech ziomków czarnoskórego wojownika, wyrwał nagle młodego kowala z zamyślenia. Mroźny wiatr owiewał skały wznosząc tumany drobinek zamarzniętego, śnieżnego puchu nieznośnie drażniąc odkryte polika Norda.
Co mam robić - zachodzil od zmysłów Trond, odprowadzając wzrokiem trzy postaci wznoszące się po pokrytych lodem stopniach, wprost na taras - czy mam biec za nimi, czy czekać, nie byłem wcześnie w takiej sytuacji - mimo mrozu Nord poczuł nieprzyjemnie zimną stróżkę potu przemieszczającą się w dół kręgosłupa.
Nie mając już w polu widzenia wiernych do granic rozsądku towarzyszy Hostura, przyklęk na prawe kolano starając się pozbierać potargane szczypcami niepokoju myśli.
Na górze walka, która pewnie zaalarmowała resztę bandy - Trond przyciągnął do siebie łuk z nałożoną strzałą, jakby ten miał dodać mu otuchy - są straceni, bezmyślni - nie mógł jednak oprzeć się podziwu determinacji z jaką trójka rzuciła się na pomoc przyjacielowi - Khajit, tak, on przecież okrąża dopiero kurhan, muszę go odszukać i o wszystkim uprzedzić.
Ostrożnie podniósł się na nogi i przyczajony pobiegł w przeciwną stronę na spotkanie Kotołaka.
Ejj, koledzy, jest 00:03 i nie ma końca światm. Chyba że
Ostatnio zmieniony 21 grudnia 2012, 00:08 przez Trihikilius, łącznie zmieniany 1 raz.
Biegnę na miejsce rzucając nożami.
Wręcz będę walczył wg systemu:
- 1 runda unik, unik, płomienie
- 2 runda miecz, płomienie, unik
- 3 runda unik, miecz, unik
EDIT: co? Jak to pisałem nie było widać wczorajszego posta. Walczę wg nowego schematu.
Wręcz będę walczył wg systemu:
- 1 runda unik, unik, płomienie
- 2 runda miecz, płomienie, unik
- 3 runda unik, miecz, unik
EDIT: co? Jak to pisałem nie było widać wczorajszego posta. Walczę wg nowego schematu.
Ostatnio zmieniony 21 grudnia 2012, 14:52 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Mistrzu, odpowiedz mi proszę. Jakiej wysokości są ściany sięgające do tarasu i oczywiście, czy jest ewentualnie jakaś szansa, aby młody Nord z Bd 13 i Wspinaczką 15 podołał takiemu zadaniu, nawet nie pytam o możliwości Kotołaka, postać 8art`a pewnie bez trudności wejdzie po prawie pionowej skale. Pytam po to, aby przemyśleć kilka alternatyw pomocy drużynie i skonsultować je z Khajit`em
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Rosły orsimer był znacznie groźniejszy od szczupłej norskiej wojowniczki, aczkolwiek Hastur wiedział, że nie może sobie pozwolić na lekceważenie żadnego z przeciwników. W przeciwieństwie do zwinnych ludzi orki chlubiły się znacznie większą krzepą, a ich niewrażliwość na rany i ból była powszechnie znana w całym Tamriel.
I bynajmniej nie był głupie. Chociaż wielki orsimer wręcz promieniował żądzą krwi, nie rzucił się na Redgarda na oślep, zapominając o swej towarzyszce. Zaatakowali jednocześnie rozdzielając się płynnie i nacierając na Hastura z obu flanek, tnąc i tłukąc bronią w biegu. Ciemnoskóry wojownik wyrzucił przed siebie lewe ramię przyjmując na nie uderzenie maczugi tuż poniżej kolczastej nasady i cały bark człowieka zdrętwiał w jednej chwili pod wpływem impetu silnego uderzenia.
Wydając z siebie przeciągłe syknięcie mężczyzna dźgnął orsimera sztychem swego miecza usuwając się jednocześnie w bok w próbie ujścia przed budzącym grozę toporem. Obydwa ostrza zbroczyła natychmiast gorąca krew, tryskająca z przeciętych skórzni na ciałach obu przeciwników.
- Zdechniesz tu jak pies! - zawarczał chrapliwie orsimer przerzucając topór z ręki do ręki i dając ruchem głowy znak towarzyszce, by ta obeszła intruza od tyłu.
Rosły orsimer był znacznie groźniejszy od szczupłej norskiej wojowniczki, aczkolwiek Hastur wiedział, że nie może sobie pozwolić na lekceważenie żadnego z przeciwników. W przeciwieństwie do zwinnych ludzi orki chlubiły się znacznie większą krzepą, a ich niewrażliwość na rany i ból była powszechnie znana w całym Tamriel.
I bynajmniej nie był głupie. Chociaż wielki orsimer wręcz promieniował żądzą krwi, nie rzucił się na Redgarda na oślep, zapominając o swej towarzyszce. Zaatakowali jednocześnie rozdzielając się płynnie i nacierając na Hastura z obu flanek, tnąc i tłukąc bronią w biegu. Ciemnoskóry wojownik wyrzucił przed siebie lewe ramię przyjmując na nie uderzenie maczugi tuż poniżej kolczastej nasady i cały bark człowieka zdrętwiał w jednej chwili pod wpływem impetu silnego uderzenia.
Wydając z siebie przeciągłe syknięcie mężczyzna dźgnął orsimera sztychem swego miecza usuwając się jednocześnie w bok w próbie ujścia przed budzącym grozę toporem. Obydwa ostrza zbroczyła natychmiast gorąca krew, tryskająca z przeciętych skórzni na ciałach obu przeciwników.
- Zdechniesz tu jak pies! - zawarczał chrapliwie orsimer przerzucając topór z ręki do ręki i dając ruchem głowy znak towarzyszce, by ta obeszła intruza od tyłu.
ZR Hastura 13, testy ataku i blokowania z karą -2 (standardowy poziom trudności w walce, ale dodatkowo w ataku bonus z umiejki +1). Hastur zadeklarował dwa bloki i jeden atak, w orsimera. Pierwszy blok za dwa sukcesy, drugi za dwa, natomiast atak za trzy (7, 16, 5, 4).
Orsimer z ZR 11 - blok, blok, atak. Nordka z ZR 14 - blok, blok, atak. Czynności określiłem losowo. W pierwszym przypadku kolejno dwa sukcesy, zero, trzy. W drugim kolejno jeden, dwa, trzy.
Co to oznacza w praktyce? Hastur został dwukrotnie draśnięty (zbijając rezultaty obu trafień do jednego sukcesu), sam zranił orsimera za jeden sukces (28 ran brutto minus 23 z OCH zbroi).
Orsimer ma dwuręczny żelazny topór (OBR 18) oraz Budowę 18 i niepełną zbroję futrzaną (bez hełmu). Tym samym zadał 36 ran brutto w tors Hastura, a ten odparował zbroją 23 z nich. Kobieta ma ciężką maczugę (OBR 9) i Budowę 13, uderzyła w ramię Hastura za 22 rany brutto, 16 ran weszło (obrażenia dużo groźniejsze niż w przypadku ataku orka).
Orsimer z ZR 11 - blok, blok, atak. Nordka z ZR 14 - blok, blok, atak. Czynności określiłem losowo. W pierwszym przypadku kolejno dwa sukcesy, zero, trzy. W drugim kolejno jeden, dwa, trzy.
Co to oznacza w praktyce? Hastur został dwukrotnie draśnięty (zbijając rezultaty obu trafień do jednego sukcesu), sam zranił orsimera za jeden sukces (28 ran brutto minus 23 z OCH zbroi).
Orsimer ma dwuręczny żelazny topór (OBR 18) oraz Budowę 18 i niepełną zbroję futrzaną (bez hełmu). Tym samym zadał 36 ran brutto w tors Hastura, a ten odparował zbroją 23 z nich. Kobieta ma ciężką maczugę (OBR 9) i Budowę 13, uderzyła w ramię Hastura za 22 rany brutto, 16 ran weszło (obrażenia dużo groźniejsze niż w przypadku ataku orka).
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Wciąż próbujący wyszarpnąć z rany wbity w plecy nóż strażnik pierwszy dostrzegł wbiegających na taras intruzów, podniósł się chwiejnie na nogi ściskając w palcach swój topór.
- Jest drugi! - krzyknął słabym głosem ostrzegając przeciwników Hastura przed następnym wrogiem. Próbująca obejść Redgarda kobieta natychmiast zawirowała w miejscu, nie myśląc ani chwili skoczyła w stronę stojącego na krawędzi schodów Ahraveena.
Do ostatniej chwili nie wiedziała, że na odzianym w skórznię rozumnym jaszczurze odsiecz bynajmniej nie poprzestanie. Kiedy machający wściekle ogonem Ahraveen ruszył jej na spotkanie, po obu bokach argonianina wyrosły dwie następne sylwetki, poruszające się z gracją i szybkością charakterystyczną dla rodowitych elfów.
Wystrzelona przez dunmera strzała ugodziła kobietę w udo i chociaż nie przyniosła jej większej szkody, wyraźnie pozbawiła norską łotrzycę wcześniejszej pewności siebie. Kiedy ciśnięty przez Sivariaela świsnął jej obok głowy, wojowniczka wrzasnęła donośnie, tonem pełnym złości i bezsilnej frustracji jednocześnie.
Wciąż próbujący wyszarpnąć z rany wbity w plecy nóż strażnik pierwszy dostrzegł wbiegających na taras intruzów, podniósł się chwiejnie na nogi ściskając w palcach swój topór.
- Jest drugi! - krzyknął słabym głosem ostrzegając przeciwników Hastura przed następnym wrogiem. Próbująca obejść Redgarda kobieta natychmiast zawirowała w miejscu, nie myśląc ani chwili skoczyła w stronę stojącego na krawędzi schodów Ahraveena.
Do ostatniej chwili nie wiedziała, że na odzianym w skórznię rozumnym jaszczurze odsiecz bynajmniej nie poprzestanie. Kiedy machający wściekle ogonem Ahraveen ruszył jej na spotkanie, po obu bokach argonianina wyrosły dwie następne sylwetki, poruszające się z gracją i szybkością charakterystyczną dla rodowitych elfów.
Wystrzelona przez dunmera strzała ugodziła kobietę w udo i chociaż nie przyniosła jej większej szkody, wyraźnie pozbawiła norską łotrzycę wcześniejszej pewności siebie. Kiedy ciśnięty przez Sivariaela świsnął jej obok głowy, wojowniczka wrzasnęła donośnie, tonem pełnym złości i bezsilnej frustracji jednocześnie.
Trochę zagmatwany układ taktyczny. Wojowniczka i Ahraveen skoczyli sobie do gardeł potrzebując rundy na wzajemne wejście w strefę zwarcia wręcz. Ta jedna tura została automatycznie wykorzystana przez Llorvasa i Sivariaela, na strzał z łuku oraz ciśnięcie nożem, wszystko to na poziomie trudnym (wszyscy w ruchu, cel świadomy ataku). Kara wynosi -5 do testu. ZR Llorvasa 12, ZR Sivariaela 14. Test strzelania 12, 17, 7, 2 (dwa sukcesy, trafienie w prawą nogę za 17 ran brutto minus OCH 5). Rzut nożem 20, 17, 18, 5 - traktuję to jako komplet porażek (komentarz w topiku Skyrim RPG).
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Posykujący wściekle jaszczur uniósł gwałtownie dzierżoną w lewej łapie tarczę, przyjmując na nią cios kolczastej maczugi mający mu zdruzgotać płaską gadzią czaszkę. Długie żelazne kolce wbiły się z głośnym stukotem w tarczę, a siła włożona w ten cios sprawiła, że argonianin mimowolnie wypuścił osłonę z uścisku, upuszczając ją pod nogi.
Upadając tarcza pociągnęła w dół maczugę, wyszarpując ją tym samym z ręki całkowicie zaskoczonej takim obrotem sprawy kobiety. Wysoka szczupła wojowniczka wyrzuciła z siebie zdławioną obelgę, znienacka rozbrojona w obliczu wciąż dzierżącego topór przeciwnika. Poruszając się z szybkością rozdrażnionej żmii zdołała wyszarpnąć zza pasa długi sztylet, dźgnęła nim w oko odciągającego ramię do cięcia Ahraveena i w tej samej chwili poślizgnęła się na warstewce śniegu pokrywającej krawędź tarasu.
Nóż wypadł jej z dłoni lądując z metalicznym szczękiem gdzieś za plecami jaszczura, więc wiedziona sięgającą zenitu furią zdzieliła Ahraveena zaciśniętą w pięść dłonią, próbując w skrajnej desperacji pokonać argonianina gołymi rękami.
Nic sobie nie robiąc z uderzenia pięści w mostek, Ahraveen odrzucił kobietę w tył błyskawicznym cięciem topora, rozrąbując jej pośród głośnego wizgu bólu napierśnik zbroi. Ostrze topora zagłębiło się pod futrzaną skórznię, zazgrzytało na żebrach Nordki rozcinając jej obie piersi. Gorąca krew tryskająca z głębokiej, przeraźliwie szpetnej rany opryskała nie tylko podniesione w geście bezradności ręce wojowniczki, ale i poruszający się ruchliwie w powietrzu rozdwojony język gada.
W szeroko otwartych oczach kobiety pojawił się błysk prawdziwego przerażenia, walczący o lepsze z desperacką żądzą przetrwania za wszelką cenę.
Posykujący wściekle jaszczur uniósł gwałtownie dzierżoną w lewej łapie tarczę, przyjmując na nią cios kolczastej maczugi mający mu zdruzgotać płaską gadzią czaszkę. Długie żelazne kolce wbiły się z głośnym stukotem w tarczę, a siła włożona w ten cios sprawiła, że argonianin mimowolnie wypuścił osłonę z uścisku, upuszczając ją pod nogi.
Upadając tarcza pociągnęła w dół maczugę, wyszarpując ją tym samym z ręki całkowicie zaskoczonej takim obrotem sprawy kobiety. Wysoka szczupła wojowniczka wyrzuciła z siebie zdławioną obelgę, znienacka rozbrojona w obliczu wciąż dzierżącego topór przeciwnika. Poruszając się z szybkością rozdrażnionej żmii zdołała wyszarpnąć zza pasa długi sztylet, dźgnęła nim w oko odciągającego ramię do cięcia Ahraveena i w tej samej chwili poślizgnęła się na warstewce śniegu pokrywającej krawędź tarasu.
Nóż wypadł jej z dłoni lądując z metalicznym szczękiem gdzieś za plecami jaszczura, więc wiedziona sięgającą zenitu furią zdzieliła Ahraveena zaciśniętą w pięść dłonią, próbując w skrajnej desperacji pokonać argonianina gołymi rękami.
Nic sobie nie robiąc z uderzenia pięści w mostek, Ahraveen odrzucił kobietę w tył błyskawicznym cięciem topora, rozrąbując jej pośród głośnego wizgu bólu napierśnik zbroi. Ostrze topora zagłębiło się pod futrzaną skórznię, zazgrzytało na żebrach Nordki rozcinając jej obie piersi. Gorąca krew tryskająca z głębokiej, przeraźliwie szpetnej rany opryskała nie tylko podniesione w geście bezradności ręce wojowniczki, ale i poruszający się ruchliwie w powietrzu rozdwojony język gada.
W szeroko otwartych oczach kobiety pojawił się błysk prawdziwego przerażenia, walczący o lepsze z desperacką żądzą przetrwania za wszelką cenę.
Policzmy szybko sparing na szczycie schodów. Wojowniczka uderza pierwsza z racji wyższej Zręczności, Ahraveen jest drugi. Poziom walki problematyczny (-2 do testów).
ZR Nordki 14, deklarki losowe: trzy ataki! Kolejno pięć porażek, godna zapamiętania masakra (20, 16, 7, 20) oraz trzy sukcesy! Uderzenie pięścią ma OBR równe Bd 13. Cios sięga torsu i nie zadaje żadnych obrażeń!
ZR jaszczura 12, deklarki gada blok, blok, atak z wynikami kolejno dwa sukcesy, pięć porażek, trzy sukcesy! Przy Bd 17 i atucie Fechtmistrz I Ahraveen zadaje swym toporem 30 ran brutto za każdy sukces! Weszło 90 brutto w tors z OCH 23, to daje 67 ran netto! Doliczając postrzał z łuku mamy już 79 ran, ledwie zipie!
ZR Nordki 14, deklarki losowe: trzy ataki! Kolejno pięć porażek, godna zapamiętania masakra (20, 16, 7, 20) oraz trzy sukcesy! Uderzenie pięścią ma OBR równe Bd 13. Cios sięga torsu i nie zadaje żadnych obrażeń!
ZR jaszczura 12, deklarki gada blok, blok, atak z wynikami kolejno dwa sukcesy, pięć porażek, trzy sukcesy! Przy Bd 17 i atucie Fechtmistrz I Ahraveen zadaje swym toporem 30 ran brutto za każdy sukces! Weszło 90 brutto w tors z OCH 23, to daje 67 ran netto! Doliczając postrzał z łuku mamy już 79 ran, ledwie zipie!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Na tarasie pojawił się ruchliwe sylwetki pozostałych najemników, ale rosły orsimer niczego sobie nie robił z ich obecności, zaprzątnięty znienacka całkowicie osobą walczącego z nim Redgarda. W ciemnych oczach draba pojawił się błysk istnej furii, toteż Hastur uświadomił sobie, że ból promieniujący z zadanej sztychem miecza rany musiał wprawić orsimera w legendarny już dla tego gatunku bitewny szał.
Ten szał znieczulał orka na większość obrażeń mogących wyeliminować z walki większość innych humanoidalnych przeciwników, ale jednocześnie wyraźnie otępiał jego percepcję i zdolność trzeźwego myślenia. Topór śmignął w stronę głowy Hastura, odtrącony bez większego trudu przez ciemnoskórego wojownika, a zaraz potem długie ostrze stalowego miecza sięgnęło prawego ramienia orsimera rozpoławiając pośród metalicznego szczęku chroniący je karwasz i wycinając w ciele rosłego łotra głęboką, krwawiącą obficie ranę.
Na tarasie pojawił się ruchliwe sylwetki pozostałych najemników, ale rosły orsimer niczego sobie nie robił z ich obecności, zaprzątnięty znienacka całkowicie osobą walczącego z nim Redgarda. W ciemnych oczach draba pojawił się błysk istnej furii, toteż Hastur uświadomił sobie, że ból promieniujący z zadanej sztychem miecza rany musiał wprawić orsimera w legendarny już dla tego gatunku bitewny szał.
Ten szał znieczulał orka na większość obrażeń mogących wyeliminować z walki większość innych humanoidalnych przeciwników, ale jednocześnie wyraźnie otępiał jego percepcję i zdolność trzeźwego myślenia. Topór śmignął w stronę głowy Hastura, odtrącony bez większego trudu przez ciemnoskórego wojownika, a zaraz potem długie ostrze stalowego miecza sięgnęło prawego ramienia orsimera rozpoławiając pośród metalicznego szczęku chroniący je karwasz i wycinając w ciele rosłego łotra głęboką, krwawiącą obficie ranę.
Druga runda sparingu (i zmiana zasad na prawidłowe, bo póki Araven mi tego nie uświadomił, do testów walki stosowałem omyłkowo Zr, a nie Bd). Hastur deklaruje dwa bloki i atak (Bd 15-2, +1 za Broń jednoręczną oraz Blokowanie). Turlam, wyniki kolejno trzy sukcesy, dwa sukcesy, pięć sukcesów (1, 12, 8,
.
Oraz orsimer w układzie blok, atak, atak (Bd 18-2). Wyniki kolejno dwa sukcesy, dwa sukcesy, jeden sukces.
Pięć sukcesów Hastura po bloku orsimera spadło do trzech, ale to też fajny wynik, brutto 56 ran w prawą rękę, gdzie karwasz ma OCH 6! 50 ran na czysto w jednym ciosie! Atak orka bezskuteczny, sparowany mieczem Redgarda.
Oraz orsimer w układzie blok, atak, atak (Bd 18-2). Wyniki kolejno dwa sukcesy, dwa sukcesy, jeden sukces.
Pięć sukcesów Hastura po bloku orsimera spadło do trzech, ale to też fajny wynik, brutto 56 ran w prawą rękę, gdzie karwasz ma OCH 6! 50 ran na czysto w jednym ciosie! Atak orka bezskuteczny, sparowany mieczem Redgarda.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Nie dając Nordce ani chwili Ahraveen skoczył do przodu biorąc jeszcze jeden zamach toporem i tnąc nim z półobrotu w trakcie skoku. Ostra jak brzytwa stal broni sięgnęła karku porażonej szokiem wojowniczki i ścięła jej w ułamku chwili głowę. Zdekapitowane ciało, tryskające z kikuta szyi strumieniami krwi, zachwiało się na nogach, a potem runęło bezwładnie na kamienny taras.
Głowa o rozwianych długich włosach i szeroko otwartych oczach potoczyła się w dół szerokich schodów, odbijając się od nich na podobieństwo ciśniętej przez dziecko szmacianej piłki.
Nie dając Nordce ani chwili Ahraveen skoczył do przodu biorąc jeszcze jeden zamach toporem i tnąc nim z półobrotu w trakcie skoku. Ostra jak brzytwa stal broni sięgnęła karku porażonej szokiem wojowniczki i ścięła jej w ułamku chwili głowę. Zdekapitowane ciało, tryskające z kikuta szyi strumieniami krwi, zachwiało się na nogach, a potem runęło bezwładnie na kamienny taras.
Głowa o rozwianych długich włosach i szeroko otwartych oczach potoczyła się w dół szerokich schodów, odbijając się od nich na podobieństwo ciśniętej przez dziecko szmacianej piłki.
Ten atak był bardzo prosty, ponieważ Nordka nie miała już czym parować ciosów! W testach wszedł mi atak za trzy sukcesy w głowę, więc uprościłem sprawę i przesądziłem los wojowniczki.
Hastur wciąż walczy z orsimerem, natomiast dźgnięty nożem łucznik na widok śmierci ziomalki rusza niepewnym truchtem w kierunku niedalekich wrót kurhanu!
Hastur wciąż walczy z orsimerem, natomiast dźgnięty nożem łucznik na widok śmierci ziomalki rusza niepewnym truchtem w kierunku niedalekich wrót kurhanu!