PBF - Chłopcy z East Marina

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 stycznia 2013, 18:33

Eastside, Mieszkanie wynajmowane przez Sarę i jej koleżanki; 24/07/2020, 2100hrs

- No i tak to wyglądało... - Dziewczyna wtuliła się w Czarnego. Widać było, że wydarzenia zostawiły traumatyczny ślad. - Zadzwonił potem i powiedział, że jego kumple połapali się we wszystkim. Ukrywa się gdzieś w Strefie Walki. Można się z nim skontaktować, ale ma wyłaczony telefon. Włacza go tylko w określonych godzinach. Chłopaki musicie mu pomóc jakoś. Wiem, że to moja sprawa, ale sama nic nie zrobię. Nawet nie wiem jak mu pomóc. Może macie jakieś pomysły?
Zakładam, że Czarny i Sarah pogodzili się i Eugene nie ma już żalu do dziewczyny, że chce pomóc byłemu. Oczywiście to jak ciepłymi uczuciami technik darzy Lewego zależy już tylko od niego, ale chyba rozumie, że booster sporozaryzykował aby ratować Sarę.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 03 stycznia 2013, 13:42

Nie jestem jebanym psim interface'em.

- skomentował krótko Eugen spoglądając kolejno w oczy kumpli. Jedynie Sara nie zrozumiała przekazu, zresztą i tak wydawała się być nadal pogrążona we wspomnieniach tamtej koszmarnej nocy.
Natomiast Garcia i wilson skumali od razu. Czarny po prostu nie lubił glin. Cokolwiek by nie gadał, w ostatecznym rozrachunku nie wydałby im największej kanalii. Swoje sprawy załatwiał sam, na swój sposób, prędzej, czy później. Potrafił dusić w sobie chęć zemsty latami..
ale nigdy, nie w ten sposób. Nie wydałby Lewego psom.
I to właśnie było powodem jego wkurwienia. Znał siebie i zgoda na pomoc Lewemu oznaczała faktyczne wsparcie.

Pomożemy mu, ale głównie dlatego, że mam z nim rachunki do wyrównania i żaden jebany cieć na rządowej smyczy nie będzie załatwiał moich spraw za mnie. To mój temat.
Chyba będziemy potrzebować Weba, na błyskawiczną ewakuację. Kwestia dokąd odstawimy Lewego?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 stycznia 2013, 18:30

Eastside, mieszkanie Sary; 24/07/2020, 2100hrs

Hector wysłuchał opowieści Sary, a potem zwyczajowo dla siebie począł krążyć po ciasnym mieszkanku marszcząc czoło w głębokim zamyśleniu.

- Wyciągniemy tego buraka - zdecydował w końcu odwzajemniając hardo spojrzenie Eugena - Może puści się go wolno, a może odsprzeda Arasace... albo gliniarzom. Huj mnie obchodzi, czy to się komuś podoba czy nie! Mamy kurewskie kłopoty, panienki czy może jeszcze tego nie zauważyłyście? Mnie nie kręci dziesięć lat dostosowania osobowości w komorze kriogenicznej albo czarny worek na łeb i strzał w oko na przystani w zatoce.

Latynos wsadził ręce za pasek spodni, kopnął odruchowo jakiś wystający spod łóżka Sary kartonik.

- Kapusta ma gliny na karku, ale skurczybyki nic nie wspomnieli o imprezie w Westbrook - dodał - Mamy jeszcze trochę czasu, zanim się zacznie ostra jazda. Wyciągniemy Lewego i spróbujemy wyciągnąć od niego wszystko, co tylko się da. I załatwimy robotę dla Borysa, bo potrzebujemy kasy.

- Dokąd chcesz odstawić Lewego? - zapytał z wyczuwalnym przekąsem Eugen.

- Do meliny Dzikusów? - Garcia wzruszył w odpowiedzi ramionami - Sam jeszcze nie wiem. Lepiej się martw tym jak go namierzymy i wyciągniemy ze Strefy.
Sara musi dogadać z Lewym lokalizację jego kryjówki i czas odbioru przez naszą ekipę. Zakładam, że booster wie, gdzie Sara mieszka, więc i tak nic nie stracimy przewożąc go najpierw do jej mieszkania. Potem zobaczy się dalej.

Po rozmowie do Mallpleksu, po nową spluwę, bo fikser czuje się teraz bardzo nieswojo bez pistoletu. Dług na karcie spłaci się potem gotówką za zlecenie Borysa.

Myślę też, że moglibyśmy skoczyć po te Streetmastery jeszcze dzisiejszego wieczoru!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 stycznia 2013, 20:25

Eastside, Mieszkanie wynajmowane przez Sarę i jej koleżanki; 24/07/2020, 2115hrs

- Nie dowiem się nic do jutra. Mogę zadzwonić o ósmej rano. Ale powiedzcie mi co mam mu powiedzieć? Że przyjedziecie po niego jutro? - Dziewczyna zadała słuszne pytanie. Wilson odetchnął z ulgą, bo wyglądało, że będą mieli spokojną noc i trochę czasu na ewentualne przygotowania. Sarah dodała jeszcze z wyraźnie niezadowolona z tego co zasugerował Hector:

- No i wolałabym, żeby go zamelinować gdzieś indziej. Może i uratował mi życie, ale to nie znaczy, że mam z nim mieszkać. Pewno wciąż ma nasrane do gara. Pozatym jeśli by tu Rzeźnia wpadła, to wszystkich zabiją. Kij z Lewym, ale dziewczyny? Co one winne. Musimy wymyśleć coś innego.

Czarny nie mógł się nie zgodzić ze swoją dziewczyną. Gdy tylko pomyślał, co mogłoby się stać, gdyby boosterzy w jakiś sposób kapnęli się, gdzie przebywa Lewy, to mimowolnie wzdrygnął się. To było ogromne ryzyko, niewarte szafowania życiem Sary i ich koleżanek.

- No właśnie chłopaki. Nie możemy tu wziąść tego fiuta. - Poparł dziewczynę: - Trzeba go będzie gdzie indziej zabunkrować.
Sarah nie zgadza się na wizytę Lewego. Trzeba poszukać czegoś innego. Może mieszkanie Masha? Garaż Spike'a? Kontener z Astonem? Opcji jest trochę.

To jaki plan. Kupujecie spluwy i chcecie odwiedzić latynosów od Borysa jeszcze tego wieczoru, czy przekładacie to na inny termin? Rosjaninowi się z tym nie śpieszy, więc jeśli załatwicie to w przeciągu najbliższych kilku dni, to nic się nie stanie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 stycznia 2013, 22:59

MG, a czy możliwy jest rzut na moje Powiązania, żeby znaleźć jakąś dodatkową melinę dla Lewego gdzieś na mieście? Jeśli się nie uda, wywieziemy go na warsztat Spike'a i tam przenocujemy. Kontener z Astonem absolutnie nie - jeszcze skubaniec nam sprzeda wóz za plecami!

Po ustaleniu nowej kryjówki dla boostera jedziemy po moją nową broń. Dokupię trzy zapasowe magazynki i poproszę o legalizację gnata, to będzie oficjalna spluwa na przyszłość. Po zakupach od razu do tymczasowego mieszkania, po kilka niezbędników przed wizytą u dłużników Borysa.

Byłbym zapomniał - MG, kiedy skończymy łatanie naszego wozu?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 stycznia 2013, 23:59

Eastside, Mieszkanie wynajmowane przez Sarę i jej koleżanki; 24/07/2020, 2120hrs

Garcia przeglądał numery telefonów w swoim smartfonie w nadzieji znalezienia kogoś, kto mógłby mieć do zaoferowania bezpieczne lokum. Nagle uśmiechnął się szeroko, gdy palec przesuwający kontakty zatrzymał się na Pablo Oliveirze. Młodziutki punk brazylijskiego pochodzenia był ślepo zapatrzony w fixera i dysponował małą kanciapą, gdzie spotykał się od czasu do czasu z kolegami. Czarny i Gladzio podśmiewali się, że Brazylijczyk zagląda w swojej kanciapie kolegom w kakao i w żartach ostrzegali Heca przed ewentualnymi wizytami u Brazylijczyka, bo fixer wróci z niej z kleksem w majtach. Garcia zawsze ignorował zaczepk, bo Oliveira był dobrym klientem i źródłem stałego, choć niewielkiego profitu. Fixer pośredniczył w sprzedaży starych płyt winylowych, które nie wiedzieć czemu kolekcjonował Pablo.

Abstrachując od seksualnosci i nietypowego hobby Pabla, to jego miejscówka doskonale mogła się sprawdzić celem przchowania w niej Lewego. Garcia zainicjował połączenie:

- Cześć Pablo, słuchaj mam sprawę. Delikatną i rozumiesz poufną.

- Oooo Cześć mój drogi. Oczywiście, że Tobie pomogę. - Oliveira niemal krzyknął z radości, gdy odpowiedział fixerowi.
Generalnie sprawa ewentualnego schronienia u Brazylijczyka jest załatwiona. Rzuciłem 9 w teście Powiązań. Pablo ma kanciapę w piwnicy jednego z bloków Charter Hill. Z budynku jest kilka wyjść, a miejscówka fajnie urządzona i zdatna do mieszkania. Lewemu pewnie nie będą przeszkadzać seksualne gadżety Oliveiry;)

Zakładam, że broń i amunicję zakupiliście bez problemu i koło 22:00 wychodzicie z Mallplexu.

Natomiast jeśli chodzi o Nissana Navarrę, to Czarny spędził nad nią niewiele czasu i generalnie to jeszcze jest w lesie ze wszystkim. Ale ma jeszcze półtora tygodnia do powrotu Spike'a, który jest właścicielem warsztatu.

Rozumiem, że z Mallplexu udajecie się z przyjacielską wizytą na kwadrat trzech latynosów? Jak macie zamiar tam wejść. Z drzwiami? Czy na spokojnie?
Ostatnio zmieniony 05 stycznia 2013, 00:23 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 05 stycznia 2013, 19:43

Przychodzi mi do głowy scenka z pulp fiction. Możemy spróbować to odegrać. W garniakach, poczekamy przed drzwiami do pełnej godziny, grzecznie wejdziemy, poczęstujemy się Burgerem z Big Kahoona, a co było dalej, sami wiecie. :)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 stycznia 2013, 21:48

Poczekać przed drzwiami możecie bez problemu, Coś do szamania pewno się też znajdzie u gościnnych latynosów... (Tank też poczęstował się prepakiem Wilsona, gdy Rzeźnia wpadłą na Wasz kwadrat w East Marinie). Tylko z garniakami może być problem, bo takowej garderoby nie macie;)

Dla Waszej informacji adres podany przez Borysa to mieszkanie w dość nietypowym, wielopiętrowym wieżowcu. Gdy dotrzecie na miejsce to zoorientujecie się, że kwatera jest na czternastym piętrze budynku który kiedyś był podrzędnym hotelem. Po pozostawieniu budynku przez bankrutujacy hotel, lokalna firma przerobiła pokoje na tanie mieszkania. Zabezpieczenia prawie zadne, a do mieszkania można wejść z kopa. Ze środka dochodzą dźwięki ludzików z telewizora i muzyka z kanału MTV.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 stycznia 2013, 22:04

MG, przyjmując, że znajdujemy się już we wnętrzu docelowego budynku, zapodaj nam info na temat drogi ewentualnego odwrotu (klatka schodowa, winda), stopnia zatłoczenia korytarzu (kręci się tam ktoś, kto nam się po drodze przyjrzał?). Po zasięgnięciu technicznego info Garcia poda propozycję wejścia do akcji ;)

MG, podaj proszę stosowane przez siebie parametry P41 - warto wiedzieć, z czym się porywam na te Streetmastery. Mogę przyjąć, że kamizelkę założyłem zwyczajowo pod kurtkę?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 stycznia 2013, 22:18

Sternmeyer P41: P 0 P P 2k6+3 12 2 NZ. Normalna cena 425eb. Bardzo przyzwoita spluwa moim zdaniem.

Mieszkanie kolesi jest po środku długiego na niemal 20 metrów korytarza. Na piętrze znajdują się 4 klatki schodowe, jedna, bardzo dogodnie, tuż koło mieszkania numer 88 (adres podany przez Borysa). Niemal naprzeciw mieszkania są 3 windy. Na krytarzu jest też kilka wnęk, które mogą zdaniem Wilsona stanowić całkiem przyzwoitą osłonę w razie jakiejś strzelaniny. Korytarze są puste, windy kursują co jakiś czas. Jest godzina 22.00 więc trudno mówić o jakiś tłokach w blokowych korytarzach. Cyberaudio Garcii wychwytuje, że sporo lokatorów jest w domu. Nie trzeba nawet cyberaudio, żeby dosłyszeć awanturę w mieszkaniu 93 i odgłosy imprezki spod 86. Przed blokiem siedzi kilku gówniarzy (blondasy, więc nie pasują pod stereotyp latynosów) i jarają syntotrawę. Jak się zbliżacie to grzecznie się zmywają. Do budynku są dwa główne wejścia, po obu stronach i oprócz tego na końcach korytarzy są wyjścia ewakuacyjne na zewnętrzne schodki przeciwpożarowe.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 07 stycznia 2013, 09:18

Będąc już na miejscu Eugen blokuje windy (prócz tej najbliższej drzwi na wyższych piętrach)- jakiś drut wepchnięty tu i tam uniemożliwiający zamknięcie drzwi. Windę najbliższą blokuje podobnie, ale tak, by łatwo można było ją szybko uruchomić, o ile się wie gdzie ten drut wpiknięty ;) Drzwi na klatki schodowe blokuje permanętnie odkręcając klamki (jedna w kieszeń, reszta do zsypu).
Drzwi wejściowe do meliny zaś możnaby zwyczajnie otworzyć, jeśli ze środka docierając hałasy powinno dać radę zrobić to niezauważalnie, a potem możemy wparadować jak gdyby nigdy nic.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 stycznia 2013, 13:35

Latynoska melina gdzieś na mieście; 24/07/2020, ???

Garcia upewnił się, że na korytarzu nikogo nie ma, a potem wyciągnął spod kurtki nowiutkiego, pachnącego jeszcze smarem Stermeyera. Pistolet był ciężki, dużo cięższy od FedArmsa czy nawet Streetmastera, ale właśnie ta waga dawała fikserowi dziwne poczucie bezpieczeństwa. Broń produkowana z polimerów była nadzwyczajnie lekka, przez co sprawiała uporczywe wrażenie niewiele wartej zabawki, a nie narzędzia do zabijania.

Przestawiony bezpiecznik szczęknął cichutko.

- Popsułeś już wszystko, co miałeś? - syknął Hector, oglądając się pytająco w stronę manipulującego przy klamce pobliskich drzwi Eugena - Wchodzimy. Tylko żadnego nie kropnijcie, mamy ich tylko potrząsnąć i odebrać towar. Borys był konkretny w tej sprawie, comprende?

Ściskając w prawej dłoni P41 Latynos sięgnął ostrożnie lewą ręką w stronę klamki drzwi, chcąc sprawdzić po cichu, czy aby nie są one otwarte.
Jak w fabularce, najpierw po cichutku próbuję otworzyć drzwi, ale jeśli będą zamknięte, Eugen wywala je z buta, a Garcia i Wilson wpadają do środka. Celujemy i wrzeszczymy, ale broń Boże nie strzelamy!

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 07 stycznia 2013, 14:51

Jak wejdziemy z buta, to oni mogą zacząć strzelać do nas, zatem ja te drzwi otworzę, gdyby były zamknięte.
Taa, wiem. Ech szkoda, że nie wziąłem sekatora..

- Eugen przez chwilę przyjął zasmuconą minę, po czym odczekał stosowną chwilkę, by Hector mógł wyobrazić sobie totalną klęskę cichej robótki, rzeź, hektolitry krwi i rozszalałego Czarnego biegającego po mieszkaniu punków z wysoko uniesionymi nożycami. Wreszcie dostrzegając w oczach Latynosa nutkę trwogi o powodzenie zadania wraz z Wilsonem parsknęli cicho śmiechem.
Zawieszona na chwilę ręka Garcii powędrowała ku klamce.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 stycznia 2013, 17:03

Latynoska melina gdzieś na mieście; 24/07/2020, ???

Wciąż lustrujący wzrokiem korytarz Hector kiwnął głową w stronę Eugena, machnął uzbrojoną w pistolet ręką na wciąż zamknięte drzwi.

- Słychać, że gapią się na tv - powiedział cicho Latynos - Wcale się nie zdziwię jak wszyscy już będą napruci po uszy. Wywalaj te drzwi!
Zaproponowałem na przód Garcię i Wilsona, bo w tym świecie rozmiar ma znaczenie, a my mamy większe spluwy od Czarnego. MG, wywalaj drzwi! ;)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 stycznia 2013, 19:17

Południowe Śródmieście; 23 Ulica; Melina Latynosów; 24/07/2020; 2210hrs

Garcia przekręcił klamkę, ale drzwi były zamknięte. Czarny dla kurażu splunął w ręce i pociągnął drzwi z kopa. Zamek i klamka wleciały do mieszkania wraz z kawałekim dykty, do której były prymocowane. Gladzio popchnął resztę tandetnych drzwi i wszyscy trzej wpadli z obnażoną bronią, do środka. W pokoju siedziało trzech latynosów z pełnymi przerażenia oczyma, zupełnie nie wiedząc, co zrobić. Jeden chował desperacko małego w spodniach. Zaskoczenie było kompletne. Nie wiadomo czy dlatego, że do ich kwadratu wjechało trzech punków, czy dlatego, że ktoś nakrył ich na oglądaniu południowoamerykańskiego pornosa.

Latynosi byli jeszcze dzieciakami, ale starali się wyglądać jak dorośli. Każdy ubrany w jeansy i kraciastą koszulę. Na rękach i szyi nosili kilogramy tandetnego, plastikowego złota. Starsi wyglądali na około szesnaście lat i miało pod nosem ślady lekkiego zarostu. Trzeci, najmniejszy nie miał jeszcze pewnie trzynastu i pewnie nie zdążył zarosnąć jeszcze w miejscach bardziej intymnych, nie wspominając juz o facjacie. Ale pomimo beznadzieji swojej sytuacji nie stracili do końca rezonu. Ten najmniejszy zachowywał się najgłośniej wrzeszcząc jak opętany i machając łapskami, co i rusz wytykając któregoś z napastników palcami:

- Zadarliście skurwysyny z Los Diablos! Już jesteście kurwa martwi! Maaaaartwii! Jesteście kurwa zajebani! Zadarliście z Los Diablos!...

Jeden ze starszych w mgnieniu oka zdał sobie sprawę, że nie ma najmniejszych szans i potulnie podniósł ręce do góry, wciąż jednak patrząc na chłopaków z East Mariny z nieukrywaną nienawiścią. Drugi dołączył do młodszego, też zaczął bluzgać i komicznie bujać się, co zapewne w mniemaniu gówniarzy było bardzo cool i trendy. Poza nieco śmiesznymi wyzwiskami, które może zabrzmiałyby groźnie wobec przeciętnego ucznia podstawówki, nie byli jednak agresywni. Brakowało im w rękach gnatów, które z pewnością dodałyby im pewności siebie. Oczami nerwowo jeździli po chacie, jakby szukając leżącego gdzieś na regałach środka, którym cudownie mogliby odmienić niesprzyjący im los.

Wyglądało, że gówniarze bawili się w jakiś gang, który raczej pewno nie wychodził poza szkolne mury i ograniczał się do sępienia kilkudolarowych haraczy wśród młodszych uczniów. W sumie nic nadzwyczajnego w przeciętnej szkole w 2020 roku. Dzieciaki widziały w telewisji i na ulicach co się wyprawia. Wielu miało starsze rodzeństwo udzielające się w gangach.
Macie ich i wygląda na to, że chyba tylko cud uratowałby gnojków. To co pacyfikujecie małolatów? Łamanie rąk, kulasów? Wyrzutka za okno? Goście są niegroźni. Prawdopodobnie każdy z Was, pojedynczo mógłby im spuścić bęcki.

ODPOWIEDZ