PBF - Chłopcy z East Marina
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Melina Latynosów; 24/07/2020; 2212hrs
Garcia zrozumiał w ułamku chwili, co takiego zamierzał zrobić zdesperowany do granic możliwości nastolatek. Fikser skoczył w stronę wariującego z przerażenia chłopca, opuszczając pistolet wzdłuż uda i machając wolną ręką w stronę Wilsona.
- Łap go! - warknął Latynos - Zanim skoczy!
Garcia zrozumiał w ułamku chwili, co takiego zamierzał zrobić zdesperowany do granic możliwości nastolatek. Fikser skoczył w stronę wariującego z przerażenia chłopca, opuszczając pistolet wzdłuż uda i machając wolną ręką w stronę Wilsona.
- Łap go! - warknął Latynos - Zanim skoczy!
Byliśmy dość blisko frajerów, by zdążyć tego desperata capnąć, tak mi się przynajmniej zdaje... Niech Wilson go przejmie i spacyfikuje, ale Hector też spróbuje łebka złapać. Jeśli się uda, potrząsnę nim i rzucę na kanapę. Forsę bierzemy i spadamy!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Wydaje mi się, że najlepszym rozwiązaniem mechanicznym, które miałoby zoobrazować próbę złapania samobójcy będzie test wysportowania, lub walki wręcz. Pod uwagę wziąłem wyższą umiejkę i ujemny modyfiaktor -1 za lekkie zaskoczenie.
Wilson rzuca się pierwszy. Refleks 8 i WW 6. Teoretycznie buła z masłem, ale rzucam 1!!! Solo ląduje na ziemi, bo spod nóg wyślizguje mu się niewielki dywanik na jakim stał. Cała nadzieja w Hectorze! Ref 8 i WW 3. Rzut 7. Udało się! Fixer skacze i łapie gnojka za nogi. Młodzian wywala łebem o podłogę, kilkadziesiąt centymetrów od okna. Uff. Obyło się bez trupa...
Drugi ziomek z kanapy, próbuje teraz wykorzystać okazję do uratowania dziewictwa swego odbytu i rzuca się do drzwi na korytarz! Chyba tylko Czarny, który buszuje za kremami w łazience, może zatorować mu drogę. Rzucik na spostrzegawczość Inteligencja 6, Spostrzegawczość 4, dodatni mod +2 (trudno nie zjarzyć, że coś się dzieje, skoro fixer wrzeszczy i słychać Wilsona walącego ciężarem ciała w podłogę! Sąsiadom piętro niżej już pewnie tynk się sypie z sufitu. Czekam tylko na to co zrobi Eugene, bo może nie ma zamiaru przeszkadzać latynosowi w ucieczce.
To tyle... Jestem dziś wypompowany na maxa i na razie rozpiszę wszystko w wątku technicznym. Pozstaram się później jakoś ładnie podać to w trybie fabularnym.
Wilson rzuca się pierwszy. Refleks 8 i WW 6. Teoretycznie buła z masłem, ale rzucam 1!!! Solo ląduje na ziemi, bo spod nóg wyślizguje mu się niewielki dywanik na jakim stał. Cała nadzieja w Hectorze! Ref 8 i WW 3. Rzut 7. Udało się! Fixer skacze i łapie gnojka za nogi. Młodzian wywala łebem o podłogę, kilkadziesiąt centymetrów od okna. Uff. Obyło się bez trupa...
Drugi ziomek z kanapy, próbuje teraz wykorzystać okazję do uratowania dziewictwa swego odbytu i rzuca się do drzwi na korytarz! Chyba tylko Czarny, który buszuje za kremami w łazience, może zatorować mu drogę. Rzucik na spostrzegawczość Inteligencja 6, Spostrzegawczość 4, dodatni mod +2 (trudno nie zjarzyć, że coś się dzieje, skoro fixer wrzeszczy i słychać Wilsona walącego ciężarem ciała w podłogę! Sąsiadom piętro niżej już pewnie tynk się sypie z sufitu. Czekam tylko na to co zrobi Eugene, bo może nie ma zamiaru przeszkadzać latynosowi w ucieczce.
To tyle... Jestem dziś wypompowany na maxa i na razie rozpiszę wszystko w wątku technicznym. Pozstaram się później jakoś ładnie podać to w trybie fabularnym.
Trzymając w jednym ręku torbę, a w drugim stary numer Playboa Czarny wychylił się z łazienki zainteresowany hałasem.
Przez ułamek sekundy patrzył zdziwiony, zastanawiając się w jaki sposób młodziak chce spierdolić oknem. Chwilę później dotarło do niego, co zamierza uczynić gówniarz, odruchowo sięgnął więc po broń, porzucając trzymane klamoty i choć nie za bardzo przydałaby się w tej sytuacji z odbezpieczonym gnatem wparował ponownie do pokoju, drąc się:
Spokój na kanapie!
Zesrany gówniarz niemalże nadział się na spluwę, nim Eugen skończył okrzyk. Gnat momentalnie powędrował ku głowie chłopaczka, by po chwili siarczyście wymierzony policzek posłał gówniarza ponownie w kąt.
Przez ułamek sekundy patrzył zdziwiony, zastanawiając się w jaki sposób młodziak chce spierdolić oknem. Chwilę później dotarło do niego, co zamierza uczynić gówniarz, odruchowo sięgnął więc po broń, porzucając trzymane klamoty i choć nie za bardzo przydałaby się w tej sytuacji z odbezpieczonym gnatem wparował ponownie do pokoju, drąc się:
Spokój na kanapie!
Zesrany gówniarz niemalże nadział się na spluwę, nim Eugen skończył okrzyk. Gnat momentalnie powędrował ku głowie chłopaczka, by po chwili siarczyście wymierzony policzek posłał gówniarza ponownie w kąt.
Jeśli wyjdzie to deklarację masz, jak nie wyjdzie to opis zmienię i dostosuję. Pora spływać, zanim pójdziemy komórki dzieciaków idą do kibla.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Melina Latynosów; 24/07/2020; 2213hrs
Garcia zerwał się na równe nogi i z rozpędu kopnął w tyłek próbującego uciekać na czworakach niedoszłego samobójcę, posyłając go z prawdziwą satysfakcją w róg pokoju.
- Żadnych więcej głupot! - wrzasnął fikser - Jak się nie uspokoicie, zadzwonię po naszych kumpli z Los Fuckeros, a wtedy naprawdę zerżniecie się w gacie! Łby do podłogi i ani kwiku!
Garcia zerwał się na równe nogi i z rozpędu kopnął w tyłek próbującego uciekać na czworakach niedoszłego samobójcę, posyłając go z prawdziwą satysfakcją w róg pokoju.
- Żadnych więcej głupot! - wrzasnął fikser - Jak się nie uspokoicie, zadzwonię po naszych kumpli z Los Fuckeros, a wtedy naprawdę zerżniecie się w gacie! Łby do podłogi i ani kwiku!
Jeśli pacyfikacja buntowników się uda, spadamy stamtąd w trybie ekspresowym - mamy to, co chcieliśmy i jeszcze niezły bonus. Jeśli małolat ucieknie, prujemy zaraz za nim, dopóki gdzieś nie skręci albo nie padnie z wyczerpania - wtedy sprzeda mu się kopa w zadek i dalej w nogi, do domu!
Pięć stów od Borysa i sto trzydzieści w gotówce to po dwie stówki dla każdego i jeszcze trzy dychy na zakupy w nocnym monopolu!
Pięć stów od Borysa i sto trzydzieści w gotówce to po dwie stówki dla każdego i jeszcze trzy dychy na zakupy w nocnym monopolu!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście; 23 Ulica; Melina Latynosów; 24/07/2020; 2213hrs;
Czarny zamknął klapę od muszli z przygłupim usmiechem. W środku właśnie topiły się trzy komórki w jakich posiadaniu byli Los Diablos. W salonie leżeli młodociani boosterzy. Twarzami do ziemiz rękoma na karkach i pewno dziękowali Bogu, że ominął ich gwałt, którego mogliby się stać ofiarami. Czarny poędził za chłopakami, którzy już czekali przed windą. Cała trójka, gdy tylko zamknęły się drzwi wybuchnęli śmiechem:
- Ja pierdolę Czarny, ale dojebałeś z tymi kremami. Mało nie parsknąłem w pokoju! - Wyrzucił z siebie przez śmiech Wilson. Garcia zapytał:
- Kurwa widzieliście jacy byli posrani? To była najłatwiej zarobiona forsa w życiu. Kurwa Chupacabras rulez!
Chłopakom dopisywał humor. Najwyraźniej już zapomnieli, jak nietęgie mieli miny, gdy siedzieli w swojej suterenie w towarzystwie Tanka i jego siepaczy. Ale tak się żyło w Night City. Raz na wozie, raz pod wozem.
W doskonałych nastrojach, podbudowani wydarzeniami ostatnich minut i perspektywą nielichego wynagrodzenia, wyszli z budynku.
Czarny zamknął klapę od muszli z przygłupim usmiechem. W środku właśnie topiły się trzy komórki w jakich posiadaniu byli Los Diablos. W salonie leżeli młodociani boosterzy. Twarzami do ziemiz rękoma na karkach i pewno dziękowali Bogu, że ominął ich gwałt, którego mogliby się stać ofiarami. Czarny poędził za chłopakami, którzy już czekali przed windą. Cała trójka, gdy tylko zamknęły się drzwi wybuchnęli śmiechem:
- Ja pierdolę Czarny, ale dojebałeś z tymi kremami. Mało nie parsknąłem w pokoju! - Wyrzucił z siebie przez śmiech Wilson. Garcia zapytał:
- Kurwa widzieliście jacy byli posrani? To była najłatwiej zarobiona forsa w życiu. Kurwa Chupacabras rulez!
Chłopakom dopisywał humor. Najwyraźniej już zapomnieli, jak nietęgie mieli miny, gdy siedzieli w swojej suterenie w towarzystwie Tanka i jego siepaczy. Ale tak się żyło w Night City. Raz na wozie, raz pod wozem.
W doskonałych nastrojach, podbudowani wydarzeniami ostatnich minut i perspektywą nielichego wynagrodzenia, wyszli z budynku.
Wracacie prosto do Borysa, czy załatwicie go jutro. Jeśli chcecie jutro odbić Lewego, to może warto byłoby się zainteresować Webem i jego AVką, no chyba, że chcecie jechać Navarą Czarnego, która nadal jest niezreperowana.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Południowe Śródmieście; 23 Ulica; 24/07/2020; 2213hrs
Garcia rozejrzał się wokół szukając wzrokiem śladu pościgu, ale na chodnikach ulicy nie kręcił się nikt sugerujący powiązania z Los Diablos. Podrzędna dzielnica pełna była szarych zaniedbanych kontraktowych robotników wracających do domów po wielogodzinnych zmianach w porcie czy w kwartałach fabrycznych, przeplatanych gromadkami jaskrawo ubranych i hałaśliwych młodych ludzi obnoszących się z gangsterskim stylem i tańczących na rogach ulic do rytmu electro-trance płynącego z przenośnych odtwarzaczy DVC. Palący nonszalancko skręty młodzieńcy w odrapanych, poobijanych niemiłosiernie starych kabrioletach rzucali zaczepki pod adresem starających się nie okazywać swego zainteresowania dziewczyn, siedzących w małych grupkach na schodkach ciągnących się wieloma metrami kamienic.
Pora była dość wczesna, by młodzi ludzie z trudnych dzielnic bawili się na ulicach we względnie spokojny sposób, ale Hector wiedział, że z każdą mijającą godziną sytuacja ta będzie się zmieniać: miejsce zwykłych miłośników ostrej muzyki i marihuany zajmą bardziej bezwzględni osobnicy, wypełzający ze swoich ruder w okolicach północy i bezwzględnie żerujący na słabszych od siebie sąsiadach.
Latynos zamierzał do tego czasu znaleźć się w bezpiecznym wnętrzu apartamentu w biurowcu Concordii, z widokiem na skrzącą się świetlnymi refleksami brudną toń morskiej zatoki.
- Lepiej nie zasuwać do Borysa o takiej godzinie, bo może już być nawalony albo obracać jakąś laleczkę - zauważył trzeźwo fikser - Zaczekajcie, zadzwonię do niego.
Latynos wyciągnął z kieszeni kurtki telefon i wybrał z pamięci urządzenia numer Rosjanina.
- Borys? Tu Hector. Dzwonię w twojej sprawie z dzisiaj. Wszystko załatwione na cacy. Mam twoją własność. Kiedy ci to podrzucić, jeszcze dzisiaj czy jutro z rańca?
Garcia rozejrzał się wokół szukając wzrokiem śladu pościgu, ale na chodnikach ulicy nie kręcił się nikt sugerujący powiązania z Los Diablos. Podrzędna dzielnica pełna była szarych zaniedbanych kontraktowych robotników wracających do domów po wielogodzinnych zmianach w porcie czy w kwartałach fabrycznych, przeplatanych gromadkami jaskrawo ubranych i hałaśliwych młodych ludzi obnoszących się z gangsterskim stylem i tańczących na rogach ulic do rytmu electro-trance płynącego z przenośnych odtwarzaczy DVC. Palący nonszalancko skręty młodzieńcy w odrapanych, poobijanych niemiłosiernie starych kabrioletach rzucali zaczepki pod adresem starających się nie okazywać swego zainteresowania dziewczyn, siedzących w małych grupkach na schodkach ciągnących się wieloma metrami kamienic.
Pora była dość wczesna, by młodzi ludzie z trudnych dzielnic bawili się na ulicach we względnie spokojny sposób, ale Hector wiedział, że z każdą mijającą godziną sytuacja ta będzie się zmieniać: miejsce zwykłych miłośników ostrej muzyki i marihuany zajmą bardziej bezwzględni osobnicy, wypełzający ze swoich ruder w okolicach północy i bezwzględnie żerujący na słabszych od siebie sąsiadach.
Latynos zamierzał do tego czasu znaleźć się w bezpiecznym wnętrzu apartamentu w biurowcu Concordii, z widokiem na skrzącą się świetlnymi refleksami brudną toń morskiej zatoki.
- Lepiej nie zasuwać do Borysa o takiej godzinie, bo może już być nawalony albo obracać jakąś laleczkę - zauważył trzeźwo fikser - Zaczekajcie, zadzwonię do niego.
Latynos wyciągnął z kieszeni kurtki telefon i wybrał z pamięci urządzenia numer Rosjanina.
- Borys? Tu Hector. Dzwonię w twojej sprawie z dzisiaj. Wszystko załatwione na cacy. Mam twoją własność. Kiedy ci to podrzucić, jeszcze dzisiaj czy jutro z rańca?
Poczekajmy na odpowiedź pasera, będziemy grzeczne oprychy i dostosujemy się do jego woli. Swoją drogą, równie paserska dusza Garcii roni rzewne łzy na wspomnienie trzech komórek, które wylądowały w kiblu w melinie Latynosów, a które można było sprzedać gdzieś pokątnie 
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Charter Hill; 24/07/2020; 2255hrs
- Wot charosze malcziki! - Krzyknął Borys z zadowolenia, przez co Garcia o mało nie wypuścił telefonu z ręki: - Przynjes jutro, bo ja już zamknął komis i mnie nje znajdzjecje. Nagroda Was nje minje jak obiecywał! To dobrej nocy Hektjor.
- Chyba spisaliśmy się lepiej niż się tego po nas Borys spodziewał. - Nieco zdziwiony stwierdził Garcia: - Słyszeliście jak się wydarł koparę z radości? Co najmniej jakby pasiaki ze stadionu McCartneya przyłożenie zdobyły w SuperBowl.
- No kurwa ciężko było nie dosłyszeć. - Nawet Czarny idący około metr od fixera ogarnął dziki wybuch radości Rosjanina.
- Ale te komórki to mogłeś zabrać! Zawsze trochę grosza by wpadło.
- Aleś ty kurwa chytry. Mało Ci! Chcesz to się wróć i sobie wyłów spośród meksykańskich klocków. Może się znajdzie jeszcze nabywca na zasrane komórki. - Odrzucił zarzut Hectora Czarny.
- Ja pierdolę, nie macie się o co kłócić? Przecież to jakieś stare trupy były. Jebać je. - Wilson wtrącił się rozjemczym tonem do rodzącej się kłótni : - Wygląda na to, że nie mamy już nic do załatwienia dziś, nie? Chyba, że jakiś transporcik na jutro. Możemy jeszcze jakieś szamanie na wynos wziąść i kilka bronxów, żeby to uczcić.
- Wot charosze malcziki! - Krzyknął Borys z zadowolenia, przez co Garcia o mało nie wypuścił telefonu z ręki: - Przynjes jutro, bo ja już zamknął komis i mnie nje znajdzjecje. Nagroda Was nje minje jak obiecywał! To dobrej nocy Hektjor.
- Chyba spisaliśmy się lepiej niż się tego po nas Borys spodziewał. - Nieco zdziwiony stwierdził Garcia: - Słyszeliście jak się wydarł koparę z radości? Co najmniej jakby pasiaki ze stadionu McCartneya przyłożenie zdobyły w SuperBowl.
- No kurwa ciężko było nie dosłyszeć. - Nawet Czarny idący około metr od fixera ogarnął dziki wybuch radości Rosjanina.
- Ale te komórki to mogłeś zabrać! Zawsze trochę grosza by wpadło.
- Aleś ty kurwa chytry. Mało Ci! Chcesz to się wróć i sobie wyłów spośród meksykańskich klocków. Może się znajdzie jeszcze nabywca na zasrane komórki. - Odrzucił zarzut Hectora Czarny.
- Ja pierdolę, nie macie się o co kłócić? Przecież to jakieś stare trupy były. Jebać je. - Wilson wtrącił się rozjemczym tonem do rodzącej się kłótni : - Wygląda na to, że nie mamy już nic do załatwienia dziś, nie? Chyba, że jakiś transporcik na jutro. Możemy jeszcze jakieś szamanie na wynos wziąść i kilka bronxów, żeby to uczcić.
Na dziś to chyba tyle, chyba że macie jakieś plany. Np napad z użyciem borysowych spluw, tudzież jakieś inne krejzolskie pomysły. Jeśli nie, to pchnę akcję do 25/07/2020, bo nie przewiduję już żadnych sensacji tego wieczoru.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Charter Hill; 24/07/2020; 2330hrs
Wykąpany i przebrany w czyste ciuchy Hector otworzył z zadowoloną miną puszkę Grzmota i klapnął na sofę włączając jednocześnie machnięciem ręki czuły na sterowanie gestami telewizor. Wielki ekran SLCD uruchomił się w jednej sekundzie, ustawiony poprzedniego wieczoru na jednym z licznie dostępnych w kablówce pornograficznych kanałów. Latynos popatrzył przez krótką chwilę na wielkiego czarnoskórego mężczyznę baraszkującego w stanie nieważkości z dwiema kobietami reprezentującymi przykład daleko posuniętej orbitalnej cyborgizacji, ponieważ jednak nad błysk metalowych pośladków zdecydowanie przedkładał naturalny powab niemodyfikowanego kobiecego ciała, zamachał dłonią zmieniając kanał na wiadomości.
- ...walka o koncesje wydobywcze na Antarktydzie przybiera coraz bezwzględniejszy charakter - na ekranie pojawił się nienagannie ubrany prezenter NT54, ślący w kierunku kamer warty co najmniej tysiaka olśniewający uśmiech, bardziej pasujący do frywolnej anegdotki niż informacji z linii polarnego frontu - SovOil odrzuca zarzuty Petrochemu i domaga się miliardowych odszkodowań za straty spowodowane aktami przemysłowego sabotażu...
- ...najlepsza pasta do zębów na Zachodnim Wybrzeżu! - Hector przełączył na nowy kanał, wstrzeliwując się w sam środek najnowszej pasty Synthodyne, nie tylko przywracającej po jednym szczotkowaniu nieskazitelny blask zębów, ale też zapewniającą klientów codzienną porcję witamin i minerałów wchłanianych przez skórę jamy gębowej.
Wykąpany i przebrany w czyste ciuchy Hector otworzył z zadowoloną miną puszkę Grzmota i klapnął na sofę włączając jednocześnie machnięciem ręki czuły na sterowanie gestami telewizor. Wielki ekran SLCD uruchomił się w jednej sekundzie, ustawiony poprzedniego wieczoru na jednym z licznie dostępnych w kablówce pornograficznych kanałów. Latynos popatrzył przez krótką chwilę na wielkiego czarnoskórego mężczyznę baraszkującego w stanie nieważkości z dwiema kobietami reprezentującymi przykład daleko posuniętej orbitalnej cyborgizacji, ponieważ jednak nad błysk metalowych pośladków zdecydowanie przedkładał naturalny powab niemodyfikowanego kobiecego ciała, zamachał dłonią zmieniając kanał na wiadomości.
- ...walka o koncesje wydobywcze na Antarktydzie przybiera coraz bezwzględniejszy charakter - na ekranie pojawił się nienagannie ubrany prezenter NT54, ślący w kierunku kamer warty co najmniej tysiaka olśniewający uśmiech, bardziej pasujący do frywolnej anegdotki niż informacji z linii polarnego frontu - SovOil odrzuca zarzuty Petrochemu i domaga się miliardowych odszkodowań za straty spowodowane aktami przemysłowego sabotażu...
- ...najlepsza pasta do zębów na Zachodnim Wybrzeżu! - Hector przełączył na nowy kanał, wstrzeliwując się w sam środek najnowszej pasty Synthodyne, nie tylko przywracającej po jednym szczotkowaniu nieskazitelny blask zębów, ale też zapewniającą klientów codzienną porcję witamin i minerałów wchłanianych przez skórę jamy gębowej.
Zrelaksujmy się trochę, ale też pogadajmy konkretnie, najlepiej w trybie technicznym, bo tak łatwiej będzie ustalić ważne szczegóły.
Borysa załatwi się z samego rana, kasę podzielimy od ręki, a potem skoczy się z powrotem do Sary. Zorganizujemy odbiór Lewego z jego dotychczasowej kryjówki i przewieziemy do mojego znajomego Brazylijczyka. Tam sprawdzimy, co on właściwie wie i ile z niego wyciągniemy informacji wartych uwagi ojca Alt.
Jak daleko jesteśmy z przygotowaniami do Big Party? Lewe ID już są, wypasiona fura też, do tego drogie ciuchy. CO jeszcze potrzebujemy? (poza kierowcą rzecz jasna, bo nadal nie rozwiązaliśmy kwestii sprzęgu w Austonie). MG, ile dni nas dzieli od wielkiej imprezki?
Następnie kwestia gliniarzy węszących wokół Kapusty. My już to wiemy, ale jak powinniśmy zareagować? W końcu Johny to chyba nasz dobry nowy znajomy... nie sądzicie, że trzeba by go odwiedzić i zarzucić ostrzeżeniem? Ale krucho będzie, jeśli uzna nas nagle za zagrażające mu słabe ogniwo...
Borysa załatwi się z samego rana, kasę podzielimy od ręki, a potem skoczy się z powrotem do Sary. Zorganizujemy odbiór Lewego z jego dotychczasowej kryjówki i przewieziemy do mojego znajomego Brazylijczyka. Tam sprawdzimy, co on właściwie wie i ile z niego wyciągniemy informacji wartych uwagi ojca Alt.
Jak daleko jesteśmy z przygotowaniami do Big Party? Lewe ID już są, wypasiona fura też, do tego drogie ciuchy. CO jeszcze potrzebujemy? (poza kierowcą rzecz jasna, bo nadal nie rozwiązaliśmy kwestii sprzęgu w Austonie). MG, ile dni nas dzieli od wielkiej imprezki?
Następnie kwestia gliniarzy węszących wokół Kapusty. My już to wiemy, ale jak powinniśmy zareagować? W końcu Johny to chyba nasz dobry nowy znajomy... nie sądzicie, że trzeba by go odwiedzić i zarzucić ostrzeżeniem? Ale krucho będzie, jeśli uzna nas nagle za zagrażające mu słabe ogniwo...
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Jak w końcu macie zamiar przetransportować Lewego? Navarą Czarnego, metrem, czy AV Weba?
Jeżlei chodzi o imprezkę, to odbędzie się ona wprzyszły piątek 31 lipca 2020. Macie dokładnie tydzień. Autem ma zaiweźć Was Web, bo podobno tak samo dobry z niego kierowca jak i pilot. Myslę, że możecie potrzebować trochę sprzętu do włamu, bo nie wiem, czy Eugene ma wystarczająco duzo zabawek.
No a o tym, czy i kiedy poinformujecie Kapustę o ogonie, to już sami musicie ustalić.
Jeżlei chodzi o imprezkę, to odbędzie się ona wprzyszły piątek 31 lipca 2020. Macie dokładnie tydzień. Autem ma zaiweźć Was Web, bo podobno tak samo dobry z niego kierowca jak i pilot. Myslę, że możecie potrzebować trochę sprzętu do włamu, bo nie wiem, czy Eugene ma wystarczająco duzo zabawek.
No a o tym, czy i kiedy poinformujecie Kapustę o ogonie, to już sami musicie ustalić.
Navarrę to najpierw trzeba dopicować. Odpada.
Co do Weba, tym razem to już nasz osobisty interes i może się za friko nie zgodzić.
Co do Kapusty- nic bym nie mówił- gliny nie wspominały nic o imprezce. Najwyżej zrobimy balangę życia i nas usmażą braindancedajni.
Co do sprzętu, pewnie się przyda i tu bym liczył na pomoc ojca Alt, w kwestii skołowania fajnych zabawek, w ramach jego wdzięczności.
Co do Weba, tym razem to już nasz osobisty interes i może się za friko nie zgodzić.
Co do Kapusty- nic bym nie mówił- gliny nie wspominały nic o imprezce. Najwyżej zrobimy balangę życia i nas usmażą braindancedajni.
Co do sprzętu, pewnie się przyda i tu bym liczył na pomoc ojca Alt, w kwestii skołowania fajnych zabawek, w ramach jego wdzięczności.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Jeśli o Lewego idzie, najpierw chciałbym się dowiedzieć, gdzie skubaniec się chowa. Znając lokalizację będziemy mogli określić środek transportu.
Słuchajcie, jeśli mamy tydzień czasu, to załatwimy najpierw sprawę Lewego, a potem może zapytamy Borysa o jakieś nowe zlecenie, co? Garcia strasznie się napalił na gangsterkę w stylu Chupacabras, bo ostatnia akcja okazała się niezłym interesem. Jak ma więcej takich klientów do odwiedzenia, to czemu nie?
Słuchajcie, jeśli mamy tydzień czasu, to załatwimy najpierw sprawę Lewego, a potem może zapytamy Borysa o jakieś nowe zlecenie, co? Garcia strasznie się napalił na gangsterkę w stylu Chupacabras, bo ostatnia akcja okazała się niezłym interesem. Jak ma więcej takich klientów do odwiedzenia, to czemu nie?