PBF - Mrok nad Delamirą
Nie, ale nieprzytomni nie mają prawa głosu:P.
A prawda jest taka że póki jest nieprzytomny to i tak się nie obroni związany czy nie, choć w sumie ze związaniem bym się wstrzymał(zabrałbym broń i trzymał na oku) bo może się okazać że szaman zrezygnuje z przejęcia jego ciała(jeśli to w ogóle ma miejsce i zdecyduje się po prostu nas wyrżnąć, przy pomocy sług ewentualnie nie ujawniać się do czasu naszej śmierci w walce, jeśli zorientuje się że ofiara jest skrepowana i bezbronna.
A prawda jest taka że póki jest nieprzytomny to i tak się nie obroni związany czy nie, choć w sumie ze związaniem bym się wstrzymał(zabrałbym broń i trzymał na oku) bo może się okazać że szaman zrezygnuje z przejęcia jego ciała(jeśli to w ogóle ma miejsce i zdecyduje się po prostu nas wyrżnąć, przy pomocy sług ewentualnie nie ujawniać się do czasu naszej śmierci w walce, jeśli zorientuje się że ofiara jest skrepowana i bezbronna.
To już wolę zaśpiewać jakąś bojową piosenkę. Podniesie się morale w grupie, no i zarazem siła ducha każdego z nas. Cadmon i Daulos byli w kurhanie, trzecim celem byłby liguryjczk- jeśli Cadmon padnie.
Ostatnio zmieniony 16 stycznia 2013, 19:49 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Czyli ostatecznie bronicie się w kręgu?, Daulosa w końcu wiążecie, czy tylko rozbrajacie go? Jakieś wypady robicie w celu osłabienia wroga?
Ostatnio zmieniony 16 stycznia 2013, 20:20 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Jestem za tym żeby zabrać mu broń i ułożyć tak żeby można go obserwować, a przede wszystkim jak najdalej od Cadmona! Ostatnia rzecz jakiej potrzebujemy to dowiedzieć się o opętaniu w momencie zabijania druida przez szamana w skórze Daulosa.
Jeśli nikt nie ma zamiaru iść ze mną na wypad to odpuszczę sobie(choć nadal uważam to za dobry pomysł). W zasadzie to mógłbym dołączyć się po prostu do akcji Dobro z szarżą na najbliższego wroga, wątpię żeby ten się rozsypał więc poprawie mu toporem Po tym jeśli nikt za nami nie pójdzie(albo będziemy/będę zmuszeni walczyć z liczniejszym przeciwnikiem to wracam do kręgu i strzelam jak długo się da przed walką wręcz proponuje koncentrować ogień kilku osób na jednym celu.
Jeśli nikt nie ma zamiaru iść ze mną na wypad to odpuszczę sobie(choć nadal uważam to za dobry pomysł). W zasadzie to mógłbym dołączyć się po prostu do akcji Dobro z szarżą na najbliższego wroga, wątpię żeby ten się rozsypał więc poprawie mu toporem Po tym jeśli nikt za nami nie pójdzie(albo będziemy/będę zmuszeni walczyć z liczniejszym przeciwnikiem to wracam do kręgu i strzelam jak długo się da przed walką wręcz proponuje koncentrować ogień kilku osób na jednym celu.