Zakładam, że sprzedaż ciał prawie zawsze odbywa się osobiście z bardzo prostej przyczyny. Ręka czy noga wysłana kurierem po prostu by się zepsuła, zanim zostałaby dostarczona. Tak więc przychodzi klient z ciałem, czy jego częściami. Personel pakuje to do komór kriotonicznych, ocenia stan i na tej podstawie wypłaca szmalec.
W placówkach oficjalnych skanują ID i sprawdzają czy cześci ciała nie pochodzą z przestępstwa itp. natomiast wujkowie ripperdocy nie bawią się w takie ceregiele i dają kasę od ręki, nie patrząc na pochodzenie "towaru". Ceny są jednak dużo niższe na czarnym rynku.
Jest jeszcze jedna opcja. Można zostawić towar w kriotonicznej skrzynce pocztowej REO MEATWAGON. Komputer rejestruje nadawce, konto itp. Najczesciej w ciagu kilku dni, depozyt jest sprawdzany przez pracownikow i wyplacana jest kasa zalezna od stanu czesci. Ale na dobra sprawe to to samo co wizyta osobista. Procedura taka sama jak w każdej szanującej się placówce.
W placówkach oficjalnych skanują ID i sprawdzają czy cześci ciała nie pochodzą z przestępstwa itp. natomiast wujkowie ripperdocy nie bawią się w takie ceregiele i dają kasę od ręki, nie patrząc na pochodzenie "towaru". Ceny są jednak dużo niższe na czarnym rynku.
Jest jeszcze jedna opcja. Można zostawić towar w kriotonicznej skrzynce pocztowej REO MEATWAGON. Komputer rejestruje nadawce, konto itp. Najczesciej w ciagu kilku dni, depozyt jest sprawdzany przez pracownikow i wyplacana jest kasa zalezna od stanu czesci. Ale na dobra sprawe to to samo co wizyta osobista. Procedura taka sama jak w każdej szanującej się placówce.