PBF - Los Najemnika

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 stycznia 2013, 21:43

- Nie am żadnego powodu, żeby szkodzić Twoim ludziom wodzu Sakumbe. - Twardo potwierdził Vader: - Więc możesz uznać moje szlachectwo za gwarant moich czynów. Nie zamierzam krzywdzić nikogo z Twoich. Tak mówię ja, Tan Vader.
Nie bojkotujemy:P Tylko cięzko pracujemy.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 20 stycznia 2013, 21:48

Odzyskacie Oko Kilquato?, udowodniliście wielką sprawność bitewną, mimo, że obróciliście swe zdolności przeciwko moim ludziom...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 20 stycznia 2013, 22:01

- Zrobimy wszystko co w naszej mocy, ale musimy wiedzieć wpierw najwięcej jak się da o tym artefakcie i podejrzeniach, gdzie może być.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 21 stycznia 2013, 08:22

- Wybacz Sakumbe, nasze czyny warte są tej kary. Zbyt pochopnie pojęliśmy czyny twoich ludzi. Nawet przez myśl nam nie przeszło, że można wymierzać sprawiedliwość gwałcicielowi i mordercy w ten sposób. Czyli w oddaleniu od obozu, przez grupkę samotnych ludzi. W naszych krainach robi się to publicznie, tak aby każdy zobaczył działanie prawa
Dlatego też, aby zmazać nasze winy, przyrzekam przyłożyć starań dla odnalezienia Oka Kilquato i nie krzywdzić Twoich, nie służących półbożkom i Władcą, ludzi -
powiedział druid

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 21 stycznia 2013, 08:24

-Masz moje słowo na to, że postaramy się zrobić co w naszej mocy aby wykonać naszą misję.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 stycznia 2013, 09:10

Wódz Sakumbe, nie wygląda na w pełni przekonanego, ale rzekł, dobrze dam wam przewodnika, nazywa się Mobasa, powiedzie Was. Samo Oko Kilkquato to żółty klejnot wielkości pięści, ma Moc przywołania Kilquato, ukradł go szaman Tanango. Szaman służy wodzowi Gwarundze, jaki zdradził mnie, popierający ich wojownicy ukryli sie na bagnach. Tanango ma sporą władzę nad zwierzętami, i one stana przeciwko wam. Dokładnie nie wiemy gdzie są, ale domyślamy się przewodnik was poprowadzi, a Bogowie zdecydują czy ich odnajdziecie...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 21 stycznia 2013, 11:08

Watek techniczny

Nie pozostaje nam nic innego jak isc za przewodnikiem na bagna i potaplac sie troche w blotku.

Musimy sie jakos przygotowac do starcia z tym druidem. Moze uda nam sie z nim pogadac. Jakos nie jestem do konca przekonany o tym wszystkim. Chyba trzeba nam bedzie odzyskac Oko, ale byc moze wstrzymany sie z jego oddaniem dopoki nie zbadamy jego mozliwosci. Zreszta szaman chcial zebysmy odzyskali artefakt. Nie mowil nic o jego natychmiastowym zwrocie.

Zreszta cotu gdybac, na razie nie mamy przedmiotu w garsci.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 stycznia 2013, 13:27

Szaman Tanango go ukradł, on nie jest druidem, bardziej czarownikiem plemiennym czyli szamanem właśnie. Wódz Sakumbe zleca wam misję, więc w domyśle zaraz po odzyskaniu macie oddać Oko Kilquato.
Opiszcie co ew. zabieracie poza tym co wzięliście ze sobą w obozowisku elfów, rzeczy typowe dostaniecie, nietypowe to się zobaczy. Wyruszycie rankiem następnego dnia, spędzicie tu jedną noc. Nocleg minął spokojnie.
Nad ranem dotarliście nad brzeg rozlewiska, które dalej przechodziło w bagno, zdradliwe i śmiertelnie niebezpieczne. Legendy mówiły, że zamieszkują je duchy i trupojady, które wzbudzały strach nawet w yogowych kanibalach i sługach Kilquato. Ufając wiedzy i doświadczeniu przewodnika Mobasy, obaliliście duży pień drzewa i poczęli na nim płynąć, wypatrując to zdradliwych płycizn czy kęp złowrogiego, purpurowego lotosu. We mgle i ciszy, przerywanej jedynie pluskiem prowizorycznych wioseł, podążaliście przez moczary, za towarzyszy mając jedynie trupy unoszące się na powierzchni, powykręcane drzewa i smród bagien. Dzień cały minął na takiej podróży w oparach, opale i swądzie zgnilizny. W pewnej chwili mijacie wyspę, która zdawała się być miejscem dogodnym do odpoczynku.
Zmęczenie, głód i wyczerpanie, trujące wyziewy bagienne dały o sobie w końcu znać. Zbliża się noc i tak musicie gdzieś przenocować. Lądujecie na wyspie czy szukacie innego obozowiska na tych zdradliwych mokradłach?
Ostatnio zmieniony 21 stycznia 2013, 16:12 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.