Cóż. To by było na tyle. Zarówno klimat na stronie jak i sesje PBF bardzo mi się podobają ale widzę że zwyczajnie niszcze tego PBF'a. Tak więc żegnajcie. Przejawiłem się ogromnym debilizmem więc wole dalej nie katować ludzi moimi postami.
PBF - Czas wichrów, czas ognia
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Chyba czas skorzytsać z umiejek aktorskich. Czy jestem w stanie na szybko przedzeiżgnąć się w kogoś z gostków, którzy są naszymi jencami? Wtedy może ułagodziłbym alaram jakąś mową i zyskalibyśmy trochę spokoju.
No właśnie Damian. Głowa do góry. W innym PBF wyrżnęliśmy całą bandę bogu ducha winnych i gramy dalej;)
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Spokojnie Damian, ja tu żadnego Twojego głupiego zachowania nie widzę, nikt z nas nie wie, kto wszczął ten alarm, czy to wezwanie o pomoc, czy efekt naszych działań i alarm dotyczy spacyfikowania nas, sam już nie wiem, ale sprawdzić trzeba. Także, spokojnie, graj dalej i się nie przejmuj, jest ok. Dobrze Ci idzie, jak na pierwszy raz. Graj dalej jak pisałem wcześniej.
Ostatnio zmieniony 21 stycznia 2013, 09:01 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Barrak-Var. Osada. Magazyny.
Aalmangar, Balin i Amras doskoczyli do dwóch ludzi i krasnoluda którzy zajęci byli paleniem dokumentów i chowaniem kosztowności, na widok napastników wszyscy trzej rozłożyli rece jak najdalej od ciała poddając się widocznie.
Amras podbiegł do krasnala i przystawiając mu sztych miecza do gardła wysyczał:
W tym samym czasie od bramy dały sie słyszeć głosy dwóch bliźniaków, którzy właśnie zakładali wrota bramy
Aalmangar, Balin i Amras doskoczyli do dwóch ludzi i krasnoluda którzy zajęci byli paleniem dokumentów i chowaniem kosztowności, na widok napastników wszyscy trzej rozłożyli rece jak najdalej od ciała poddając się widocznie.
Amras podbiegł do krasnala i przystawiając mu sztych miecza do gardła wysyczał:
-Mów pomiocie co jeszcze kazali Ci spalić Kto Ci to kazał...
Na co zdziwiony krasnolud:
-Jam jest Hastamir Verdath Starszy Rady Barrak-Var, I na moje polecenie palone są te dokumenty I nie jestem pomiotem! I poddaję się dobrowolnie temu oto krasnoludowi.
Po czym ukłonił się w Waszą stronę lekko się uśmiechając.W tym samym czasie od bramy dały sie słyszeć głosy dwóch bliźniaków, którzy właśnie zakładali wrota bramy
-Strażnicy tu lezą jest ich kilku ale duży tłum z nimi lezie, siła ich bedzie, pochodnie mają i jakieś różne bronie.
Margolas jak i reszta krasnali wprowadzała do środka resztę więźniów. Po chwili do środka wbiegli też bliźniacy.
Sytuacja jest następująca w środku jest 12 więźniów razem z Hastamirem , 7 ciał strażników co do Was to pięciu krasnali (waszych ze statku), Balin, Amras, Aalmangar oraz Margolas. Do magazynu zbliżają się strażnicy i trochę mieszkańców i marynarzy. Co teraz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Miejcie oko na jeńców, wiem panie kim jesteś zwracam się do członka rady, ale zaprzestańcie palić dowody twych przestępstw. Niniejszym wszyscy tu obecni zostają aresztowani w imieniu Rady. Dowody ulegają konfiskacie. Dwóch albo trzech idzie ze mną, pogadam ze strażnikami i tłumem, reszta pilnować jeńców.
Balin stawia wszystko na jedną kartę, nie uciekamy. Za dużo trupów, pzredstawie strażnikom, upowaznienie, że działam w imieniu Rady krasnoludów i jeńcy należą do niej. Aresztowani zostana pzresłuchani i osądzeni, stawiano opór dlatego polała się krew. Ja wezmę pzred Rada odpowiedzialnośc za akcję. Zabezpieczam wcześniej dowody oddając je Amrasowi pod pieczę.