PBF - Narodziny legendy
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Strumienie magicznego ognia pochłonęły kilku najbliższych nieumarłych, przeistaczając ich w trzaskające płomieniami groteskowe pochodnie, które bynajmniej nie zwolniły kroku, nadal sunąc w stronę zacieśniających szyk intruzów. Grobowiec pojaśniał jeszcze bardziej, zalegające w nim wcześniej atramentowe cienie zniknęły w jednej chwili zastąpione nadnaturalnym blaskiem magicznych wyładowań.
- Ogień się ich ima! - wrzasnął Neviers, kiedy dzierżące topór ramię jednego z płonących draugrów oderwało się znienacka od barku martwiaka upadając z głośnym szczękiem na kamienną posadzkę katakumb.
Strumienie magicznego ognia pochłonęły kilku najbliższych nieumarłych, przeistaczając ich w trzaskające płomieniami groteskowe pochodnie, które bynajmniej nie zwolniły kroku, nadal sunąc w stronę zacieśniających szyk intruzów. Grobowiec pojaśniał jeszcze bardziej, zalegające w nim wcześniej atramentowe cienie zniknęły w jednej chwili zastąpione nadnaturalnym blaskiem magicznych wyładowań.
- Ogień się ich ima! - wrzasnął Neviers, kiedy dzierżące topór ramię jednego z płonących draugrów oderwało się znienacka od barku martwiaka upadając z głośnym szczękiem na kamienną posadzkę katakumb.
Najpierw policzyłem czarowanie. Llovas z Mocą 15 i bonusem +1 wyturlał 3, 7, 11, 11. Cztery sukcesy, które zadały 32 obrażenia kosztem 6 pkt. many! W przypadku wrażliwego na ogień draugra rany są podwajane, więc weszły 64 obrażenia ignorujące ochronę z pancerza. Sivariael czarujący na dwie ręce z Mocą 15 i bonusem +1 - wynik 17, 14, 1, 18. Dwa sukcesy, przekonwertowane na 16 pkt., podwojone za drugą rękę i jeszcze raz podwojone za wrażliwość draugrów na ogień - weszły 64 obrażenia. I Ahraveen z Mocą 10 - 10, 2, 13, 11, jeden sukces zadający netto 16 obrażenia.
Ponieważ możecie czarować przez dwie rundy, zanim ożywieńcy Was dopadną, zakładam niejako z góry, że mogę już liczyć drugą z nich, prawda?
Ponieważ możecie czarować przez dwie rundy, zanim ożywieńcy Was dopadną, zakładam niejako z góry, że mogę już liczyć drugą z nich, prawda?
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Llorvas po raz kolejny złożył dłoń w gest i wypowiedział inkantę FAURE ALLE a z jego dłoni wystrzelił kolejny płomień ognia.
Po tym dunmer wyciąga dwa miecze i jest gotowy do walki wręcz, będzie się starał osłaniać zastawą dwóch kompanów i atakować dwóch nieumarłych. Na każdego z nich po jednym mieczu.
Po tym dunmer wyciąga dwa miecze i jest gotowy do walki wręcz, będzie się starał osłaniać zastawą dwóch kompanów i atakować dwóch nieumarłych. Na każdego z nich po jednym mieczu.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Draugrowie zbliżali się w przerażająco monotonny sposób, nie zwracając większej uwagi na kąpiące ich w płomieniach zaklęcia czarowników, nie okazując najmniejszego śladu cierpienia. Hastur w zasadzie tego się też spodziewał, bo czy taki nieumarły martwy mógł odczuwać cokolwiek prócz oczywistej i niezaprzeczalnej nienawiści wobec żyjących?
Redgard zagryzł do krwi usta, zakręcił swym ostrym jak brzytwa mieczem wychodząc na spotkanie jednemu z najbliższych strażników grobowca. Ogarnięty od stóp po głowę magicznymi płomieniami ożywieniec, podpalony chwilę wcześniej przez altmera, buchał żarem i odorem spalenizny, ale zimne niebieskie ogniki w jego oczodołach paliły się niezmiennym złowrogim blaskiem.
Długie ostrze miecza świsnęło w powietrzu wiedzione silnym ramieniem pustynnego wojownika, wgryzło się w spleśniały, częściowo rozpadający się ze starości skórzany kubrak strażnika grobowca i przecięło korpus ożywieńca w poprzek wychodząc po przeciwnej jego stronie.
Zamiast krwi z klingi stalowego miecza posypała się chmurka cmentarnego pyłu.
- Bijcie ich, nim nas zdepczą! - krzyknął Hastur kopniakiem obalając rozczłonkowane cięciem i wciąż trawione truchło na kamienną posadzkę.
Draugrowie zbliżali się w przerażająco monotonny sposób, nie zwracając większej uwagi na kąpiące ich w płomieniach zaklęcia czarowników, nie okazując najmniejszego śladu cierpienia. Hastur w zasadzie tego się też spodziewał, bo czy taki nieumarły martwy mógł odczuwać cokolwiek prócz oczywistej i niezaprzeczalnej nienawiści wobec żyjących?
Redgard zagryzł do krwi usta, zakręcił swym ostrym jak brzytwa mieczem wychodząc na spotkanie jednemu z najbliższych strażników grobowca. Ogarnięty od stóp po głowę magicznymi płomieniami ożywieniec, podpalony chwilę wcześniej przez altmera, buchał żarem i odorem spalenizny, ale zimne niebieskie ogniki w jego oczodołach paliły się niezmiennym złowrogim blaskiem.
Długie ostrze miecza świsnęło w powietrzu wiedzione silnym ramieniem pustynnego wojownika, wgryzło się w spleśniały, częściowo rozpadający się ze starości skórzany kubrak strażnika grobowca i przecięło korpus ożywieńca w poprzek wychodząc po przeciwnej jego stronie.
Zamiast krwi z klingi stalowego miecza posypała się chmurka cmentarnego pyłu.
- Bijcie ich, nim nas zdepczą! - krzyknął Hastur kopniakiem obalając rozczłonkowane cięciem i wciąż trawione truchło na kamienną posadzkę.
ZR Hastura 13, draugra 10. Pierwszy będzie działał Redgard, w układzie jeden atak i dwa bloki. Martwiaki wyłącznie atakują, nie stosują żadnych taktyk defensywnych. Najpierw testy Hastura: Bd 15 i premia +1 do Broni jednoręcznej oraz standardowa kara -2 za udział w walce. Wyniki: cztery sukcesy (wypadło 1) dla ataku, dla pierwszego bloku cztery sukcesy, dla drugiego PIĘĆ (dwie jedynki, dawno nie widziałem takiej sekwencji rzutów). Atak zadał brutto 94 rany, co w połączeniu z ranami od ognia wartymi 64 przekroczyło próg 150 (ostatecznie ustawiłem ŻYW draugrów na 150 właśnie). Pierwszy trup został właśnie uśmiercony!
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Niech stal śpiewa w powietrzu i obraca w proch wroga! Niech pękają wysuszone na wiór kości i rozsypują się w pył zmurszałe elementy rynsztunku raz za razem częstowane ciosami miecza! Hastur jest w swoim żywiole. Kolejnego Draugra traktuje identycznie, jak tego przed chwilą pokonanego. Póki nie ostanie się ni jeden do odesłania do piekła.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Strumienie magicznego ognia tryskały jeszcze przez krótką chwilę w dusznym, cuchnącym spalenizną powietrzu, sącząc się z palców rąk cudzoziemskich czarowników. Uderzane snopami złotawego światła draugry paliły się z trzaskiem, nie okazując najmniejszego śladu cierpienia czy nawet dyskomfortu. Jeden z nich, porażony płomienistym zaklęciem przez czarującego na obie ręce Sivariaela, w pewnej chwili dosłownie rozpadł się na części, poczerniałe od ognia i podrygujące jeszcze przez krótką chwilę na kamiennej posadzce.
Neviers chlasnął końcem swego miecza wyciągniętą drapieżnie szponiastą dłoń nieumarłego, odciął ją gładkim ruchem kopiąc draugra jednocześnie w podbrzusze i odpychając go od siebie.
- Bijcie ich, bo nas zadepczą! - zawrzasnął Breton wykreślając stalą w powietrzu migotliwe wzory.
Ostatnie dobywane miecze zaświszczały przeciągle, kiedy czarownicy sięgnęli po własną broń, bo pierwsi napastnicy już zrównali z nimi krok gotowi rąbać śmiertelnych intruzów pokrytymi starą rdzą ostrzami.
Strumienie magicznego ognia tryskały jeszcze przez krótką chwilę w dusznym, cuchnącym spalenizną powietrzu, sącząc się z palców rąk cudzoziemskich czarowników. Uderzane snopami złotawego światła draugry paliły się z trzaskiem, nie okazując najmniejszego śladu cierpienia czy nawet dyskomfortu. Jeden z nich, porażony płomienistym zaklęciem przez czarującego na obie ręce Sivariaela, w pewnej chwili dosłownie rozpadł się na części, poczerniałe od ognia i podrygujące jeszcze przez krótką chwilę na kamiennej posadzce.
Neviers chlasnął końcem swego miecza wyciągniętą drapieżnie szponiastą dłoń nieumarłego, odciął ją gładkim ruchem kopiąc draugra jednocześnie w podbrzusze i odpychając go od siebie.
- Bijcie ich, bo nas zadepczą! - zawrzasnął Breton wykreślając stalą w powietrzu migotliwe wzory.
Ostatnie dobywane miecze zaświszczały przeciągle, kiedy czarownicy sięgnęli po własną broń, bo pierwsi napastnicy już zrównali z nimi krok gotowi rąbać śmiertelnych intruzów pokrytymi starą rdzą ostrzami.
Na szybko jeszcze jedna runda czarowania. Llorvas 11, 15, 6, 19 (dwa sukcesy i netto 32 rany). Sivariael 11, 2, 1, 7 (pięć sukcesów w czarowaniu na dwie ręce przeliczone w sumie na 180 ran!). I Ahraveen 3, 15, 10, 2 (netto 32 rany). Altmer tym samym unicestwił jednego z ożywieńców!
Ostatnio zmieniony 02 lutego 2013, 18:20 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Targany spazmami desperacji i strachu Trond zaczął się cofać przed najbliższym draugrem, pochłoniętym płomieniami trawiącymi jego prastare odzienie. Bijący od palącego się ożywieńca żar oślepiał młodego górala, wyciskał z jego szeroko otwartych oczu mimowolne łzy.
Ściskany kurczowo palcami topór świsnął w powietrzu wycinając w barku draugra głęboką bruzdę, z której nie pociekła najmniejsza kropla krwi. Przewiercając młodszego brata kowala niebieskimi ognikami nieludzkiego spojrzenia, nieumarły zaczął rąbać Tronda trzymanym w szponiastych palcach pordzewiałym mieczem.
Pod wpływem tych zamaszystych uderzeń na futrzanej zbroi górala pojawiły się szczeliny, z których natychmiast pociekła gorąca krew. Z ust Tronda wydarł się mimowolny okrzyk bólu, wibrujący wysoką nutą w wypełnionych szczękiem oręża ciasnych przestrzeniach podziemi.
- Pomocy! - zakrzyknął góral czując, że lada chwila straci równowagę i upadnie, a wówczas albo zostanie stratowany butami spanikowanych towarzyszy albo zginie przebity zardzewiałym mieczem draugra.
Targany spazmami desperacji i strachu Trond zaczął się cofać przed najbliższym draugrem, pochłoniętym płomieniami trawiącymi jego prastare odzienie. Bijący od palącego się ożywieńca żar oślepiał młodego górala, wyciskał z jego szeroko otwartych oczu mimowolne łzy.
Ściskany kurczowo palcami topór świsnął w powietrzu wycinając w barku draugra głęboką bruzdę, z której nie pociekła najmniejsza kropla krwi. Przewiercając młodszego brata kowala niebieskimi ognikami nieludzkiego spojrzenia, nieumarły zaczął rąbać Tronda trzymanym w szponiastych palcach pordzewiałym mieczem.
Pod wpływem tych zamaszystych uderzeń na futrzanej zbroi górala pojawiły się szczeliny, z których natychmiast pociekła gorąca krew. Z ust Tronda wydarł się mimowolny okrzyk bólu, wibrujący wysoką nutą w wypełnionych szczękiem oręża ciasnych przestrzeniach podziemi.
- Pomocy! - zakrzyknął góral czując, że lada chwila straci równowagę i upadnie, a wówczas albo zostanie stratowany butami spanikowanych towarzyszy albo zginie przebity zardzewiałym mieczem draugra.
O ile się nie mylę, Trihikilius deklarował atak i dwa bloki. Bd 13, brak stosownych bonusów. Rzucam odpowiednio jeden sukces, dwa i dwa. Jakiś draugr oberwał toporem przyjmując na siebie 22 rany netto, co nie wystarczyło, by go wyeliminować z akcji. Teraz kontra ożywieńca pod postacią trzech ataków. Bd 18. Wyrzucam odpowiednio trzy sukcesy, trzy i cztery! Niedobrze to wygląda! Stara skorodowana broń draugrów zadaje 7 ran, do tego Bd 18. Korzystając z bloków zbijam wartość tych ataków do trzech sukcesów, dwóch i jednego. Szczęśliwie wszystkie ciosy sięgnęły torsu generując w sumie 81 ran! Trond jest w ogromnych opałach!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Barr'teh i Ahraveen niemal zderzyli się ze sobą atakując dzierżących zardzewiałe miecze draugrów. Kotołak syczał i parskał jak oszalały, strosząc swe uszy i wysuwając do końca ostre jak brzytwy pazury. Jaszczur walczył w bardziej opanowany sposób, chociaż jego drgający silnie ogon zdradzał ogromne wzburzenie rozumnego gada. Przepychając się między Hasturem i Neviersem, argonianin wyrósł u boku rażonego ciosami Tronda, odrzucając w bok tarczę i tnąc swym toporem z całej siły ukrytej w łuskowatych ramionach.
Z gardzieli jaszczura wydarł się przeraźliwy syk półzwierzęcego tryumfu, kiedy ostrze topora przecięło zmumifikowany tors draugra na wylot, rozpoławiając nieumarłego strażnika grobowca i niejako przy okazji pozbawiając go obu rąk nieco powyżej łokci.
- Wsstawaj! - zasyczał argonianin, chociaż młody góral nie przewrócił się, a tylko przypadł na jedno kolano - To nie cass dla twej wątroby! Wallcz, a może przeżyjess!
Barr'teh i Ahraveen niemal zderzyli się ze sobą atakując dzierżących zardzewiałe miecze draugrów. Kotołak syczał i parskał jak oszalały, strosząc swe uszy i wysuwając do końca ostre jak brzytwy pazury. Jaszczur walczył w bardziej opanowany sposób, chociaż jego drgający silnie ogon zdradzał ogromne wzburzenie rozumnego gada. Przepychając się między Hasturem i Neviersem, argonianin wyrósł u boku rażonego ciosami Tronda, odrzucając w bok tarczę i tnąc swym toporem z całej siły ukrytej w łuskowatych ramionach.
Z gardzieli jaszczura wydarł się przeraźliwy syk półzwierzęcego tryumfu, kiedy ostrze topora przecięło zmumifikowany tors draugra na wylot, rozpoławiając nieumarłego strażnika grobowca i niejako przy okazji pozbawiając go obu rąk nieco powyżej łokci.
- Wsstawaj! - zasyczał argonianin, chociaż młody góral nie przewrócił się, a tylko przypadł na jedno kolano - To nie cass dla twej wątroby! Wallcz, a może przeżyjess!
Najpierw policzyłem Ahraveena: jeden atak i dwa bloki. Atak wyszedł przepięknie, bo wypadły m.in. dwie jedynki! W sumie sześć sukcesów wartych brutto 180 ran! (przypominam, Bd 17 plus topór 9 + Fechtmistrz I dają w sumie 30 ran na sukces). Od razu zerknąłem na miejsce trafienia, wypadła lewa ręka z OCH 3, hi hi! Nawet nie sprawdzam bloków, bo w tej rundzie nie będą potrzebne!
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Llorvas wyciągnął drugi miecz z pochwy i w ostatniej chwili zablokował cios kościstej łapy mierzącej w jego głowę po czym zaczął stawiać zasłonę, i wyprowadzać ataki na każdego trupa który chciał go dosięgnąć.
Robię zastawę z dwóch mieczy po czym atakuje jednego i zaraz zastawa i tak dalej.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów
Llorvas skoczył na spotkanie draugrowi, którego chwilę wcześniej skąpał w magicznym ogniu, zakręcił w powietrzu swoimi długimi mieczami. Ożywieniec próbował sięgnąć dunmera swym zardzewiałym ostrzem, ale poruszał się zbyt niemrawo i niezgrabnie, by zdążyć to uczynić na czas.
Ostra stal Llorvasa zdjęła czaszkę draugra z jego kościstych ramion. Niebieskie ogniki palące się w oczodołach nieumarłego zgasły w jednej chwili, zastąpione najzwyklejszą w świecie czernią. Odcięta gładko głowa stwora zatoczyła w powietrzu łuk, odbiła się od pobliskiej ściany korytarza i zniknęła w niedalekiej wnęce.
Bezgłowe ciało nieumarłego opadło bezwładnie na posadzkę niczym marionetka o przeciętych znienacka sznurkach.
Llorvas skoczył na spotkanie draugrowi, którego chwilę wcześniej skąpał w magicznym ogniu, zakręcił w powietrzu swoimi długimi mieczami. Ożywieniec próbował sięgnąć dunmera swym zardzewiałym ostrzem, ale poruszał się zbyt niemrawo i niezgrabnie, by zdążyć to uczynić na czas.
Ostra stal Llorvasa zdjęła czaszkę draugra z jego kościstych ramion. Niebieskie ogniki palące się w oczodołach nieumarłego zgasły w jednej chwili, zastąpione najzwyklejszą w świecie czernią. Odcięta gładko głowa stwora zatoczyła w powietrzu łuk, odbiła się od pobliskiej ściany korytarza i zniknęła w niedalekiej wnęce.
Bezgłowe ciało nieumarłego opadło bezwładnie na posadzkę niczym marionetka o przeciętych znienacka sznurkach.
Ostatnią deklarację Mordimera interpretuję jako atak i dwa bloki. Bd 13, brak stosownych bonusów. W rzutach wyszły trzy sukcesy dla ataku oraz dwa razy po jednym sukcesie w parowaniu. Ponieważ najbardziej warto atakować tych draugrów, którzy już zostali podsmażeni zaklęciami, na cel Llorvasa wybrałem ożywieńca wcześniej już porażonego przez dunmera czarem. ZR 12 oznacza pierwszeństwo ataku, Llorvas zadaje brutto 66 ran i - uwaga! - jako lokacja wypadła głowa, a ciosy w głowę są podwajane!
I ważna podpowiedź - nie mamy jeszcze żadnej zasady w autorce dotyczącej walki dwiema mieczami bądź parowania parą mieczy - dlatego ja jednak sugeruję walkę na miecz i tarczę, bo tarcza to zawsze dodatkowe OCH 22 dla trafionej lokacji ciała!
I ważna podpowiedź - nie mamy jeszcze żadnej zasady w autorce dotyczącej walki dwiema mieczami bądź parowania parą mieczy - dlatego ja jednak sugeruję walkę na miecz i tarczę, bo tarcza to zawsze dodatkowe OCH 22 dla trafionej lokacji ciała!
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Llorvas zawirował w półobrocie tnąc mieczem w łeb umarlaka, zdziwiony swoim atakiem po którym niebieskooka czaszka poleciała w powietrze, instynktownie zatrzymał się i przyjął pozycję obronną aby rozejrzeć się w sytuacji.
Jeśli mogę to i zdążę to odkładam miecz i rzucam czar podpalenie, po czym przystępuje do walki z tym podpalonym, a jeśli nie to staram się pomóc komuś aby pozbyć się kolejnego sztywniaka.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."