PBF - Chłopcy z East Marina

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 lutego 2013, 13:41

Charter Hill, Concorde; 25/07/2020 1820hrs

- Żadnego zabijania! - podkreślił zdecydowanym tonem Hector, dla dodania powagi swym słowom podnosząc się przy tym z kanapy - Ani nawet strzelania w kolano i innych takich popierduch! Pogrozi się gościowi bronią i tyle, rozwali trochę aparatury. Nie zapominaj, że to on pierwszy zadarł z Kitty, nie ona z nim. Dostanie przyjacielskie ostrzeżenie, żeby do niej nie skakał, bo się sprawy mogą skomplikować i tyle.

Wygłaszając podniesionym tonem swe racje Garcia próbował jednocześnie wypchnąć z pamięci wspomnienia roztrzaskanej kulami czaszki Tanka i obrazu boostera padającego po serii fiksera na chodnik w Strefie Walki. Po części rozumiał obiekcje Eugena, bo też bieg wydarzeń związanych z chłopakami przyśpieszał w coraz bardziej szaleńczym tempie, zmierzając na dodatek nader często w kierunku, który wydawał się Latynosowi zdecydowanie zbyt hardcorowy jak na jego gusta.

- Nikogo nie zabijamy - zaznaczył raz jeszcze - Robimy powtórkę z Los Diablos, jak zawodowcy, jasne?
Jeśli rozegramy to dobrze, nie padnie ani jeden strzał. Grunt to Manny'ego zastraszyć, a to ostatnio względnie nam wychodzi. A tym bardziej nie martwiłbym się na zapas, bo na razie bierzemy się za zwiad (według wcześniej zadeklarowanego planu). Jak efekt zwiadu się Hectorowi nie spodoba, będziemy myśleli o alternatywach - w najgorszym przypadku spłacimy Kitty gotówką.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 lutego 2013, 15:59

Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sat 25/07/2020; 2000hrs

- Łosz kurwa, inom się zląkł - Mięśniak przed wrotami kliniki, odetchnął głęboko, zwracając się nie wiadomo, czy do siebie czy do trójki punków w ostrym rednecku. Chłopaki parsknęli widząc wielkiego koksa, nie dość, że wystraszonego, to jeszcze mówiącego z tragicznym wieśniackim akcentem.

- Czego się kurwa śmiejeta. Jak wam kulosy z dupy powyrywom, to dopiero bedzieta sie chichrać. Czego tu!?

Garcia powstrzymał śmiech i najpoważniej jak tylko się dało odezwał się się do wielkiego wikidajło:

- Mamy biznes do Mannego. Trochę sprzętu do zgolenia.

Kaprawe oczka ochroniarza przyjrzały się czujnie mężczyznom. Z oczu łysego olbrzyma znikło całkowicie uczucie strachu, zastąpione czujnym, choć nieco tępym spojrzeniem. Gość przypatrzył się chwilę, uchylił rąbka kurtki ukazując, jakby w geście przestrogi spoczywającego w kaburze Militech Crushera. Śrutówka mimo rozmiaru sporego pistoletu wydawała się śmiesznie mała w zestawieniu z wielką górą mięśni:

- Łokej. Pan Manny was przyjmie, ale wyskakujta z zabawek. Odbierzeta je jak wyjdzieta ze środka.

Watek techniczny

Zakładam, że oddacie broń. W końcu przychodzicie z pokojowymi zamiarami. Jesli nie to prosze tylko o szybka deklaracje Ciag dalszy jak tylko bede mial chwile w pracy:)

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 lutego 2013, 16:44

No jasne, jasne. Pełna profeska. Proszę, bierz gnaty.

-odezwał się Czarny głęboko chyląc głowę przed mutantem rodem z Resident Evil XII.

Ale nie, czekaj, to tu to jest śrubokręt, a to kombinerki, a to to jest miernik napięcia. No muszę to mieć przy sobie, bo to służy do roboty, a kto wie, czy jakiejś tu zaraz fuchy u Pana doktora nie załapię.
Jasne, że wszystko oddajemy. Prócz paru narzędzi, które na wszelki wypadek Eugen zabrał ze sobą.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 lutego 2013, 17:43

Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sat 25/07/2020; 2000hrs

- Bierz ty te swoje klamoty wsioku. Nie denerwujta Pana Mannego i bądźta grzeczni, bo jak nieee... - Koks pogroził grubym paluchem. Nazwanie Czarnego wieśniakiem zakrawało na kompletną ironię, szczególnie wypowiedziane prowincjonalnym akcentem ochroniarza.

- Dobra, dobra szefunciu. Nic się martw. - Uspokoił olbrzyma Garcia i weszli do środka.

Nazwanie Mannego ripperdociem było nad wyraz trafne. Taj zajmował się chyba tylko recyclingiem cybersprzętu z wypłaszczonych punków. W pomieszczeniu jechało jak w prosektorium: trupem i chemią.

Wnętrze budziło skojarzenia bliższe horrowi klasy B niż szpitalne. Stare obdrapane, kafelki odpadały ze ścian. Kiedyś były żółte, lub innaczej: były żółte, gdyby nie kożuch burego brudu, który musiał zbierać się na nich latami. Podłoga też nie zaznała mopa od stuleci i upstrzona była leżacymi tu i uwdzie śmieciami. Całości brakowało tylko kilku zombiaków zawodzących potępieńczo i rozrywających świeże zwłoki w poszukiwaniu ciepłego mózgu.

W hallu były dwie pary drzwi, jak się można było domyśleć, prowadzące do pracowni dr Mengele. Dochodził zza nich jeżący włosy odgłos wysokoobrotowego narzędzia, co w równych odstępach czasu zwalniającego obroty, jakby pod wpływem napotykanego oporu. Manny pewno kroił jakiegoś nieboszczyka...

- Kurwa, ale syf. Raczej nie chciałbym tu się zaopatrywać w cybertechnikę. Sepse można złapać jak nic. - Wyszeptał Wilson, który dość dziwnie czuł się pozbawiony pistoletu. Aż trudno było uwierzyć, żeby tajski lekarz mógł mieć zbyt na jakikolwiek wydłubany sprzęt. Wystarczyło spojrzeć na ten cały pierdolnik, żeby skutecznie wybić sobie z głowy myślenie o używanych rozpruwaczach czy szponach.

Podnoszone elektrycznie drzwi uniosły się nagle przy wtórze elektrycznego silnika. Z wnętrza wyszedł niski azjata o zaniedbanej fryzurze i staromodnej koziej bródce. Zaplamiony fartuch nie nadawał mu profesjonalnego wyglądu. Eugene szybko zapuścił żurawia i dostrzegł we wnętrzu gabinetu zabiegowego komorę kriotoniczną, oraz truposza leżącego na metalowym stole.

Manny tymczasem ściągnął zakrwawioną rekawiczkę chirurgiczną i rzucił ją do przepełnionego kosza:

- Co macie dla mnie? Mam nadzieję, że to warte mojego czasu. - Odezwał się skrzeczącym, wysokim głosem.


Watek techniczny

Twarz taja wyglada jak Mannego Pacquaio. Wroce do domu to dam fotke, zebyscie mieli pelne wyobrazenie:) to kto zabiera glos w imieniu wielkiej trojki?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 lutego 2013, 18:51

Pytanko- czy możemy się skutecznie zamknąć od środka. żeby ten wielkolud tu nie wszedł?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 lutego 2013, 19:09

Watek techniczny

Z zewnatrz byl przycisk, zeby podniesc wrota, ale przeciecie kilku kabelkow w puszce kolo przelacznikow po tej stronie powinno skutecznie unieszkodliwic panel zewnetrzny. Bułka z masłem wg technika. Gorzej jakby koksu zdążyl zaalarmowany uniesc drzwi... wtedy to ręka, głowa, mózg na ścianie. Wasze części ciała wtopiłyby się idealnie w wystrój wnętrza.
Tylne wejscie otwiera się tylko od środka więc raczej nikt tamtędy nie wejdzie.
Przyjechaliście tu środkami transportu publicznego.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 lutego 2013, 19:13

Klinika Mannego; Sat 25/07/2020; 2000hrs

Hector zacmokał demonstracyjnie, w przesadnie teatralny sposób dając do zrozumienia, że sprowadza go nad wyraz poważny interes i że w interesie Azjaty jest, by latynoski gość został potraktowany w należny sposób.

- Znajomy znajomego szepnął na boku, że da się z tobą robić konkretne biznesiki, gościu - oznajmił fikser ściągając z ramienia przeszukaną chwilę wcześniej przez ochroniarza torbę i ciągnąc za jej zamek błyskawiczny.

Wyciągnięte ze środka torby cyberszpony zalśniły w mdłej poświacie rzucane przez elektryczne oświetlenie rzekomej kliniki.

- Zajebisty wszczep w idealnym stanie, chwilowo bezpański, a na dodatek nie jedyny - oświadczył Garcia - Mam pięć takich szponów, a potrzebuję kasy. Da się ubić interesik, panie Manny?
Ciekaw jestem, czy to go zainteresuje...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 lutego 2013, 19:58

Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sat 25/07/2020; 2002hrs

Manny obejrzał obdarty z mięsa wszczep, przyglądając mu się z każdej strony z dokładnością godną technika układów scalonych. Garcia zastanawiał się co on widział w mdłym świetle starej świetlówki. Na myśl przychodziły mu tylko dwie możliwości. Albo grał na czas, nie chcąc palnąć jakąś ceną wziętą z dupy, albo miał cyberoptykę. W końcu jednak Manny oddał wszczep Garcii i oznajmił swoim skrzeczącym głosem:

- Kupię od was pięć sztuk, ale to wszczep nielegalny i dużo z nim kłopotu. Zero zbytu. Mogę Wam dać dwieście eurodolarów od sztuki.

- Doktorze. My jesteśmy poważnymi kontrahentami, a nie jakimiś punkami z sąsiedztwa. Chcemy nawiązać dłuższą współpracę, a nie jednorazową transakcję. - Zaczął Garcia, któremu cena rzucona przez ripperdoca wydała się co najmniej za niska: - Myślę, że kwota trzystu pięćdziesięciu eurobucksów byłaby odpowiednia biorąc pod uwagę stan towaru i prospekt przyszłej współpracy.

- Co to, to nie! - Stanowczo zaoponował taj. - Za tyle mógłbym mieć towar nowy z Cyberware, a nie używany tajwański badziew! Popatrzcie na sygnatury. To stary typ Mk19. Dwieście dwadzieścia to moja ostateczna cena i nie dam nawet centa więcej.

Manny wskazał brudnym palcem tabliczkę znamionową z długim numerem producenta. I choć cyfry nic nie mówiły punkom, to wyglądało, że cwany taj dobrze wie o czym mówi.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 lutego 2013, 20:35

Czarny okiem technika ogarniał wyposażenie gabinetu taja. Gdzieś w głębi jego umysłu zapaliło się zielone światełko, a myśli wskoczyły na bieg człowieka interesu. Przez chwilę zastanawiał się nad opchnięciem całości dobytku żółtka przeliczając ile mogliby wyciągnąć za ten sprzęt od Borysa. Obliczał też potencjalnie, ile kasy kosztowałoby ich przeciągnięcie mięśniaka do Chupacabras... liczby wypełniły pamieć operacyjną Eugena, stąd postanowił wesprzeć swoje rachunki mocą kalkulatora...

- Co to, to nie! - Stanowczo zaoponował taj. - Za tyle mógłbym mieć towar nowy z Cyberware, a nie używany tajwański badziew! Popatrzcie na sygnatury. To stary typ Mk19. Dwieście dwadzieścia to moja ostateczna cena i nie dam nawet centa więcej.

Technik wyjął z kieszeni komórkę wklepując w nią kilka cyfr, licząc coś na boku przez chwilę, po czym odwrócił się uśmiechnięty do targujących się Hectora i doktora rzeźnika oznajmiając:

Ok, Taka cena może być. Słuchaj, mamy trochę sprzętu, na który mógłbyś rzucić okiem, ale nie będziemy tego taszczyć tutaj na plecach. Da radę jakoś podjechać tu Vanem?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 lutego 2013, 20:49

Wątek techniczny

Wygląda na pierwszy rzut oka, że Manny nie ma tu zbyt wiele dobytku. To nie sala operacyjna na oiom ze sprzętem za miliony dolców. Przez drzwi widać trochę mebli ze stali nierdzewnej, jakieś elektryczne piłki do denatów, trochę przyborów kilka lodówek no i komora kriotoniczna, do której części chce Kitty. Co jest w lodówkach tego nie wiadomo. Lodówki nie są mobilne, więc bez widlaka nie pójdzie ich ruszyć.

Pozatym chyba ciężko będzie stąd wszystko wywieźć bez wysłania Mannego i koksa na drugi świat.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 lutego 2013, 20:59

Klinika Mannego; Sat 25/07/2020; 2005hrs

Hector pokiwał głową w stronę Eugena, przyjmując do wiadomości jego opinię.

- To nie wygląda najgorzej, szefie - rzucił nonszalancko pod adresem ripperdoca - Możemy pójść na te dwieście dwadzieścia, ale nie mamy całego towaru. Te szpony możemy opylić od ręki, jeśli masz gotówkę, resztę dowieziemy. Za wszystko oczywiście gotówka, nie bierzemy żadnego towaru na wymianę. Idziesz na to, szefie?
Dobrze rozglądajcie się po kątach. Na wjeździe bierzemy tylko to, co nam potrzebne. Żadnego zabijania, sterroryzujemy obu panów bronią, zwiążemy i grzecznie zostawimy w spokoju wygłosiwszy wpierw jakąś pouczającą formułkę.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 lutego 2013, 21:09

Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sat 25/07/2020; 2002hrs

- Ok. Skoro cena pasuje, to wezmę te szpony teraz. Nie mam kasy żeby Wam zapłacić za pięć sztuk. Dam wam teraz dwieście dwadzieścia zielonych za tę sztukę a resztę na fakturę z dwutygodniowym terminem. Skoro mamy współpracować to przecież musimy sobie ufać nawzajem.Wpiszemy rozpruwacze i będzie dobrze. - Manny wydawał się bardzo zadowolony z wynegocjowanej kwoty. Perspektywa vana jakim Eugene chciał tu przyjechać z tajemniczym cybersprzętem dziwnie zainteresowała ripperdoca:

- A co wy tam macie za sprzęt żeby go hurtem z vana sprzedawać? Byłbym zainteresowany, dałbym dobrą cenę. Ale to nie teraz. Nie mam warunków żebym tyle mógł wziąść, zlecenia mnie gonią. Ale umówimy się na termin i przygotuję wszystko: pieniądze, logistykę. Wszyscy będziemy zadowoleni. - Manny zatarł dłonie uśmiechnięty.
Manny byłby zainteresowany vanem sprzętu, ale jak się można domyśleć, to grubsza sprawa. Van to cybersprzętu to musi być impreza na dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy dolców. Nic zatem dziwnego, że Taj nie podejmie się wzięcia takiego czegoś od zaraz.
Ostatnio zmieniony 05 lutego 2013, 00:23 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 lutego 2013, 21:14

Ot, spadło tego trochę z ciężarówki. - Eugen mrugnął okiem do podekscytowanego doca.

Mądrze ci z oczu patrzy ziom, to zrobimy tak: na początek podrzucimy trochę tych drobiazgów jako wyraz dobrej woli, a Ty nam to zrekompensujesz swoją robotą. Jak zadzwoni ktoś do Ciebie i rzuci hasło "Chupacabras"- to go weźmiesz poza kolejnością na stół i postawisz na nogi. Gra?
No i oczywiście tradycyjna wymiana telefonów. Choć może inaczej weźmiemy tylko jego numer i zadzwonimy, jak zreperuję Navarrę.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 lutego 2013, 21:17

Żebyśmy tylko nie przekombinowali! My mamy tego gościa obrobić, a nie umawiać się z nim na przyjacielski wypad na kurczaka po tajsku! I nie dawajmy mu naszych komórek, bo nas skurczybyk namierzy potem lokalizatorem i zdybie na Charter Hill!

Dziękujemy za zainteresowanie, obiecujemy szybko się odezwać, bierzemy kasę za szpony i wychodzimy, bez dalszej zwłoki!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 lutego 2013, 21:54

Południowe Śródmieście, Klinika Mannego; Sat 25/07/2020; 2002hrs

- Tak tak, tylko dajcie znać ile to wszystko warte hajsu. Za tę wielką dostawę zapłacę gotówką, ale rozumiecie, że tego się nie trzyma w portfelu. Muszę być gotowy. To co może w poniedziałek. Przyjedźcie w pobiedziałek vanem.
Ostatnio zmieniony 05 lutego 2013, 00:22 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ