PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 lutego 2013, 21:37

Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Kiedy tylko dunmer podniósł się na nogi odzyskawszy dość sił, by podjąć dalszą wędrówkę, a Trond opatrzył swe własne rany z zaskakującą dla wszystkim pomocą Neviersa, gromadka najemników ruszyła ostrożnym krokiem poprzez rozjaśniane mdłą poświatą łuczyw podziemia, z paranoiczną wręcz podejrzliwością wypatrując najmniejszego śladu obecności w pobliżu innych draugrów.

Labirynt grobowcowych wnęk i zakamarków przeszedł po dłuższej chwili w kolejny ciemny korytarz, opadający pod niewielkim kątem w dół i zagłębiający się jeszcze dalej w ziejące chłodem trzewia góry.

Nikt nie pozwalał sobie tym razem nawet na szepty, a sunący przodem khajiit wytrzeszczał co sił swe okrągłe ślepia i węszył nieustannie, tnąc powietrze wysuniętymi drapieżnie pazurami.

To on pierwszy usłyszał coś, co w instynktowny sposób zmusiło go do zjeżenia sierści i uniesienia giętkiego ogona.

- Co jest? - pozwolił sobie na niemal bezgłośny szept Hastur, przywierając ramię w ramię do kocura - Co słyszałeś?

Barr'teh nic nie odrzekł, przyłożył w zamian jedną łapę do pyszczka, drugą zaś wskazał na strzygące bacznie uszy. Redgard zrozumiał w ułamku chwili znaczenie tego gestu, wytężył własny słuch przymykając dla wzmocnienia efektu oczy.

Po króciutkiej chwili również do niego dotarł odgłos ludzkiego głosu, wyraźnie męskiego i wyraźnie wibrującego przerażeniem.
Głos jest tak odległy i stłumiony, że nie potraficie zrozumieć znaczenia słów, ale wyraźnie wyczuwacie trwogę dźwięczącą w okrzykach nieznajomego...

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 10 lutego 2013, 21:48

Doradzam podejść po cichu, powoli i z napiętym łukiem. Jeżeli to nasi rozbójnicy, to co może doprowadzić ich do takiego stanu? Ciekawe czy Keth dopracował zasady walki wielostronnej, może się teraz przydać :)
A tak swoją drogą: czy ta ich broń lub zbroje są coś warte pod kątem naukowym?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 10 lutego 2013, 21:57

Nie piszę, że broń w gotowości, jest w niej od dłuższego czasu.
Przywieram do ściany i to samo doradzam pozostałym.
I na paluszkach zbliżajmy się do głosów, póki nie staną się rozpoznawalne.
Jak będziemy wiedzieć coś więcej, to będziemy myśleć jak zareagować.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 lutego 2013, 22:06

Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Skradający się na podobieństwo zjaw awanturnicy przemykali poprzez ciemne korytarze szukając mogących ich przesłonić plam mroku i przez cały czas nadstawiając bacznie swych uszu. Podziemny tunel zakręcał kilkakrotnie, w kilku miejscach odchodziły też od niego niewielkie odnogi zakończone ślepymi ścianami.

Głos stawał się coraz wyraźniejszy i towarzyszący Barr'tehowi na szpicy Hastur zaczynał już rozróżniać zrozumiałe słowa.

- Zostaw mnie! Niechaj cię piekło pochłonie!

Krzyczący ochrypłym głosem mężczyzna musiał się znajdować w stanie głębokiego przerażenia, a przynajmniej tyle wywnioskował z brzmienia jego okrzyków Hastur. Redgard wymienił porozumiewawcze spojrzenie z Neviersem, Breton odpowiedział mu wzruszeniem ramionami chowając swój miecz i sięgając w zamian po tkwiący w sajdaku łuk.

- Idę w zakład, że jest gdzieś za tym załomem - wyszeptał bretoński obieżyświat wskazując grotem nasadzonej na cięciwę strzały niedaleki zakręt tunelu.
Krzykacz jest już naprawdę blisko...

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 10 lutego 2013, 22:16

- Na pewno dobrze zrobiliśmy wchodząc tu? - zapytał siebie samego szeptem elf - Cholera, na co mi to było. Trzeba było zostać w Białej Grani...

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 10 lutego 2013, 22:17

Słyszałem "zostaw" a nie "zostawcie", więc możemy przyjąć, że mamy jednego zatrwożonego ludzia i jednego nieokreślonego napastnika. Ja bym zaryzykował wychylenie się za załom. Wiecie jak mówi przysłowie: "i Herkules dupa kiedy ludzi kupa!" Zerknijmy o co tam chodzi. Hastur oczywiście na ochotnika.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 lutego 2013, 22:25

Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Wysunąwszy głowę zza załomu korytarza Hastur wstrzymał na chwilę oddech, dostrzegając coś, co wcześniej omylnie wziął za padającą z jakiegoś większego źródła oświetlenia poświatę.

Nie była to poświata rzucana przez łuczywa, tylko blade światło dzienne sączące się do środka rozległej pieczary przez szerokie pęknięcie w jej sklepieniu. Tunel dzielący załom od pieczary liczył sobie dobre trzydzieści kroków, toteż wytężający wzrok Redgard wciąż nie potrafił dojrzeć żadnych szczegółów podziemnej groty.

Na dodatek wrzeszczący to głośniej, to ciszej nieznajomy znajdował się gdzieś w głębi pieczary.

- Musimy być przy zewnętrznej ścianie góry - wyszeptał Hastur nie odwracając głowy w stronę towarzyszy - Najpewniej przy stromym stoku na północnym krańcu. Ta poświata to światło słoneczne.
By zyskać lepsze pole widzenia, musicie się podkraść do wylotu tunelu...