PBF - Narodziny legendy

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 11 lutego 2013, 10:09

To chyba zbiry Arnulfa, ciekawe cy ten ich specjalissta od grobowców tez dał ssię złapać pająkom. Moze ich zosstawmy?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 11 lutego 2013, 10:11

Posłuchajmy co ma do powiedzenia, tylko niech nie marnuje naszego czasu.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 lutego 2013, 10:22

Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Słyszący dźwięczny głos altmera człowiek zaszamotał się jeszcze silniej mocniej w sieci, przez co jego kokon zaczął szybciej wirować.

- Wielkiej Dziewiątce niechaj będą dzięki za zmiłowanie! - krzyknął, chociaż wciąż nie widział swego wybawcy. Na dźwięk tych słów Hastur uśmiechnął się mimowolnie utrwalony w przekonaniu, że ofiara pająka była rodowitym Nordem, albowiem więzień jawnie obnosił się z kultem Talosa, tak powszechnym właśnie na północy kontynentu.

- Szybko, szybko! Pośpiesz się! Ten potwór w każdej chwili może wrócić!

- Nie tak szybko! - odezwał się zdecydowanym tonem Hastur, robiąc kilka kroków w stronę uwięzionego w sieci człowieka - Wpierw gadaj, coś za jeden i kim są ci inni w kokonach. Ktoś z was uszedł z życiem z tej pułapki?

- Góral jestem, prawy człek, pasterz! - wyrzucił z siebie mężczyzna, przestając się rzucać w sieci i ściszając głos - Z druhami tu zakamarki przetrząsałem, na prośbę jednego takiego, co z Markartu przybył, a nas najął do opieki nad nimi w kurhanie. Ten kurwi pająk spadł na nas z góry jak istny smok, iście niby ta bestia, co to podobno napadła na Helgen. Mnie opadł ostatniego i pewnikiem tylko dzięki temu żyję, bo choć mnie żądłem dźgnął i boli niewysłowienie, to chyba już dość trucizny w odwłoku nie stykło, by mnie potruć tak jak moich kompanów nieszczęsnych.
Poproszę o pakiet konkretnych pytań, wówczas łatwiej mi będzie pisać odpowiedzi ;)

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 11 lutego 2013, 10:26

- Co ich dopadło (jeden pająk czy wiele)?
- Czy komuś udało się uciec?
- Czy komuś udało się zabić lub zranić pająka? (zabić - jeśli był więcej niż jeden)
- Czy znaleźli to, po co przyszli?
- Jeśli tak, to co to jest? (wiemy, ale nie zaszkodzi sprawdzić wiarygiodności)
- Czy ma pojęcie co zwierza zwabiło?
- Czy natknęli się na bestię przypadkiem czy bestia zapolowała na nich?
Tyle na początek.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 11 lutego 2013, 10:54

Llorvas wypatruje zagrożenia ze strzałą nałożoną na cięciwę. Dodatkowo obserwuje Nieversa aby nam numeru nie wyciął. Dunmerowi powoli wracała pamięć i ten szyderczy uśmieszek Bretona, ale nic co się odwlecze, to nie uciecze. Póki co są ważniejsze sprawy.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 11 lutego 2013, 12:33

Watek techniczny

Barr'teh skupia sie na wygladaniu pajaka. Chyba nie chcemy skonczyc jak ten Nord.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 11 lutego 2013, 12:41

Czarnygłaz, 11 dzień Ostatnich Siewów

Nie wypuszczając miecza z dłoni i nie tracąc nawet na chwilę czujności Hastur podszedł jeszcze bliżej zwiniętego w sieć człowieka.

- Ile ich tutaj jest, tych bestii? - zapytał Redgard, próbując przejrzeć wzrokiem ciemność zalegającą w zakamarkach wielkiej pieczary.

- Jeden, wielgaśny, prawdziwe monstrum! - ofiara pająka znów podniosła swój głos, ulegając najwyraźniej przerażającym wspomnieniom z niedawnego pojmania przez drapieżnika - Pewnie stara samica!

- I nikt z was nie uciekł?

- Wszystkich dopadła, wszystkich! Strzykała jadem, co palił skórę i wyżerał oczy, a jak już obaliła którego na posadzkę, to żądłem dźgała, co jad z niego kapał. Prawie żem zdołał wyjścia dopaść, ale mnie ucapiła odnóżami

- A zraniliście ją przynajmniej? Próbowaliście się bronić? - w głosie Hastura, bezwzględnego w przypadku łotrów i rzezimieszków, dźwięczała nuta oczywistej odrazy i pogardy - Czy czmychaliście jak zające?

- Próbowaliśmy ją rąbać, mieczami siec - zarzekał się uwięziony w pajęczynie Nord - Posoką bryzgała tam, gdzie ją ostrza sięgnęły, ale zawzięta była niemożebnie. Pewnikiem teraz w jakąś dziurę wlazła, coby odpocząć, plugawa potwora!

- A co ją na was napuściło, co? Przypadek czy głodna była?

- To coś tu chyba mieszka, to jej leże - odparł z nutą niezdecydowania pajęczy więzień - Widzieliście te szczeliny w sklepieniu. Widzi mi się, że ona tu kiedyś wlazła i się zadomowiła, a przez dziury na dwór wyłaziła, polować na północnych zboczach. Póki żarcie samo do niej nie przyszło, na bogów!

- Znaleźliście to, co szukaliście? - Hastur zmienił nieoczekiwanie temat, mając już dość słuchania o morderczych zakusach wielkiego pajęczaka.

- Nie, ale ten Markartczyk gadał, że to już niedaleko, gdzieś za tamtymi arkadami w tyle - odparł Nord próbując wskazać coś uwięzioną w pajęczynie ręką. Hastur podążył wzrokiem we wskazanym kierunku i dojrzał w bladym dziennym świetle łukowate przejście wycięte w przeciwnej ścianie pieczary, wiodące z powrotem w głąb trzewi góry.

- A co to niby jest, ten wasz skarb? Gadaj, jeśli nie chcesz żywcem skończyć w paszczy tego potwora?

- Ten z Markartu powiadał, że to kamienna tablica jakaś, bardzo stara, w języku takowym napisana, co to nikt już go nie potrafi odczytać! Czy tyle wystarczy? Wypuśćcie mnie stąd, szybko!
Mam nadzieję, że odpowiedzi okazały się wyczerpujące...