PBF - Czas wichrów, czas ognia

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 13 lutego 2013, 08:18

Barrak-Var. Droga do Twierdzy.


Oddane Wam do dyspozycji dwa wozy brneły przez błotnista drogę w stronę twierdzy, trakt wiódł przez las, znużeni i zmęczeni przysypialiście lekko w czasie podróży, co pewien czas jeden z Was otwierał zmęczone oczy na dźwięk skrzypienia wozów lub odgłosu woźniców i od razu sprawdzał stan leżących pod kocami i futrami rannych krasnoludów (zakładam, że zabraliscie ich ze sobą). Gdy w pewnej chwili wóz na którym jechaliście podskoczył na jakims wyboju a cisze nocy rozdarł krzyk woźnicy i paniczne rżenie koni. Wyrwani ze snu w pierwszej chwili nie wiedzieliscie co się dzieję, ale widok dwóch bełtów sterczących z ciała Waszego woźnicy i dwóch rannych koni, które zostały postrzelone i starał się zerwać z zaprzegu, ledwo doszliscie do siebie gdy o burte wozu uderzyły dwa kolejne pociski a dwa przeleciały nad Waszymi głowami.
Dookoła Was ciemny i gesty las w pierwszym wozie ranne dwa konie i martwy woźnica w tym wozie siedzi dwóch elfów i 3 rannych krasnali z tyłu, drugi wóz póki co nie został ostrzelany siedzi na nim Margolas i Balin oraz dwóch krasnoludów(jeden ranny).
Najszybciej zareagowały obydwa elfy zeskakując od razu z wozu a Aalmangar zakrzyknął do wszystkich:
-Kryć się za wozy, atakują!!!!
Margolas z Balinem właśnie zeskakiwali na ziemie gdy półolbrzym poczuł potężne uderzenie w tył pleców i zamiast wyladować na ziemi po prostu spadł z wozu stojący obok niego Balin zauważył sterczacy z pleców półolbrzyma bełt.
Watek tech:
Jesteście atakowani z lewej strony wozów, ze strony lasu zostaliście ostrzelani z kusz i łuków, póki co nie słychać aby ktoś wybiegał na Was.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 13 lutego 2013, 08:52

Amas szuka osłony i wypatruje strzelców

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 lutego 2013, 09:49

Kryję się, z lewej strony psiejuchy strzelają mówię, kusze dwustronną biorę i wypatruję celu. Cholera, Margolas oberwał. Patrzę, czy jest przytomny.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 13 lutego 2013, 10:48

Barrak-Var. Droga do Twierdzy.

Balin zerknął na półolbrzyma który wił się na ziemi, żyje ale mocno oberwał. Krasnolud chowając się za wozem wyszukiwał celu dla swoich dwóch bełtów. Także Amras skulony za kołem od wozu stara się przeniknąć ciemność lasu.
Gdy nagle od strony schowanych w lesie napastników doszło Was wycie wilków, a po chwili z lasu zaczęły wybiegać w Waszą stronę uzbrojone w broń białą postaci, a z lasu doszedł Was okrzyk:
-Zabijcie ich ja zajmę się wilkami!!!
Napastników jest więcej niż 10 wszyscy mają w rękach miecze bądź szable lub topory i atakują Was od lewej strony.
Macie 1 rundę na swoje akcję potem już Was dopadną w walce wręcz.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 13 lutego 2013, 11:11

Amras strzela z łuku do wybiegających z lasu napastników nasteonie mieczyk i cheja.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 lutego 2013, 11:12

Strzelam z kuszy jak da rade 2 razy, potem walczę wręcz moim toporem i tarczą.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 13 lutego 2013, 12:55

Barrak-Var. Droga do Twierdzy.

Balin wymierzył w pierwszego napastnika po czym nacisnął spust i bełt wystrzelił w stronę wroga, po czym wymierzył w kolejnego i drugi bełt opuścił kusze.
Amras oddalił się na kilka metrów od wozu aby po chwili wypuścić strzałę z łuku.
Aalmangar rzuca czar w stronę nadciągających napastników, po czym rzuca w ich stronę sztyletami.
Margolas jęczy i zwija się z bólu na ziemi.
Ostatni krasnolud schował się za wozem z toporem i tarczą w ręku.
Wśród okrzyków nacierających na Was oprychów dobiegły Was okrzyki przerażenia dochodzące gdzieś z lasu oraz wycie i warczenie wilków.
Wątek tech:
1 runda:
Balin trafia dwa razy zabijając dwóch napastników, Amras trafia raz eliminując z walki jednego, Aalmangar rzuca czar po czym 4 napastników traci równowagę i pada na ziemię.
2 runda:
Napastnicy są już przy wozie.
Aalmangar rzuca dwoma sztyletami w jednego napastnika eliminując go z walki (jest ranny), Amras ciągle oddalony od wozu jakieś 3 metry wyciąga miecz i stara się odciągnąć kilku od reszty towarzyszy.
Balin z toporem i tarczą nawiązuje walkę trafiając jednego (ranny wyeliminowany z walki)
Krasnolud Falghar uchylając się przed ciosem trafia jednego z przeciwników powalając na ziemie.
3 runda:
zostało 4 napastników już przy Was i 4 gramolących się z ziemi po czarze Aalmangara
Falghar otrzymał jedno uderzenie mieczem-może dalej walczyć- po czym powala kolejnego wroga.
Balin zbił dwa uderzenia tarczą-po czym poważnie ranił wroga.
Aalmangar wykonał unik przed mieczem kolejnego napastnika i wbił mu dwa sztylety w pierś
Amras odciągnął jednego po czym ciął go mieczem rzez pierś (zabity
)
4 runda
Dobiegliście do pozostałej 4 która nie potrafiła wstać z miejsc na które Aalmangar rzucił czar, poddają się.
Z lasu dobiega wycie wilków i rozpaczliwe krzyki ludzi chyba walczących z bestiami.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 13 lutego 2013, 13:31

Może wilki nam pomagają, ale pewności nie ma. Pilnujmy tych co przeżyli, trza ich przesłuchać. Broń strzelecka w pogotowiu. Pomagam naszym rannym w pierwszej kolejności, potem ew. niektórym oprychom, po ich rozbrojeniu.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 13 lutego 2013, 13:38

Amras bierze łuk chowa się za wozem i czeka na ewentualny atak z lasu. Jeńcom każe leżeć twarzą do ziemi z rękami splecionymi za głową pomiędzy lasem a wozami.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 14 lutego 2013, 08:11

Barrak-Var. Droga do Twierdzy.

Przerażeni napastnicy leżeli posłusznie na ziemi, schowaliście się za wozem a Balin z pomocą Falghara wyciagnał bełt z pleców półolbrzyma i rzucił zaklęcie powstrzymujące pogłębianie się stanu Margolasa.
Z lasu dobiegają Was dalej odgłosy walki, przerywane warczeniem wilków i krzykami ludzi.
Dookoła Waszych wozów leży 5 ciał bandytów oraz pięciu rannych wijących się z bólu lub obficie krwawiących z ran.
Przygotowani na kolejny atak od strony lasu stoicie za wozami, gdy nagle w lesie wszystkie odgłosy ucichły.
Margolas jest poważnie ranny, dzięki Balinowi nie pogłębia się jego zły stan, co robicie dalej bo chyba walka dobiegła końca a może nie...
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 lutego 2013, 09:12

Hej wy tam w lesie, jak jesteście bandytami nie radzę podchodzić, wytłukliśmy waszych. a jak jesteście przyjaciółmi to zapraszam na rozmowy. My uczciwi wędrowcy.
Dość głośno to mówię w stronę lasu, czujność zachowując.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 14 lutego 2013, 09:35

Amras wypatruje ruchu w lesie i czeka na rozwój sytuacji. Nie zdziwiło by go gdyby z lasu wyszli dwaj psychopatyczni bracia rycerze.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 14 lutego 2013, 10:21

Barrak-Var. Droga do Twierdzy.

Pomimo krzyku Balina panowała absolutna cisza, dwóch kolejnych rannych bandytów zmarło.
Wspólnymi siłami ułożyliście Margolasa na jednym wozie, przykrywając go kocami przez Wasze ciała przeszedł dreszcz a na skórze pojawiły się ciarki.
Z lasu zaczęły nagle dochodzić do Was odgłosy łamanych gałęzi, szelest liści kierujący się w Waszą stronę i dziwny chrzęst, wiatr wzmógł się trochę wzbijając w powietrze resztki liści zalegających na ziemi, zrobiło się jakby zimniej i ciemniej, odgłosy z lasu przybierają na sile.
Macie dwa wozy ale tylko dwa konie, od biedy da radę uciekać ale trzeba przenieść rannych krasnoludów do drugiego wozu, druga opcja to poczekanie aż będzie wiadomo co wyłazi z lasu.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 lutego 2013, 10:31

Czekamy ze dwie minuty na rozwój wypadków, jak nic się nie dzieje to przygotowujemy wóz do dalszej drogi rannych ostrożnie przenosząc na niego.
Techniczny:
Od dziś tak od 14.30 mnie nie ma raczej do poniedziałku. Nie będę miał dostępu do neta raczej. MG ew. niech prowadzi moją postać.

morgliht
Reactions:
Posty: 379
Rejestracja: 08 czerwca 2011, 13:04

Post autor: morgliht » 14 lutego 2013, 12:00

Amras czeka aż coś wyjdzie z lasu

ODPOWIEDZ