PBF - Podstępna rubież

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 lutego 2013, 08:39

Magazyny na Irvin Road, 8 maja 2055

Ebenezer wyczuwał, że gardłując za włączeniem się w wojnę o Huntington lokował swą osobę w zdecydowanej mniejszości. Wielebny miał nieodparte wrażenie, że sam baron również poczuł głos Boży wzywający do udzielenia gregorianom chrześcijańskiego wsparcia, ale reszta kadry dowódczej ekspedycji albo zachowywała tchórzliwą neutralność albo wręcz otwarcie obnosiła się z kompletnym brakiem zrozumienia dla palącej potrzeby chwili.

- Kto powiedział, że musimy tędy wracać? - sarknął Vasquez podnosząc się ze swojego miejsca i wyzywającym gestem opierając ręce na biodrach - To by nawet przeczyło zdrowemu rozsądkowi. Miejscowi pewnie się będą tego spodziewali i mogą przygotować zasadzkę, czy ci gregoriani czy mutanci. Jedźmy dalej, a do Federacji wrócimy inną drogą.

- Popieram - odezwał się Fuller, który zaledwie chwilę wcześniej uparcie wstrzymywał się od wyrażenia własnej opinii - Sanitariusz dobrze gada. Nie znamy terenu, a walka w obcym mieście może się zmienić w jatkę. Zresztą nie znamy nawet szacunkowej liczebności tych drani i ich uzbrojenia.

- Broń automatyczna - wtrącił znienacka Wilson ściągając z ramienia wciąż wiszącego na nim kałasznikowa - Na zarzeczu dorwał nas patrol mutantów. To ich broń, a nie zabraliśmy wszystkiego.

Sutherland sięgnął po rzucony na stół AK-47, obrócił karabinek w rękach myśląc nad czymś ze zmarszczonym czołem.

- Otoczeni łaską Pańską, z wiarą w jego względy możemy zwyciężyć zdobywając sporo łupów - Radeford zmienił taktykę próbując odwołać się do wszechobecnej w szeregach ekspedycji chciwości - Broń i amunicja zawsze są w cenie...

- Celem wyprawy jest Lexington! - hegemon przerwał kaznodziei w obcesowy sposób, dla podkreślenia swych słów uderzając zaciśniętą pięścią w stół - Baronie, czyż nie tak?

Sutherland odwrócił głowę w stronę rozgniewanego południowca, z zaciśniętymi kurczowo szczękami i złowróżbnym błyskiem w oczach. Widząc wyrysowane na twarzy młodego arystokraty emocje Wilson cofnął się bezwiednie o jeden krok, podświadomie oczekując rychłego wybuchu wściekłości.

W pomieszczeniu zapadła przenikliwa, niebywale napięta cisza, a wzrok wszystkich skupił się w jednej chwili na osobie Sutherlanda. Bezceremonialne zachowanie Vasqueza - było nie było, obcego przybysza z Hegemonii - najwyraźniej zaskoczyło każdego uczestnika narady, ale powodem największego zdumienia stał się sam baron.

Znieruchomiały na chwilę arystokrata oderwał w końcu wzrok od oczu hegemona i przeniósł spojrzenie z powrotem na mapę.

- Priorytetem jest Lexington - powiedział szorstkim tonem, cały czas wpatrując się w rozłożony na stole drogowy atlas - Problemy Huntington nas nie interesują... przynajmniej na razie. Za dwie godziny wyjeżdżamy. Wykonać!
Szansa na ostatnie argumenty bądź komentarze...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 lutego 2013, 17:32

Magazyny na Irvin Road, 8 maja 2055

Poinformowani o decyzji barona, najemnicy natychmiast zaczęli pakować swoje rzeczy i ładowali je do samochodów, uruchamianych jeden po drugim pośród głośnego warkotu silników. Krzyki ludzi niosły się pomiędzy podniszczonymi budynkami, z rur wydechowych wozów buchały kłęby smrodliwych spalin.

- Pan nigdy nam tego nie wybaczy - oświadczył posępnym tonem Ebenezer, spoglądając oskarżycielskim wzrokiem na Paula i Asha - Gdybyście stanęli po mojej stronie, gdybyście okazali choć trochę wiary w boską opatrzność, moglibyśmy stanąć ramię w ramię z naszymi gregoriańskimi braćmi, a teraz co? Nie wstyd wam? Nie czujecie w sercach zawodu?

- Baron pyta, czy pojedziecie w czujce? - za plecami stojącego przy pikapie Radeforda odezwał się znienacka Tyler, sekretarz i osobisty ochroniarz Sutherlanda.

- Baron pyta, nie rozkazuje? - wielebny okręcił się na pięcie wbijając w Tylera gniewne spojrzenie - Robi nam się tutaj jakaś przedwojenna dementykracja czy jak to tam zwali?

- Wróciliście ze zwiadu, jesteście zmęczeni - odparł Tyler wymijającym tonem - W czujce potrzeba bystrych ludzi. Jeśli się czujecie na siłach, możecie pojechać. Jeśli mielibyście spieprzyć sprawę, lepiej odpuśćcie i jedźcie z całym konwojem.
Zgłaszacie się do czujki czy zostajecie w głównym konwoju?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 26 lutego 2013, 18:10

Jestem za zostaniem w konwoju, przerzedzili nas ostro, nie spaliśmy za wiele. Odpocznijmy jadąc w konwoju. Mnie tam wcale nie wstyd, dla mnie świętoszki Gregorego to pieprzeni kanibale i religijne świry, nawet gorsi od mutantów. Jak dla mnie baron podjął dobrą decyzję.
Ostatnio zmieniony 27 lutego 2013, 00:02 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 lutego 2013, 19:29

Ash ziewnął przeciągle. Mógłby iść w zwiadzie ale po co się przemęczać. Nie wiadomo co na nich czeka w Lexington:

- Eb nie czuję w sercu zawodu. Świętoszkowaty Gregory wcale nie jest pewno lepszy niż domniemani kanibale z zarzecza. To nie nasze zabawki Radeford i nie ma się co zawodzić jak dzieciaki nie chcą się z nami bawić. Nie wiem jak Wy, ale ja idę w kimę. Wystarczy mi ganiania po dołach na dziś. Jeszcze tylko zajrze do tego rannego.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 26 lutego 2013, 19:34

Ebenezer nie potrafił skryć zawodu. Nie miał pewności, że ludzie Gregora są czyści jak łza, widział jednak, że mutantów, zabójców Szarego i Jacka trzeba znieść z powierzchni ziem. Jednak Pan dał wszystkim wolną wolę, niechaj się więc dzieje według tej woli.

Jakby nie było, wiadomość o tym, że Hegemon chce zmienić powrotną trasę, zadziałało kojąco. Obawiał się, że martwy Latynos z Szarikiem z Hurricane, mogli być jego czujkami knującymi jak załatwić wracającymi z łupami Sutherlanda. Teraz ten plan wydawał się mniej prawdopodobny.

Co do propozycji zwiadu Eb nie chciał ryzykować. Wiedział, że na końcu Huntingtone jest most przy którym mogą czaić rządny zemsty snajper gregorian.Znając ich fanatyzm i zdolności strzelecki pozycja w środku konwoju wydawał się o niebo lepszą.

- Skoro mamy wybór to pojedziemy w środku konwoju. Z oczami na zapałkach wiele nie zobaczymy
- odpowiedział krótko.

- Mam nie czuć zawodu? Tu czają się wrogowie podnoszącej się na nogi ludzkości, a my mimo, że dysponujemy siłami by ich zniszczyć odjeżdżamy. Przecież nie przyłączyłem się do Sutherlanda dla łupienia Lexingtone, lecz na wprowadzenia jego sił na Służbę Pańską. Ja tu jeszcze wrócę i zrobię porządek, ale będzie o niebo trudniej. Gregor jaki jest, tego do końca nie wiemy. Z dwojga złego, wolę pierw wesprzeć kanibali i zniszczyć mutantów, a później wybadać gregorian. Oni są wierzący, a Bóg miłosierny. Wszystko można odpokutować przy mocnym postanowieniu poprawy - odpowiedział Ashowi, gdy odszedł człowiek Sutherlanda.
Zbiórka Aniołów, krótka modlitwa za poległych, wybadanie kto nadaje się na nowego zwiadowcę. Eb jedzie w szoferce, harley na pace, Paul za kierką pikapa, pikapa w środku, przed pikapem wóz tego gnojka co oberwał od Asha, Leon z tym podstarzałym małżeństwem za pikapem. Radio w pierwszym i drugim wozie. Ash niech sam decyduje, gdzie chce jechać.
Ostatnio zmieniony 26 lutego 2013, 19:42 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 lutego 2013, 19:42

Magazyny na Irvin Road, 8 maja 2055

Dwie godziny po wydaniu definitywnego rozkazu barona ubezpieczana przez pancerki kolumna samochodów opuściła skupisko przedwojennych magazynów, wjeżdżając na autostradę i ruszając w kierunku zachodu. Widniejące na horyzoncie Huntington majaczyło bryłami pustych wieżowców i spalonych przedmieść, ale żaden jego mieszkaniec nie stanął na drodze ekspedycji.

Śpiący na tylnym siedzeniu pikapa Ash nawet nie zwrócił na miasto uwagi, zapadając w drzemkę kwadrans po ruszeniu konwoju w drogę. Siedzący obok Wilsona Radeford bacznie wyglądał za okno wozu, w jednej ręce trzymając śrutowego Remingtona, w drugiej zaś przesuwany między palcami różaniec.

Słońce wisiało wysoko na niebie, opadając ku skażonej jałowej ziemi pozbawionymi ciepła promieniami. Jadąc jeden za drugim, ciężarówki Sutherlanda wzbijały w powietrze kłęby gryzących spalin i ściskający kierownicę wozu Paul cieszył się w duchu z tego, że w nocy spadła burza - w przeciwnym razie prócz spalin w powietrzu wisiałyby też chmury suchego pyłu i kurzu grożące zanieczyszczeniem samochodowych silników.

Wlokąc się z żółwią ospałością, ekspedycja Sutherlanda zmierzała ku odległemu o sto dwadzieścia mil Lexington.


[center]KONIEC CZĘŚCI PIERWSZEJ[/center]

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 26 lutego 2013, 19:46

Ta, dam! Koniec części pierwszej. To ja proszę o PD-ki i jakieś kwieciste podsumowanie. Kiedy ruszamy z częścią drugą? Bo ruszamy, prawda?
Ostatnio zmieniony 26 lutego 2013, 20:00 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 lutego 2013, 19:52

Taka mi się zrobiła epopeja z tej przygody, że chyba Odyseusz przy niej wysiądzie - stąd właśnie potrzeba zrobienia sobie dłuższej przerwy. Jeśli o pozostałe etapy chodzi, postanowiłem wzorować się na Jacksonie i "Hobbicie", dlatego druga część za rok, a trzecia za dwa lata! Wierzę, że cierpliwości Wam nie zabraknie!

Pedeki i punkty reputacji przygotuję jeszcze w tym tygodniu, podpakujemy porządnie Waszych bohaterów, zrobi się też inwentaryzację sprzętu.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 lutego 2013, 22:27

W razie czego Ash jest zwarty i gotowy. Szkoda, że będzie przerwa, bo przyzwyczaiłem się już do postaci mojego paramedyka-komandosa:D

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 27 lutego 2013, 00:06

No trudno, jak przerwa to przerwa, myślałem, że dociągniemy do końca. To czekamy na awans, polubiłem klimat Neuroshimy dzięki temu Pbf-owi.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 27 lutego 2013, 19:25

Znając życie to za rok nikt nie będzie pamiętał o tym pbf-ie...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 lutego 2013, 19:30

To była jedna z dłuższych sesji na tym forum - dziesięć miesięcy w zaokrągleniu! Jak to często w tak długich sesjach bywa, czasami zdarzały się denerwujące lagi, za które szczerze przepraszam - od czasu do czasu tempo siada, bo siada też człowiek, z rozmaitych powodów. Tak czy owak, mnie prowadziło się jak zwykle świetnie, bo miałem dobrą ekipę. Niestety, tym razem pojawiły się bolesne straty - odpadł w dość nieszczęśliwy sposób Goldwin, zniknął też Chemdog. Maciej78 ocalił Leona od śmierci dosłownie w ostatniej chwili.

Mam nadzieję, że udało mi się zachować postapokaliptyczny klimat NS, chociaż tym razem ekipa zaczęła obracać się w nadzwyczajnie licznym towarzystwie. Chętnie dowiem się, które epizody z pierwszej części przypadły Wam najbardziej do gustu i które zapamiętacie do następnej części - która na pewno zacznie się wcześniej niż za rok! :P

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 lutego 2013, 16:04

Postakopalityczna wizja świata bardzo realistyczna, czekam na ciąg dalszy i PD-eki. :/uklon

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 28 lutego 2013, 19:25

Grało mi się świetnie, szczególnie z początku, gdy była duża grupa graczy. Ebenezer okazał się niezłą kreacja więc kontynuowałem z uwzględnieniem jego głównych priorytetów.

Akcję w Hurricane wspominam najlepiej. Od samego przybycia panowała atmosfera zagrożenia. Rozproszenie graczy i ich znaleziska podkręcały atmosferę. A tu fragment głowy, to krzyk kobiety, zaczajony pies. Najlepsze było hiszpańskie ostrzeżenie przed aran ... (żelaznym pająkiem).
W końcu pojawił się wróg i tylko zgrana akcja i ryzykowne poświęcenie Leona pozwoliło się go pozbyć.

Później w Huntingtone Eb mógł wykazać się swoją charyzmą i też było fajnie. Akcja trochę za bardzo spowolniła i kilku graczy znikło.

Ogólnie grało mi się dobrze, atmosfera była na medal, jednak pod koniec Eb trochę za bardzo zdominował pbf-a.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 marca 2013, 19:37

Przydział PD wygląda następująco: Wilson, Radeford, Tisdale po 200 PD, Kennedy 100. Pierwsza trójka otrzymuje automatycznie 2 pkt. Reputacji wśród członków ekspedycji, a jeśli wróci ona (ekspedycja) do domu, punkty te będą obowiązywały na terenie całej Federacji. Kennedy otrzymuje 1 pkt. Reputacji wśród członków ekspedycji (mniej za dokonania, bardziej z tytułu przynależności do coraz sławniejszych Aniołów).

Zaproponujcie umiejki, na które chcielibyście wydać te punkty pamiętając, że powinny się one w jakiś sposób wiązać z doświadczeniami nabytymi w trakcie przygody.

ODPOWIEDZ