PBF - Los Najemnika
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Radagast kiwnął potakująco głową.
- Co tu kryć, nie jest kolorowo. Tak jak mówicie, jak padnie Eryn Dolen, to po was. Do kopalni traficie co najwyżej jako więźniowie. Władcy wyłapią was i wraz z innymi więźniami zamienią w jakieś dziwactwa.
Druid wyciągnął przed siebie dłonie symulując ramiona wagi.
- Jeżeli zostaniecie tu, nie wybierając sojuszu, pozostaniecie sami. Czyli wasze szanse są krytycznie małe - lewa ręka druida poszła w dół.
- Jednak jeżeli przystąpicie do sojusz, nasze szanse wzrosną. Straty będą mniejsze. Elfy i czarni będą w was widzieć sojuszników, którzy pomogli im w godzinie próby, czyli wtedy gdy pomoc była najpotrzebniejsza. W drodze rewanżu odbiją kopalnie - prawa ręka powędrowała w górę.
- Nie będę mówić o przyszłych korzyściach jak otwarte szlaki handlowe bo to nie pora ku temu - zakończył półork.
- Spójrzcie prawdzie w oczy. SS jest waszą jedyną nadzieją. Tu się niema co zastanawiać. Decydujcie.
- Co tu kryć, nie jest kolorowo. Tak jak mówicie, jak padnie Eryn Dolen, to po was. Do kopalni traficie co najwyżej jako więźniowie. Władcy wyłapią was i wraz z innymi więźniami zamienią w jakieś dziwactwa.
Druid wyciągnął przed siebie dłonie symulując ramiona wagi.
- Jeżeli zostaniecie tu, nie wybierając sojuszu, pozostaniecie sami. Czyli wasze szanse są krytycznie małe - lewa ręka druida poszła w dół.
- Jednak jeżeli przystąpicie do sojusz, nasze szanse wzrosną. Straty będą mniejsze. Elfy i czarni będą w was widzieć sojuszników, którzy pomogli im w godzinie próby, czyli wtedy gdy pomoc była najpotrzebniejsza. W drodze rewanżu odbiją kopalnie - prawa ręka powędrowała w górę.
- Nie będę mówić o przyszłych korzyściach jak otwarte szlaki handlowe bo to nie pora ku temu - zakończył półork.
- Spójrzcie prawdzie w oczy. SS jest waszą jedyną nadzieją. Tu się niema co zastanawiać. Decydujcie.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Półork uśmiechnął się i poklepał krasnoluda po plecach.
- Dobra decyzja. Niech się owadziaki strzegą. Jak już mówiłem jestem Radagast, a jak cienie zwą? - zapytał druid.
- Przedzierając się do Eryn Dolen zostawmy Władcom kilka niespodzianek. Pułapki spowodują, że będą czuć się mniej pewnie i spowolnią marsz. Da to nam to troczę czasu więcej. Ponadto może Yoginici zaatakują wcześniej i uda się im zadać większe straty. Więc do roboty.
- Dobra decyzja. Niech się owadziaki strzegą. Jak już mówiłem jestem Radagast, a jak cienie zwą? - zapytał druid.
- Przedzierając się do Eryn Dolen zostawmy Władcom kilka niespodzianek. Pułapki spowodują, że będą czuć się mniej pewnie i spowolnią marsz. Da to nam to troczę czasu więcej. Ponadto może Yoginici zaatakują wcześniej i uda się im zadać większe straty. Więc do roboty.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Czy w mieście są dobrzy szermierze? Najemnicy, wędrowcy, czy żołnierze?
Bo jeśli tak to chciałbym aby przynajmniej po dwóch, trzech w czasie walki pilnowało Naszych pleców, i tak aby podczas starcia mieli zabić każdego kto znajdzie się za Naszymi plecami.
Bo w wirze bitwy nie będzie czasu na dobijanie rannych itp, a lepiej w czasie walki poranić kilku jednym cięciem a wtedy osłona ich dobije. Co Wy na to?
Bo jeśli tak to chciałbym aby przynajmniej po dwóch, trzech w czasie walki pilnowało Naszych pleców, i tak aby podczas starcia mieli zabić każdego kto znajdzie się za Naszymi plecami.
Bo w wirze bitwy nie będzie czasu na dobijanie rannych itp, a lepiej w czasie walki poranić kilku jednym cięciem a wtedy osłona ich dobije. Co Wy na to?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Krasnoludowie w liczbie około 300, przybyli do Eryn Dolen pod wodzą Druida Radagasta, po drodze, nieco pułapek Sha-karanom zostawiwszy. W tym czasie miasto niemal było gotowe do obrony. Za jeden dzień przybęda wojska kultu Yoga w podobnym czasie powinny przybyć posiłki dla nich od Sha karanów.
Najemników żadnych tu nie ma. Syn wodza Iranian i jego 6 Elfów może być Waszymi plecami, oraz oczami i uszami w bitwie. Nie ma najemników bo Sakumbe tu takich nie wpuszczają, poza nielicznymi wyjątkami.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Eryn Dolen, stosunkowo nieduże miasto ludu Sakumbe, w Pradawnej Puszczy, niemal pękało od nadmiaru ludności, której liczba się niemal podwoiła się od chwili, gdy wyszło na jaw, że Czarna Twierdza powstała, a kult Yoga wspierany przez Władców, niedługo uderzy na miasto. Prawie wszyscy rzemieślnicy, oberżyści i handlarze z okolicznych osad i pobliskich Gór uciekli do Kos albo Waluzji, wielu jednak obrało za schronienie właśnie Eryn Dolen. Potem przybył jeszcze książe Waluzji, z towarzyszami oraz kilkunastu Elfów Iranian...
Lada moment pod murami miały stanąć siły Czarnej Twierdzy, wampirzego kultu Yoga, jakie zamierzały zdobyć Eryn Dolen i ukryte w nim Oko Kilquato. Trwały ostatnie przygotowania do obrony.
Lada moment pod murami miały stanąć siły Czarnej Twierdzy, wampirzego kultu Yoga, jakie zamierzały zdobyć Eryn Dolen i ukryte w nim Oko Kilquato. Trwały ostatnie przygotowania do obrony.
Ostatnio zmieniony 02 kwietnia 2013, 12:54 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Balin Miedzianobrody, dowodzi kontyngentem krasnoludów. Stanowią oni znaczne wzmocnienie obrońców, co podniosło morale w Eryn Dolen.
Ostatnio zmieniony 02 kwietnia 2013, 15:13 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Uruk obszedł mury, wszędzie prawiąc wielkimi słowami o walce jaka ich czeka i próbując wzmocnić morale obrońców. Potrzebne będą im oczy i uszy, aby sprawnie wydawać rozkazy w trakcie bitwy i uruk intensywnie nad tym myslał. Gdyby tak wziąść jakiś młodych, szybkich chłopaków i przydzielić do każdego posterunku jako gońców... Sprawna komunikacja mogła zaważyć na wyniku bitwy. Partia szachów jaka miała się rozegrać wymagała aby oszukiwać nieco i zabrać króla z szachownicy tak aby wrogie piony nie mogły go zbić i wygrać całą partię. Dlatego też dowódca miał nie walczyć bezpośrednio tylko z bezpiecznego miejsca wydawać rozkazy.
Gdzieś w dobrym punkcie ustalamy sztab i ustalamy sposoby komunikacji. W sztabie chce mieć mapę miasta i jakieś sztony czy cokolwiek innego co będzie obrazowało nasze i wrogie jednostki. Dobrze by było, gdyby druid patrolował okolicę i donosił nam najświeższe informacje z pola bitwy.
Próbuję dzieki przewagom dowódczym i sprawnemu dowodzeniu rozciągnąć moje bonusy na wszystkich obrońców.
Próbuję dzieki przewagom dowódczym i sprawnemu dowodzeniu rozciągnąć moje bonusy na wszystkich obrońców.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Ustanowiono sztab dowodzenia, wyznaczono gońców do roznoszenia rozkazów, Tan Vader i książe Amras byli niemal w każdym miejscu na murach. Oblężenie, miało się rozpocząć lada moment, gobliny donosiły o blisko 4000 siłach Czarnej Twierdzy wspieranych przez około 2000 wojowników jakich podesłali Władcy.
Wasza grupa będzie strzegła fałszywego Oka Kilquato, czy będziecie walczyć na murach w obronie miasta?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Nie przyjmuje innego zadania jak dowodzenie bitwa z odpowiedneigo punktu, tzn bede "doradzal" Sakumbe. W koncu ktos musi wziasc odpowiedzialnosc za to wszystko, a wierze, ze moje nadzwyczajne umiejetnosci dowodcze, polaczone z przewagami, moga statystycznie bardzo wzmocnic obroncow (+1 do wytrzymalosci, zadawanych obrazen i Ducha w skali kilku tysiecy obroncow to baaardzo duzo). Nie wykluczam jednak silowego wystepu w bitwie jesli zajdzie taka potrzeba.
Reszta z nas powinna strzec tego po co tu przychodza zloczyncy. Ale chce byc w razie czego w poblizu Oka, by moc wspomoc towarzyszy.
Deliad jak najbardziej powinien byc na zewnatrz. Wsparty ewentualnymi innymi stworzeniami niech wlaczy z powietrza i oczywiscie donosi o jakis dziwnych ruchach.
Chce miec gdzies w centrum miasta, w miejscu gdzie latwo dotrzec do wszytkich punktow obronnych oddzial wojow w odwodzie do uzycia w razie czego i porozmieszczane tu i owdzie hufce strazackie i kamieniarsko-stolarskie (odpowiednio do gaszenia i naprawy wszystkiego na biezaco).
Czy sa tu jacys magowie? Musza strzec obroncow przed zgubnym wplywem magii umyslu.
Jesli odeprzemy pierwszy szturm, trzeba bedzie nawiazac kontakt z goblinami, zeby odcinali drogi zaopatrzenia, a takze samemu wyjsc z wycieczka i troche narobic bigosu wsrod oblegajacych.
Reszta z nas powinna strzec tego po co tu przychodza zloczyncy. Ale chce byc w razie czego w poblizu Oka, by moc wspomoc towarzyszy.
Deliad jak najbardziej powinien byc na zewnatrz. Wsparty ewentualnymi innymi stworzeniami niech wlaczy z powietrza i oczywiscie donosi o jakis dziwnych ruchach.
Chce miec gdzies w centrum miasta, w miejscu gdzie latwo dotrzec do wszytkich punktow obronnych oddzial wojow w odwodzie do uzycia w razie czego i porozmieszczane tu i owdzie hufce strazackie i kamieniarsko-stolarskie (odpowiednio do gaszenia i naprawy wszystkiego na biezaco).
Czy sa tu jacys magowie? Musza strzec obroncow przed zgubnym wplywem magii umyslu.
Jesli odeprzemy pierwszy szturm, trzeba bedzie nawiazac kontakt z goblinami, zeby odcinali drogi zaopatrzenia, a takze samemu wyjsc z wycieczka i troche narobic bigosu wsrod oblegajacych.
Ostatnio zmieniony 02 kwietnia 2013, 22:23 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wiodący ku Eryn Dolen szlak był zaskakująco równy i prosty, mógł jednak uchodzić za taki tylko tutaj, pośród dzikich szczytów i przełęczy. Dało się przemierzyć go konno, ale już z wozami było o wiele trudniej.
Ciężkie Góry jakie trzeb przebyć by dotrzeć do Eryn Dolen od południa skąd nadciągały wojska Czarnej Twierdzy, choć niższe od Szczytów na Orkusie Wielkim, były przecież dość wysokie, by na ich wierzchołkach długo leżał śnieg. Lecz nie leżał nigdy. W kraju, gdzie wszyscy zawsze marzli, zmoczeni deszczem i owiewani przenikliwym wiatrem, w rzeczywistości było bardzo ciepło. Pośród nieśmiertelnych tumanów mgły przemieszczały się kłęby podniesionej z ziemi pary. Coś ogrzewało ten niegościnny kraj, i to ogrzewało niejako od spodu... Ów fenomen dał początek niezliczonym legendom, spośród których najbardziej przykuwały uwagę te o żywych Górach.
Czarnoskórzy Sakumbe wierzyli, że Ciężkie Góry żyją; że gdzieś pod skałami tętni w szerokich jak rzeki żyłach krew; że gdzieniegdzie słychać uderzenia potężnego serca; że przenikliwy wiatr to oddech Gór. W świecie, w którym sprawcza potęga schyliła się ku ziemi, mówiąc wszystkim: Jestem, krążyło mnóstwo mitów, żyły własnym życiem rozmaite półprzesądy, półwierzenia.
Takie jak wyznawane przez lud Sakumbe Bezimienna Pani Wojny i Śmierci, Losu Wojennego. Nie była to chyba żadna bogini, a tylko dziwny byt, sama wojna i wszystko, co z nią związane, najbardziej właśnie los, przyjazny bądź złośliwy.
Ciężkie Góry jakie trzeb przebyć by dotrzeć do Eryn Dolen od południa skąd nadciągały wojska Czarnej Twierdzy, choć niższe od Szczytów na Orkusie Wielkim, były przecież dość wysokie, by na ich wierzchołkach długo leżał śnieg. Lecz nie leżał nigdy. W kraju, gdzie wszyscy zawsze marzli, zmoczeni deszczem i owiewani przenikliwym wiatrem, w rzeczywistości było bardzo ciepło. Pośród nieśmiertelnych tumanów mgły przemieszczały się kłęby podniesionej z ziemi pary. Coś ogrzewało ten niegościnny kraj, i to ogrzewało niejako od spodu... Ów fenomen dał początek niezliczonym legendom, spośród których najbardziej przykuwały uwagę te o żywych Górach.
Czarnoskórzy Sakumbe wierzyli, że Ciężkie Góry żyją; że gdzieś pod skałami tętni w szerokich jak rzeki żyłach krew; że gdzieniegdzie słychać uderzenia potężnego serca; że przenikliwy wiatr to oddech Gór. W świecie, w którym sprawcza potęga schyliła się ku ziemi, mówiąc wszystkim: Jestem, krążyło mnóstwo mitów, żyły własnym życiem rozmaite półprzesądy, półwierzenia.
Takie jak wyznawane przez lud Sakumbe Bezimienna Pani Wojny i Śmierci, Losu Wojennego. Nie była to chyba żadna bogini, a tylko dziwny byt, sama wojna i wszystko, co z nią związane, najbardziej właśnie los, przyjazny bądź złośliwy.
Bardzo silny oddział, tak silny, że zrazu nie dało się ocenić jego liczebności, bo długi rząd konnych i pieszych wojowników płynął i płynął po szlaku, dotarł do przedmieść Eryn Dolen, stolicy ludu Sakumbe w Pradawnej Puszczy.
Za plecami najeźdźców pozostały Czarna Twierdza i siedziby elfów Iranian, jakie słudzy Yoga ominęli .
Na przedmieściach Eryn Dolen, na czterech masywnych oszczepach zatknięto, przy głównej ulicy przedmieścia, zatknięto kilkanaście głów zdrajców i szpiegów kultu Yoga lub Shakaranów, nawleczonych na drzewca jak koraliki na sznurek. Najstarsze głowy, przegniłe i objedzone przez ptactwo, miały za towarzystwo głowy coraz świeższe, obficiej pokryte mięsem, lecz przez to bardziej śmierdzące. Najładniejsze, trochę tylko zielono-sine, widniały na samych końcach włóczni. Usta jednej z tych całkiem ładnych głów zalepione były odchodami, wypłukiwanymi przez deszcz na podbródek i resztki szyi. Piętno kłamcy i zdrajcy.
Jacyś liczni konni oraz piesi wojownicy napływali szlakiem, zbierając się na rogatkach i przedmieściach Eryn Dolen.
Olbrzymi jeździec na ciężkim gniadoszu spoglądał na długi szereg zbrojnych, wciąż wlokących się puszczańskim traktem, wiodącym ku miastu ludu Sakumbe, dzięki informacjom wilczej jazdy, obrońcy maista wiedzieli, że siły wroga liczą 4000 wojów, kolejne 2000 ciągnęło od ruin zniszczonego Emyn nu Fuin, gdzie w dawnej krasnoludzkiej kopalni żelaza, Shakaranowie mieli swe laboratoria i podziemną bazę.
Za plecami najeźdźców pozostały Czarna Twierdza i siedziby elfów Iranian, jakie słudzy Yoga ominęli .
Na przedmieściach Eryn Dolen, na czterech masywnych oszczepach zatknięto, przy głównej ulicy przedmieścia, zatknięto kilkanaście głów zdrajców i szpiegów kultu Yoga lub Shakaranów, nawleczonych na drzewca jak koraliki na sznurek. Najstarsze głowy, przegniłe i objedzone przez ptactwo, miały za towarzystwo głowy coraz świeższe, obficiej pokryte mięsem, lecz przez to bardziej śmierdzące. Najładniejsze, trochę tylko zielono-sine, widniały na samych końcach włóczni. Usta jednej z tych całkiem ładnych głów zalepione były odchodami, wypłukiwanymi przez deszcz na podbródek i resztki szyi. Piętno kłamcy i zdrajcy.
Jacyś liczni konni oraz piesi wojownicy napływali szlakiem, zbierając się na rogatkach i przedmieściach Eryn Dolen.
Olbrzymi jeździec na ciężkim gniadoszu spoglądał na długi szereg zbrojnych, wciąż wlokących się puszczańskim traktem, wiodącym ku miastu ludu Sakumbe, dzięki informacjom wilczej jazdy, obrońcy maista wiedzieli, że siły wroga liczą 4000 wojów, kolejne 2000 ciągnęło od ruin zniszczonego Emyn nu Fuin, gdzie w dawnej krasnoludzkiej kopalni żelaza, Shakaranowie mieli swe laboratoria i podziemną bazę.
Obroną magiczna zajmą się Mumie, które sprawują dyskretną opiekę nad kapłanami tego ludu i jego Wodzami, rywalizują z kultem Yoga. Pisałem, ze nie ma tu żadnych awanturników, znaczy kilku było ale wódz Sakumbe ich powywieszał bo to szpiedzy i zdrajcy byli. Plecy mogą wam osłaniać Elfowie Iranian jakich tu jest obecnie 11, w tym syn ich wodza jakiego niedawno uratowaliście.
Macie 300 łuczników w tym 100 czarnoskórych łuczniczek gwardii, 300 krasnoludów w tym 100 kuszników, reszta to topornicy i młociarze, ciężka piechota pod Balinem Miedzianobrodym. Oraz 800 wojowników ludu Sakumbe, włócznicy głównie, obok włóczni mają dodatkowo topory, maczugi lub miecze, duże tarcze i skórzane pancerze w większości. Najlepszych 300 ma kolczugi.
Wasze siły to:
200 zwykłych łuczników Sakumbe,
100 łuczniczek gwardii Sakumbe,
100 krasnoludzkich kuszników,
200 krasnoludów ciężka piechota,
500 zwykłych włóczników Sakumbe, włócznie , tarcze i pancerze skórzane,
300 ciężkozbrojnych włóczników, kolczugi, tarcze i włócznie.
500 lekkozbrojnych rezerwistów, niewielka wartość bojowa, jako grupy wsparcia, zaopatrzeniowe, do gaszenia pożarów, naprawy uszkodzen w umocnieniach itp.
Grupa dowodzenia z Waluzji ochraniana przez 11 Elfów Iranian, w tym książe Amras, i pozostali herosi. Druid jako błotny smok w towarzystwie kilku orłów i 3 hipogryfów krążą nad miastem.
200 setki goblińskiej wilczej jazdy za murami.
Siły wroga:
4000 kult Yoga + 2000 Shakaranowie, w tym machiny, około 800 pająkoludzi (wspinają się po murach, bez drabin).
Macie 300 łuczników w tym 100 czarnoskórych łuczniczek gwardii, 300 krasnoludów w tym 100 kuszników, reszta to topornicy i młociarze, ciężka piechota pod Balinem Miedzianobrodym. Oraz 800 wojowników ludu Sakumbe, włócznicy głównie, obok włóczni mają dodatkowo topory, maczugi lub miecze, duże tarcze i skórzane pancerze w większości. Najlepszych 300 ma kolczugi.
Wasze siły to:
200 zwykłych łuczników Sakumbe,
100 łuczniczek gwardii Sakumbe,
100 krasnoludzkich kuszników,
200 krasnoludów ciężka piechota,
500 zwykłych włóczników Sakumbe, włócznie , tarcze i pancerze skórzane,
300 ciężkozbrojnych włóczników, kolczugi, tarcze i włócznie.
500 lekkozbrojnych rezerwistów, niewielka wartość bojowa, jako grupy wsparcia, zaopatrzeniowe, do gaszenia pożarów, naprawy uszkodzen w umocnieniach itp.
Grupa dowodzenia z Waluzji ochraniana przez 11 Elfów Iranian, w tym książe Amras, i pozostali herosi. Druid jako błotny smok w towarzystwie kilku orłów i 3 hipogryfów krążą nad miastem.
200 setki goblińskiej wilczej jazdy za murami.
Siły wroga:
4000 kult Yoga + 2000 Shakaranowie, w tym machiny, około 800 pająkoludzi (wspinają się po murach, bez drabin).
Ostatnio zmieniony 03 kwietnia 2013, 12:59 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.