PBF - Night City Hilton
Po usłyszeniu rewelacji dotyczących nowej przydawki do zespołu Lynn uniosła tylko brew, rzuciła oceniające spojrzenie na Alexa Stone szufladkując go z marszu jako kolejnego agenta, który pewnie bardziej będzie wrzodem na tyłku, niż osobą pożyteczną... w końcu, czego można się spodziewać po cwaniakach z FBI? Policjantka przyjęła jednak profesjonalny, nie wyrażający zbytnich emocji wyraz twarzy, poprawiła okulary i postanowiła chwilowo się nie odzywać czekając na rozwój sytuacji. Kiedy Stone zaczął przechadzać się po pokoju i podsumowywać Lynn ukradkiem delikatnie ziewnęła, a tym, którzy to zauważyli posłała jeden ze swych uroczych uśmiechów. "Czy każdy ważniak z FBI żeby myśleć musi chodzić? Mają wbudowane jakieś trybiki, jak stare zegarki, czy co?" Lynn nie mogła się powstrzymać od komentowania w myślach zachowania "kuzyna". Była zmęczona, głodna i nie przepadała za kolesiami, którzy lubią powtarzać to, co ktoś przed chwilą powiedział i snuć przypuszczenia, zamiast spokojnie poczekać na wyniki badań i ekspertyz. Eh, a może po prostu była zmęczona i na pewno miała jakąś awersje do FBI. "Ha, mina Rick'a jak się dowie, że mamy nowego kolegę.. bezcenna!" delikatny uśmiech wypłyną na twarz dziewczyny. Odetchnęła lekko spoglądając na Stone'a raz jeszcze. "No Panie elegancik, ciekawe czy okażesz się pasować do stereotypu, czy sprawisz mi miłą niespodziankę." Lynn uznała, że postara się nie traktować Stone'a jakby już był w tej grupie ludzi, których ona nie trawi. "W końcu trzeba będzie razem pracować, więc dajmy sobie szansę..."
Wysłuchawszy "nitkowo-kłebkowego" podsumowania agenta Stone Lynn odezwała się do niego:
- Czy wyraża Pan ochotę sprawdzenia jak się mają sprawy w prosektorium i laboratorium, i przejrzenia raportów, które być może już tam na nas czekają, czy będziemy tutaj nadal sobie gdybać?
"Cholera jasna! a miałam być miła..."
"... ładnie się zaczyna... a de Sato pewnie zaraz mnie opieprzy... trzeba było iść do pubu..."
Wysłuchawszy "nitkowo-kłebkowego" podsumowania agenta Stone Lynn odezwała się do niego:
- Czy wyraża Pan ochotę sprawdzenia jak się mają sprawy w prosektorium i laboratorium, i przejrzenia raportów, które być może już tam na nas czekają, czy będziemy tutaj nadal sobie gdybać?
"Cholera jasna! a miałam być miła..."
"... ładnie się zaczyna... a de Sato pewnie zaraz mnie opieprzy... trzeba było iść do pubu..."
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Komenda Główna NCPD (18 sierpnia 2021, godz. 19.15)
Oddaliwszy się o kilka kroków od swych nowych towarzyszy Stone wyciągnął z kieszeni marynarki własnego smartfona, uruchomił go wprawnie przyciskając palce do czytników linii papilarnych.
- Agent specjalny Alex Stone, weryfikacja głosu - powiedział do aparatu.
- Tożsamość potwierdzona - odpowiedział mechanicznie program sterujący smartfonem - Z kim łączyć?
- Z Mirko Dranicą z wydziału FBI w NC - polecił Stone. Oprogramowanie aparatu potrzebowało kilku sekund, by zidentyfikować właściwego odbiorcę i zainicjować połączenie.
- Mirko Dranica, sekcja personalna FBI w Night City - w słuchawce rozległ się pewny męski głos człowieka pracującego kilka kilometrów dalej, w gmachu służb federalnych - Słucham.
- Mówi Alex Stone, sygnatura służbowa na bazie danych smartfonu - przedstawił się agent wiedząc, że jego osobisty telefon już wyświetlił na ekranie aparatu Dranicy dane służbowe właściciela - Dzwonię z Komendy Głównej NCPD. Podejrzewam, że dokonano morderstwa na agencie federalnym, szeryfie powietrznym. Przyleciał dzisiaj wieczorem z Houston, posługując się dokumentami na nazwisko Hans Zimmerman. Potrzebna mi weryfikacja tej informacji.
- W porządku, agencie Stone - odparł Dranica - Oddzwonię za kilka minut.
Oddaliwszy się o kilka kroków od swych nowych towarzyszy Stone wyciągnął z kieszeni marynarki własnego smartfona, uruchomił go wprawnie przyciskając palce do czytników linii papilarnych.
- Agent specjalny Alex Stone, weryfikacja głosu - powiedział do aparatu.
- Tożsamość potwierdzona - odpowiedział mechanicznie program sterujący smartfonem - Z kim łączyć?
- Z Mirko Dranicą z wydziału FBI w NC - polecił Stone. Oprogramowanie aparatu potrzebowało kilku sekund, by zidentyfikować właściwego odbiorcę i zainicjować połączenie.
- Mirko Dranica, sekcja personalna FBI w Night City - w słuchawce rozległ się pewny męski głos człowieka pracującego kilka kilometrów dalej, w gmachu służb federalnych - Słucham.
- Mówi Alex Stone, sygnatura służbowa na bazie danych smartfonu - przedstawił się agent wiedząc, że jego osobisty telefon już wyświetlił na ekranie aparatu Dranicy dane służbowe właściciela - Dzwonię z Komendy Głównej NCPD. Podejrzewam, że dokonano morderstwa na agencie federalnym, szeryfie powietrznym. Przyleciał dzisiaj wieczorem z Houston, posługując się dokumentami na nazwisko Hans Zimmerman. Potrzebna mi weryfikacja tej informacji.
- W porządku, agencie Stone - odparł Dranica - Oddzwonię za kilka minut.
Jeśli wszystko pójdzie dobrze, za chwilę będziecie wiedzieli, kim jest tak naprawdę pan Zimmerman...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Komenda Główna NCPD (18 sierpnia 2021, godz. 19.17)
Pracownik służb federalnych oddzwonił zaledwie po minucie, zaskakując tempem reakcji nawet przyzwyczajonego do szybkiego przekazu informacji Stone'a. Agent uznał w myśli, że Dranica musiał pozostawać cały czas w szerokopasmowym sprzęgu z serwerami federalnych baz danych, pobierając z nich informacje za pośrednictwem impulsów neuralnych.
- Agencie Stone, przekazuję dane weryfikacyjne - oznajmił Dranica - Robert Zimmerman to w rzeczywistości Malcolm Lavigne, federalny szeryf powietrzny. Podróżował służbowo lotem HAW-771 z Houston do Night City, posługując się fałszywą tożsamością zgodnie z procedurami ochrony lotniczej. W systemie brak jakichkolwiek szczegółowych informacji na temat jego przydziału, tagi sugerują standardową misję ochroniarską.
- Więc jednak nasz człowiek - Stone zawiesił na ułamek chwili głos, przyjmując do wiadomości, że kierowca strawiony płomieniami we wraku Mitsubishi był takim samym funkcjonariuszem służb federalnych jak sam agent - Potrzebne mi dane kontaktowe do jego przełożonych.
- Wyślę za chwilę na pańskiego smartfona, agencie Stone - odparł Dranica - Przygnębiająca sprawa. Mogę zrobić dla pana coś jeszcze?
Pracownik służb federalnych oddzwonił zaledwie po minucie, zaskakując tempem reakcji nawet przyzwyczajonego do szybkiego przekazu informacji Stone'a. Agent uznał w myśli, że Dranica musiał pozostawać cały czas w szerokopasmowym sprzęgu z serwerami federalnych baz danych, pobierając z nich informacje za pośrednictwem impulsów neuralnych.
- Agencie Stone, przekazuję dane weryfikacyjne - oznajmił Dranica - Robert Zimmerman to w rzeczywistości Malcolm Lavigne, federalny szeryf powietrzny. Podróżował służbowo lotem HAW-771 z Houston do Night City, posługując się fałszywą tożsamością zgodnie z procedurami ochrony lotniczej. W systemie brak jakichkolwiek szczegółowych informacji na temat jego przydziału, tagi sugerują standardową misję ochroniarską.
- Więc jednak nasz człowiek - Stone zawiesił na ułamek chwili głos, przyjmując do wiadomości, że kierowca strawiony płomieniami we wraku Mitsubishi był takim samym funkcjonariuszem służb federalnych jak sam agent - Potrzebne mi dane kontaktowe do jego przełożonych.
- Wyślę za chwilę na pańskiego smartfona, agencie Stone - odparł Dranica - Przygnębiająca sprawa. Mogę zrobić dla pana coś jeszcze?
Czy Stone potrzebuje coś jeszcze z metropolitalnego konsulatu federalnego?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Komenda Główna NCPD (18 sierpnia 2021, godz. 19.17)
- Agencie Dranica, czy mógłby pan jeszcze pogrzebać w profilu, bo coś mi tu nie pasuje. Rzekomo Zimmerman był w Night City turystycznie, ale wedle danych, które dostałem, był tu słuzbowo. Podróżował już do NC pod innymi nazwiskami? Mam nadzieję, że to tylko przykrywka.
AJ poczekał aż Mirko zakończy połączenie, po czym zwrócił się do detektywa:
- Co o tym sądzisz Lynn? Chyba czeka nas kolejna wycieczka do Harrodsa. Trzeba będzie ich trochę przycisnąć. Mogą coś wiedzieć. Komus zależało, żeby sprzątnąć szeryfa, tylko komu zalazł za skórę? A jutro zadzwonimy do Houston i sprawdzimy co moga nam powiedzieć.
- Agencie Dranica, czy mógłby pan jeszcze pogrzebać w profilu, bo coś mi tu nie pasuje. Rzekomo Zimmerman był w Night City turystycznie, ale wedle danych, które dostałem, był tu słuzbowo. Podróżował już do NC pod innymi nazwiskami? Mam nadzieję, że to tylko przykrywka.
AJ poczekał aż Mirko zakończy połączenie, po czym zwrócił się do detektywa:
- Co o tym sądzisz Lynn? Chyba czeka nas kolejna wycieczka do Harrodsa. Trzeba będzie ich trochę przycisnąć. Mogą coś wiedzieć. Komus zależało, żeby sprzątnąć szeryfa, tylko komu zalazł za skórę? A jutro zadzwonimy do Houston i sprawdzimy co moga nam powiedzieć.
- Kartotekę chętnie przejrzę, jak tylko ją dostanę... - Lynn odwzajemniła uśmiech. Stone odszedł na chwilę, by wykonać telefon, więc dziewczyna stała spokojnie spoglądając raz na Angel'a raz na Stone'a. "AJ, Angel, Angel, AJ... nie ma to jak paronimy." Lynn bezwiednie wygładziła fałdkę na wąskiej spódnicy czekając aż wreszcie będzie mogła się ulotnić z gabinetu szefa.
Stone skończył rozmawiać i rzucił do niej pytanie. Zbiło ją to z tropu, bo nie przysłuchiwała się zbytnio jego rozmowie i słyszała jedynie ostatnich kilka zdań.
- o czym co mam sądzić? Niestety, nie rejestrowałam z uwagą Twojej rozmowy... ale jak chcesz, to zamontujemy Ci podsłuch w telefonie i następnym razem będę wiedziała tyle co Ty. - Lynn posłała Stone'owi swój śliczny uśmiech, a po chwili westchnęła lekko. - Dobrze Pa... AJ, może zrobimy tak: pójdziemy znaleźć Ricka, weźmiemy raporty z laboratorium i prosektorium, o ile już są, a potem wspólnie o wszystkim pomyślimy i pogdybamy? I wtedy może podzielisz się z nami tym, o czym rozmawiałeś przed chwilą.
Lynn, lekko zmęczona całym dniem, poprawiła okulary i spojrzała Stone'owi w oczy - "Hm, ciekawa tęczówka" - a potem pośpiesznie powiedziała:
- Nie widzę sensu w dyskutowaniu o sprawie teraz, gdy nie jesteśmy w "komplecie". Potem i tak będziemy musieli wszystko powiedzieć na nowo, jak już zjawi się Rick. Może być taki plan? - nie oczekiwała w sumie odpowiedzi. Zniecierpliwiona podeszła do Angel'a - Angel, co Ty na to? Idziemy po Ricka, a potem ogarniemy razem ten bur... cały temat...
Lynn zamyśliła się jakby nie bardzo wierząc w swoją ostatnią wypowiedz. "Ogarniemy bur...?! Od kiedy to zaczęła mówić w stylu Rick'a?". Machnęła lekko ręką i powoli ruszyła w stronę drzwi. Zanim uprzejmie pożegnała się z de Soto i resztą towarzystwa krótko poinformowała szefa o dalszych planach:
- Zamierzamy wspólnie z Panem Stone'm jeszcze raz przejrzeć dowody i zebrać w całość wszystkie informacje jakie do tej pory zdobyliśmy. Raport pojawi się na Pana biurku tak szybko, jak to możliwe.
- Czemu akurat AJ? - zagadnęła Stone'a, gdy wreszcie udali się w poszukiwaniu jej brata.
Stone skończył rozmawiać i rzucił do niej pytanie. Zbiło ją to z tropu, bo nie przysłuchiwała się zbytnio jego rozmowie i słyszała jedynie ostatnich kilka zdań.
- o czym co mam sądzić? Niestety, nie rejestrowałam z uwagą Twojej rozmowy... ale jak chcesz, to zamontujemy Ci podsłuch w telefonie i następnym razem będę wiedziała tyle co Ty. - Lynn posłała Stone'owi swój śliczny uśmiech, a po chwili westchnęła lekko. - Dobrze Pa... AJ, może zrobimy tak: pójdziemy znaleźć Ricka, weźmiemy raporty z laboratorium i prosektorium, o ile już są, a potem wspólnie o wszystkim pomyślimy i pogdybamy? I wtedy może podzielisz się z nami tym, o czym rozmawiałeś przed chwilą.
Lynn, lekko zmęczona całym dniem, poprawiła okulary i spojrzała Stone'owi w oczy - "Hm, ciekawa tęczówka" - a potem pośpiesznie powiedziała:
- Nie widzę sensu w dyskutowaniu o sprawie teraz, gdy nie jesteśmy w "komplecie". Potem i tak będziemy musieli wszystko powiedzieć na nowo, jak już zjawi się Rick. Może być taki plan? - nie oczekiwała w sumie odpowiedzi. Zniecierpliwiona podeszła do Angel'a - Angel, co Ty na to? Idziemy po Ricka, a potem ogarniemy razem ten bur... cały temat...
Lynn zamyśliła się jakby nie bardzo wierząc w swoją ostatnią wypowiedz. "Ogarniemy bur...?! Od kiedy to zaczęła mówić w stylu Rick'a?". Machnęła lekko ręką i powoli ruszyła w stronę drzwi. Zanim uprzejmie pożegnała się z de Soto i resztą towarzystwa krótko poinformowała szefa o dalszych planach:
- Zamierzamy wspólnie z Panem Stone'm jeszcze raz przejrzeć dowody i zebrać w całość wszystkie informacje jakie do tej pory zdobyliśmy. Raport pojawi się na Pana biurku tak szybko, jak to możliwe.
- Czemu akurat AJ? - zagadnęła Stone'a, gdy wreszcie udali się w poszukiwaniu jej brata.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Szli korytarzami posterunku. AJ trzymał się z tyłu. Był tu nieczęstym gościem i wolał zostawić policjantom doprawdzenie ich do prosektorium. Stone jakby wiedział, że ktoś zaraz spyta o jego dziwną ksywkę. odpowiadał na to pytanie już setki tysięcy razy, więc wytłumaczył spokojnie:
-Na drugie mam John. Alex John, już moi rodzice zaczęli mnie nazywać A.J. i jakoś tak już zostało. Nie wiem jak Wy, ale ja bym coś zjadł. Tu w okolicy jest całkiem przyzwoita chińska restauracja.
-Na drugie mam John. Alex John, już moi rodzice zaczęli mnie nazywać A.J. i jakoś tak już zostało. Nie wiem jak Wy, ale ja bym coś zjadł. Tu w okolicy jest całkiem przyzwoita chińska restauracja.
Lynn uśmiechnęła się lekko słysząc odpowiedź Stone'a. W sumie mogła zapytać o coś mniej oczywistego niż ksywka "AJ", na przykład, czemu nosi garnitury w paski. Zresztą i tak zadała je tylko po to, by zacząć rozmowę. Dziewczyna lubiła rozmawiać z ludźmi, poznawać ich i profilować... a Angel jakoś taki małomówny.
- A.J stanowi ciekawą kombinację z... hm... Twoim wyglądem - skwitowała Lynn z uśmiechem i zlustrowała agenta - Po takim, jakby to ując, zawadiackim pseudonimie spodziewałabym się raczej czegoś innego niż garnitur i biała koszula. Element zaskoczenia? Od co najmniej trzech godzin chodzę głodna, więc nie ukrywając marzę o tym, by w końcu coś zjeść, choć wolałabym coś włoskiego, albo pierogi, ruskie pierogi z okrasą...
Lynn chrząknęła i przełknęła ślinę. Myślenie o jedzeniu nie było dobrym pomysłem w tej chwili.
- Długo w FBI? Od razu tam trafiłeś, czy po szczebelkach do celu? Lubisz swoją pracę?... Może wypiszę listę pytań, a Ty w wolnym czasie mi na nie odpowiesz? - spojrzała na Stone'a i uśmiechnęła się. - Chociaż nie, z papieru nie da się wielu rzeczy wyczytać.
- A.J stanowi ciekawą kombinację z... hm... Twoim wyglądem - skwitowała Lynn z uśmiechem i zlustrowała agenta - Po takim, jakby to ując, zawadiackim pseudonimie spodziewałabym się raczej czegoś innego niż garnitur i biała koszula. Element zaskoczenia? Od co najmniej trzech godzin chodzę głodna, więc nie ukrywając marzę o tym, by w końcu coś zjeść, choć wolałabym coś włoskiego, albo pierogi, ruskie pierogi z okrasą...
Lynn chrząknęła i przełknęła ślinę. Myślenie o jedzeniu nie było dobrym pomysłem w tej chwili.
- Długo w FBI? Od razu tam trafiłeś, czy po szczebelkach do celu? Lubisz swoją pracę?... Może wypiszę listę pytań, a Ty w wolnym czasie mi na nie odpowiesz? - spojrzała na Stone'a i uśmiechnęła się. - Chociaż nie, z papieru nie da się wielu rzeczy wyczytać.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Stone uśmiechnął się, bo rzeczywiście lista pytań z każdą chwilą wydłużała się jak u żądnej sensacji dziennikarki:
- Chyba się oboje gdzieś w naszych życiach oboje minęliśmy się z powołaniami. - AJ prawie wybuchnął śmiechem, na myśl co właśnie przyszło mu do głowy. Ironia losu, on niegdyś student dziennikarstwa, którego z resztą serdecznie nienawidził, teraz sam był pod obstrzałem, jakby ktoś co najmniej pretendował o nagrodę Pulitzera: - To Ty powinnaś była iść na studia dziennikarskie zamiast mnie, bo ja się do tego kompletnie nie nadawałem. Ale z Taką postawą jak Twoja Lynn. Mogłabyś daleko zajść. Mówię poważnie. Lubisz gadać z ludźmi. A tak na marginesie co to są pierogi?
- Chyba się oboje gdzieś w naszych życiach oboje minęliśmy się z powołaniami. - AJ prawie wybuchnął śmiechem, na myśl co właśnie przyszło mu do głowy. Ironia losu, on niegdyś student dziennikarstwa, którego z resztą serdecznie nienawidził, teraz sam był pod obstrzałem, jakby ktoś co najmniej pretendował o nagrodę Pulitzera: - To Ty powinnaś była iść na studia dziennikarskie zamiast mnie, bo ja się do tego kompletnie nie nadawałem. Ale z Taką postawą jak Twoja Lynn. Mogłabyś daleko zajść. Mówię poważnie. Lubisz gadać z ludźmi. A tak na marginesie co to są pierogi?
- Hm, zabrzmiało jak komplement. Dziękuję. - dziewczyna uśmiechnęła się - Jak szłam na studia, wcale nie byłam taka wygadana. W trakcie studiów nieco się zmieniłam i teraz rzeczywiście, lubię gadać z ludzmi. Nie mniej jednak dziennikarstwo nie jest dla mnie, bo tam zwykle liczy się tylko zdobycie informacji za wszelką cenę. Dlatego też zamiast dziennikarstwa była psychologia. Notabene, ładne wybrnięcie z gradu pytań... pierogi to słowiańska potrawa z ciasta, w które zawija się rożnego rodzaju farsz. Ruskie pierogi mają farsz z ugotowanych ziemniaków z twarogiem i dodatkiem podsmażonej cebulki. Mogą być gotowane, pieczone, albo smażone. - Lynn spojrzała na Stone'a - w Tahoe kobieta, u której się kiedyś uczyłam robi wyśmienite pierogi. Może w NC też gdzieś można je zjeść. Co takiego strasznego było w dziennikarstwie, że uważasz iż się do tego nie nadajesz?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Komenda Główna NCPD (18 sierpnia 2021, godz. 19.17)
- Te pierogi to brzmią całkiem smacznie. Jak byłem w Chicago, tam było kilka wschodnioeuropejskich knajpek... Pewno serwowali takie dania. Szkoda, że nigdy tam nie zaszedłem na lunch.
- A odnośnie dziennikarstwa to jest to praca dla ludzi bezwzględnie oddanych robocie. Jeszcze mniej czasu na jakiekolwiek życie prywatne niż w policji lub FBI- A w moim przypadku to było bardzo ważne. - Stone pokazał lewą rekę z obrączką.
- Poza tym rozczarowałem się. Idąc na studia miałem głowę pełną ideałów. Chciałem coś przekazać ludziom. Miałem nadzieję, że dzięki pracy dziennikarskiej zmienie świat na lepszy, ale praca to było tylko ganianie za pierdołami, cenzura i cały ten korporacyjny syf. Lae dość już o mnie. Co studiowałaś Lynn?
- Te pierogi to brzmią całkiem smacznie. Jak byłem w Chicago, tam było kilka wschodnioeuropejskich knajpek... Pewno serwowali takie dania. Szkoda, że nigdy tam nie zaszedłem na lunch.
- A odnośnie dziennikarstwa to jest to praca dla ludzi bezwzględnie oddanych robocie. Jeszcze mniej czasu na jakiekolwiek życie prywatne niż w policji lub FBI- A w moim przypadku to było bardzo ważne. - Stone pokazał lewą rekę z obrączką.
- Poza tym rozczarowałem się. Idąc na studia miałem głowę pełną ideałów. Chciałem coś przekazać ludziom. Miałem nadzieję, że dzięki pracy dziennikarskiej zmienie świat na lepszy, ale praca to było tylko ganianie za pierdołami, cenzura i cały ten korporacyjny syf. Lae dość już o mnie. Co studiowałaś Lynn?
Komenda Główna NCPD (18 sierpnia 2021, godz. 19.17)
Angel przysłuchiwał się z wymianie zdań między Lynn a Alexem z lekką konsternacją. "Trajkoczą jak nakręceni, może by ich na kontrolę wysłać czy aby nie brali czegoś?".
Angel przysłuchiwał się z wymianie zdań między Lynn a Alexem z lekką konsternacją. "Trajkoczą jak nakręceni, może by ich na kontrolę wysłać czy aby nie brali czegoś?".
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia
- Pracując w policji czy FBI czasu może i jest więcej, ale czasem rodzina przestaje być bezpieczna. Nie obawiałeś się tego? Z ideałami też tutaj różnie, choć może nie aż tak źle jak gdzie indziej - Lynn zamyśliła się na chwilę.
- Studiowałam psychologię... w pewnym momencie uznałam, że w szczególności interesuje mnie to jak działa umysł przestępcy. Zresztą, o tym długo by opowiadać - Lynn musnęła ręką zawieszoną na szyi srebrną monetę - może kiedyś przy pierogach - mrugnęła i zerknęła na Angela. Wyglądał na lekko skonsternowanego.
- Angel, jest gdzieś w NC restauracja, w której podają dobre pierogi?
- Studiowałam psychologię... w pewnym momencie uznałam, że w szczególności interesuje mnie to jak działa umysł przestępcy. Zresztą, o tym długo by opowiadać - Lynn musnęła ręką zawieszoną na szyi srebrną monetę - może kiedyś przy pierogach - mrugnęła i zerknęła na Angela. Wyglądał na lekko skonsternowanego.
- Angel, jest gdzieś w NC restauracja, w której podają dobre pierogi?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
AJ coś się nagle przypomniało. Mały szczegół, ale taki który mógł mieć spore znaczenie. Agent przerwał rozmowę Lynn i Angela:
- Ci Indonezyjczycy. Mówiliście, że przylecieli do NC rejsowym samolotem. Czy oni aby nie lecieli tym samym rejsem co nasz szeryf?
- Ci Indonezyjczycy. Mówiliście, że przylecieli do NC rejsowym samolotem. Czy oni aby nie lecieli tym samym rejsem co nasz szeryf?
Mała rzecz, ale mogłaby w okreslonym swietle rzucić cień podejrzenia na azjatów...
Ostatnio zmieniony 26 kwietnia 2013, 22:09 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.