PBF - Mały Chłopiec

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 22 kwietnia 2013, 16:47

Faceman,Desmond-zostajecie czy wychodzicie?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 22 kwietnia 2013, 22:22

Trzymam się blisko Lobo, w razie czego mu pomogę. Póki co nie mieszam się tez w przemowę, troll musi być przekonany, że sam chce wstąpić w szeregi Armii zbawienia...

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 23 kwietnia 2013, 02:59

Won stąd! Nie macie szacunku dla tajemnicy spowiedzi?

-ryknął oburzony kapłan poganiając kompanów do wyjścia.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 kwietnia 2013, 12:35

Korzystając z momentu nieuwagi ze strony bladolicego kaznodziei,więzień poderwał się z krzesła i raptownie ruszył w kierunku drzwi,próbując przebiec miedzy stojacymi.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 25 kwietnia 2013, 16:20

Desmond zerwał z pleców wysłużony karabin i z miejsca wypalił w nogi więźnia.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 26 kwietnia 2013, 16:46

Faceman zdziwiony reakcją Desmonda podniósł w górę ręce na znak, że nie chce mieć nic do czynienia ze strzelcem. Odnotował sobie w pamięci fakt, że Desmond się nie pierdoli i od razu przechodzi do rzeczy.

To był fakt, który spodobał się Vocalowi.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 27 kwietnia 2013, 17:10

Lobo błyskawicznie dobył swojego osobiście błogosławionego gnata wypalając w plecy potępionej duszy.
mam to swoje szybkie dobycie

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 07 maja 2013, 11:44

Powiedzenie że człowiek strzela a Bóg kule nosi najwidoczniej sprawdzało się nawet po zagładzie świata,gdy ludzie tylko okazjonalnie wierzyli w istnienie Wszechstwórcy oraz odnajdywali pokrzepienie w Słowie Bożym. Albinos był z całą pewnością człowiekiem bogobojnym i głęboko wierzącym,jednak tym razem dobry i sprawiedliwy Pan postanowił sobie z niego zakpić.

W małym pomieszczeniu odgłos strzału z wielkiego rewolweru przypominał odgłos grzmotu. Ogromna kula kalibru 0.357 wydostała się z lufy z ogromną prędkością i zrobiła potężną dziurę w ścianie,prawie muskając ramię Facemana. Odpryski drzazg poszybowały w powietrze by po swobodnym locie upaść na zakurzoną podłogę. Desmond mocował się z karabinowym pasem gdy tymczasem więzień sadząc ogromne susy całą masą ciała uderzył w drzwi,niemal wyrywając je z zawiasów. Mimo rany w nodze pędził w podskokach przez Cieniste Piaski,kierując się w stronę wyrwy w murze. Obaj azylanci i tracker wypadli z bronią gotową do użycia za uciekinierem. Jakież było ich zdumienie kiedy spostrzegli że cała mieścina gapi się na całą sytuację nic sobie nie robiąc z ucieczki korsarza. Stojący kilka metrów dalej szeryf trzymając się pod boki rechotał w niebogłosy i pokazując w stronę Trolla rzekł z usmiechem
-Łapcie go panowie,jest wasz-wyszczerzył się do misjonarza.-Tylko za szybko go nie ustrzelcie-dodał.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 07 maja 2013, 14:37

Przeklęty pomiocie szatana! -zaryczał w gniewie białowskóry boży sługa. Schował rewolwer do kabury i ruszył pędem za uciekinierem dopuszczając do swego serca grzeszne myśli niecnych uczynków, jakich miał zamiar dopuścić się pochwyciwszy gagatka, który zakpił z jego wiary.

Obrazek
Ostatnio zmieniony 07 maja 2013, 14:44 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 07 maja 2013, 15:54

- Spokojnie, panie Lobo - powiedział bez emocji Desmond, przymierzając się do strzału w stronę biegnącego człowieka.
Strzelam do niego tak, żeby nie zabić, ale możliwie utrudnić poruszanie, potem biegnę za nim.
Gdy podbiegnę na jakieś pięć metrów, ściągam karabin i zatrzymuję go krzykiem, a jak to nie zadziała, po prostu dam mu kolbą w łeb.

Udało mi się strzelić zanim wybiegł?
Ostatnio zmieniony 07 maja 2013, 16:02 przez Procjon, łącznie zmieniany 1 raz.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 07 maja 2013, 17:18

Uciekający Troll poruszał się całkiem sprawnie jak na rannego. Nie był jednak dość szybki. Odwrócił się słysząc za sobą ciężkie kroki i zdołał tylko dojrzeć jak wielka blada pięść opada w dół. Przed oczami rozbłysnęły mu wszystkie możliwe kolory. Uciekinier zwalił się w piach mamrocząc coś niezrozumiale pod nosem.
Desmond nie oddał żadnego strzału.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 07 maja 2013, 18:29

Desmond szybko podbiegł do miejsca zajścia i wycelował w leżącego. Krzyknął do najbliższego mieszkańca wioski:
- Ty! Przynieś mi tu szybko jakąś linę!
Jak dostanę linę, natychmiast zwiążemy mu ręce i nogi i zaniesiemy do wioski. Trzeba go opatrzyć, żeby nam pacjent za szybko nie wykitował.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 07 maja 2013, 19:54

- No i mamy gagatka - mruknął Faceman, podchodząc jako ostatni. Ręce trzymane w kieszeniach marynarki z palcami na zewnątrz miały dać wszystkim do zrozumienia, że mężczyzna przewidział z góry wynik tego spotkania i ani chwili nie bał się o niepowodzenie całej akcji.

- Dobrze się spisałeś, ojcze Lobo. Jestem pełen podziwu - dodał głośniej, kiwając z uznaniem głową. Po chwili Faceman podszedł do leżącego Trolla i spytał nonszalanckim głosem:

- A dokąd to? Zostawiłeś wodę na ogniu?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 07 maja 2013, 19:55

Słuszna myśl!

- z wyrazem aprobaty na twarzy dla słów Desmonda kapłan podniósł z ziemi rannego i zaciskając mu ręce na kaftanie uniósł go przed sobą w górę, po czym patrząc mu w oczy niesiony nienawiścią dokończył-

Powieśmy grzesznika!

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 14 maja 2013, 06:32

-NIE!!-darł się w niebogłosy więzień,widząć zbliżajacego się z każdą sekundą straszliwego kaznodzieję który z okrutnym usmiechem na twarzy wiązał w dłoniach wisielczą pętle.
-NIE!! LUDZIE,RATUJCIE!!-wydzierał się Troll-POWIEM...POWIEM WSZYSTKO...WSZYSTKO CO CHCECIE.
Kiedy ponury,blady kaznodzieja stanął z gotowym stryczkiem nad bandziorem,na spodniach leżącego pojawiła się ciemna śmierdząca plama. Misjonarz z niesmakiem zmarszczył nos.
-Tak szybko?Dupa zazwyczaj puszcza po wieszaniu...
Ostatnio zmieniony 20 maja 2013, 12:54 przez maciej, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ