Jednak całą rozmowa odbyła się wieczorem, tuż po uwolnieniu Togruka. Dalsze rozmowy z goblinami i noc przed Wami. Co robicie?
PBF - Mrok nad Hillcrest
- A jaką masz pewność, Herr Talchar, że dostarczymy wiadomość w oryginalnej formie? I na czym niby ma polegać ten sojusz, hm? - mruknął rycerz, uspokajając ręką mnicha i łowce (kątem oka widział, że chcą coś powiedzieć). - No i przede wszystkim: co my będziemy z tego mieli? Nie jesteśmy mieszkańcami Hillcrest. A szczerze mówiąc, mam gdzieś, czy skaczecie sobie do gardeł czy nie. A przynajmniej póki ja nie jestem tamtejszym władcą... no tak, gdyby to JA był władyką, na pewno nie prowadziłbym takich bezsensownych wojen z sąsiadami. Ale - no cóż...
Ulrich westchnął znacząco. Wątpił, by zielonoskózy zrozumieli aluzje: "pomóżcie mi się dostać do władzy do nic się wam nie stanie". W każdym bądź razie był ciekawy, co gobliny chcą im zaoferować za przysługę posłańców.
Ulrich westchnął znacząco. Wątpił, by zielonoskózy zrozumieli aluzje: "pomóżcie mi się dostać do władzy do nic się wam nie stanie". W każdym bądź razie był ciekawy, co gobliny chcą im zaoferować za przysługę posłańców.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Właśnie o tym mówię podsumował szaman, prezentujesz mości Ulrichu typowe podejście najemnika, liczę się tylko ja. Nie mam żadnej pewności, że dostarczycie moją wiadomość, myślałem, że wam też zależy na pokoju, choćby po to byście cało wrócili do Hilcrest. Miałem wam dać nieco moich jeźdźców wilków do ochrony, ale skoro ten tu półolbrzym insynuuje, że przeinaczy me słowa, to ich wam chyba nie dam. Tacy wojownicy jak wy muszą sobie poradzić sami. Tylko się módlcie by was nikt nie napadł, będzie was tylko kilkunastu. Skoro tak sobie ze mną pogrywacie, to żegnam panów, Togruk twierdził, że jesteście inni niż większość ludzi, ale chyba się pomylił. Powodzenia. Myślałem, że może mimo tego, że jesteście tu obcy, pomożecie mi uregulować ukłądy z ludźmi z Hillcrest, ale jak widzę zbyt nami gardzicie, a to wielki błąd panowie najemnicy... Pomocą za pomoc w dogadaniu się naszym z Hillcrest miałą być eskorta moich ludzi do miasta i nasza przyjaźń dla was, kto wie może za jakiś czas znowu zawitacie do tegofortu, ale teraz nie zakażę moim ludziom ataków na was, skoro tak nas traktujecie.
No to wkurzyliście szamana. W drodze powrotnej będzie was kilkunastu, 8 żołnierzy i wy 4, razem 12. Dwa dni przez niebezpieczne tereny, z wkurzonymi goblinami i nieumarłymi na szlaku.
- Atakując ludzkie miasta sami napędzacie sobie kłopotów - odparł twardo Ulrich, patrząc w oczy szamana. - A nekromanta się cieszy, bo wasze trupy będą zasilać jego armie. Wspomnę też o tym w Hillcrest, ale po pierwsze: wątpię, by ktokolwiek chciał słuchać przybłęd, a po drugie nie będę waszym chłopcem na posyłki, Herr Talchar. Ani obecni tu ze mną towarzysze - wskazał ręką stojących obok i wkurzonych członków drużyny. - Naprawdę nie wiem na co liczyłeś. Że banda najemników pogodzi skłócone od lat ze sobą strony? Naprawdę? Hah. To dobre! - Rycerz zaśmiał się swoim gromkim śmiechem, naciągając i tak napiętą już strunę szamana. - W ramach tego dobrego żartu, i ja się odwdzięczę przysługą. Herr porucznik fortu ma u mnie dług - skłamał bez mrugnięcia okiem von Plannkuchen. - Jemu też poradzę, by trzymał swoich ludzi w ryzach i zakazał ataków na gobliny z waszego klanu, że o pojmaniach nie wspomnę. To co, na nas już czas? - zwrócił się do towarzystwa buchającego parą ze złości.
Używam zastraszenia na początku rozmowy (pierwsze zdanie) a potem perswazji przez resztę rozmowy.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Do tej pory Shagrat nic się nie odzywał ale na słowa Ulricha już nie mógł dłużej zwlekać, wiedział, że ten wielki rycerz nie potrafi przyjąć kilku słów prawdy i normalnie rozmawiać z innymi, Ulrich cały czas myśli, że jest kimś wyjątkowym i to on dyktuje warunki całemu światu. Ale Shagrat mimo swojej mizernej pozycji i małego doświadczenia widział już nie takich wojów którzy w błocie i kałuży swojej krwi błagali o ratunek! Shagrat wysłuchał wszystkich po czym wstał, podszedł blisko szamana i Togruka i ukłonił się do nich i rzekł:
-Wielki Szamanie, i Ty wielki wojowniku Togruku mieliśmy porozmawiać normalnie i bez głupich docinek. Chciałbym pogadać z Wami w sześć oczy. Jeśli jest to jeszcze możliwe!
Tutaj patrzę na Togruka wymownie, i mam nadzieję, że zrozumie iż chciałbym z nimi porozmawiać bez świadków"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wielki szaman nieustraszenie spojrzał w oczy ogromnego półolbrzyma znacznie górującego nad nim wzrostem i nie tylko, wytrzymał wzrok ale niemal zmusił Ulricha do opuszczenia swojego,
Słuchaj Ulrich prosiłem tylko o przekazanie uczciwie naszej propozycji radzie miasta Hillcrest zawieszenia broni a w przyszłości może i pokoju.
Akurat tu jesteście, walczyliście po drodze z nieumarłymi i uwolniliście Togruka, a ten tu Shagrat opatrzył go i znacznie się do jego uwolnienia przyczynił porucznika przekonując by go wypuścił. Na nic nie liczę, ludzie łamią pakty z nami niemal zawsze, ale chciałem spróbować, ty zaś traktujesz nas z góry, i sugerujesz że zmienisz brzmienie mych słów. Chyba nie rozumiesz sytuacji mości Ulrichu, możemy odciąć Hillcrest od świata, wyzdychają tam z głodu. To Hillcrest się nas obawia, nie my jego. O ew. pokoju będę gadał z Radą miasta, wy mieliście przekazać me propozycje. Ale poproszę o to chyba Zugara jak odjedziecie, on wyśle posłańca a ja dam mu ochronę. Jak powiedziałem koniec rozmowy zamienimy jeszcze kilka słów z Shagratem, jemu jesteśmy coś winni.
Mechanika: Miałeś 1 punkt przewagi nad Szamanem z porównania Twych zdolności zastraszania i jego Woli. Test kości Fate tobie dał -2, jemu +1. Szaman wygrał o 2, oparł się zastraszaniu i próbie perswazji. Wielki szaman operuje doskonale wspólnym jak widać. Pogada tylko z Shagratem spoiler proszę, chyba, że nie chcesz utajniać rozmowy.
Ostatnio zmieniony 31 maja 2013, 07:45 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Dosc juz tego Urlich! - przerwal zgrzytajacemu zbroja rycerzowi. Nie dosc ze nie przydal sie do niczego w rozmowie z goblinami to tylko pogorszyl wypracowana pozycje do rozmow.
- Wiedz szamanie, ze ten rycerz, choc ślachcic, to zaden nasz wodz i ani mu gadac w naszym imieniu ani mowic co mamy robic. Bredzi jeno od czasu do czasu odkad mu umarlak w zakuty leb przywalil. Jestem kaplanem Graama, tedy pozwolcie zeby boska madrosc przed szalenstwem stala. Przyszlismy porozumiec sie z Wami jak rozwny z rownym. Bo jak mozna innaczej kiedy slyszy sie wiesci z dalekiej Waluzji, gdzie rycerze wielkie zwyciestwa na czele goblinskiej jazdy odnosza.
- Wiedz szamanie, ze ten rycerz, choc ślachcic, to zaden nasz wodz i ani mu gadac w naszym imieniu ani mowic co mamy robic. Bredzi jeno od czasu do czasu odkad mu umarlak w zakuty leb przywalil. Jestem kaplanem Graama, tedy pozwolcie zeby boska madrosc przed szalenstwem stala. Przyszlismy porozumiec sie z Wami jak rozwny z rownym. Bo jak mozna innaczej kiedy slyszy sie wiesci z dalekiej Waluzji, gdzie rycerze wielkie zwyciestwa na czele goblinskiej jazdy odnosza.
-
mordimer00
- Reactions: