PBF - Mrok nad Hillcrest

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 01 czerwca 2013, 08:51

Wieczór mamy, gdzie się udajecie? Gobliny zostały za murami, wróciły do siebie.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 czerwca 2013, 16:57

Choc wszystkie argumenty o jakich pomyslal Eithart przemawialy za udaniem sie do karczmy badz zamtuza, to mnich poczlapal niemal jak pokutnik do przybytku Graama. Obmyl sie rytualnie i zaglebil w modlitwie. Potem nie omieszkal przedstawic sie ojcu przelozonemu - Elathusowi.

Po wizycie w swiatyni Graama poszedl do siedziby kultu Asterianskiego. Tam pomodlil sie do Syna. Opowiedzial Nethelowi o wydarzeniach ostatnich dni, ataku martwiakow i pomocy od goblinow.

Potem uznawszy, ze obowiazkowi stalo sie zadosc, niemal radosnym krokiem pognal do karczmy Wieczne Pragnienie, ktorej klientela najbardziej odpowiadala swym zachowaniem strszemu mnichowi. Mogl poczuc sie niemal jak w domu, jak w zaulkach Chlopskiego Krocza. Zamowil pieniste i cos do do jedzenia, bo pora juz byla sluszna.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 01 czerwca 2013, 19:12

Skoro jest wieczór, to nie zawracajmy głowy rajcom. Jutro rano wspomnimy im o naszych drobnych... przygodach.
Udaje się na arenę walk gladiatorów, chcąc walczyć z jakimś humanoidem albo pomniejszym gladiatorem.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 czerwca 2013, 15:32

Przełożeni obu świątyń wysłuchali wieści od Eitharta i powitali go w gronie wiernych. Zaczęli się zastanawiać jakie zająć stanowisko w sprawie goblinów, pytając o jego osobiste zdanie Eitharta. Po rozmowie z kapłanami i odbyciu modłów Eithart ruszył ku karczmie Wieczne Pragnienie, rycerz Ulrich dowiedział się, że walki są w południe, zapisano go jako chętnego do walki.
Ogr Łamignat, by się dla was nadał panie, nie boicie się spytał Ulricha właściciel areny...
A krasnolud i Shagrat co tam czynią?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 02 czerwca 2013, 17:00

Ulrich spojrzał na właściciela areny i uśmiechnął się.

- A ile mi proponujecie za najlepsze widowisko, jakie będzie widziało Hillcrest?
Mam w ogóle szanse z ogrem? Nie bardzo ogarniam siły stworów w tym systemie - w D&D wiem, że dostałbym baty.

Svarth
Reactions:
Posty: 121
Rejestracja: 10 listopada 2012, 19:22

Post autor: Svarth » 02 czerwca 2013, 18:02

Krasnolud podąźając za przykładem mnicha Eitharta migiem popędził do świątyni Goram-Gora pomodlić się do boga krasnoludów. Po odprawieniu modłów udał się do karczmy i zamówił jeden kufel piwa oraz skromny posiłek. Potem poszedł poprosić o pokój.
Ostatnio zmieniony 02 czerwca 2013, 19:02 przez Svarth, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 czerwca 2013, 20:09

Panie półolbrzym, wy tu nowi maksymalnie 5 sztuk złota dać wam mogę, a to i tak dużo i dam tyle jak będziecie walczyć z Łamignatem. Więcej zarobić możecie jak na siebie postawicie, bo miejscowi postawią pewnikiem na ogra. Walczymy do utraty przytomności, nie na śmierć. Zgadzacie się na takie warunki?

Svarth z Eithartem pomodlili się, popijają teraz wspólnie, a Ulrich negocjuje kontrakt na walkę.
U mnie przelicznik jest taki 1 sztuka złota to jakby 500 złotych naszych polskich, dzieli się ona na 10 srebrnych monet każda wartości 50 złotych, a jedna srebrna czyli około 50 naszych złotych polskich na 10 miedziaków po 5 złotych każdy. Są półmiedziaki i ćwierćmiedziaki ale rzadko w obrocie.
Ostatnio zmieniony 02 czerwca 2013, 21:37 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 02 czerwca 2013, 20:40

Hoho, bogato! Czyli za 4 dni roboty jako ochrona karawany zarobiliśmy... 100x 500 zł... 50 000 zł (na polskie)! Podoba mi się!
- Co? Nie można zabijać? - Ulrich wyraźnie się zmartwił. Liczył na krwawą jatkę a nie szopkę dla małych dzieci. W dodatku za 4 dni łatwej roboty dostał dwudziestokrotną wartość walki, której wynik mógł przejść oczekiwania rycerza. By zachować twarz, Ulrich zacząć kręcić. - Herr Kommandant, nie mogę zagwarantować, że w podczas walki nie zabiję przeciwnika. Dziś jeszcze zobaczę, jak to u was wygląda i gdzie są granicę. Nie chcemy przecież niepotrzebnie zabijać, richtig?

Ulrich skłamał. Tak naprawdę chciał kogoś zabić by wyładować swoją złość.
W takim razie udaje się na trybuny i oglądam walki. W zależności od wyniku walk, chciałbym jeszcze coś zrobić, więc proszę nie przenoś akcji do rana mistrzu :).

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time
<