PBF - Boskie potyczki

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 czerwca 2013, 07:33

Balin udaje się z mnichem na taras.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 czerwca 2013, 10:44

Górska ścieżka, świt

Widok dołączającego do mnicha krasnoluda z miejsca zwarzył zaklinaczowi humor. Brodaty rębacz sprawiał srogie wrażenie, jego nabita barczysta sylwetka zdawała się kipieć energią i krzepą - Huskun zaś nie przepadał za obcymi, których krzepa mogła górować nad jego własną.

Pozwoliwszy sobie na skąpe kiwnięcie głową i jakiś w zamierzeniu niezrozumiały pomruk, goblin odsunął się od krasnoluda na kilka kroków w bok, niemalże wpadając w kłębowisko jeżyn. Pociągnięty przez niego ponownie za rękaw Mordil stracił na chwilę równowagę, zmełł w ustach wyzwisko, które przywołało na oblicze Rargana przelotny uśmieszek pobłażania.

- Ukahar ewet gruzrum - wysyczał do swego barbarzyńskiego ziomka Huskun, pnąc się w górę ścieżki z zawziętą miną i spozierając co chwila na parę nie należących do plemienia kompanów.

Gobliński dla początkujących
Spoiler!
Ukahar ewet gruzrum - Mus nam pilnie się rozmówić.
Huskun chce porozmawiać na uboczu z Mordilem (treść konwersacji do wiadomości MG).
Ostatnio zmieniony 18 czerwca 2013, 14:35 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 19 czerwca 2013, 08:33

Mordil wściekły na swojego towarzysza właśnie przeżuwał kawał mięsa ale złapany po raz kolejny za rękaw przez Huskuna szybko przełknął wszystko w gębie rzekł:
-Dawaj idut, ino gibko!
No to dawaj Keth co tam?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 19 czerwca 2013, 09:01

Leśniczówka, poranek

Zaprawiony ziołami i pikantny gulasz z sarniny smakował wyśmienicie, a duże kawałki mięciutkiego i skruszałego mięsa rozpuszczały się w ustach. Barthur nie cackając się przytknął miskę wprost do ust. Gorąca polewka rozlała się po jego trzewiach niosąc ciepło i uczucie przyjemności. Wychyliwszy połowę zawartości miski półolbrzym chuchnął, studząc usta i wepchnął w nie świeżo upieczony chrupki placek z agawy.
Gusłek nie pozostawał w tyle, pracując zaciekle drewnianą łyżką. Przełknął łapczywie kilka kęsów gulaszu i agawy i chwycił za kubek miodu. Z pełnymi ustami wykrzyczał pianicki toast . Mnich nie kłamał miód był wyborny. Słodki, lekko gryzący i z ogniem zwiastującym dużą moc.

Milczący mnich widząc taki zapał w spożywaniu jego polewki i spijaniu miodu uśmiechnął się z satysfakcją kącikiem ust. Dokładał do misek i dolewał do kubków wygłodniałym podróżnym z rozanieleniem na twarzy. Sam też z grzeczności jadł i popijał, chociaż skromnie.

Tymczasem Rargan wraz z Balinem i goblinami ruszyli ścieżką w stronę skalnego tarasu. Idące z tyłu gobliny zwolniły jeszcze bardziej i pozostały kilkanaście kroków za mnichem i krasnoludem. Odległość ta wydawała się wystarczająca do przeprowadzenia swobodnej rozmowy, ponadto nie wydawało się im, aby ktokolwiek rozumiał ich mowę.

Rargan nie szczędził sił narzucił szybkie tępo. Już wkrótce wyszli poza granicę drzew. W połowie ścieżki wiodącej na taras dostrzegli dwie postacie niosącą trzecią. Po dokładniejszym przyjrzeniu się im, Balin stwierdził, że niosącymi są mijający ich wcześniej mnich oraz spotkany na pobojowisku ork. Niesiona postać była niewielka, musiał więc to być gnom.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 19 czerwca 2013, 21:10

Górska ścieżka, świt

Trzymające się w tyle gobliny konferowały po cichu z zaaferowanymi minami, potrząsając rękami i stawiając na sztorc uszy. Chociaż i mnich i krasnolud zerkali w ich stronę co chwila, mali wędrowcy nadkładali wiele starań, by obcy nie usłyszeli żadnego ich słowa.

Kiedy w górze ścieżki pojawili się inni badacze magicznych wrót, Huskun zakrzyknął z ekscytacją i wystrzelił w kierunku przybyszów co sił w nogach. Mnich i krasnolud odprowadzili zaklinacza na poły rozbawionym, na poły pobłażliwym wzrokiem, zapewne nieco ujęci za serca przejawianą przez Huskuna troską o zdrowie druha.

Żaden z nich nie miał pojęcia, że goblin zainteresowany był w pierwszym rzędzie swoją zgubioną pod wodospadem sakwą i że to właśnie chęć przetrząśnięcia dobytku Nieulękłych była głównym powodem szaleńczego pędu ku nowo przybyłym podróżnikom.
Huskun sprawdza, czy ktoś z przybyłych nie ma JEGO sakwy, potem okazuje fałszywą aż do bólu troskę o zdrowie gnoma.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 20 czerwca 2013, 20:06

Spoiler!
Co się ze mną dzieje? Jestem zbity do nieprzytomności w jakimś wymiarze?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt: