Feamor:
W realu kupa stali ma większą siłe.
Tak na moje to kupa stali ma SF koło zera.
Chyba nie rozumiesz, że siłą TR golema wynika z siły a nie jego magiczności, bo jeżeli SF będzie miał mniejszą to i owe magiczne trafienie. Dlaczego od razu nie ma biegłości 300? Tylko TR uzyskuje przez SF.
To, że w ogóle ma SF wynika z magii, a jego SF daje premie do TR przeciwko obronie z tarczy, broni czy zbroi. W tym uproszczonym, szybkim i grywalnym systemie walki to działa.
Inny przykład: nóż kontra nóż
Wojownik1 SF 700 (krzepa + 350 podstawowej siły), bgł 50, ZR 30, TR+123
Wojownik2 SF 90, bgł 100, ZR 100, TR +119.
Dość dobry i zreczny szermierz, kotnra niezdarny siłacz o minimalnych umiejętnościach szermierza. Paradoks?
Znowu to samo. Na siłe wymyslasz skrajne przypadki, wręcz nie wystepujące w systemie. I po co? Żeby uzasadnic zmiane całego systemu?
Ot ten siłacz. 350 SF to jakis bardzo silny półolbrzym, który zdobył już kilka lub nawet kilkanaście POZ wojownika lub barbarzyńcy. Szanse na to, zeby miał w tym momencie ZR = 30 są wręcz żadne.
Ale popatrzmy teraz na ich obronę: 1 ma ...6. Drugi pewnie około 60. z duzym prawdopodobieństwem ten zwinniejszy wygra. Nadal paradoks?
Oprócz tego w boksie masz gardę (tedy kontrprzykład niezbyt udany), która daje obronę i niby można ją przełamać siłą, a jednak bokser stwierdza, że siła nie ma większego znaczenia na TR.
To zaczyna przypominać "a tata Marcina powiedział". Co za bokser i w jakim kontekście to powiedział? Jesli chodziło mu o trafienie ręka w kółko namalowane na worku to pewnie ma racje. Ale jesli chodzi o TR w walce na ringu lub w uproszczonej mechanice systemu RPG to nie ma racji. Co więcej w KC przeważnie walczy się bronia, a nie dołymi rękami. A w walce bronia wieksza siła oznacza lepsza kontrolę oręża co w efekcie przekłada się na "+TR".
Już tłumaczyłem, ale widocznie nie rozumiesz podstawowych pojęć. Może ten przykład będzie jaśniejszy: gra Wolfenstein, nikt nie powie, że pisali ją idioci w sensie informatycznym, ale Return to the castle Wolfenstein jest znacznie lepiej wykonany, gra została udoskonalona i dopracowana (można spojrzeć w górę, skakać itp.). Stwierdzenie, że Wolf1 ma braki nie obraża twórców, ot przyroda, postęp.
Przykład chybiony. W wolfie wszystko przeliczy ci komuter. W RPG w grupie znajomych chcemy się dobrze bawić a nie męczyc z obliczeniami, czy zamiast opisu walki wspartego rzutami kości siedzieć i wklepywac dane do komutera, albo liczyć jakieś słupki na kartce. W systemach RPG wręcz idzie sie w strone jeszcze wiekszych uproszczeń, wśród wielu graczy za dobra uchodzi mechanika, która jest prosta. Chocby i prowadziła do absurdów wiekszych niż w KC.
Mi system rundowy przeszkadzał ze względu na sporą liczbę absurdów (mieczem mogę zaatakować raz i czekać do końca rundy choć SZ pozwałaby jeszcze na 2-3 ataki). Tak samo na kilka aspektów zwrócił uwagę Mrufon.
Ale o czym to świadczy? Że lubisz robic niepotrzbne, komplikujące zmiany wymagające przerobienia całego systemu? Nie łatwiej zrobić od razu jakiś wałsny system od podstaw skoro wiesz lepiej jak to powinno byc zrobione

?
Twierdzenie: SF nie ma wpływu na trafienie i obrażenia z kuszy.
Dowód: Analogicznie jak nie ma wpływu SF osoby używającej broni palnej na stojaku.
Do tej pory była rozmowa o walce bezposredniej. Teraz przechodzisz do kuszy? rozumiem zatem, że kwestię mechaniki walki bronia uważamy za zamknieta z braku nowych argumentów z Twojej strony?
Zrobienie prostej mechaniki, która by w jednym schemiacie mieściła walkę bez broni i bronia oraz strzelanie z łuków, kusz i proc jest w zasadzie niewykonalne. Mechanika Szyndlera nieźle radzi sobie z walką bezposrednia i nawet z łukami (zdecydowanie uważam że przy strzelaniu z łuku SF dodaje premie do TR). Dla kusz i proc mogłyby wystarczyć małe "łatki-nakładki" nie zmieniajace systemu, ale poprawiajace te elementy. Dla proc nawet sam zaproponowałem taką "łatke".
Ale brak owej praktyki (i prawdopodobnie jakiejkolwiek praktyki w walce podczas pisania KC) nie przeszkadza u AS? Hipokryzja?
Bezpodstawne zakładanie, że AS nie miał żadnej praktyki w walce czy bronia w ręku? Madre to?
Użytkownicy portalu (część) przynajmniej walczyli, stąd też ich uwagi.
To jak powalczyli to powinii wiedzieć, że walka to nie samo zadawanie ciosów, tylu na ile szybkośc pozwoli. Np. w nieruchomy worek, który nie odda możesz wpakować masakrującą serie uderzeń i kopnięć. Jednak nie możesz zrobić tego samego w walce z kimś kto aktywnie się broni i co gorsza może oddać. Sam musisz się bronic, uważać, zeby się nie odsłonić, blokowac ciosy i ich unikać. W efekcie nie zadajesz tylu "ataków" na ile pozwala ci SZ tylko tyle na ile pozwala ci "atak na runde" wg uproszczonej mechaniki walki KC.
Mają słabość do KC, dlatego ulepszają je jak mogą (zbiliżają do rzeczywistości).
Juz to gdzies pisałem...ale wasze dązenie do realizmu wkrótce zrobi z pegazów nieloty.
Analogia do wszelkiego rodzju gier komputerowych, gdzie możliwości sprzętowe pozwalają na dokładniejsze odzwierciedlenie rzeczywistości.
Analogia jak wspomniałem nietrafiona, bop mozliwości sprzetowe graczy na sesji RPG to wciąż kartka i ołówek. Wiekszosc nie ma ochoty na mroczne przygody w starym zamczysku ze świecącym monitorem komputera na środku stołu.
W przypadku KC wiedza (doświadczenie z rzeczywistych walk, treningów, itp.) graczy i MG pozwala na to
Może troche mniej bufonady nt. własnych umiejętności i doświadczenia, a wiecej zrozumienia dla prostej, pięknej i grywalnej mechaniki KC

?
Mrufon:
I jak tu teraz rozstrzygnąć który bohater ma większą siłę dynamiczną? Ten o SF 300 czy ten o SF 200 ( bo ten pierwszy może być mułowaty).
Lepsza siłe dynamiczna ma ten co ma wiecej SF. "Mułowatość" oddają "zdolności tragarza" - tzn. jedna istota może mieć zdolnośc tragarza wiec więcej udzwignie, a druga ma po prostu wiecej SF, czyli w tym lepsza siłe dynamiczną, chociaż w podnoszeniu ciężarów jest słabsza. Szyndler to niegłupio wymyslił.
Pewnie, że nie - zręczność, koordynacja, zmysł walki chciałoby sięrzec (jak w Cyberpunku).
W Cyberpunku to dopiero są absurdy jeśli chodzi o mechanikę walki...