PBF - Mrok nad Hillcrest
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Twoja szansen? Chyba wyruchac szympansen! - zasmial sie mnich: - Myslisz ze on glupi? Dzin Ci sie do rzyci dobierze, ze nawet mu maselko nie bedzie potrzebne, tak gladko wlezie. To sa cwane kutwy. Przechytrzyc takiego nielatwo. Naobiecuje nam czego tylko bedziemy chcieli, zeby tylko kamyki odzyskac i nas na lodzie zostawic.
- Powściągnij język, Herr Eithart. Nie gadasz do byle buca, jeno do mnie! - huknął rycerz, uderzając się w pierś. - A wracając. Czemu tak myślisz?! Spytajmy jakiego magika, zobaczymy co powie.
- Co? Co to za głos w meine głowie?! Wynocha stamtąd! - oburzył się Ulrich, krzycząc i upewniając się, że inni też słyszeli głos i że mu nie odwaliło do reszty...
- Co? Co to za głos w meine głowie?! Wynocha stamtąd! - oburzył się Ulrich, krzycząc i upewniając się, że inni też słyszeli głos i że mu nie odwaliło do reszty...
Mistrzu, jaka pora dnia? Jesteśmy jeszcze u zielonoskórych czy w drodze powrotnej do Hillcrest?
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-Czy Wy w końcu uspokoicie się czy nie! Teraz trza Nam umyślić co robimy dalej a nie kłócić się ze sobą! Nie robimy nic z tym duchem z tej lampy! Po co Nam on?
Shagrat w końcu zdenerwował się i to na poważnie, mam dość tych kłótni bo zaraz dojdzie do mordobicia w drużynie:-)"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
Ulrich tylko machnął ręką na słowa Shagrata i odwrócił się w stronę Hillcrest. Spoglądał tam przez parę chwil, a gdy wyczuł, że ktoś z drużyny chce coś powiedzieć, nie odwracając się rzekł:
- Wróćmy do Hillcrest. Przekażmy wiadomość i przyszykujmy się do odwiedzenia ponownie grobowca. Skrywa on tajemnicę, którą bardzo chcę rozwiązać. I pójdę tam, choćby sam! - powiedział poważnym tonem, dalej jednak nie patrząc się na rozmówców. - No i nie możemy tak zostawić tego dżinna. Wszedł nam do umysłu, co też mnie strasznie intryguje, a ja nie pozwolę sobie, by ktoś oprócz Katana władał mym umysłem. Ta tajemnica również musi zostać rozwiązana.
Rycerz odwrócił się jeszcze i podszedł do goblińskiego szamana, stojącego opodal i rozmawiającego ze swymi pobratyńcami.
- Wiadomość dostarczymy w oryginalnej formie, macie moje rycerskie słowo - Ulrich von Plannkuchen położył dłoń na sercu i skinął lekko głową. - Jednakże nie odpowiadamy za decyzję rajców miejskich. Dziękujemy za przyjęcie nas i wysłuchanie. Ale komu w drogę, temu czas. Do zobaczenia.
Skąd ta nagła odmiana? pomyślał Hektor. Ulrich jakby słysząc jego myśli, odwrócił się do niego i odsłaniając twarz uśmiechnął się.
- Herr Hektor, słuchajże. Moc Katana jest wielka, co widziałeś w grobowcu, gdy pomógł mi przedostać się do tego wrogiego szamana. Myślałeś kiedyś nad służbą dla potężnego bóstwa? Bardzo chętnie ci pomogę... - rzekł Ulrich protekcjonalnym tonem, ładując ekwipunek na wierzchowca.
- Wróćmy do Hillcrest. Przekażmy wiadomość i przyszykujmy się do odwiedzenia ponownie grobowca. Skrywa on tajemnicę, którą bardzo chcę rozwiązać. I pójdę tam, choćby sam! - powiedział poważnym tonem, dalej jednak nie patrząc się na rozmówców. - No i nie możemy tak zostawić tego dżinna. Wszedł nam do umysłu, co też mnie strasznie intryguje, a ja nie pozwolę sobie, by ktoś oprócz Katana władał mym umysłem. Ta tajemnica również musi zostać rozwiązana.
Rycerz odwrócił się jeszcze i podszedł do goblińskiego szamana, stojącego opodal i rozmawiającego ze swymi pobratyńcami.
- Wiadomość dostarczymy w oryginalnej formie, macie moje rycerskie słowo - Ulrich von Plannkuchen położył dłoń na sercu i skinął lekko głową. - Jednakże nie odpowiadamy za decyzję rajców miejskich. Dziękujemy za przyjęcie nas i wysłuchanie. Ale komu w drogę, temu czas. Do zobaczenia.
Skąd ta nagła odmiana? pomyślał Hektor. Ulrich jakby słysząc jego myśli, odwrócił się do niego i odsłaniając twarz uśmiechnął się.
- Herr Hektor, słuchajże. Moc Katana jest wielka, co widziałeś w grobowcu, gdy pomógł mi przedostać się do tego wrogiego szamana. Myślałeś kiedyś nad służbą dla potężnego bóstwa? Bardzo chętnie ci pomogę... - rzekł Ulrich protekcjonalnym tonem, ładując ekwipunek na wierzchowca.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Jeden ze strażników Tirianus, pamiętał was z wizyt u komendanta, rzekł wam, jest coraz gorzej, burmistrz w domu nie wychodzi, ciała żebraków i tym podobnych znikają. Teraz zas porwano blisko 10 tkę dzieci, nie tylko z biednych rodzin. Niewesoło jest, idźcie do komendanta, albo zaszyjcie się w jakiejś karczmie, nim opanujemy sytuację.