Zmiany by Mrufon

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 14 stycznia 2010, 10:25

Feamor:
Skoro gra i mistrzuje KC do tego boksuje oraz ma wątpliwości dotyczące walki w KC oznacza, że nie rozumie mechaniki?
skoro gra i mistrzuje a do tego twierdzi, że SF nie ma wpływu na TR to znaczy, że nie rozumie.
Do pewnego stopnia SF ma znaczenie częściowe
Jesteśmy coraz bliżej porozumienia :)
Niektórzy szermierze bardziej z postury orki bądź półolbrzymów przypominają (po 120kg prawie 2m) tedy jakby półorki.
Nie półorki. w mechanice KC byliby ludzmi z nadwagą i ujemnymi modyfikatorami do ZR. W podanym przypadku oznacza to + 40 SF i - 20 ZR. W efekcie w szermierce daje mu to + 2 TR i conajmniej - 20 Obrony. W starciu z przeciwnikiem o podobnych umiejętnościach, ale w normalnej wadze ta premia do siły nie daje mu przewagi ani "realu", ani w KC bo odbywa się kosztem conajmniej 20 punktów obrony! Przewaga 2 pkt TR jest praktycznie niezauważalna. System zatem ponownie broni się znakomicie.
Ja w grupie z która grywam, zarówno wsród graczi MG miałem i mam ludzi trenujących judo i ju-jitsu, zawodników i trenera MMA, członków bractw rycerskich, karateków, instruktora iaido oraz łucznika. Jakoś zaden nie zgłaszał zastrzeżeń do mechaniki walki w KC, ani nie wprowadzał rewolucji jako MG (w przypdku tych co prowadzili).
Otóż różnica istnieje, ale nie jest to funkcja liniowa, tylko funkcja z plateau, zatem ma znaczenie do jakiegoś n*SF, ale n<<10. Przykładem jest cały czas podawany nóż (lekki dla nas, skoro troli wśród nas nie ma nie podaję cięższego orężą by było x10). Większość funkcji opsujących rzeczywistość nie jest liniowa (jest to daleko idące uproszczenie). Tutaj równie dobrze, można założyć, że SF min wystarczy do swobodnego używania broni, jak już wcześniej pisałem.
Mimo wszystko troll władający nożem, przy swojej SF łatwiej przełamie obronę broni, tarczy czy zbroi. Oczywiscie premia z SF jest pewnym uproszczeniem, ale to uproszczenie świetnie wytrzymuje ataki krytykantów.
Uzasadniliśmy to, Ty się nie zgadzasz z argumentami
Bo są miałkie. Przeliczenie parametrów z waszych "przykładów absurdów" na TR i OB walczących za każdym razem pokazuje, że system sprawdza się dobrze.
Tylko dość śmieszne te rozważania, ja szukam analogii w tych sprawach, które zostały bezpośrednio zaczęrpinięte z naszego świata jak walka.
Grawitacja, gęstość powietrza, siła wiatru czy waga konia też zostały bezposrednio zaczerpnięte. Dośc śmieszne są rozważania, zeby w świecie nierealnym z założenia wszystko miało być "realne" :)
Nie jeżeli strzela do niego siłacz o co ma SF=600 i bgł 50: Elf TR 110, przeciwnik TR 110, bez SF Elf TR 100, przeciwnik TR 50.
Przypuszczalnie jakiś kolejny rozdział "Vademecum walki" mógłby zaradzić Twoim problemom skoro uważasz, zeto za duża premia.
Nie podnosi, tylko nie obniża przy pewnym zmęczeniu.
Mówię: zależy od punktu odniesienia. Z któej strony się na to patrzy. To troche tak jak )w pewnym uproszczeniu: jeden twierdzi, że samochody z mocniejszymi silnikami są szybsze, a drugi, ze wcale nie, tylko po prostu te ze słabszymi silnikami w pewnym momencie zostają w tyle.
Strzelając z tego samego łuku słabsza osoba (o ile ma wystarczająco siły by używać łuk - czyli nie tylko naciągnąć, ale strzelać z niego normalnie) o większej biegłości niż silniejsza strzela lepiej.
Oczywista oczywistość. Przecież jakie różniece możemy rozważac "w realu"? nawet 50 różnicy SF jest zaniedbywalne przy 50 pkt różnicy w biegłości.
Prosze na przyszłośc przemyśl i PRZELICZ swoje argumenty, zanim wyprodukujesz kolejny długi wpis. Produkujesz ich dużo, a o nikłej wartości. Aż szkoda czasu odpisywać.
SF 500 zrobiłem eksperyment myślowy.
Czyli zgadujesz. Po prawdzie nie masz możliwosci sprawdzenia jak z łuku strzelałaby postać z pasem giganciej siły. Mozna ew. zbudować jakąs maszynę (wyobrazic sobie = eksperyment myślowy), która bedzie stabilnie trzymała łuk (bez drgań) i nie będzie jej drżała "ręka" z powodu napięcia cięciwy w czasie celowania. Zrobisz eksperyment myślowy czy takie coś strzelałoby celnie?
Widocznie poprawiając procę rozpocząłeś również pisanie nowego systemu?
Nie. Ja zrobiłem tylko "łatkę" na procę. Zmiana dotyczy wyłącznie procy bez wpływu na inne elementy systemu. Nie zabieram się za przerabianie wszystkiego, tylko dlatego, że wydaje mi się, ze w jakimś skrajnym przypadku coś jest nie tak.
A jak hobbit (bgł 100) rzuca w kamykiem i troll (bgł 50) o olbrzymiej sile, kto kto ma większą szansę trafienia, skoro obaj posiadają biegłość w kamieniach.
Skoro rozmawiamy o KC to moze wreszcie z łaski swojej zaczniesz rozrózniać "szanse trafienia" od "TR" ? TR liczone z premią z SF liczy się przeciwko obronie w skład której wchodzi i tarcza i zbroja. W tym przypadku TR wyższe ma troll. Jeżeli jednak bawią się w rzucanie kamykami w kółko namalowane na ścianie to pewnie wieksza szanse trafienia ma hobbit. Tylko, że to jest zabawa zręcznościowa, a nie walka.
Dlatego jeżeli SF się usunie, to w takich przypadkach strata TR jest mała (np. wspommiane 20%) i nie trzeba rozróżniać siłacze, czy nie.
Skoro wpływ SF jest w tych przedziałach niewielki to nie ma powodu bulwersować się i przerabiać system z powodu swojej bufonady.
Ale nie uwzględnia tego, że może taki mieć małe szanse trafienia bo wioskowy kowal ręczny jest
Ależ uwzględnia. Kowal może unikać znalezienia sie w zasięgu golema = nie zostać trafionym.
Ale gigant i dużej siłe jeszcze bardziej obala SF w TR, ze względu na to, że praktynie ne powinen trafić w takiego zręcznego malucha, a SF jednak daje jemu duże szanse na to.
Który to raz wypadałoby przypomnieć to samo? To było już wczesniej w innym watku, a i w tym chyba 3 razy powtarzane. Zatem nie powtarzam i nie przypominam dlaczego gigant ma jednak w KC problem z trafieniem hobbita. Powyzsza wypowiedź Feamora traktuje zatem jako ewidentny przykład lekceważenia dyskutantów.
Chciałeś przyład to podałem. A uwagi już wystarczająco dużo się pojawiło.
Zarzuciłeś mi, ze obruszam się i obrażam na krytyczne uwagi moich pomysłów. Dlatego prosiłem o przykład merytorycznego argumentu, o który się podobno obraziłem. Zamiast tego dałeś złośliwy komentarz, bez żadnych merytorycznch argumentów i jeszcze chamsko uważasz, że to jest właśnie to o co pytałem. Zatem Twój zarzut uważam za obraźliwy i bezpodstawny, a sam komentarz za złosliwy. Tym samym koncze wszelkie dyskusje z Tobą, oraz w ogóle na forum, jeżeli ta sytuacja pozostanie bez reakcji moderatorów.

Feamor
Reactions:
Posty: 60
Rejestracja: 23 października 2009, 01:50

Post autor: Feamor » 14 stycznia 2010, 11:29

skoro gra i mistrzuje a do tego twierdzi, że SF nie ma wpływu na TR to znaczy, że nie rozumie.
Nie ma, już pisałem. Przyjęcie ciosu na gardę to nie jest trafienie. Jeżeli siła przeciwników jes duża to wtedy działa jak wybicie albo trafienie obszarowe. Skoro uważasz, że ma to jednak sam nie rozumiesz.
Nie półorki. w mechanice KC byliby ludzmi z nadwagą i ujemnymi modyfikatorami do ZR.
Hehehhehe. Nie piszę o grubasach. Chyba nie widziałeś przypakowanych ludzi. Pudzian oczywiście ma siłe z ton tłuszczu. Tedy reszta Twych rozważan nie jest adekwatna.
Jakoś zaden nie zgłaszał zastrzeżeń do mechaniki walki w KC, ani nie wprowadzał rewolucji jako MG (w przypdku tych co prowadzili).
Widocznie im nie przeszkadza uproszczenie.
Mimo wszystko troll władający nożem, przy swojej SF łatwiej przełamie obronę broni, tarczy czy zbroi.
Przeczytaj co pisałem o przełamywaniu gardy, zasłony z tarczy itp.
Bo są miałkie. Przeliczenie parametrów z waszych "przykładów absurdów" na TR i OB walczących za każdym razem pokazuje, że system sprawdza się dobrze.
I znowu pudło. Wcześniej przytaczałem przykład golem vs kowal, golem vs akrobata.
Grawitacja, gęstość powietrza, siła wiatru czy waga konia też zostały bezposrednio zaczerpnięte. Dośc śmieszne są rozważania, zeby w świecie nierealnym z założenia wszystko miało być "realne"
Zawsze trzeba przyjąć pewne założenia inaczej nie możesz poruszać się w innej rzeczywistości. Z reguły zakładamy, że w RGP grawitacja, gęstośc powietrza itp. są takie same inaczej cieżko bedzie kontrolować grę. A to co nierealne traktujemy jako aksjomaty (trole, smoki, magię).
Przypuszczalnie jakiś kolejny rozdział "Vademecum walki" mógłby zaradzić Twoim problemom skoro uważasz, zeto za duża premia.
Względnie duża (większa niż bgł).
Mówię: zależy od punktu odniesienia. Z któej strony się na to patrzy. To troche tak jak )w pewnym uproszczeniu: jeden twierdzi, że samochody z mocniejszymi silnikami są szybsze, a drugi, ze wcale nie, tylko po prostu te ze słabszymi silnikami w pewnym momencie zostają w tyle.
Bardzo nietrafny przykład (brak odpowiednika biegłości). Jeżeli będą strzelać przez kilkadziesiąt minut to ten o większej biegłości będzie miał większe TR. Zmęczenie zawsze robi swoje.
Oczywista oczywistość. Przecież jakie różniece możemy rozważac "w realu"? nawet 50 różnicy SF jest zaniedbywalne przy 50 pkt różnicy w biegłości.
Prosze na przyszłośc przemyśl i PRZELICZ swoje argumenty, zanim wyprodukujesz kolejny długi wpis. Produkujesz ich dużo, a o nikłej wartości. Aż szkoda czasu odpisywać.
50 SF jest zaniedbywane, ale nie 500 SF. Więcej zastanowienia podczas czytania, zamin napiszesz coś oczywistego.
Czyli zgadujesz. Po prawdzie nie masz możliwosci sprawdzenia jak z łuku strzelałaby postać z pasem giganciej siły. Mozna ew. zbudować jakąs maszynę (wyobrazic sobie = eksperyment myślowy), która bedzie stabilnie trzymała łuk (bez drgań) i nie będzie jej drżała "ręka" z powodu napięcia cięciwy w czasie celowania. Zrobisz eksperyment myślowy czy takie coś strzelałoby celnie?
W ten sposób dostałeś kuszę na tzw. stojaku. Teraz zależy wszystko od bgł strzelającego. To jak strzelanie z broni o małym odrzucie z podpórki.
Nie. Ja zrobiłem tylko "łatkę" na procę. Zmiana dotyczy wyłącznie procy bez wpływu na inne elementy systemu. Nie zabieram się za przerabianie wszystkiego, tylko dlatego, że wydaje mi się, ze w jakimś skrajnym przypadku coś jest nie tak.
A tutaj propozycja łatki dla walki wręcz. Dla nieskrajnych przypadków wpływ SF na TR i tak jest nie większy od 30% (SF 100-300, bgł +100, ZR 100), dopiero dla bardziej skrajnych jest zauważalny
Skoro rozmawiamy o KC to moze wreszcie z łaski swojej zaczniesz rozrózniać "szanse trafienia" od "TR" ? TR liczone z premią z SF liczy się przeciwko obronie w skład której wchodzi i tarcza i zbroja. W tym przypadku TR wyższe ma troll. Jeżeli jednak bawią się w rzucanie kamykami w kółko namalowane na ścianie to pewnie wieksza szanse trafienia ma hobbit. Tylko, że to jest zabawa zręcznościowa, a nie walka.
Rzucają w siebie (albo jakiegoś innego osobnika) mając bgł w kamieniach, rzucają kamyczkami, czyli używają ich jak broni. I dziwnym trafem trol ma większe TR, tym samym większą szansę trafienia niż bez uwzględnienia SF, choć ów kamyczek stanowi praktycznie dla niego takie same obciążenie (lub jego brak) jak dla hobbita.
Skoro wpływ SF jest w tych przedziałach niewielki to nie ma powodu bulwersować się i przerabiać system z powodu swojej bufonady.
Skoro wpływ jest niewielki to nie ma się co bulwersować i wszem prezentować swej megalomanii, tylko pominąć SF. A w skrajnych przypadkach (choć z trolem i hobbitem już tak skrajny nie jest) tym bardziej należy z niej zrezygnować.
Ależ uwzględnia. Kowal może unikać znalezienia sie w zasięgu golema = nie zostać trafionym
Oczywiście, może iść gdzie indziej. Tylko to niczego nie tłumaczy.
Zatem nie powtarzam i nie przypominam dlaczego gigant ma jednak w KC problem z trafieniem hobbita. Powyzsza wypowiedź Feamora traktuje zatem jako ewidentny przykład lekceważenia dyskutantów.
Oczywiście, że ma z gabarytów, ale dzięki porej SF znacznie większe TR niż powinno wynikać z realiów.
Zarzuciłeś mi, ze obruszam się i obrażam na krytyczne uwagi moich pomysłów. Dlatego prosiłem o przykład merytorycznego argumentu, o który się podobno obraziłem. Zamiast tego dałeś złośliwy komentarz, bez żadnych merytorycznch argumentów i jeszcze chamsko uważasz, że to jest właśnie to o co pytałem. Zatem Twój zarzut uważam za obraźliwy i bezpodstawny, a sam komentarz za złosliwy. Tym samym koncze wszelkie dyskusje z Tobą, oraz w ogóle na forum, jeżeli ta sytuacja pozostanie bez reakcji moderatorów.
Zarzut? Zwyczajnie śmieszy mnie taka postać, ot dałem przykład takowej, a komentarzy dotyczących astralnego w całym portalu jest sporo, tedy nie będę ich powtarzał, nie ten wątek. Możesz założyć osobny Skargi i wnioski.

Wasut:
jedno s wystarczy
Przepraszam za błąd, nie był umyślny.
Trochę nie wyłapałem o co się rozchodzi z początku, ale potem to chyba o to że skoro golem jest dużo silniejszy to jest w stanie w walce bezpośredniej w zwarciu po prostu przetrącić i tego naszego silnego kowala, tak? Wg mnie wszystko w porządku, tak własnie powinno być - to jest własnie skutek rażącej przewagi siły.
Tak.
Ale w praktyce gry może wyjść, ze ZR stanowi ponad 50% trafienia (albo i nawet więcej SF 100, bgł 100, ZR 1000), gdzie SF nie przekracza 10%... Niby to samo - ot sytuacje mogą być różne, skrajne przypadki wcale nie świadczą o błędzie systemu.
Owszem, ale ZR jakoś bardziej przemawia za TR (choćby zwykły rzut sprawdzamy jest % na ZR). Z drugiej strony chyba znacznie ciężej o tak wysokie ZR, a znaczna SF częściej występuje.
A dlaczego ZR wydaje się najważniejsza oprócz biegłości? Biegłość to umiejętność obsługi broni w przestrzeni, używania, manipulowania, itd... niby zręczność też pozwala manipulować czy aby nie powtórzenie parametru? Impet ciosu podczas trafiania Ciebie razi ale że celujemy celując to już nie?
Nie razi mnie ze względu na jej praktyczne wartości, gdyby były tak znaczne jak dla SF to byłby problem. Niby mając małą bgł można nadrabiać ZR, ale jest to dyskusyjne.
Właśnie przez to że obrona to również składowa zdarzeń defensywnych.
Dokładnie, nie konkretnych działań, lecz uderzeń w tarczę, zbicie bronią, itp. Dlatego sprawdzam z jakiego powodu nie trafił, jak wcześniej pisałem.
to dlaczego niby - bo tak ci się wydaje. A przyglądnąłeś się w ogóle takiemu gigantowi czy powtarzasz za innymi na wiarę?
Chodziło mi o wspomnianego hobbita z olbrzymią zręcznością. Miałem na myśli to, że poprzez różnicę w gabarytach gigant ma trudność z trafieniem w hobbita. Natomiast sama siła zmniejsza tę trudność, tak bardzo jak mogłaby ją zmniejszyć bgł.
O tym nawet nie pamiętałem ale myślę że sumuje to co już wspomniałem - jeśli nie uda się uskoczyć przed takim ciosem (ZR) to dupa blada.
Dokładnie. Ale podczas normalnej walki nie można zrobić uniku. Gigant ma TR 202 z pięści (może też być maczuga). Jeżeli chce uderzy człowieka-akrobatę (w ubraniu zwykłym) o ZR 150 to taki ma szanse 5%, że uniknie ciosu (RTR>100), choć on bazuje na ZR a nie na gardzie, czy załonach z tarczy. Ale w zbroi płytowej z tarczą (postawa tarczownika) wojownik ma OB ze ZR 0, zaś z pancerza i całej reszty może mieć 150 (jak jeszcze tarczownika użyje to więcej). RTR wynosi w tym przypadku 50. Zauważmy jednak, że nie trafiając w pancernego gigant tak naprawdę nie trafia ze względu na jego opancerzenie, zatem tamten najprawodpodobniej przyjmuje uderzenia na tarczę. Ale wg zasad nic się nie dzieje. Jeżeli nie ma wpływu SF na TR to wtedy gigant ma TR ok. 100. Szansa trafienia w akrobatę bardzo mała 5%, ale zawdzięcza to tylko ZR, wiec nie ma mowy o wpływie SF na przełamywanie gardy, zastawy itp. Inaczej jest w przypadku wojownika RTR również 5%, ale przy braku trafienia sprawdzane w co uderzył cios. Jeżeli w powietrze (dla tego przypadku 5%), czy w ZR (praktycznie nie wlicza się ze wzlędu na pancerz i tarczę) to oznacza, że wojownik blokował, albo bronią, albo tarczą, ablo przeszło po zbroi. Czyli tutaj występuje łamanie blokady, gadrdy itp, przez siłe giganta. Co też trzeba wyliczyć w co ów cios wszedł. Jeżeli ich SF są zbliżone to nie ma problemu można pominąć ów fakt (utrzyma tarczę itp.). Jednak gigant jest znacznie silniejszy, zatem zostanie zmeciony ciosem. Dlatego wlicznie SF do TR nie zpowala na pełne uwzględnienie przałamania gardy (RTR w wojonika 50% choć owe 50% bazuje tylko na zasłonach), a RTR 95% (akrobata) chociaż istotna tylko obrona ze ZR.

Z innej beczki i bardziej w temacie.

Widzę SF użycia jako siłę niezbędną do swobodnego posługiwania się bronią. Jeżeli jest ona spełniona, wtedy nie ma konieczności wliczać bonusów z SF. Ale w przypadku, gdy nie jest, wtedy należałoby modyfikować TR. Czyli nadwyżka siły nie ma wpływu, ale jej brak owszem. Dobrym przykładem jest wspomniany kamyczek (hobbit i trol), bądź nóż, kiedy nadwyżka nie wpłwu, bądź kłoda kiedy brak w SF użycia ma.
Ostatnio zmieniony 14 stycznia 2010, 11:38 przez Feamor, łącznie zmieniany 1 raz.

garfields
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 05 października 2009, 10:20

Post autor: garfields » 14 stycznia 2010, 12:28

Osoba silniejsza lepiej kontroluje napiety łuk, broń nie drży jej w rekach w efekcie strzela celniej.
Siła co najwyżej wpłynie na ilość wystrzelonych strzał w długim okresie czasu bez ograniczeń trafienia, ale to oddaje współczynnik wytrzymałości, po przekroczeniu którego wpada się w 'walkę w trudnych warunkach'. Wiem jednak z doświadczenia - biegły (ćwiczący) łucznik wystrzeli nieporównywalnie więcej strzał (i się nie zmęczy) niż silny, ale na łucznictwie nie znający się paker. Co z tego że trzyma lepiej? Jak ma niską biegłość nie wpływa to wcale na jego celność. Zwykle osoba silna, o niskiej biegłości będzie także wolniej strzelała niż osoba słaba fizycznie, ale o bgł dużo większej. Także wiem to z doświadczenia.
(...)Po prawdzie nie masz możliwości sprawdzenia jak z łuku strzelałaby postać z pasem giganciej siły(...)
Nie powinna wcale wpływać.
Siła, z jaką strzela łuk czy kusza, jest ograniczona do jego max naciągu (zwykle wyrażanego w funtach/kilkogramach) i poza tą wartość nie wyjdzie. Nie ma możliwości strzelania mocniej, a tym bardziej celniej. Nie zależy to od siły strzelca i pas siły nie powinien w KC mieć na obrażenia zadane łukiem/kuszą, a tym bardziej trafienie. Przecież bardziej kuszy niż do spustu nie naciągniesz, ani strzała ci się nie rozciągnie w rękach. W wypadku jak 'rozciągasz' łuk poza jego max. naciąg ulegnie on zniszczeniu i tyle. W kuszy wyrwiesz naciąg albo ramiona.


Idąc dalej tropem dodawania SF do obrażeń z broni miotanej (co jest bezsensu) najlepszymi łucznikami byłyby istoty b. silne (powiedzmy golemy wspomniane wcześniej) bo i bonus do szansy trafienia przeciwnika i bonus do obrażeń jeszcze. Super!


i tu pojawiła dobra uwaga
Widzę SF użycia jako siłę niezbędną do swobodnego posługiwania się bronią. Jeżeli jest ona spełniona, wtedy nie ma konieczności wliczać bonusów z SF. Ale w przypadku, gdy nie jest, wtedy należałoby modyfikować TR. Czyli nadwyżka siły nie ma wpływu, ale jej brak owszem.
Zgodzę się z nią całkowicie.


aa i uściślijcie - bo to nudne jest przytaczanie koło wojtek tego samego i łapanie za słówka - będzie wam łatwiej - gigant oznacza po prostu osobę o b. dużej sile a nie giganta wzgórzowego czy innego.
Ostatnio zmieniony 14 stycznia 2010, 12:33 przez garfields, łącznie zmieniany 1 raz.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 14 stycznia 2010, 13:14

Feamor:
Zarzut? Zwyczajnie śmieszy mnie taka postać, ot dałem przykład takowej
Tak, zarzut. To, ze Cie smieszy nie znaczy zaraz, ze złosliwy komentarz staje sie merytoryczną krytyką. Mnie np. smieszy bufonada i zapedy niektórych userów, zeby przerabiac cały system jednak staram sie merytorycznie argumentować. Ale jeśli na tym forum dopuszczalne jest stosowanie złosliwych uwag i komentarzy zamiast argumetów to mogę przejść i na taki poziom.
a komentarzy dotyczących astralnego w całym portalu jest sporo, tedy nie będę ich powtarzał, nie ten wątek.
Poza niektórymi wyjatkami to złosliwe uwagi nie poparte żadnym argumentem czy nawet wola prowadzenia dyskusji. Innymi słowy przejawy forumowego chamstwa.

Teraz wracajac do SF i innych zmian:
Nie ma, już pisałem. Przyjęcie ciosu na gardę to nie jest trafienie. Jeżeli siła przeciwników jes duża to wtedy działa jak wybicie albo trafienie obszarowe. Skoro uważasz, że ma to jednak sam nie rozumiesz.
Przy uderzeniu z dużą "SF" przyjecie ciosu na gardę może być równoznaczne z trafieniem. Prosta mechanika w KC obejmuje takie sytuacje. Skoro twierdzisz inaczej to jednak nie rozumiesz, moze jak by jakiś Pudzian ci przywalił "w garde" to byś zrozumiał.
Hehehhehe. Nie piszę o grubasach. Chyba nie widziałeś przypakowanych ludzi. Pudzian oczywiście ma siłe z ton tłuszczu. Tedy reszta Twych rozważan nie jest adekwatna
Owszem widziałem niejednego przypakowanego, a zwinnośc większości z nich z grubsza potwierdza rozwiazania z mechaniki KC.
Widocznie im nie przeszkadza uproszczenie.
Widocznie podobnie jak wasut rozumieją je lepiej niz Ty.
Bardzo nietrafny przykład (brak odpowiednika biegłości). Jeżeli będą strzelać przez kilkadziesiąt minut to ten o większej biegłości będzie miał większe TR. Zmęczenie zawsze robi swoje.
Bardzo trafny. Na krótkim odcinku, np. ruszajac ze świateł słabsze autko moze dorównac mocniejszemu. Póxniej zostaje w tyle. Idąc Twoim tokiem rozumowania to nie znaczy, ze jest powolniejsze, tylko znaczy, że w pewnym momencie zostaje w tyle (przez analogie, to nie znaczy, ze ma premie do TR, to ten drugi ma minusy).
I znowu pudło. Wcześniej przytaczałem przykład golem vs kowal, golem vs akrobata.
No i? W tych skrajnych przypadkach też działa całkiem znośnie. Poza tym nie znamy jeszcze większosci rozdziałów "Vademecum", żeby zakąłdać, ze te najbardziej skrajne przypadki nie sa przewidziane przez system, więc wszystko trzeba zmienić.
50 SF jest zaniedbywane, ale nie 500 SF. Więcej zastanowienia podczas czytania, zamin napiszesz coś oczywistego.
Sam się zastanów. Różnice między szermierzami czy łucznikami, których porównujesz raczej nie przekraczaja 50 SF. Na jakiej podstawie zatem wyciągasz wnioski odnośnie 500 SF? Małe róznice siły w mechanice KC sa zaniedbywalne (tak jak w przykłądach praktyków, na których się opierasz), ale to nie znaczy, że trzeba zaniedbać też dużą różnicę.
W ten sposób dostałeś kuszę na tzw. stojaku. Teraz zależy wszystko od bgł strzelającego. To jak strzelanie z broni o małym odrzucie z podpórki.
Czyli TR tak silnego strzelca wzrasta w porównaniu z TR słabszego, zmagajacego się z drganiami. Jesteś juz blisko pojecia o co chodzi :)
A tutaj propozycja łatki dla walki wręcz. Dla nieskrajnych przypadków wpływ SF na TR i tak jest nie większy od 30% (SF 100-300, bgł +100, ZR 100), dopiero dla bardziej skrajnych jest zauważalny
Pisząc "skrajny" nie mam na mysli wysokiej SF, co juz kilka razy zaznaczyłem. Skrajny to jest przypadek gdzie TR z jednej strony zalezy niemal wyłącznie od SF, a obrona drugiej strony jest wyłącznie ze ZR. Takich przypadków w czasie gry praktycznie nie ma.
Rzucają w siebie (albo jakiegoś innego osobnika) mając bgł w kamieniach, rzucają kamyczkami, czyli używają ich jak broni. I dziwnym trafem trol ma większe TR, tym samym większą szansę trafienia niż bez uwzględnienia SF, choć ów kamyczek stanowi praktycznie dla niego takie same obciążenie (lub jego brak) jak dla hobbita.
skoro rzucaja w osobnika chronionego tarczą i zbroją to nic dziwnego, ze troll ma większe TR. Do tego dochodzi kwestia zasięgu rzutu i wytracania predkości pocisku. Kamien rzucony silniej będzie wolniej tracił prędkość, co zwiększa szanse trafienia w ruchomy cel. Efekty widac dobrze podczas rzucania sie snieżkami. Rzucone z mała siła lecą wolniej i staja sie łatwiejsze do unikniecia (obrona ze ZR), a rzucone z wiekszą siłą leca szybciej (szczególnie na wiekszych odległościach wolniej tracą prędkośc) przez co łatwiej nimi trafić w cel broniący się ze ZR (+ TR wynikający z SF).
Skoro wpływ jest niewielki to nie ma się co bulwersować i wszem prezentować swej megalomanii, tylko pominąć SF.
W pewnych przedziałach (szczególnie tych, które łatwo sprawdzić w tzw. "realu) ten wpływ jest niewielki, ale to nie znaczy, że żaden.
Oczywiście, może iść gdzie indziej. Tylko to niczego nie tłumaczy.
Jak to nie tłumaczy? Jest zwinniejszy/szybszy i stosuje zasady "ruch w walce" by nie zostac trafionym. To rozwiązuje problem bez rozkręcania całej mechaniki.
Oczywiście, że ma z gabarytów, ale dzięki porej SF znacznie większe TR niż powinno wynikać z realiów.
Z realiów KC wynika własnie takie TR.
Gigant ma TR 202 z pięści (może też być maczuga). Jeżeli chce uderzy człowieka-akrobatę (w ubraniu zwykłym) o ZR 150 to taki ma szanse 5%, że uniknie ciosu (RTR>100), choć on bazuje na ZR a nie na gardzie, czy załonach z tarczy
To jest ten skrajny przypadek, o którym pisałem. Żaden problem by gdy raz na 10 lat prowadzenia pojawi się coś takiego na sesji MG po prostu nie liczył obrony z ubranka, a gigantowi dodał połowe (albo nie dodał) TR z SF. Co za problem? To jest gra fabularna, a nie komputerowa. Mechanika nie musi przewidywac wszystkich przypadków, szczególnie jeśli ma być prosta i szybka w użyciu.
Inaczej jest w przypadku wojownika RTR również 5%, ale przy braku trafienia sprawdzane w co uderzył cios. Jeżeli w powietrze (dla tego przypadku 5%), czy w ZR (praktycznie nie wlicza się ze wzlędu na pancerz i tarczę) to oznacza, że wojownik blokował, albo bronią, albo tarczą, ablo przeszło po zbroi. Czyli tutaj występuje łamanie blokady, gadrdy itp, przez siłe giganta. Co też trzeba wyliczyć w co ów cios wszedł.
Wcale nie trzeba wyliczyć, jeśli chcemy grać w szybki system "heroic fantasy".
Dlatego wlicznie SF do TR nie zpowala na pełne uwzględnienie przałamania gardy
Tak samo jak istnienie współczynnika ZR nie pozwala na pełne uwzględnienie możliwości akrobatycznych i manualnych postaci w efekcie kulawy ma problem by być dobrym garncarzem czy rzeźbiarzem. Mechanika to zawsze pewne uproszczenia, nie ma wiec co sie czepiać skrajnych sytuacji.


Awatar użytkownika
wasut
Reactions:
Posty: 743
Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 2 times
Been thanked: 2 times

Post autor: wasut » 14 stycznia 2010, 13:24

Różnica siły przy starciu - powiedzmy w fechtunku - ma znaczenie - głównie chodzi o działania zasłon. Błędnie myśli ten kto uważa że zasłona to parowanie. Jeśli nie wierzycie to zapytajcie swoich kolegów co ponoś ćwiczą. Zasłona pozwala na miękką zmianę geometrii ciosu przeciwnika przez co kolokwialnie mówiąc zbicie i przejęcie impetu owego ciosu na swój zamach. Jeśli jednak przeciwnik ma znaczną przewagę fizyczną utrzymanie takiej zasłony jest trudne w skrajnych przypadkach prowadzące do parowania i niweczy efekt przejęcia impetu. Wiedza praktyczna 4 lata fechtunku, nie jestem mistrzem, ale u wyjątkowej klasy specjalistów się uczyłem. Mówienie że siła jest ważna tylko do podniesienia broni i wprawnego machania jest przejawem głupoty.

Silne razy broni się dużo ciężej niż by się chciało przyznać i to nawet będąc wypoczętym. Do tego wkrada się jeszcze element pewnej paniki (której nota bene system nie uwzględnia w takim wypadku, odraz przejścia do obrony - i nie zadawania ciosów, nawet pomimo bycia pozornie szybszym i zwinniejszym. Przykład nie jest jednak oparty na 10 krotnej różnicy siły o jakiej mówimy ale dość łatwo jest mi sobie wyobrazić rezultat takiego starcia.)
Więc jeśli jest przewaga zręczności i szybkości to jedynym racjonalnym wyjściem jest nie wdawanie się w bezpośrednie starcie.
Oczywiście, może iść gdzie indziej. Tylko to niczego nie tłumaczy.
Ośmieszanie argumentu w taki sposób jest raczej potwierdzeniem jego wartości.
Z drugiej strony chyba znacznie ciężej o tak wysokie ZR, a znaczna SF częściej występuje.
Nie razi mnie ze względu na jej praktyczne wartości, gdyby były tak znaczne jak dla SF to byłby problem. Niby mając małą bgł można nadrabiać ZR, ale jest to dyskusyjne.
Ale przyznasz że walka z przeciwnikiem operującym rejonami 2000+ZR była by dużo bardziej abstrakcyjna, prawda?
Dokładnie, nie konkretnych działań, lecz uderzeń w tarczę, zbicie bronią, itp. Dlatego sprawdzam z jakiego powodu nie trafił, jak wcześniej pisałem.
czyli w tym punkcie mamy zgodność. Trafienie tak jak i obrona w systemie są przedstawione jako suma zdarzeń bez konkretyzowania. Pozostaje efekt. I storytelling.

Jeśli potrzebujesz systemu bardziej precyzyjnego to proszę zaoferuj. Jednak nie poprzez nazywanie całkiem dobrze działającej mechaniki - nieprzemyślaną. Wasza zmiana ujęcia z algorytmu starcia siły jest nieprzemyślana.
Chodziło mi o wspomnianego hobbita z olbrzymią zręcznością.
Jak bardzo olbrzymia jest w tym momencie ta zręczność hobbita? bo siłę krytykujecie na konkrecie ale już ZR jest wartością abstrakcyjną w domyśle zawsze pasującą do argumentu. Konkret z jednej i z drugiej strony proszę.
Chodziło mi o wspomnianego hobbita z olbrzymią zręcznością. Miałem na myśli to, że poprzez różnicę w gabarytach gigant ma trudność z trafieniem w hobbita. Natomiast sama siła zmniejsza tę trudność, tak bardzo jak mogłaby ją zmniejszyć bgł.
Dobrze, dobrze - to samo ale z drugiej strony.
Jeżeli istnieje w miarę przerysowany przerost siły to przez rozwiązanie umniejszające jej wpływ na szansę trafienia jakim jest różnica wielkości system to dobrze balansuje czy nie? Przeliczenie bodajże było kilka stron temu.
Ale podczas normalnej walki nie można zrobić uniku. Gigant ma TR 202 z pięści (może też być maczuga). Jeżeli chce uderzy człowieka-akrobatę (w ubraniu zwykłym) o ZR 150 to taki ma szanse 5%, że uniknie ciosu (RTR>100), choć on bazuje na ZR a nie na gardzie, czy załonach z tarczy.
Podczas normalnej walki - rozumiem że bezpośredniej twarzą w twarz? no to rzeczywiście pole manewru ów akrobata ma dość zawężone - zgodnie z zasadami wali i ruchu w walce. Ja uważam że ów akrobata raczej będzie polegał na swojej zręczności i nie wchodził z strefę bezpośredniego zagrożenia. To raz. A dwa - to fakt że jak przytoczyłem wcześniej ciosy giganta na postacie dwa razy mniejsze i dwa razy słabsze są już traktowane jako atak daleki przed którym jak przed ostrzałem już można stosować umiejętność unik (a będąc akrobatą razem z unikiem może stosować inną zdolność lub... drugi unik). Wszystko jasne mam nadzieję.

Nie chcę się powtarzać sto razy ale w każdym poście to zaznaczam i za każdym razem jest to olewane ciepłym moczem.
Walka bezpośrednia jest starciem twarzą w twarz na powierzchni jednego pola!


Co do walki strzeleckiej to zgadzam się w pełni z garfieldsem. Sam posiadam dwa łuki (sportowy 8kg i refleksyjny 21kg) oraz lubuje się w strzelaniu (choć już czasu nie mogę znaleźć na te rzeczy).
W walce z luku jak i kuszy siła ma znaczenie przede wszystkim przy naciągu potem zmęczeniowe. I w przypadku walki strzeleckiej nie powinna być uwzględniana w rozliczaniu TR jak również nie powinna być uwzględniana zręczność - biegłość jako jedyna decyzyjna umiejętność określająca trafienie. Zręczne manipulowanie czy kręcenie obracanie i insze głupoty nie wpłyną na lepszą celność.
(Parametr graniczny SF użycia nie musi być oczywiście brany pod uwagę przy kuszach z naciągiem mechanicznym)
Również do obrażeń w obu przypadkach nie należy doliczać modyfikatora z siły.
Inna kwestia natomiast się tyczy już broni rzucanych - kamieni, noży do rzucania, oszczepów włóczni itd... tutaj pozostawiłbym mechanikę wali w zwarciu co najwyżej dodał jakiś modyfikator.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 14 stycznia 2010, 16:24

Garfields:
Siła co najwyżej wpłynie na ilość wystrzelonych strzał w długim okresie czasu bez ograniczeń trafienia, ale to oddaje współczynnik wytrzymałości, po przekroczeniu którego wpada się w 'walkę w trudnych warunkach' (...)Zwykle osoba silna, o niskiej biegłości będzie także wolniej strzelała niż osoba słaba fizycznie, ale o bgł dużo większej. Także wiem to z doświadczenia
Z doświadczenia jakie "przedziały współczynników" możesz porównać? Umowan SF o ile może sie róznic u Twoich kolegów łuczników? O 50 ? Niech by i różniła się o 100 to daje zaledwie 10 TR. A biegłość? Między poczatkującym łucznikiem, a wprawnym strzelcem moze się róznić o ponad 100. Zatem nic dziwnego, ze z doświadczenia wiesz, ze wazniejsza jest biegłośc niz siła. To jednak nie znaczy, ze siła nie ma żadnego znaczenia. Znaczy najwyzej, że niewielkie róznice pomiedzy toba i kolegami mają marginalne znaczenie.
W wypadku jak 'rozciągasz' łuk poza jego max. naciąg ulegnie on zniszczeniu i tyle.
Oczywiście. To jednak nie wymaga przerabiania systemu od podstaw tylko troche bardziej szczegółowego opisu łuku tak jak opisywane sa bronie w "Vademecum...". Wystarczy, zaznaczyć, ze max SF użycia łuku wynosi 150% SF minimalnej (luźna propozycja) i nie więcej bo inaczej broń sie połamie.
Idąc dalej tropem dodawania SF do obrażeń z broni miotanej (co jest bezsensu) najlepszymi łucznikami byłyby istoty b. silne (powiedzmy golemy wspomniane wcześniej) bo i bonus do szansy trafienia przeciwnika i bonus do obrażeń jeszcze. Super!
Gdyby pojawił się artefaktyczny łuk dopadowany do jego siły to czemu nie?

Odnosnie nadwyżek SF to nie zgadzam się z Tobą całkowicie. Skoro 10x większa SF powoduje róznice, to wartości pośrednie tez powinny jakoś wpływać na walkę. Tym wpływem jest + TR.

wasut:
Jak bardzo olbrzymia jest w tym momencie ta zręczność hobbita?
Olbrzymia to pewnie taka jak u olbrzyma :P
Ostatnio zmieniony 14 stycznia 2010, 16:29 przez Hauerine, łącznie zmieniany 1 raz.

Feamor
Reactions:
Posty: 60
Rejestracja: 23 października 2009, 01:50

Post autor: Feamor » 14 stycznia 2010, 16:48

Hauerine:
Propos łuku piszesz nieprawdę, patrz. również uwagi Wasut i Garfields. Opiera się to na fizyce.
Przy uderzeniu z dużą "SF" przyjecie ciosu na gardę może być równoznaczne z trafieniem.
Tak, przykład kowala.
Owszem widziałem niejednego przypakowanego, a zwinnośc większości z nich z grubsza potwierdza rozwiazania z mechaniki KC.
To mało ich widziałeś. Przypakowanie, siła nie wyklucza zręczności, otyłość tak.

Pozostałych nie będę ponownie wpisywał.

I sam przysnałeś, że problem z wliczeniem SF jest w skrajnych przypadkach jak golem, gigant itp. (a występują one), i wtedy jej nie wliczać. I o to mi właśnie chodzi. SF w przedziale 100-300 mi nie przeszkadza, tylko cały czas trzeba wtedy ustalić kiedy pomijamy SF, a kiedy nie pomijamy.

Wasut:
Ośmieszanie argumentu w taki sposób jest raczej potwierdzeniem jego wartości.
Nie chciałem już ponownie pisać tego samego. Jak ma odejść? Odsunąć się poza zasięg, jeżeli jest nastawiony na walkę z owym przeciwnikiem? Wspomiany wojownik w płytówce i wielką tarczą. Odskoczyć to sobie może akrobata, ale przecież walka jest opisana ogólnie, nie zaś szczegółowo. Dlatego w takim przypadku ZR akrobaty ma sens jako uproszczenie.
Jak bardzo olbrzymia jest w tym momencie ta zręczność hobbita? bo siłę krytykujecie na konkrecie ale już ZR jest wartością abstrakcyjną w domyśle zawsze pasującą do argumentu. Konkret z jednej i z drugiej strony proszę.
Hiperbola. Chodziło o taką, która gwarantuje dość dużą OB, czyli niskie RTR (np. ZR 150 przy walce wpomanianym siłaczu o marnej bgł.).
A dwa - to fakt że jak przytoczyłem wcześniej ciosy giganta na postacie dwa razy mniejsze i dwa razy słabsze są już traktowane jako atak daleki przed którym jak przed ostrzałem już można stosować umiejętność unik (a będąc akrobatą razem z unikiem może stosować inną zdolność lub... drugi unik).
Dlatego podałem golema, który ma podobne gabaryty i nie można już zastosować uniku, jak przy ataku dalekim.
Jeśli potrzebujesz systemu bardziej precyzyjnego to proszę zaoferuj. Jednak nie poprzez nazywanie całkiem dobrze działającej mechaniki - nieprzemyślaną. Wasza zmiana ujęcia z algorytmu starcia siły jest nieprzemyślana.
Ale poniższy przykład pokazuje, że obecna mechanika nie jest konsekwentna. Stąd poszukiwania.
Walka bezpośrednia jest starciem twarzą w twarz na powierzchni jednego pola!
Dobrze, ale jak ma do tego się owe RTR w akrobatę (walczącego ze ze wspomnianym golemem, a nie unikającego starcia z nim) 5%, a w wojownika 50% (też chcącego pokonać golema)? Przecież praktycznie każdy cios wchodzi w jego tarczę albo zbroję (jedno pole, nie doskakuje, itp.), ale jednak tutaj nie ma przełamania tzw. gardy, tylko zwyczajnie rzut za wysoki i trafienia nie ma? Rozumiem jeżeli wojownik ma duże SF i zbije, utrzyma uderzenie w tarczę, ale cóż jeżeli takiej nie ma? Jak to rozwiązać?

ZR też bym się czepiał, ale jakie są praktyczne zakresy ZR? 200-300? W przypadku siły fizycznej takie wartości występują nawet dla 0-6 poziomowców. Nie upieram się, żeby ją zostawiać, ale jej wartości mi nie przeszkadzają, tak samo jak by nie przeszkadzały SF gdyby jej wpływ na TR w przypadkach niektórych nie był większy niż bgł. Powtarzam, że dla SF 100-300 jej wpływ na TR nie przedzkadza, gdyż jest znacznie mniejszy niż wpływ bgł.
Ostatnio zmieniony 14 stycznia 2010, 16:49 przez Feamor, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
wasut
Reactions:
Posty: 743
Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 2 times
Been thanked: 2 times

Post autor: wasut » 14 stycznia 2010, 18:12

Odskoczyć to sobie może akrobata, ale przecież walka jest opisana ogólnie, nie zaś szczegółowo. Dlatego w takim przypadku ZR akrobaty ma sens jako uproszczenie.
Czyli przyznajesz że jest to jednak uwzględnione.
ZR 150
Czy taki golem pomimo swojej kosmicznej siły nie ma zbliżonych wartości?
GOLEM GLINIANY "Duży"; POZ 10;
ŻYW 2200; SF 2000; ZR 45; SZ 70;
GOLEM KAMIENNY "Duży"; POZ 10;
ŻYW 3000; SF 2500; ZR 25; SZ 60;
GOLEM KWARCOWY "Duży"; POZ 10;
ŻYW 4000; SF 3000; ZR 25; SZ 90;
GOLEM DIAMENTOWY "Duży";
ŻYW 5000; SF 4000; ZR 70; SZ 90;
Wybrałem przypadki najbardziej skrajne ze względów SF.
teraz chciało by się zauważyć że porównując któregoś z nich do hobbita_ZR150 okazuje się że różnica ZR nie jest jakaś zatrważająca - że jednak ten golem też się jakoś ruszać potrafi i do tego prezentuje nie najgorszą szybkość, więc może nie jest jakąś nieruchawą kłodą lecz całkiem mobilną maszyną dodatkowo obdarzoną miażdżącą siłą która w tym wypadku działa tylko na plus. Więc jest to straszny przeciwnik nawet dla gibkiego hobbita.
Ale poniższy przykład pokazuje, że obecna mechanika nie jest konsekwentna.
nie wiem o którym przykładzie mówisz, tym bardziej że nie podaliście żadnego przykładu który by się obronił - to że nie bierzecie wszystkich zasad pod uwagę nie znaczy że system jest danym punkcie nie konsekwentny a jedynie użytkownik.
Walka bezpośrednia jest starciem twarzą w twarz na powierzchni jednego pola!
Dobrze, ale jak ma do tego się owe RTR w akrobatę
Teraz znowu niekonsekwencja po Twojej stronie, przecież sam napisałeś
Odskoczyć to sobie może akrobata, ale przecież walka jest opisana ogólnie, nie zaś szczegółowo. Dlatego w takim przypadku ZR akrobaty ma sens jako uproszczenie.
Powtarzam, że dla SF 100-300 jej wpływ na TR nie przedzkadza, gdyż jest znacznie mniejszy niż wpływ bgł.
I takie jest 99,999% przypadków jakie się zdarzają. Reszta jest wyjątkiem potwierdzającym prawdziwość takiego stanu.
Ostatnio zmieniony 14 stycznia 2010, 18:15 przez wasut, łącznie zmieniany 1 raz.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 14 stycznia 2010, 21:21

Feamor:
Propos łuku piszesz nieprawdę, patrz. również uwagi Wasut i Garfields. Opiera się to na fizyce.
Żadną nieprawdę. Po prostu wy się mylicie.
To mało ich widziałeś. Przypakowanie, siła nie wyklucza zręczności, otyłość tak.
Nie wyklucza, ale rzadko tez idzie w parze. Natomiast otyłość wcale nie przekłada się na siłę. "Nadwaga" w KC dodaje SF-u.
I sam przysnałeś, że problem z wliczeniem SF jest w skrajnych przypadkach jak golem, gigant itp. (a występują one), i wtedy jej nie wliczać. I o to mi właśnie chodzi.
Nic takiego nie napisałem. Przekręcasz (albo nie chcesz zrozumieć) moją wypowiedź. Powtarzam: sa dwa warunki, zeby wystapił skrajny przypadek. Tym drugim warunkiem jest obrona oparta na samej ZR po drugiej stronie.
SF w przedziale 100-300 mi nie przeszkadza, tylko cały czas trzeba wtedy ustalić kiedy pomijamy SF, a kiedy nie pomijamy.
Wcale nie pomijamy poza tym skrajnym przypadkiem, który moze pojawic sie raz na kilka lat gry. Szczerze to u mnie nigdy się nie pojawił przez ponad 15 lat.
Pozostałych nie będę ponownie wpisywał.
Rozumiem, że Cie przekonałem co do tych rzucanych kamieni?
Nie chciałem już ponownie pisać tego samego. Jak ma odejść? Odsunąć się poza zasięg, jeżeli jest nastawiony na walkę z owym przeciwnikiem? Wspomiany wojownik w płytówce i wielką tarczą. Odskoczyć to sobie może akrobata, ale przecież walka jest opisana ogólnie, nie zaś szczegółowo.
Jaka płytówka i wielka tarcza ?? Była mowa o kimś kto opiera obrone na zręczności, a Ty nagle z płytówką wyskakujesz? Jak ma obrone oparta na tarczy i płytówce to jak najbardziej powinno liczyc sie TR z SF przeciwko niemu. A jak jest akrobata to moze unikac starcia wychodząc z zasięgu. W obu przypadkach system działa.

garfields
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 05 października 2009, 10:20

Post autor: garfields » 15 stycznia 2010, 09:15

Hauerine napisał/a:
Feamor:
Propos łuku piszesz nieprawdę, patrz. również uwagi Wasut i Garfields. Opiera się to na fizyce.
Żadną nieprawdę. Po prostu wy się mylicie.
HOWGH powinieneś dodać! Bo Ty wiesz lepiej. I aż szkoda polemizować ale .. :)
:D
Ubawiłeś mnie - to wytłumacz nam w jaki sposób Ty uzasadnisz dodanie SF do strzału z kuszy, która ma określony naciąg do spustu i jej siła strzału zależy od siły z jaką pracują ramiona kuszy, a nie ramiona naciągającego? Na takiej samej zasadzie działa luk. Naciąganie go poza max wartość wcale nie oznacza mocniejszego strzelania, ale nawet słabsze (podobnie jak jest z wykresem mocy w samochodzie). Poza tym musiałbyś mieć 'specjalne' strzały bo jeśli naciągasz > max. naciągu to mocniej musisz odginać ramiona łuku, a to oznacza że standardowe strzały są za krótkie. A po kilku taki strzałach możesz wyrzucić łuk na śmietnik. Jeszcze lepiej jak wytłumaczysz to, że tą SF jeszcze można dodać do trafienia z takiej kuszy. :D Fizyki nie oszukasz i proszę nie ośmieszaj się. Nie masz doświadczenia i jeszcze 'udowadniasz' tym, którzy je mają ze się mylą. Brawo !
Oczywiście. To jednak nie wymaga przerabiania systemu od podstaw tylko trochę bardziej szczegółowego opisu łuku tak jak opisywane sa bronie w "Vademecum...". Wystarczy, zaznaczyć, ze max SF użycia łuku wynosi 150% SF minimalnej (luźna propozycja) i nie więcej bo inaczej broń się połamie.
To znaczy że b. silny olbrzym (powiedzmy niech ma 300 SF) nie mógłby strzelać z łuku bo jest za silny? :D
Gdyby pojawił się artefaktyczny łuk dopadowany do jego siły to czemu nie?
A dlaczego od razu artefaktyczny ? przecież nie ma w opisie łuku - nie może być używany przez ....<wpisz rasę> lub istotę o sile .... <wpisz siłe>.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 15 stycznia 2010, 10:08

Garfields:
Ubawiłeś mnie - to wytłumacz nam w jaki sposób Ty uzasadnisz dodanie SF do strzału z kuszy, która ma określony naciąg do spustu i jej siła strzału zależy od siły z jaką pracują ramiona kuszy, a nie ramiona naciągającego?
Dlaczego nagle kuszy? Cały czas była rozmowa o walce wręcz "ale nie masz racji bo kusza to...", później rozmowa o łuku "ale nie masz racji bo kusza tamto...". Ogarnijcie się troche z argumentacją. Ja przy kuszy nic nie uzasadniam. Uważam, że potrzebny jest bardziej szczegółowy opis zasad odnośnie kuszy, taka "łatka".
Na takiej samej zasadzie działa luk.
No juz nie na takiej samej, szczególnie jesli mowa była o TR. Ale oczywiście ja mówie o TR, a wy "nie masz racji bo obrażenia...".
Nie masz doświadczenia i jeszcze 'udowadniasz' tym, którzy je mają ze się mylą. Brawo !
Niestety Te się mylisz przypisując moje argumenty w rozmowie o łuku do kuszy, a moje argumenty odnośnie TR przenosząc na obrażenia itd. W ten sposób to sie nie pogada. Nie wiem czy to wina tego, ze nie czytasz uważnie, czy celowo przekręcasz stosując nieuczciwe sztuczki w dyskusji.
To znaczy że b. silny olbrzym (powiedzmy niech ma 300 SF) nie mógłby strzelać z łuku bo jest za silny?
Nie, to znaczy, ze jestes kompletnie niedomysny. Jeżeli łuk miałby max SF uzycia 150 to półolbrzym z 300 SF mógłby z niego strzelać wykorzystując tylko 150 SF. A jeśli przypadkiem zadeklaruje "to ja naciągam z całej siły" to bron się np. złamie.
A dlaczego od razu artefaktyczny ? przecież nie ma w opisie łuku - nie może być używany przez ....<wpisz rasę> lub istotę o sile .... <wpisz siłe>.
Nie ma, ale powinno być. Możliwe, że nawet jest już w którejś kolejnej częsci "Vademecum walki".
Ostatnio zmieniony 15 stycznia 2010, 10:09 przez Hauerine, łącznie zmieniany 1 raz.

garfields
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 05 października 2009, 10:20

Post autor: garfields » 15 stycznia 2010, 10:56

Hauerine napisał/a:
Dlaczego nagle kuszy? Cały czas była rozmowa o walce wręcz "ale nie masz racji bo kusza to...", później rozmowa o łuku "ale nie masz racji bo kusza tamto...". Ogarnijcie się troche z argumentacją. Ja przy kuszy nic nie uzasadniam. Uważam, że potrzebny jest bardziej szczegółowy opis zasad odnośnie kuszy, taka "łatka".
Odniosłeś się do mojego wpisu ad kusza i łuk i obliczania dla nic trafienia z użyciem SF, a to jest część rozmowy/wątku i nie wychodzi poza niego. Więc teraz nie pisz że nie ogarniamy tematu - co najwyżej Ty traktujesz go często wybiórczo i nie ogarniasz.
No juz nie na takiej samej, szczególnie jesli mowa była o TR. Ale oczywiście ja mówie o TR, a wy "nie masz racji bo obrażenia...".
Pisałem także we wpisie (co pominąłeś) o trafieniu z łuku i kuszy i dodawaniu do niego SF, i także się do tego nie odniosłeś, i wybiórczo potraktowałeś mój wpis. Pozwolę sobie zacytować 'Nie wiem czy to wina tego, ze nie czytasz uważnie, czy celowo przekręcasz stosując nieuczciwe sztuczki w dyskusji.'
Nie, to znaczy, ze jestes kompletnie niedomysny. Jeżeli łuk miałby max SF uzycia 150 to półolbrzym z 300 SF mógłby z niego strzelać wykorzystując tylko 150 SF. A jeśli przypadkiem zadeklaruje "to ja naciągam z całej siły" to bron się np. złamie.
Zastosowałem Twój sposób prowadzenia rozmowy - czyli łapanie za słowa. Wiedziałem o co ci chodzi, ale chciałem sprawdzić jak zereagujesz jak ktoś prowadzi rozmowę w Twój sposób czyli nie próbuje się domyślać co autor miał na myśli tylko interpretuje napisany tekst. I daruj sobie osobiste wycieczki bo są żałosne.

Wracając do tematu moja propozycja jest taka (i tak na marginesie w ten sposób graliśmy u siebie) - w przypadku broni strzeleckich, jak łuk i kusza, nie dodawać SF do szansy trafienia przeciwnika (i odpowiednio do obrażeń). W przypadku włóczni / oszczepów itp broni w której zasięg i sam wyrzucenie pocisku zależy od twojej SF ten dodatek do TR zostawić (chociaż jest dosyć dziwny przy tych siłaczach).

Racja jest taka. że tych istot hipersilnych nie spotyka się codziennie na sesjach (w sumie zależy to od MG), dlatego nie chciałem wprowadzać np. smoków (z ich absurdalnie wysokimi trafieniami wynikającymi z SF) czy walk z b. silnymi istotami bo był to dosyć duży problem dla graczy - żołnierzy co z takim przeciwnikiem zrobić. Nawet dla wysokopoziomowych postaci.
Ostatnio zmieniony 15 stycznia 2010, 11:04 przez garfields, łącznie zmieniany 1 raz.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 15 stycznia 2010, 11:42

Jeśli chodzi o kusze, to w jednej z części Vademecum Walki jest szczegółowy opis dotyczący ich skuteczności i jej zależności od SF.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 15 stycznia 2010, 11:57

Garfields:
Odniosłeś się do mojego wpisu ad kusza i łuk i obliczania dla nic trafienia z użyciem SF, a to jest część rozmowy/wątku i nie wychodzi poza niego. Więc teraz nie pisz że nie ogarniamy tematu - co najwyżej Ty traktujesz go często wybiórczo i nie ogarniasz.
Traktuje wybiórczo bo kusza i łuk to zupełnie rózne urzadzenia, a walka bezposrednia to jeszcze inna sprawa. Jak pisze o walce to o walce, jak o łuku to o łuku, a jak o rzucaniu kamieniami, to o rzucaniu kamieniami.
Pisałem także we wpisie (co pominąłeś) o trafieniu z łuku i kuszy i dodawaniu do niego SF, i także się do tego nie odniosłeś, i wybiórczo potraktowałeś mój wpis.
To nie tak Garfieldsie :) W dyskusji pojawiła się kwestia + TR z tytłu SF przy strzelaniu z łuku i ja staram się żebyśmy doszli do jakiś konkretów w tej kwestii. Tymczasem Ty i co chwila wyciągasz wątki poboczne i starasz się rozszerzac to copisze o TR i łuku na zadawanie obrażeń i to z kuszy. Stwierdziłem wyraźnie, ze kusza to osobna sprawa i dalej pisze o TR z łuku, a Ty konsekwentnie obsmiewasz moje argumenty, że nie pasuja nijak do kuszy.
Zastosowałem Twój sposób prowadzenia rozmowy - czyli łapanie za słowa. Wiedziałem o co ci chodzi, ale chciałem sprawdzić jak zereagujesz jak ktoś prowadzi rozmowę w Twój sposób czyli nie próbuje się domyślać co autor miał na myśli tylko interpretuje napisany tekst. I daruj sobie osobiste wycieczki bo są żałosne.
Ja nic tkaiego nie robie. To Ty jesteś jakiś złośliwy wobec mnie.
Racja jest taka. że tych istot hipersilnych nie spotyka się codziennie na sesjach (w sumie zależy to od MG), dlatego nie chciałem wprowadzać np. smoków (z ich absurdalnie wysokimi trafieniami wynikającymi z SF) czy walk z b. silnymi istotami bo był to dosyć duży problem dla graczy - żołnierzy co z takim przeciwnikiem zrobić.
Może uciekać ? Nie wydaje mi się, zeby gracze mieli ochote na bezposrednie starcie z jakims bykiem czy słoniem więc co dziwnego w tym, że bohaterowie uciekną przed smokiem :P ?

EDIT:
Moi gracze już się nauczyli, że nie wszystko co się pokazuje w ich polu widzenia jest do pokonania. Muszą się zastanowić z kim trzeba walczyć, a z kim mozna sie dogadać, kto jest wrogiem, a kto niekoniecznie i kogo są w stanie pokonać, a przed kim lepiej uciekać.

z drugiej strony KC sa systemem sprzyjającym licznym walkom, w tym z potęznymi lub licznymi przeciwnikami. Szybkie mnożenie się orków, mozliwośc twrzenia martwiaków, sprowadzania istot z innych światów sprawia, ze demografia Orchii nie jest zagrożona :P Do tego dochodzą magiczne leczenia, w efekcie nawet cięzko ranni szybko wracaja do akcji i gracze nie musza się obawiać, że po jednej walce postac trafi na pół roku na rehabilitacje. Moze dlatego mechanika sprzyja szybkiemu i prostemu rozstrzyganiu starć? Taki urok KC.
Ostatnio zmieniony 15 stycznia 2010, 12:27 przez Hauerine, łącznie zmieniany 1 raz.

garfields
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 05 października 2009, 10:20

Post autor: garfields » 18 stycznia 2010, 10:31

Hauerine napisał/a:
Zastosowałem Twój sposób prowadzenia rozmowy - czyli łapanie za słowa. (..)
Ja nic tkaiego nie robie. To Ty jesteś jakiś złośliwy wobec mnie.
:D:D Tak, oczywiście :).
Ale nie o tym miałem.
KC sa systemem sprzyjającym licznym walkom, w tym z potęznymi lub licznymi przeciwnikami. (..)
Waśnie i dlatego sądzę że MG do KC musi być trochę bardziej przewidujący rzucając istoty, które tak łatwo moga zmiażdzyć nieprzygotowanych graczy.

Mam propozycję z tą SF jako dodatek do TR. Graliśmy tak w KC na naszych sesjach.

SF była dodawana do TR jako zmienny 'bonus' czyli gracz (lub potwór/przeciwnik) chce właśnie przełamać gardę przeciwnika więc się napina, i z zamachu czy jak tam mu wygodniej, atakuje przeciwnika wkładając w cios właśnie swoją SF (standardowo 1/10 współczynnika).
Zwiększało mu to jego TR, ale jednocześnie ten bonus do TR był odejmowany na daną rundę od jego OB. Dzięki temu walka z niektórymi przeciwnikami którzy jednocześnie mieli gigantyczną SF i podobnie dużą obronę była ciekawsza. Przeciwnicy 'zastanawiali się' :) czy warto tak się odsłonić żeby wyprowadzić tak silny cios. Nie było możliwości dzielenia tego bonusu (np ktoś stwierdzi to ja dodaję nie 1/10 tylko 1/20 SF) dzięki czemu znacznie ułatwiało to obliczenia. Sprawdzało się to dosyć dobrze.

W przypadku broni miotającej już pisałem (łuku i kuszy).

btw. System tego wrzucania SF do TR kosztem OB byl w podobnym stopniu wykonany w Middle Earth RPG.

ODPOWIEDZ