PBF - Chłopcy z East Marina
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1338hrs
Zamiary Garcii okazały się dla Lewego tak ogromnym wstrząsem, że booster dosłownie zapomniał języka w gębie, gapiąc się na Hectora szeroko otwartymi oczami.
- Tank, żółtki i zapierdzielony cybersprzęt - powtórzył przesadnie życzliwym tonem fikser - Możesz powiedzieć po dobroci, ale mogę też zawołać naszego kumpla Kuraniego. Pamiętaj, on jest naszym kumplem, ale niekoniecznie twoim. To co ci się tam przypomniało?
Zamiary Garcii okazały się dla Lewego tak ogromnym wstrząsem, że booster dosłownie zapomniał języka w gębie, gapiąc się na Hectora szeroko otwartymi oczami.
- Tank, żółtki i zapierdzielony cybersprzęt - powtórzył przesadnie życzliwym tonem fikser - Możesz powiedzieć po dobroci, ale mogę też zawołać naszego kumpla Kuraniego. Pamiętaj, on jest naszym kumplem, ale niekoniecznie twoim. To co ci się tam przypomniało?
Poczekajcie, może gościu rzuci nas na kolana swymi rewelacjami!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście; Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1339hrs;
Przedłużająca się cisza zaczęła denerwować nawet spokojnego zwykle Gladzia. Solo już miał zamiar się odezwać, ale Lewy w końcu przerwał milczenie, choć znów w zaskakujący sposób. Ani Garcia, ani Wislon nie spodziewali tego:
- Ja pierdolę, wy jesteście zdrowo jebnięci. Wiesz, że Tank ma plecy. Kasę tam podobno korpy pompują, a wy myslicie, że go odstrzelicie ot tak?
- Nie pierdol tylko mów co wiesz. - Warknął Wilson, nim Lewy zapędziłby się zbyt daleko i musiał by rąbnąć w ryj. Solo wiedział, że miał fizyczną przewagę nad rannym, ale wiedział, że gdyby miał do czynienia ze zdrowym i nieokaleczonym boosterem, to wynik solówki byłby bardzo, bardzo otwarty. Ręce już świerzbiły Paula, ale wyglądało, że ex-brzytwiarz niewiele robił sobie z tego:
- Tak? A po co ja mam kogokolwiek sypać? Puścicie mnie wolno i co mi po tym? Te ziomki mnie zwiną i Tank mnie wynicuje na lewą stronę w porywie radości. Dzięki za szpital, ale to nie polepsza specjalnie mojej sytuacji, prawda? Może o tyle, że jeszcze żyje, ale chuj z tego jak i tak jestem już wypłaszczony. Musze mieć gwarancje. Dogadamy się. Moja wiedza za bezpieczeństwo. Tylko, że wy dwaj to mnie raczej nie ochronicie przed Rzeźnikami.
Lewy zaskoczył Garcię. Choć był w sytuacji nie do pozazdroszczenia, to wciąż jeszcze był kawałem zadziora. Fixerowi przeszło nawet przez myśl, że gdyby został wierny boosterom, to pewnie za jakiś czas byłby wyróżniającym się typem w Rzeźni, ale dobrze rokującą, choć pewnie krótką karierę w gangu przerwała dziewczyna. Lewy dobrze rozgrywał, nie zaczął mieleć ozorem, tylko starał się zapewnić sobie przyszłość. Zapytał o ważną, z jego punktu widzenia kwestię, o której zresztą chłopaki wcześniej niemrawo przebąkiwali między sobą. A taki towar jak żywy i zdrów Lewy mógł być łakomym kąskiem dla co po niektórych...
Przedłużająca się cisza zaczęła denerwować nawet spokojnego zwykle Gladzia. Solo już miał zamiar się odezwać, ale Lewy w końcu przerwał milczenie, choć znów w zaskakujący sposób. Ani Garcia, ani Wislon nie spodziewali tego:
- Ja pierdolę, wy jesteście zdrowo jebnięci. Wiesz, że Tank ma plecy. Kasę tam podobno korpy pompują, a wy myslicie, że go odstrzelicie ot tak?
- Nie pierdol tylko mów co wiesz. - Warknął Wilson, nim Lewy zapędziłby się zbyt daleko i musiał by rąbnąć w ryj. Solo wiedział, że miał fizyczną przewagę nad rannym, ale wiedział, że gdyby miał do czynienia ze zdrowym i nieokaleczonym boosterem, to wynik solówki byłby bardzo, bardzo otwarty. Ręce już świerzbiły Paula, ale wyglądało, że ex-brzytwiarz niewiele robił sobie z tego:
- Tak? A po co ja mam kogokolwiek sypać? Puścicie mnie wolno i co mi po tym? Te ziomki mnie zwiną i Tank mnie wynicuje na lewą stronę w porywie radości. Dzięki za szpital, ale to nie polepsza specjalnie mojej sytuacji, prawda? Może o tyle, że jeszcze żyje, ale chuj z tego jak i tak jestem już wypłaszczony. Musze mieć gwarancje. Dogadamy się. Moja wiedza za bezpieczeństwo. Tylko, że wy dwaj to mnie raczej nie ochronicie przed Rzeźnikami.
Lewy zaskoczył Garcię. Choć był w sytuacji nie do pozazdroszczenia, to wciąż jeszcze był kawałem zadziora. Fixerowi przeszło nawet przez myśl, że gdyby został wierny boosterom, to pewnie za jakiś czas byłby wyróżniającym się typem w Rzeźni, ale dobrze rokującą, choć pewnie krótką karierę w gangu przerwała dziewczyna. Lewy dobrze rozgrywał, nie zaczął mieleć ozorem, tylko starał się zapewnić sobie przyszłość. Zapytał o ważną, z jego punktu widzenia kwestię, o której zresztą chłopaki wcześniej niemrawo przebąkiwali między sobą. A taki towar jak żywy i zdrów Lewy mógł być łakomym kąskiem dla co po niektórych...
Chrapkę na Lewego ma z pewnością kilka osób w NC: wspomniany ojciec Alt - Tanaka, zapewne jego ex-koledzy z gangu, NCPD (którzy tak nawiasem mówiąc dali Wam tydzien czasu, na jakiegoś interesującego newsa), Chinole z Triad i pewnie jeszcze z tuzin innych gangów, organizacji itp. Inną kwestią jest, która z powyższych opcji jest bezpieczna, zyskowna i mozliwa do realizacji. Proponowane przez Czarnego odstrzelenie jest z pewnością najłatwiejsze do realizacji, aczkolwiek szpital Kitty nie jest do tego najlepszym miejscem;)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1338hrs
Hector zmrużył oczy analizując coś gorączkowo w myślach, a jego spojrzenie straciło wiele z rzekomo przyjaznego błysku. Fikser pokiwał głową z udawanym zrozumieniem, potem przełożył nogę przez nogę.
- Rozumiem, Lewy - powiedział ściszonym głosem - Dobrze główkujesz, sam bym pewnie tak zrobił na twoim miejscu. Jest ktoś, kto może ci zapewnić takie plecy, że nawet Tank będzie miał kłopot, żeby cię ruszyć... oczywiście, jeśli nie spróbujesz go orżnąć, tylko wyśpiewasz wszystko jak na spowiedzi.
A będziesz śpiewał jak cię już naszprycują po uszy, będziesz śpiewał.
Nie okazując otwarcie swych przemyśleń, Garcia podniósł się z krzesła sięgając po wsadzony w kieszeń smartfon.
- Posiedźcie to sobie chwilkę, ja muszę zadzwonić.
Hector zmrużył oczy analizując coś gorączkowo w myślach, a jego spojrzenie straciło wiele z rzekomo przyjaznego błysku. Fikser pokiwał głową z udawanym zrozumieniem, potem przełożył nogę przez nogę.
- Rozumiem, Lewy - powiedział ściszonym głosem - Dobrze główkujesz, sam bym pewnie tak zrobił na twoim miejscu. Jest ktoś, kto może ci zapewnić takie plecy, że nawet Tank będzie miał kłopot, żeby cię ruszyć... oczywiście, jeśli nie spróbujesz go orżnąć, tylko wyśpiewasz wszystko jak na spowiedzi.
A będziesz śpiewał jak cię już naszprycują po uszy, będziesz śpiewał.
Nie okazując otwarcie swych przemyśleń, Garcia podniósł się z krzesła sięgając po wsadzony w kieszeń smartfon.
- Posiedźcie to sobie chwilkę, ja muszę zadzwonić.
Kilka ostatnich postów zmieniło mój punkt widzenia na wydanie Lewego w ręce Tanaki - skubaniec próbuje nas szantażować? Spoko, kryjemy w takim razie swoje tyłki. MG, jak nagrać przekazanie boostera ojcu Alt?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście; Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1341hrs;
- Hector, mówisz poważnie? Macie kolesia z Rzeźni, który chce sypać i sporo wie? - Alt spytała z niedowierzaniem.
- Z Brzytew Alt, to taka ich przybudówka, ale jest ziom jest ogarnięty w temacie. - Garcia poprawił netrunnerkę i wyjawił skromną propozycję: - Może Twój jarecki... znaczy się pan Tanaka, byłby zainteresowany takim informatorem?
W słuchawce było cicho przez chwilę, ale Garcia wiedział, że zarzucił dobrą przynętę. Lewy był cennym kąskiem dla byłego gracza Arasaki, na życie którego czychali teraz byli współpracownicy. Alt odezwała się po chwili:
- Spytam. Hector. Krótka piłka: Co chcecie w zamian?
- Hector, mówisz poważnie? Macie kolesia z Rzeźni, który chce sypać i sporo wie? - Alt spytała z niedowierzaniem.
- Z Brzytew Alt, to taka ich przybudówka, ale jest ziom jest ogarnięty w temacie. - Garcia poprawił netrunnerkę i wyjawił skromną propozycję: - Może Twój jarecki... znaczy się pan Tanaka, byłby zainteresowany takim informatorem?
W słuchawce było cicho przez chwilę, ale Garcia wiedział, że zarzucił dobrą przynętę. Lewy był cennym kąskiem dla byłego gracza Arasaki, na życie którego czychali teraz byli współpracownicy. Alt odezwała się po chwili:
- Spytam. Hector. Krótka piłka: Co chcecie w zamian?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1338hrs
Garcia zmarszczył mimowolnie czoło, czując przyśpieszającą w żyłach krew. Rozmowa zaczynała zmierzać w najbardziej interesującym go kierunku, ale nie zamierzał okazać przed swoją wpływową znajomą zbyt otwartej chciwości.
- Zdaję się na wdzięczność twojego ojca, Alt - powiedział pozornie nonszalanckim tonem - Jeśli pan Tanaka uzna, że gość jest dla niego coś warty, będziemy bardzo zadowoleni. Wystarczy nam jeden patol, na zwrot kosztów utrzymania drania przy życiu, bo parę dni temu jego ziomy o mało go nie wypłaszczyły. Rzeźni dziwnie zależy na odstrzeleniu faceta.
W słuchawce wciąż panowała cisza.
- Daj szybko znać, co z nim robić - dodał fikser - Będziemy w kontakcie.
Garcia zmarszczył mimowolnie czoło, czując przyśpieszającą w żyłach krew. Rozmowa zaczynała zmierzać w najbardziej interesującym go kierunku, ale nie zamierzał okazać przed swoją wpływową znajomą zbyt otwartej chciwości.
- Zdaję się na wdzięczność twojego ojca, Alt - powiedział pozornie nonszalanckim tonem - Jeśli pan Tanaka uzna, że gość jest dla niego coś warty, będziemy bardzo zadowoleni. Wystarczy nam jeden patol, na zwrot kosztów utrzymania drania przy życiu, bo parę dni temu jego ziomy o mało go nie wypłaszczyły. Rzeźni dziwnie zależy na odstrzeleniu faceta.
W słuchawce wciąż panowała cisza.
- Daj szybko znać, co z nim robić - dodał fikser - Będziemy w kontakcie.
Mam nadzieję, że pan Tanaka sięgnie po portfel i szybko zabierze nam Lewego z głowy. MG, czekamy niecierpliwie na rozstrzygnięcie sprawy.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Postanowiłem zrobić sobie w wolnej chwili podsumowanie finansowe w ujęciu całościowym. Garcia wystartował z sumką 550e$ na karcie, potem zaczęło się radosne wydawanie.
- Łapówka dla Suchego za info o Brzytwiarzach - -20;
- Bilet autobusowy do Metro Cafe i z powrotem - -12;
- X-38 i naboje - -50;
- Żarcie w Hot Dingo - -15;
- Zaliczka od Masha - 400;
- Haracz dla Suchego - -50;
- Budżet imprezowy Kapusty - 2000;
- Buty dla Garcii i Wilsona - -50;
- Kombinezony motocyklistów - -250;
Stan bieżący na post #360 - 2503e$.
- Łapówka dla Suchego za info o Brzytwiarzach - -20;
- Bilet autobusowy do Metro Cafe i z powrotem - -12;
- X-38 i naboje - -50;
- Żarcie w Hot Dingo - -15;
- Zaliczka od Masha - 400;
- Haracz dla Suchego - -50;
- Budżet imprezowy Kapusty - 2000;
- Buty dla Garcii i Wilsona - -50;
- Kombinezony motocyklistów - -250;
Stan bieżący na post #360 - 2503e$.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście; Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1341hrs;
Garcia nie zdążył nawet wrócić do pokoju Lewego, gdy dzwonek jego komórki zaczął walić beatem jednego z kawałków Silverhanda. Na wyswietlaczu wyświetlił się zastrzeżony numer. Fixer przez chwilę przyglądał się informacji, jakby próbował przejrzeć przez ekran, kim może być dzwoniący. Odebrał telefon. Głos w słuchawce, a w szczególności charakterystyczny akcent dał jednoznaczną odpowiedź, kto dzwonił:
- Witam Garcia san. Tu Tanaka. Przejdę od razu do rzeczy. Słyszałem, że macie kogoś dysponującego wiedzą z zakresu, jaki wielce mnie interesuje. Kiedy możemy się spotkać. Domyślam się, że taka osoba jest na celowniku wielu ludzi. Nie ukrywam, że zależy mi na jak najszybszym zabezpieczeniu informatora. Będę w Night City dziś przed północą. Kiedy możemy się spotkać?
Garcia nie zdążył nawet wrócić do pokoju Lewego, gdy dzwonek jego komórki zaczął walić beatem jednego z kawałków Silverhanda. Na wyswietlaczu wyświetlił się zastrzeżony numer. Fixer przez chwilę przyglądał się informacji, jakby próbował przejrzeć przez ekran, kim może być dzwoniący. Odebrał telefon. Głos w słuchawce, a w szczególności charakterystyczny akcent dał jednoznaczną odpowiedź, kto dzwonił:
- Witam Garcia san. Tu Tanaka. Przejdę od razu do rzeczy. Słyszałem, że macie kogoś dysponującego wiedzą z zakresu, jaki wielce mnie interesuje. Kiedy możemy się spotkać. Domyślam się, że taka osoba jest na celowniku wielu ludzi. Nie ukrywam, że zależy mi na jak najszybszym zabezpieczeniu informatora. Będę w Night City dziś przed północą. Kiedy możemy się spotkać?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1342hrs
Garcia zdrętwiał pod wpływem wrażenia, jakie zrobił na nim słyszany w telefonie głos, przełknął naprędce ślinę.
- Kiedy tylko pan sobie zażyczy, panie Tanaka - odpowiedział grzecznie Latynos - To zaszczyt móc wyświadczyć panu przysługę. Proszę wydać odpowiednie instrukcje, niezwłocznie się do nich zastosujemy. Informator znajduje się pod naszą opieką.
Garcia zdrętwiał pod wpływem wrażenia, jakie zrobił na nim słyszany w telefonie głos, przełknął naprędce ślinę.
- Kiedy tylko pan sobie zażyczy, panie Tanaka - odpowiedział grzecznie Latynos - To zaszczyt móc wyświadczyć panu przysługę. Proszę wydać odpowiednie instrukcje, niezwłocznie się do nich zastosujemy. Informator znajduje się pod naszą opieką.
Staram się wywrzeć odpowiednie wrażenie...
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście; Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1342hrs;
- Proszę rozmawiać z szefem mojej ochrony. - Tanaka musiał przekazać słuchawkę aparatu komuś innemu, bo czułe audio latynosa od razu wychwyciło głośny szum, tak jakby Japończyk rozmawiał z pokładu samolotu lub pociągu.
- Proszę posłuchać Panie Garcia. Chcemy bezpieczeństwa, a to najlepiej zagwarantuje nam tłum ludzi. Pięć minut po północy w Centrum Transportowym kończą bieg dwa pociągi Maglevu. Na peronach będzie mnóstwo ludzi. Przyprowadźcie tam dyskretnie Waszego człowieka.
Plan ochroniarza zdawał się być sensowny, niemniej jednak rozmówca nie wiedział, że Lewy podskakujący na dworcu i machający kikutem obciętego kulasa definitywnie przekreśli jakiekolwiek szansę na dyskrecję. Fixer wtrącił się:
- Będzie mał problem co do spotkania w tej lokalizacji. Są małe komplikacje. Informator... hmmm... oczekuje na przeszczep kończyny i chwilowo nie może spacerować. Rzucałby się w oczy za bardzo.
- Rozumiem, w takim przypadku spotkajmy się o tej samej porze na dolnym poziomie parkingu koło kasyna Hacjenda na Charter Hill. To chronione miejsce, ale dostatecznie dyskretne aby przejąć obiekt. Czy będzie potrzebna fachowa opieka medyczna?
- On jest ranny ale przytomny, więc chyba obędzie się bez Trauma Team.
- Widzimy się zatem pięć minut po północy. Nasi ludzi podjadą szarym furgonem Toyoty. Do zobaczenia.
- Proszę rozmawiać z szefem mojej ochrony. - Tanaka musiał przekazać słuchawkę aparatu komuś innemu, bo czułe audio latynosa od razu wychwyciło głośny szum, tak jakby Japończyk rozmawiał z pokładu samolotu lub pociągu.
- Proszę posłuchać Panie Garcia. Chcemy bezpieczeństwa, a to najlepiej zagwarantuje nam tłum ludzi. Pięć minut po północy w Centrum Transportowym kończą bieg dwa pociągi Maglevu. Na peronach będzie mnóstwo ludzi. Przyprowadźcie tam dyskretnie Waszego człowieka.
Plan ochroniarza zdawał się być sensowny, niemniej jednak rozmówca nie wiedział, że Lewy podskakujący na dworcu i machający kikutem obciętego kulasa definitywnie przekreśli jakiekolwiek szansę na dyskrecję. Fixer wtrącił się:
- Będzie mał problem co do spotkania w tej lokalizacji. Są małe komplikacje. Informator... hmmm... oczekuje na przeszczep kończyny i chwilowo nie może spacerować. Rzucałby się w oczy za bardzo.
- Rozumiem, w takim przypadku spotkajmy się o tej samej porze na dolnym poziomie parkingu koło kasyna Hacjenda na Charter Hill. To chronione miejsce, ale dostatecznie dyskretne aby przejąć obiekt. Czy będzie potrzebna fachowa opieka medyczna?
- On jest ranny ale przytomny, więc chyba obędzie się bez Trauma Team.
- Widzimy się zatem pięć minut po północy. Nasi ludzi podjadą szarym furgonem Toyoty. Do zobaczenia.
Czy Garcia jeszcze chce cokolwiek dodać, zmienić itp?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1343hrs
Fikser przygryzł lekko wargę rozważając coś jeszcze w myślach, po czym uśmiechnął się nieznacznie podejmując ostateczną decyzję.
- Akceptuję pańską propozycję. Będziemy na czas w wyznaczonym miejscu - oznajmił Latynos, po czym zakończył połączenie i mrugnąwszy porozumiewawczo do programującej jakiś medyczny terminal Kitty ruszył ku izolatce Lewego.
Słysząc otwieranie drzwi Gladzio obejrzał się ponad ramieniem i spojrzał w stronę przyjaciela z uniesionymi lekko brwiami.
- Chodź na chwilę, niech nasz przyjaciel ma trochę intymności - rzucił kpiarskim tonem Hector przywołując kolegę do siebie machnięciem ręki.
Fikser przygryzł lekko wargę rozważając coś jeszcze w myślach, po czym uśmiechnął się nieznacznie podejmując ostateczną decyzję.
- Akceptuję pańską propozycję. Będziemy na czas w wyznaczonym miejscu - oznajmił Latynos, po czym zakończył połączenie i mrugnąwszy porozumiewawczo do programującej jakiś medyczny terminal Kitty ruszył ku izolatce Lewego.
Słysząc otwieranie drzwi Gladzio obejrzał się ponad ramieniem i spojrzał w stronę przyjaciela z uniesionymi lekko brwiami.
- Chodź na chwilę, niech nasz przyjaciel ma trochę intymności - rzucił kpiarskim tonem Hector przywołując kolegę do siebie machnięciem ręki.
Obgadamy sprawę za zamkniętymi drzwiami. Proponuję zejść z Lewym na parter. Na umówiony znak Eugen podjeżdża pod drzwi, wsadzamy klienta do wozu i odjeżdżamy. Bierzemy go na Charter Hill i trzymamy u siebie do północy, a potem śmigamy na miejsce wymiany. Co Wy na to? Może być?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Utajniony wpis dla Schwarza
Południowe Śródmieście; W pobliżu Kliniki Kitty; Sat, 01/08/2020 1342hrs;
Drzwi do sedana Chervroletta otworzyły się nagle wyrywając Czarnego znad smartfonowej wersji COD Future Warfare.
- Co jest kurwa?! - niemal instynktownie rzucił technik przeklął nie tylko w myślach, za to że dał się tak łatwo podejść.
Ręka bezwiednie podążyła ku kolbie spoczywającego za paskiem pistoletu, ale na swoje szczęście, nim zdążył w jakikolwiek inny sposób zareagować, do fury wsiadło dwóch, znaych już Eugeneowi detektywów z NCPD. Z jednej strony Czarny odetchnął, ale z drugiej gardło ścisnęło uczucie, że psy nie przychodzą sobie na bezinteresowną pogawędkę. Francis wbił się na przednie siedzenie, a Aniolkowsky, zabezpieczając partnera usiadł z tyłu. Harry uśmiechnął się przyjacielsko:
- A dziendobry panie Schwarz. To tak się teraz wita stróżów prawa? Dawno się niewidzieliśmy i już zaczęliśmy się z kolegą martwić, że zgubiliście naszą wizytówkę, a my tak niecierpliwie czekamy na telefon od szanujących porządek obywateli. No, ale nic straconego. Akurat żeśmy się szczęśliwie spotkali, nieprawdaż, panie Schwarz? No to co tam dla nas macie na Rzeźników?
Technik przełknął nerwowo ślinę modląc się w myślach aby przypadkiem Garcia i wilson nie zdecydowali się właśnie teraz wyjść z Lewym przed budynek. Uśmiechnał się wymijająco do siedzącego obok Francisa zastanawiając się co też odpowiedzieć gliniarzowi.
Południowe Śródmieście; W pobliżu Kliniki Kitty; Sat, 01/08/2020 1342hrs;
Drzwi do sedana Chervroletta otworzyły się nagle wyrywając Czarnego znad smartfonowej wersji COD Future Warfare.
- Co jest kurwa?! - niemal instynktownie rzucił technik przeklął nie tylko w myślach, za to że dał się tak łatwo podejść.
Ręka bezwiednie podążyła ku kolbie spoczywającego za paskiem pistoletu, ale na swoje szczęście, nim zdążył w jakikolwiek inny sposób zareagować, do fury wsiadło dwóch, znaych już Eugeneowi detektywów z NCPD. Z jednej strony Czarny odetchnął, ale z drugiej gardło ścisnęło uczucie, że psy nie przychodzą sobie na bezinteresowną pogawędkę. Francis wbił się na przednie siedzenie, a Aniolkowsky, zabezpieczając partnera usiadł z tyłu. Harry uśmiechnął się przyjacielsko:
- A dziendobry panie Schwarz. To tak się teraz wita stróżów prawa? Dawno się niewidzieliśmy i już zaczęliśmy się z kolegą martwić, że zgubiliście naszą wizytówkę, a my tak niecierpliwie czekamy na telefon od szanujących porządek obywateli. No, ale nic straconego. Akurat żeśmy się szczęśliwie spotkali, nieprawdaż, panie Schwarz? No to co tam dla nas macie na Rzeźników?
Technik przełknął nerwowo ślinę modląc się w myślach aby przypadkiem Garcia i wilson nie zdecydowali się właśnie teraz wyjść z Lewym przed budynek. Uśmiechnał się wymijająco do siedzącego obok Francisa zastanawiając się co też odpowiedzieć gliniarzowi.
Pomyslałem, że Czarnemu może się trochę nudzić, siedząc samotnie nad smartfonową grę, więc postanowiłem o odrobinę rozrywki dla technika. Czekam na PW, co też Schwarz odpowie detektywom.
A panowie Garcia i Wilson niech wiedza, ze ten wpis to znak ze cos sie dzieje...
A panowie Garcia i Wilson niech wiedza, ze ten wpis to znak ze cos sie dzieje...
Ostatnio zmieniony 08 sierpnia 2013, 22:42 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.
Czarny przez moment wgapiał się w tablicę rozdzielczą, jakby starając się znaleźć tam odpowiedź, którą mógłby błyskawicznie wypalić, by pozbyć się dwóch natrętów.
Jednakże żaden migoczący neon nie pojawiał się na ekranie wyświetlacza prędkościomierza, ani na czujniku zużycia paliwa, termometrze i innych zwyczajowych pierdołach. Tymczasem Czarny niemalże przykleił nos do przedniej szyby coraz mocniej wychylając się w przód.
Nie możemy tu teraz rozmawiać- wychrypiał po chwili. Jego umysł myślał już nieco raźniej,
kluczyk w stacyjce, powolna wysiadka, chłopaki będą mieć czystą drogę.
.
Czy możemy się chwilkę przejść? Wybaczcie, ale jak mnie z Wami zobaczą, to już żadnej panny na dzielni nie wyrwę, bo nic innego jak wytłumaczenie, żeście ziomki ze szkolnej ławki nie przychodzi mi teraz do głowy, a żadna szanująca się szprycha tego nie kupi.
Myślę, że jest coś, co może Was zainteresować.
Jeśli to możliwe wysiadam z auta zostawiając kluczyki w stacyjce (!) i nakłaniam brzydali na przechadzkę.
Jednakże żaden migoczący neon nie pojawiał się na ekranie wyświetlacza prędkościomierza, ani na czujniku zużycia paliwa, termometrze i innych zwyczajowych pierdołach. Tymczasem Czarny niemalże przykleił nos do przedniej szyby coraz mocniej wychylając się w przód.
Nie możemy tu teraz rozmawiać- wychrypiał po chwili. Jego umysł myślał już nieco raźniej,
kluczyk w stacyjce, powolna wysiadka, chłopaki będą mieć czystą drogę.
.
Czy możemy się chwilkę przejść? Wybaczcie, ale jak mnie z Wami zobaczą, to już żadnej panny na dzielni nie wyrwę, bo nic innego jak wytłumaczenie, żeście ziomki ze szkolnej ławki nie przychodzi mi teraz do głowy, a żadna szanująca się szprycha tego nie kupi.
Myślę, że jest coś, co może Was zainteresować.
Jeśli to możliwe wysiadam z auta zostawiając kluczyki w stacyjce (!) i nakłaniam brzydali na przechadzkę.
Co do sugestii, to nie na Charter Chill- jedziemy do oldskullowego kina samochodowego z Lewym i posiedzimy jak trzeba trzy seanse- inaczej mówiąc jesteśmy w ruchu i to w miejscach, w których nie bywamy.
Ostatnio zmieniony 08 sierpnia 2013, 20:53 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.