PBF - Mrok nad Hillcrest
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-To co robimy w końcu, bo za dużo tego wszystkiego na raz Nas się zwaliło, trzeba chyba najpierw załatwić sprawę z tymi znikającymi ciałami, potem z burmistrzem co nie Urlichu?
MG ja gram cały czas i dobrze się bawię:-) Jak pisałem od 6:00 do około 14:00 jestem przy kompie ale później może być ciężko z czasem. Gramy gramy nie kończymy:-)
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wpis Techniczny:
Od teraz spróbujcie pisać za waszych bohaterów w III osobie. Piszemy Ulrich pogrążył się w rozmyślaniach, wiele elementów do siebie nie pasowało, ktoś lub coś w Hilcrest odwracało uwagę od swoich działań, zajmując straż miejską i mieszkańców innymi problemami, tylko kto lub co i dlaczego? Takie pytania stawiał sobie czarny rycerz, trzymając dłoń na rękojeści flamberga.
Piszemy od teraz jak wyżej w III osobie, nie w I czyli w imieniu Ulricha, coś mi tu nie pasuje, ktoś tu miesza. Wypowiadanie się w III osobie bardziej sprzyja opowieści.
Piszemy od teraz jak wyżej w III osobie, nie w I czyli w imieniu Ulricha, coś mi tu nie pasuje, ktoś tu miesza. Wypowiadanie się w III osobie bardziej sprzyja opowieści.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Może zamiast zastanawiać się jak pisać i kto pisze ciągnijmy dalej naszą "powieść" 
No to co wreszcie robimy? Svarth ględzi coś o piwie i patrzy na Ulricha jak na jakiegoś klechę.
-Olbrzymie! Lepiej myśl czemu ten cały burmistrz tak dziwnie się zachowuje a nie patrz w niebo jak przygłup jakiś.
Svarth idzie na piwo do najbliższej karczmy i próbuje coś usłyszeć o tym co sądzą ludzie o tej sprawie
Spoiler!
Mam grać postaciami: mnichem oraz złodziejem? Jeżeli tak, to poproszę od nich karty postaci 
Ulrich zszedł po schodach, rzucając okiem na pomieszczenie. Dostrzegł towarzystwo i siadając przy stoliku, splótł palce i rzekł:- Musimy wrócić do grobowca. Jestem pewien, że to tam wszystko się zaczęło, i teraz czas to zakończyć. W każdym razie JA idę. Kto ze mną?
- Idziesz sridziesz. Skrzypisz zbroją i tyle - dodał złośliwie mnich. - Ale idę z tobą. Chętnie bym się rozerwał, a sytuacja w mieście jest znacznie napięta.
- Ano racja. Mnie też się tutaj nie widzi dłuższe przesiadywanie. Idę z wami - dodał Puchacz, bawiąc się nożem na stole.
- A ty, Svarth? Shagrat? - zapytał Ulrich, zanim krasnolud wyszedł z karczmy. - Ja skoczę jeszcze po Herr sierżanta. Przyda nam się paru jego ludzi. Jak przyjdzie Hektor, to dajcie mu znać co i jak. Spotykamy się za pół godziny przy bramie prowadzącej do grobowca. Do dzieła!
Idę do sierżanta, z którym niedawno rozmawialiśmy. Chyba czeka mnie ciężka rozmowa.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
- Uważam, że całe zło i te porwania są powiązane z istotami z grobowca. Zabijając je, położymy kres tym zbrodniom. Zanim wyjdziemy, najlepiej przekazać Żelaznemu, co tu się dzieje. - rzekł Ulrich, zniżając głos i podchodząc z powrotem do stolika. - Komendant przejmie władze, wprowadzi godziny policyjne. Wszystko będzie pod kontrolą. Jak myślisz: lepiej biegać bezczynnie między burmistrzem a karczmami, czy coś już zrobić, hę? - półolbrzym zniżył się nieco, patrząc wciąż prosto w oczy na Shagrata. - Naturlich, jak masz inny pomysł to słucham - dodał sarkastycznym tonem. Rycerz powoli czuł, że zaczyna mieć władze, którą tak bardzo pragnął od tylu lat. Milcząca zgoda pozostałych tylko utwardzała go w tym przekonaniu. To na pewno zasługa Katana. Muszę mu jakoś podziękować, jak tylko będę miał czas, dodał w myślach rycerz.