PBF - Łącznik z południa

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 grudnia 2013, 23:40

Wejścia do kanałów raczej nie przypominają tych okrągłych żeliwnych włazów znanych z każdej ulicy. Port jest przy samej rzece i kanały są tu już bardzo duże, niektóre, te głónwne to wymurowane rowy, (w których zmieściłby się tir) przykryte od góry potężnymi żeliwnymi kratami, tak że widać wszystko pod spodem. Boczne odnogi mają, już bardziej znaną nam formę kanałów, ale zejćia do nich to wciąż schodki prowadzące w podziemia.

Większość dokeró ubiera się całkowicie po swojemu, choć raczej praktycznie. Tylko niektóre kompanie portowe mogą sobie pozwolić na umundurowanych pracowników i takich dokerów w drelichach z nazwami kompanii jest tylko niewielki odsetek. Dość dobrze umundurowani są najemnicy z kompanii najemnych (chć to też nie jest regułą), no i oczywiście typowe służby mundurowe: wojskowi Khardzi.

Zbyt krótko obserwowałeś teren aby zorientować się w grafiku patroli (o ile takowy istnieje), ale wydaje się, że patrole kręcą się najcześciej w pobliżu portu wojskowego, a im dalej od niego, tym coraz mniej żołdaków z Khardu.

Jeśli chodzi o żebraków, to nie jest ich tu zbyt wielu, jak w innych dzielnicach miasta. No może poza nabrzeżami, gdzie przypływają rejsowe stakti i mogą liczyć na ewentualny zysk. Wszędzie indziej wre praca i nikt nie zawraca sobie głowy żebrzącymi, toteż nie jest ich zbyt wielu.

MagnusAgenda
Reactions:
Posty: 8
Rejestracja: 03 października 2013, 17:57

Post autor: MagnusAgenda » 06 grudnia 2013, 17:45

Zgłaszam, że wracam
Jacques postanowił wraz z Lewisem i Kendrikiem obczaić port. Mime optuje za pomysłem z porwaniem statku,wypełnieniem go czym wybuchowym i staranowanie drugie statku przy jednoczesnym wysadzeniu ładunków, ewentualnie użyciu gazu bojowego.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 grudnia 2013, 18:05

Ktoś z nas panowie, widział zdaje się jakąś barkę w porcie?
Można by jej użyć do akcji, ale ja o tym nie wiem.
Mojej postaci tam nie było.
Post 179.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 06 grudnia 2013, 18:56

Kendrik wpadł jak burza na kwatere.
-Panowie,mam wieści. Mamy łódź-ściszył konspiracyjnie głos,jakby w obawie że ściany i wszystko dookoła ma uszy.
Po czym streszczam pozostałym rozmowę z dokerem.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 grudnia 2013, 19:11

W porządku, łódź łodzią, ale otwartą kwestią pozostaje to, czym my ją nafaszerujemy, jeśli chcemy wywołać wybuch. Przecież nie dysponujemy materiałami wybuchowymi! Sądzę, że ta akurat barka nada się najwyżej do roli taranu i zaraz nasuwa mi się na myśl inna kwestia, mianowicie załoga. Jak już zauważył MG, żaden z nas nie zna się za bardzo na prowadzeniu rzecznych statków. Mam pomysł jak to obejść, bo skoro Merywyn to wielkie miasto portowe, nie będzie chyba trudno znaleźć w tawernach kilku chętnych do nieświadomego zaciągu na prywatny statek? Załatwimy trochę pieniędzy od Rauthe i najmiemy jakiegoś szypra, którego się potem sterroryzuje na czas misji. Co Wy na to?

Zresztą takiego szypra równie dobrze można wykorzystać do poprowadzenia zdobycznej kanonierki. Kanonierka ma nadto tę przewagę nad cywilnym stateczkiem, że być może łatwiej jej będzie podejść do statku Olgara przed wzbudzeniem podejrzeń podwójnego szpiega...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 06 grudnia 2013, 22:20

W istocie, jesli marzycie o wysadzeniu bartki z Olgarem za pomocą kanonierki, to ilość materiałów wybuchowych Wam potrzebnych jest zaiście niemożliwa do zdobycia. Tu potrzebne były setki kilogramów, a zdobycie takiej ilości nie umknęło by uwadze osób postronnych. Nie wspomnę już o transporcie takiego ładunku, instalacji na łodzi i szyprze - samobójcy (zresztą każdy, kto byłby na którejś z łodzi będzie miał niemałą szansę na postradanie życia). O zatopieniu barki kilkoma granatami jakie macie... Cóż jest to możliwe, ale jednostka, pewnie zdołałaby przepłynąć wiele mil, nim zatonęłaby.

Gaz bojowy też może być bardzo nieprzewidywalny w skutkach, bo wchodzą różne czynniki takie jak wiatr, wilgotność i czy cel jest na pokładzie czy pod nim. Żeby wytworzyć chmurę tak wielką aby objęłą cały statek trzeba by specjalistycznej aparatury, komponentów wartych majątek i czasu żeby je przygotować, a Wasz alchemik leży złożony niemocą i wróci do siebie pewno 24 Ketasha (jeśli deklaracja Magnusa z posta 182 jest słowna). Na razie nie jest w stanie wybrać się na wycieczkę do portu, nie mówiąc o produkcji gazów bojowych. Przypominam też, że póki co macie tylko jedną maskę gazową, która jest częścią ekwipunku Mime'a, natomiast reszta drużyny (+ ewentualna załoga), będą narażeni na skutki działania gazu tak samo jak ofiary.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 grudnia 2013, 22:43

Zatem pozostaje nam się skupić albo na porwaniu statku i przechwyceniu Olgara na rzece w ramach abordażu albo też zlikwidowaniu go w porcie przy użyciu snajpera bądź przejętego fabota. Proponuję zawczasu wysępić od rezydenta jakieś pieniądze i nająć nieświadomego niczego szypra, który poczeka na stosowny moment, by zostać włączonym bezwolnie do akcji...

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 06 grudnia 2013, 23:24

Co do najmowania załogi to można by się nawet posunąć dalej i wynająć załogę nie tylko do prowadzenia statku ale i do pomocy przy reszcie zadania innymi słowy marynarskich oprychów(Sea Dogs Crew :P), to co prawda gorsze rozwiązanie niż kontakt z partyzantami ale jeśli Ci nie wchodzą w rachubę to najemne zbiry potrafiące żeglować po rzekach staja się opcją. Sądzę że jakaś dziesiątka by nam starczyła, co do przykrywki to można by im wcisnąć że chodzi o zwykły rabunek albo morderstwo na zlecenie jakiegoś szlachcica/kupca.

Co do materiałów wybuchowych to czy dalibyśmy radę zorganizować ich tyle żeby przerobić je na minę którą doczepilibyśmy do burty statku? Co do gazu to zakładałem że przed akcja zaopatrzymy się w maski na koszt CRS:P.
Trzeba by się zagłębić w zdobytą książeczkę.
Zakładam że mamy tam zawarty wykaz statków które mają zawinąć do portu w interesującym nas czasie tak? Podane też może są miejsca które z góry wyznaczono im na miejsce do zacumowania, albo zadeklarowały się że tam będą cumować? Jesli tak to trzeba by poszukać jakiś nieprawidłowości/ciekawostek np. jednostkę cywilną mającą cumować przy przystani wojskowej, albo przy jakiejś odosobnionej cywilnej tyle że takie przy której nie zdoła wyładować swojego zwyczajowego ładunku, jednostek które od dawna cumują w tym samym miejscu a które nagle zmieniają je itd.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 07 grudnia 2013, 00:20

Rozkład nie uwzględnia statków cumujacych w porcie wojskowym, bo te nie są uwzględnione w pracy pilota portowego. Zakładam, że książeczka jest swojego rodzaju biblią pilotów i w zasadzie uwzględnia rejsowe statki na i ma ewentualnie jakieś wytyczne dla innych jednostek:

- "Gruba Locha" kompanii rzecznej Mavirus przypływa najczęściej w czwartki i w niedziele w drodze z Corvisu lub Lerynu - nabrzeże czwarte, jeśli pełne to drugie (uwaga, krypę znosi na lewą burtę - przypis pilota)
- "Tajfun" - liniowec Merywyńskiego Bractwa Rzczenego kursujący najczęsciej pomiędzy Merywynem a Port Bourne. przypływa cztery razy razy w miesiącu, najczęściej w poniedziałki chyba, że ma inną linię - nabrzeże trzecie lub czwarte, bo za duzy na nabrzeże piąte.
- "Bloody Mary" - Cygnarian Shipment Co. - pływa nawet do Caspii. Rzadko przybija do Merywynu, ale cumować przy nabrzeżu piątym.
- Prom "Święty Rowan" - normalnie kursuje w poprzek Czarnej Rzeki, mile od południowej rogatki. Cumować na noc przy nabrzeżu ósmym, zgodnie z umową portową z 602roku.
- Nie cumować 32 stopowych kutrów klasy Hartley przy pierwszym nabrzeżu, bo się ciężko manewruje przy drugim. Rozkaz Mistrza Pilotów Pierre Reno.

Takich wytycznych jest tam bardzo dużo, dobre kilkanaście setek:)

Minę możecie zmotać, ale chyba łatwiej by ją było umocować, podływając jakimś kajakiem, niż kanonierką:) No i też raczej ciężko będzie ją założyć pod linią wodną. Tak czy owak statek nie rozpadnie się na dwoje i zatonie w kilka minut.

Trudno powiedzieć, jak Cordillio zareaguje na wieść, że chcecie wynająć piratów do mokrej roboty:D, ale wydaje się Wam, że wniebowzięty to raczej nie będzie, sądząc po tym, że chce jak najmniej postronnych zaangażowanych w akcję, sceptycyźmie i obawach co do partyzantki (która jako tako stoi po Waszej stronie). A wynajęcie 10 zbirów, którzy mogą Was sprzedać za butelczynę grogu. No nie wiem, nie wiem.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 08 grudnia 2013, 16:23

Co do wojskowych statków to przepraszam rzeczywiście było napisane więc się niepotrzebnie pytałem... .
Co do wątpliwości naszego szacownego dowódcy...to może mu po prostu nic nie powiemy a przedstawimy zapotrzebowanie na jakieś inne rzeczy które trzeba by kupić. Jak granat trafi w szambo i szef się obrazi to Lewis z radością weźmie winę na siebie,liczy na jakąś paskudną reprymendę i wydalenie ze służby w wywiadzie ;)(to zdziwienie na jego twarzy jak dostanie przeniesienie do Caspii...na randkę z plutonem egzekucyjnym:D).
Co do miny to właśnie o akcje jakąś małą łodzią mi chodzi.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 grudnia 2013, 17:04

Merywyn; Rue Cotan; Gorim 22 ketash 606 OR, Wieczór

Jaques, który po południu zaczął brać oleistą i śmierdzącą Morrow tylko wie czym miksturę, czuł się już zdecydowanie lepiej. Może nie tyle, żeby czynnie brać udział w burzy mózgów, ale z pewnością na tyle, aby przysłuchiwać się jej i nie przerywać co chwilę napadami głośnego kaszlu.

Gdy Lewis, Drake i Dennison wrócili z portu zaczęli dzielić się wrażeniami. Książeczka załatwiona przez Kendrika od razu wpadła w łapy botmistrza, który zaczął ją wertować. Gdzieś w niej były najprawdopodobniej zawarte wytyczne do jednostki jaką przypłynie Olgar. Gdyby tylko wiedzieli którą. Próżno było zgadywać, bo Amistead słusznie zauważył, że większa część notatek tyczy się staków płynących z południa, i nawet po zawężeniu do poniedziałków, i tak pozostawało kilkadziesiąt opcji. Wciąż zbyt wiele, aby dojść do jakichkolwiek wniosków.

Tardiri odpalił kolejne cygaro zastanawiając się nad mnogością scenariuszy, jakie rysowały się przed nimi. A każdy rodził kolejne opcje, które wiązały się z niewiadomą, jaką był brak informacji. Falko starał się skupić tylko na dwóch wariantach: abordażu na rzece, bez sugerowanego użycia materiałów wybuchowych lub gazów bojowych. Drugą opcją jaką rozważał był zamach w porcie przy użyciu parobota lub strzelca z celnym okiem. W obu przypadkach akcja powinna obyć się przy minimalnych ofiarach w ludziach, na czym tak bardzo zależało Cordillo. Oficer ziewnął przeciągle. Wciąż mieli jeszcze kilka dni, które dobrze wykorzytane, powinny wystarczyć nie tylko do zaplanowania, ale i przygotowania całej akcji:

- Panowie. Padam już ze zmęczenia. Co robimy jutro zatem?
Potrzebuje jakiś deklaracji na kolejny dzień, żeby móc zacząć robić fabularki. Idziecie gadać z Rauthe o budżecie? Obserwujecie dalej port?
Ostatnio zmieniony 09 grudnia 2013, 00:53 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 08 grudnia 2013, 17:24

Jestem za pogadaniem o budżecie.
Kasa zawsze się przyda.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 08 grudnia 2013, 19:12

Sądzę że rozmowa o budżecie byłaby na miejscu.
Chciałbym w najbliższym czasie powrócić do mapy rzeki i wyszukiwania punktów dobrych do ataku, chodzi mi o abordaż/podłożenie ładunku. Może udałoby się wślizgnąć na statek kiedy będzie na postoju albo zmusić go do postoju, może powrót do motywu z khadorską blokada lądową dokonującą inspekcji?:
- zdobędziemy mundury khadorskie, jakąś niewielką łódź(albo nawet zarekwirujemy ją w noc ataku jak już przebierzemy się w mundury)i wypłyniemy na rzekę, jak zobaczymy nasz cel to podpłyniemy i zażądamy wejścia na pokład /przybicia do przystani, bo poszukujemy buntowników którzy dokonali zamachu i uciekli używając łodzi. Jak dobrze pójdzie to wejdziemy na statek z bronią, a później się zobaczy. Przydało by się fundusze zdobyć na do ekwipowanie się(nie wiem jak tam ekwipunek u ludzi wygląda ale tak sądzę że rewolwer, kilka zapasowych bębenków i parę granatów rożnych typów to byłoby minimum.

Przyszedł mi go głowy inny pomysł teraz(inny wariant powyższego) rozpylimy na rzece jakieś nieszkodliwe świństwo ważne żeby było widać jakąś kolorową chmurę gazu, i zatrzymamy statek wołając że przed nimi zatonął statek przewożący jakieś chemikalia(może w naszej książęce znajdziemy statek który przewozi coś takiego żeby historia była wiarygodna dla szypra statku)/ albo na nabrzeżu w jakimś składzie/fabryce doszło do podobnego wypadku i nad rzeką unoszą się opary. Generalnie sprawa jest poważna i statek ma natychmiast przycumować do nabrzeża damy jakiś pretekst że mamy tam zapasowe stroje ochronne dla załogi albo jakieś szczelne pomieszczenie w którym można przeczekać bo wiatr może w każdej chwili się zmienić i jak powieje w naszą stronę to i najszybszy statek może nie zdarzyć uciec... .

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 08 grudnia 2013, 20:33

- Jutro pogadamy o jeszcze jednej, ważnej sprawie. Potrzebujemy nieco pieniążków do operacji - powiedział bez emocjonalnie Drake, krzyżując ręce na piersi. - Ja jutro dalej zajmę się obserwacją portu i wtopieniem w jego życie. Moim zadaniem będzie ubezpieczanie waszych tyłków i szykowanie dróg ucieczek. A gdy wasze pomysły nie wypalą, przejdę do bezpośredniego ataku. Dlatego wolałbym nie pokazywać się w porcie w waszym towarzystwie. Ponadto, by wtopić się w tłum potrzebuję ubranie dokera, do którego muszę się przyzwyczaić. Szybkie wyciągnięcie noża to dla mnie podstawa. Zdam raport jutro wieczorem i oczekuję tego samego od was. A tymczasem spadam stąd.
Mistrzu, jeszcze parę pytań.
1. Czy budynki portowe są z kamienia czy raczej drewniane budy?
2. Droga jest oliwa? Powiedzmy, że chciałbym kupić 5 litrów oliwy do palenia.
3. Da radę w porcie przepchnąć stragan na kółkach? Taki wiesz, z preclami, pieczywem itd, który po rozłożeniu ma półkę niewidoczną od frontu?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 08 grudnia 2013, 21:51

Merywyn; Port; Gorim 23 Ketash 606 OR, Popołudnie;

Port tak jak co dzień kipiał od roboty. Ordyjskie (tu wstawie nazwe:)) khadorskie Łajki i rzesza rodzimych fabotów poruszała się w oparach gryzących spalin nosząc najrozmaitsze towary, od spławianego z północy drewna, przez ściągany z Cygnaru wyśmienity tytoń i herbatę, solone morskie ryby z Ordu, po wytwory krasnoludów z Rhulu. Pośród maszyn kręciło się niczym mrówki, setki dokerów, marynarzy, flisaków, obnośnych sprzedawców, krzykaczy i umorusanych smarami dzieciaków, które brały się tu niewiadomo skąd.

I pośród tego niedającego się zmierzyć żadną miarą tłumu jeden człowiek pracował nad czymś zupełnie innym. Ubrany w robocze ciuchy pozornie kręcił się bez celu, od czasu do czasu pomagając przenosić skrzynie, czy ładować towary na wozy. Jednak pomoc nie była tym co stanowiło clue jego obecności w porcie. Od wielu godzin ustalał drogi ucieczki z miejsca jakim były portowe nabrzeża. Brał pod uwagę wszystkie możliwości od kanałów, przez pełne ludzi speluny, po dachy magazynów i wąskie przejścia. Topografie znał już niemal na pamięć. Od wczoraj przeszedł po portowym dystrykcie dobre kilkanaście mil i nogi obite w ciężkie, skórzane trepy zaczynały powoli domagać się przerwy.

- -Enough... Time to go back...- Pomyślał w końcu Drake po cygnarsku, marząc wreszcie o porządnie nabitej fajce i szklanicy dobrego południowego wina.
Taka fabularna wstawka z wizyty Drake'a w porcie. Alcję już przeniosłem na następny dzień.

W porcie przeważa zabudowa kamienna, choć drewnianych budynków też jest niemało: szop, przybudówek itp.

Oliwa kosztuje jakieś grosze, chyba, że szukasz takiej z pierwszego tłoczenia do celów spożywczych. Za butelczynę tej drugiej trzeba zapłacić około 1 sztukę złota. A taka do palenia w latarniach to za kilka miedziaków.

Straganów jest tutaj sporo, choć nie w każdym miejscu portu. Nabrzeża, gdzie wre praca są raczej wolne od handlarzy z takimi zajmującymi dużo miejsca cudami marketingowymi. Pozornie wydaje się, że nic nie stoi na przeszkodzie przytargać tu jakiś stragan, ale jakoś każdy trzyma się z dala od samych otwartych przestrzeni przy dokach. Nie bardzo rozumiem o co chodzi z półką niewidoczną od frontu. Czy o taki stragan z półką pod "ladą"?

Pomysł zapoznania sie z rzeką jest jak najbardziej na miejscu zważywszy, że rzecznymi ludźmi nie jesteście. Jak chcecie to zrobić. Ograniczacie się do studiowania mapek, czy po prostu ktoś wsiada na jeden z setek kutrów pływających po okolicznych miasteczkach i wsiach rozrzuconych wzdłuż rzeki w promieniu mil od Merywynu. Kto zajmuje sie rekonesans na rzece lub studiami, a kto idzie negocjować?

Znowuż poddam w wątpliwość pomysł ze zrobieniem gazowego obłoku nad rzeką. Czarna Rzeka, to nie jest jakiś strumyk tylko naprawdę wielka rzeka, w wąskich miejscach 600-700 metrów szerokości, ale normalnie ponad kilometr. Potrzebowalibyście jakiegoś potężnego agragatu, żeby pokryć tak wielki obszar i utrzymać taki obłok na dłuższy czas.
Ostatnio zmieniony 09 grudnia 2013, 00:55 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ