PBF - Ścigając samego siebie

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 06 czerwca 2014, 19:08

W nadziei, że obcy jeszcze nie dojrzeli podróżnych, pastor pobiegł za towarzyszami utrzymując niską pozycję.

- Mam nadzieję, że nas nie dojrzeli. Z dwojga złego już wolałbym, żeby widzieli jak nadchodzimy, niż jak się w panice chowamy. Swoją zdrogą ciekaw jestem co to za jedni.
Pastor nie wyciąga broni, chyba jeszcze na to za wcześnie.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 czerwca 2014, 19:55

Pastorze, my się nie chowamy w panice, a unikamy odstrzelenia nam głów czy innych ważnych części ciała.
To dobrze świadczy o nas.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 06 czerwca 2014, 20:03

- Taki jest nasz punkt widzenia. Wolę nie wiedzieć, co oni myślą na ten temat.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 czerwca 2014, 20:31

Droga nr 161 w stronę Jean

Pyliste pobocza drogi nie oferowały praktycznie żadnej osłony, prócz rachitycznych krzewów, kęp suchej trawy oraz rozsianych tu i ówdzie skalnych okruchów. Nie zamierzać przepychać się z albinosem i chudzielcem o miejsce za głazem mogącym osłonić najwyżej jednego człowieka, jasnowłosy zabijaka przypadł na kolano zdejmując z prawego ramienia wiszący tam myśliwski sztucer 0.308.

Mężczyzna przyłożył twarz do okularu lunety, omiatając szkłami celownika rozsypujące się niemal całkowicie zabudowania przedwojennej stacji benzynowej oraz sąsiadującego z nią motelu.

- Kurwa mać! - wymknęło mu się z ust pomimo obecności znajdującego się opodal pastora.

W szkłach karabinu dostrzegł trzech mężczyzn: jednego stojącego na skraju drogi przy ruinach motelu, jednego na szczycie blaszanego zadaszenia stacji benzynowej i jednego ukrytego w cieniu rzucanym przez owe zadaszenie, wciśniętego za obudowę niesprawnego najpewniej dystrybutora paliwa.

Spora odległość wciąż nie pozwalała dostrzec zbyt wielu szczegółów twarzy czy stroju, ale jednego jasnowłosy strzelec był pewien: wszyscy obcy mieli na sobie kuloodporne kamizelki identyczne jak te, które nosili od poprzedniego wieczoru trzej mężczyźni ocaleni z bezimiennego grobu.
Prócz kamizelek pilnujący wjazdu na autostradę mężczyźni mają broń krótką, ale są zbyt daleko, by jasnowłosy rozpoznał typ...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 czerwca 2014, 20:39

Widzę 3 gości, mają kamizelki służby więziennej, takie jak my, albo bardzo podobne. To mogą być kajdaniarze, ale pewności nie mam, za daleko.
Jakieś propozycje?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 06 czerwca 2014, 20:46

- Jeśli to są kajdaniarze, to wolałbym uniknąć niewygodnych pytań o sposób pozyskania przez nas kajdaniarskich kamizelek. Możemy albo ich ominąć szerokim łukiem, albo poczekać do zmroku. W ciemności powinniśmy łatwo móc ich podejść. O ile nas nie widzieli i już nie przygotowują się na nasze powitanie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 czerwca 2014, 20:55

Droga nr 161 w stronę Jean

Propozycja pastora wydawała się rozsądna, ale po upływie zaledwie kilku sekund wciąż spoglądający przez szkła lunety jasnowłosy strzelec pojął, że pomysł okazał się spóźniony.

Człowiek pełniący straż na blaszanym zadaszeniu stacji podniósł coś do twarzy i promienie słońca odbiły się znienacka jaskrawym refleksem na soczewkach przedmiotu mogącego być wyłącznie lornetką.

- Widzą nas - oznajmił pozornie opanowanym głosem jasnowłosy - Facet na dachu ma lornetkę, patrzy w naszą stronę.

Dwaj pozostali mężczyźni, przebywający na poziomie szosy, zbliżyli się do siebie wymieniając najpewniej jakieś uwagi, ale i oni spoglądali w stronę nadchodzących od Goodsprings ludzi, najwyraźniej zaalarmowani przez korzystającego z lornetki wartownika.

- Wszyscy trzej już wiedzą - dodał blondyn, wsuwając palec w osłonę spustu sztucera.
Od zabudowań i obcych dzieli Was jakieś pięćset metrów. Wokół płaska pustynia, bardzo mało kryjówek, przynajmniej po Waszej stronie barykady...

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 06 czerwca 2014, 21:27

- Zapowiada się ciekawie. Jakieś pomysły? Jedyne, co mi w tej chwili przychodzi do głowy, to udawać kajdaniarzy, ale to dość poroniony pomysł, bo wiemy o nich na tyle mało, że łatwo nas sprawdzą. Drugą opcją jest rozlew krwi, którego, mam nadzieję, wszyscy chcielibyśmy uniknąć. Jakieś propozycje?