W domostwie tragicznie zmarłego szeryfa jest sporo przedmiotów codziennego użytku, a także żywności i wody, ale nie ma niczego mogącego posłużyć za broń (z wyjątkiem kilku kuchennych noży). Jeśli o infiltrację hotelu chodzi, będzie ona bardzo trudna zważywszy na to, że budynek jest mocno obstawiony przez Kajdaniarzy.
PBF - Ścigając samego siebie
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Jeśli będziemy się posiłkowali mapką Primm, znajdujecie się pod północną ścianą kasyna pozbawioną jakichkolwiek drzwi bądź okien, a zatem uniemożliwiającą przedostanie się do środka. Albinosowi wydaje się, że główne wejście do kasyna znajduje się na wschodniej ścianie, naprzeciwko wejścia do pilnie strzeżonego hotelu. Wejście na główną ulicę od tej strony pociąga za sobą duże ryzyko zauważenia przez straże, opcją jest obejście kasyna z przeciwnej (zachodniej) strony, jeśli nadal jesteście zainteresowani infiltracją. W południowej części miasteczka znajduje się filia Mojave Express, a za nią kwartał mieszkalny Primm złożony z kilkunastu niewielkich domków.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Primm, strefa okupowana
Umorusawszy się starannie zebraną spod butów ziemią, albinos prześlizgnął się bardzo ostrożnie wzdłuż południowej ściany kasyna ku przeciwnej stronie miasteczka, cały czas szukając bacznym wzrokiem jakiejkolwiek drogi wiodącej do wnętrza budynku. Podobnie jak w przypadku ściany wychodzącej na metalowe szopy, z tej strony również ktoś zamurował dawno temu wszystkie okna, najpewniej po to, by odwiedzający kasyno goście zatracili poczucie upływu czasu określane zwyczajowo na podstawie cyklu dnia i nocy.
Wzniesiony obok kasyna dużo mniejszy budynek oświetlony był od frontu samotną latarnią zaopatrywaną ku zdumieniu albinosa w prąd dość silny, by jej blask uniemożliwiał przemknięcie się przez ulicę przed nosami stojących opodal Kajdaniarzy. Białoskóry zwiadowca wystawił nos za krawędź budynku, zlustrował wzrokiem trójkę palących na ulicy papierosy skazańców oraz ich czterech tkwiących na balkonie hotelu towarzyszy. Zdrowy rozsądek wrzeszczał wniebogłosy odwodząc albinosa od pomysłu podkradnięcia się w poprzek ulicy ku drzwiom filii Mojave Express, a pewną dozę zuchwałości studził skutecznie widok jakiegoś martwego człowieka leżącego na przeciwnym chodniku z plecami opartymi o fronton budynku.
[center]
[/center]
Umorusawszy się starannie zebraną spod butów ziemią, albinos prześlizgnął się bardzo ostrożnie wzdłuż południowej ściany kasyna ku przeciwnej stronie miasteczka, cały czas szukając bacznym wzrokiem jakiejkolwiek drogi wiodącej do wnętrza budynku. Podobnie jak w przypadku ściany wychodzącej na metalowe szopy, z tej strony również ktoś zamurował dawno temu wszystkie okna, najpewniej po to, by odwiedzający kasyno goście zatracili poczucie upływu czasu określane zwyczajowo na podstawie cyklu dnia i nocy.
Wzniesiony obok kasyna dużo mniejszy budynek oświetlony był od frontu samotną latarnią zaopatrywaną ku zdumieniu albinosa w prąd dość silny, by jej blask uniemożliwiał przemknięcie się przez ulicę przed nosami stojących opodal Kajdaniarzy. Białoskóry zwiadowca wystawił nos za krawędź budynku, zlustrował wzrokiem trójkę palących na ulicy papierosy skazańców oraz ich czterech tkwiących na balkonie hotelu towarzyszy. Zdrowy rozsądek wrzeszczał wniebogłosy odwodząc albinosa od pomysłu podkradnięcia się w poprzek ulicy ku drzwiom filii Mojave Express, a pewną dozę zuchwałości studził skutecznie widok jakiegoś martwego człowieka leżącego na przeciwnym chodniku z plecami opartymi o fronton budynku.
[center]
[/center]
Na obrazku widok z punktu widzenia ukrytego za bryłą kasyna albinosa. Przejście na wprost do drzwi to ogromne ryzyko, ale przekradnięcie się w prawo, a następnie podejście do filii od tyłu usytuuje zwiadowcę poza bezpośrednim polem widzenia wartowników.
-
<