Ceny w KC

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 23 stycznia 2010, 21:25

Kompromitujące są Twoje wpisy.
No i ? Skoro niektórzy dają powody, zeby ich kompromitować to co sie dziwić ?

Którą z uwag uwazasz za złośliwą?

1. Kwestia braku ujednolicenia jednostek
2. Uwaga względem dochodów młynarza i "pana na kilku wsiach"
3. Uwaga odnośnie dochodów piekarza, a jubilera/złotnika
4. Zwrócenie uwagi, ze przy cenie cukru nie podana jest ilośc jakiej dotyczy, a przy 1kg soli nie ma ceny ?
5. Zwrócenie uwagi, że pod pojęciem omlet moze byc danie, do któego dodaje się cukier.
6. Uwaga, ze cebula za droga
7. Wyliczenie dochodu z ziemi uprawnej
8. Kwestia, ze niewiadomo co znaczą i do czego się odnosza tytuły takie jak "baron"
9. Zwrócenie uwagi, że nie ma sensu zamieszczac ceny galeonu, skoro nawet nie wiadomo czy na Orchi sa galeony (szczegółnie że nie ma armat).

??

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 24 stycznia 2010, 13:15

Postaram się odpowiedzieć ja jak to widzę, ponieważ aktualny spór dwóch zainteresowanych wyklucza dyskusję.

Odpowiedzi będą skierowane do wypunktowanych przez Hauerine.
1. Przeliczniki Mrufa są podane i jeśli ktoś nie umie ich zamieniać to jego problem. Jednostki miar zastosowane przez Mrufona są Jego pomysłem i ma do tego prawo jako autor. W moim mniemaniu są czysto informacyjne i każdy jest w stanie dostosować sobie je do swoich potrzeb. Według mnie ma solidną podstawę.
2. Przykład podany przez Haurina jest z jednej strony trafny, należy go przeanalizować, z drugiej strony zawiera wystarczająco dużo szyderstwa, żeby nie chcieć rozmawiać z takim argumentem. Wystarczyło zapytać w sposób w jaki oczekiwałoby się pytań skierowanych do własnej osoby.
3. Nie widzę odnośnika w tekście, więc nie bardzo wiem o co chodzi? Jest o piekarzu a gdzie jest fragment o jubilerze?
4. Uwaga słuszna, wydaje mi się, że to kwestia podania przez autora odpowiedniej wartości.
5. O omlecie już dyskutowaliśmy, jednak ja dalej uważam, że omlet je się bez cukru. Jeśli ktoś go dodaje to tylko na zasadzie jak pieprz i sól. Jako dodatek do smaku, nie jako składnik. Wciąganie cukru do ceny omletu to jakaś pomyłka.
6. Nie mam zdania. Jednak chyba wystarczyło zapytać autora. Zdania w tej formie:
Doprawdy nie wiem czym to tłumaczyć ?
Są nie na miejscu, bo to nie Ty musisz to tłumaczyć. Ty możesz co najwyżej zapytać.
7. Wyliczenia z dochodów są w miarę spójne, tylko zauważ podobną rzecz, jak jest aktualnie w Polsce. Rolnicy w większości postrzegani są jako jeden z najmniej zarabiających zawodów. Maja inny (niższy) podatek podobnie prosperują i mają jakoś zawsze niski dochód. Może na Orchii jest podobnie. Dużo piją, mają spore rodziny na utrzymaniu np. 13 dzieci, są mało gospodarni itd. (to już nie jest żadna analogia do Polski, żeby nikogo nie urazić). Zwyczajnie rolnik czy gospodarz ziemski, nie zajmuję się tylko dochodem z ziemi, ale równie skutecznie ten dochód wydaje. Może stąd ta przebitka. To tylko jeden z domysłów. Mruf jak Ty to widzisz?
8. No niestety tytulatura poleciała, więc trzeba to doprecyzować. Znów liczę na autora.
9. Niedawno było pytanie czy na Orchii jest cukier, później czy na Orchii jest węgiel, teraz czy na Orchii jest galeon. A ja się zapytam, czy jeśli go nie ma to nie może być na niego ceny, jeśli ktoś zdecyduje się, żeby u niego był. Mruf wstawił tę cenę i trzeba na prawdę mocno nie mieć wyobraźni, żeby się jej czepić. Jeśli nie podoba Ci się jego cena to jeszcze bym zrozumiał, ale pytać czemu jest? To równie dobrze trzeba pytać, czy jest cukier, czy jest mąka (może chleb też jest z agawy:D) i wiele innych. Mruf dał cenę, jakiegoś cennika jednostek pływających jako punkt wyjścia. Wiemy, że dyskusja toczy się co pływa, a co nie po wodach Orchii, według Mrufa Galeon pływa i tyle.

Na koniec.
Hauerine, masz spostrzeżenia, ale co z tego. Będziesz ignorowany i piętnowany za formę ich prezentowania. Wyjścia są dwa (moja interpretacja)
1. albo zaczniesz rozmawiać bez używani słów (maszkarony, babole, bufonady) i zniżysz się do poziomu dyskursu akceptowalnego przez większość (metoda społecznościowa)
2. albo odejdź z tego portalu jak to kilkukrotnie obiecywałeś. Stwórz sobie bloga, na którym będziesz opisywał wszystkie nasze błędy i potknięcia, żeby nie tracić kontaktu z KC-tami. Ja ze swej strony obiecuję odsyłać tam często, żeby użytkownicy mieli obiektywne źródło.

Na zupełny koniec mała dygresja. Autor okładki, jest mężczyzną w sile wieku (ponad 50 lat). Na digart-cie otrzymał status mistrza. Praca Jego była wykonana na kartonie, nie za pomocą photshopa. Dlatego nie pozwolę takiej pracy nazwać maszkaronem. Salwador Dali też jako twórca stworzył wiele prac, które dla mnie są słabe. Nie zmienia to faktu, że ktoś nie mający pojęcia kim jest autor mógłby nazwać jego pracę maszkaronem. Dlatego wybaczam Ci tę ignorancję i brak wiedzy, jednak proszę abyś nie obrażał tej pracy, bo tym samym obrażasz ludzi, którym twórczość tej osoby się podoba.

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2626
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 24 stycznia 2010, 14:39

Obiecuję jutro na wszystko odpowiedzieć, czegoj. Dziś jestem w domu po tygodniu pracy na półtorej zmiany. Jutro po południu, na wieczornej zmianie będę miał czas.
Przy okazji - styl wypowiedzi Hauerine sprawia, że nie odniosę się do żadnego przezeń postawionego pytania (chyba, że ktoś inny o to pyta czy temat rozwija).
Ostatnio zmieniony 24 stycznia 2010, 14:41 przez Mrufon, łącznie zmieniany 1 raz.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 24 stycznia 2010, 15:50

czegoj:
1. Przeliczniki Mrufa są podane i jeśli ktoś nie umie ich zamieniać to jego problem. Jednostki miar zastosowane przez Mrufona są Jego pomysłem i ma do tego prawo jako autor. W moim mniemaniu są czysto informacyjne i każdy jest w stanie dostosować sobie je do swoich potrzeb.
Przelicznik jest tylko odnosnie funta, który zresztą nie jest do niczego potrzebny. Natomiast nie ma przeliczników odnosnie miar / litrów ziarna, zatem troche sie mijasz z prawdą.
To, ze to jego pomysł to oczywista oczywistośc. I co z tego ma wynikać? Że nie mozna krytykowac czy jak?
2. Przykład podany przez Haurina jest z jednej strony trafny, należy go przeanalizować, z drugiej strony zawiera wystarczająco dużo szyderstwa, żeby nie chcieć rozmawiać z takim argumentem. Wystarczyło zapytać w sposób w jaki oczekiwałoby się pytań skierowanych do własnej osoby.
Szyderstwa ? "...to chyba coś nie tak?" odbierasz za szyderstwo? Bo poza tym to same wyliczenia. Czy moze podanie liczb uważasz za wyszydzenie cennika?
3. Nie widzę odnośnika w tekście, więc nie bardzo wiem o co chodzi? Jest o piekarzu a gdzie jest fragment o jubilerze?
Mały przeskok myslowy. Jubiler czy złotnik ma dorzut do dochodu, prawda?
4. Uwaga słuszna, wydaje mi się, że to kwestia podania przez autora odpowiedniej wartości.
Aczkolwiek dla Mrufona uwaga ta niegodna jest by odpowiedzieć bo "nie ma z kim rozmawiać" - co odbieram za przejaw zarozumialstwa oraz lekceważenia i argumentów i rozmówcy.
5. O omlecie już dyskutowaliśmy, jednak ja dalej uważam, że omlet je się bez cukru. Jeśli ktoś go dodaje to tylko na zasadzie jak pieprz i sól. Jako dodatek do smaku, nie jako składnik. Wciąganie cukru do ceny omletu to jakaś pomyłka.
Omlet moze byc zrobiony na rózne sposoby. W tym częśc przepisów przewiduje cukier jako skąłdnik, dodawany juz w chwili rozrabiania jaj. W cenniku w Polsce w XX wieku to nie ma znaczenia czy omlet jest z cukrem czy bez. Natomiast w świecie gdzie ten cukier jest drogi (wg. mnie oraz cennika Mrufona to towar luksusowy) to robi różnice.
6. Nie mam zdania. Jednak chyba wystarczyło zapytać autora. Zdania w tej formie:
Doprawdy nie wiem czym to tłumaczyć ?
Są nie na miejscu, bo to nie Ty musisz to tłumaczyć. Ty możesz co najwyżej zapytać.
To zapytałem przecież. Ciekawe, ze nie reagujesz jak Mrufon złosliwie komentuje pomysły moje czy mechanike Szyndlera. No mógłbym byc zaskoczony, gdybyu to nie było juz normą. Zasada jest prosta: ktoś chwali Twoje pomysły to wszystko mu tu wolno. Dobrze rozumiem?
7. Wyliczenia z dochodów są w miarę spójne
Nie są. Jeżeli weźmiemy pod uwagę "magiczne wspomaganie" to zbiory moga być nawet 2-3 razy lepsze niz w podanym przeze mnie przykładzie.
Rolnicy w większości postrzegani są jako jeden z najmniej zarabiających zawodów. Maja inny (niższy) podatek podobnie prosperują i mają jakoś zawsze niski dochód.
Niski w sytuacji gdy do kupienia / opłacenia jest o wiele wiecej towarów i usług. Poza tym nie wszyscy rolnicy są "mało zarabiajacy", a średnia zaniżają fikcyjni rolnicy - osoby, ktroe maja kawałek ziemi, po to by unikac ZUS. Często sa to osoby o niskich dochodach, ale wcale nie pracujace w rolnictwie.
Zważ, ze moje wyliczenie uwzględniało same zboza. Nie ma tam dodanych dochodów ze sprzedaży jaj, mleka, sera czy mięsa.
Dużo piją, mają spore rodziny na utrzymaniu np. 13 dzieci, są mało gospodarni itd.
Dzieci to siła robocza. Zagania sie je do pracy przy kurach, gęsiach, świniach i pomocy na polu. To rolnik bezdzietny bedzie biedny.
8. No niestety tytulatura poleciała, więc trzeba to doprecyzować. Znów liczę na autora.
Ale i tym razem jest to uwaga niegodna odpowiedzi.
9. Niedawno było pytanie czy na Orchii jest cukier, później czy na Orchii jest węgiel, teraz czy na Orchii jest galeon. A ja się zapytam, czy jeśli go nie ma to nie może być na niego ceny, jeśli ktoś zdecyduje się, żeby u niego był.
Galeon to okręt speecyficzny. Powstał wraz z rozwjem armat, których na Orchii nie ma. No chyba, ze zaraz w cenniku pojawia się działa ... w sumie czemu nie? Może nawet dopisac do cennika "acht coma acht", boforsa albo Rh-M-120 "bo ktos może zdecydować, że na Orchii takie jest".
równie dobrze trzeba pytać, czy jest cukier, czy jest mąka (może chleb też jest z agawy) i wiele innych.
Bardzo zabawne. A opis zawodu młynarza czytałeś?
Mruf dał cenę, jakiegoś cennika jednostek pływających jako punkt wyjścia. Wiemy, że dyskusja toczy się co pływa, a co nie po wodach Orchii, według Mrufa Galeon pływa i tyle.
To pozostaje się cieszyć, ze nie podał ceny krązownika.
Hauerine, masz spostrzeżenia, ale co z tego. Będziesz ignorowany i piętnowany za formę ich prezentowania.
Forma jest łagodna w porównaniu do czestego tu wytykania "absurdów" Szyndlera, nieprawdaż?
albo zaczniesz rozmawiać bez używani słów (maszkarony, babole, bufonady)
To przeważnie kwestia stwierdzenia faktu. Komus się zdaje ze wie lepiej i chce wywracać "nieprzemyślany system" do góry nogami. A tymczasem pokazuje co krok, że tego systemu nie zna. To co to jest ?
albo odejdź z tego portalu jak to kilkukrotnie obiecywałeś.
Odejscie miało nastapic po usunięciu moich, "nie pasujacych tu" materiałów.
Na zupełny koniec mała dygresja. Autor okładki, jest mężczyzną w sile wieku (ponad 50 lat). Na digart-cie otrzymał status mistrza. Praca Jego była wykonana na kartonie, nie za pomocą photshopa. Dlatego nie pozwolę takiej pracy nazwać maszkaronem. Salwador Dali też jako twórca stworzył wiele prac, które dla mnie są słabe. Nie zmienia to faktu, że ktoś nie mający pojęcia kim jest autor mógłby nazwać jego pracę maszkaronem. Dlatego wybaczam Ci tę ignorancję i brak wiedzy, jednak proszę abyś nie obrażał tej pracy, bo tym samym obrażasz ludzi, którym twórczość tej osoby się podoba.
Ale co to znaczy , hem? Twórca niejednego maszkarona był mistrzem i to nie na digarcie. Niejeden brał ciękze pieniądze, zeby maszkarony umieszczac na kamienicach czy kosciołach. Zatem jak komus to brakuje wiedzy to nie mnie...
Po druge nazwisko słynnego autora nie sprawia, ze wszystkie jego prace sa super, i wszystkie wszystkim mają się podobać. Jesli komus się nie podoba to tez moze wyrrazic swoje zdanie. Powaznie uważasz, że to jest obraźliwe, albo, ze fakt uznania kogoś przez jakąs grupę za "mistrza" wyklucza możliwośc krytyki jakiegokolwiek jego dzieła ???

Mrufon:
Przy okazji - styl wypowiedzi Hauerine sprawia, że nie odniosę się do żadnego przezeń postawionego pytania (chyba, że ktoś inny o to pyta czy temat rozwija).

Niech mi jeszcze jakis mod powie, że to nie jest bufonada i obrażanie innych uzytkowników.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 24 stycznia 2010, 17:26

Znów trochę popolemizuję nie do końca na temat, jednak forma zapytań nie pozostawia złudzeń o co chodzi mojemu rozmówcy (bo na pewno nie o znalezienie konsensusu).
To, ze to jego pomysł to oczywista oczywistośc. I co z tego ma wynikać? Że nie mozna krytykowac czy jak?
Zamiast krytyki wolałbym konstruktywne propozycje lub konkretne zapytania dlaczego tak, a nie inaczej. Bez własnych wstawek. Wydaje mi się, że wtedy łatwiej byłoby uzyskać porozumienie.
Mały przeskok myslowy. Jubiler czy złotnik ma dorzut do dochodu, prawda?
Przeskok myślowy to dla Ciebie. Zazwyczaj jak nie jest to napisane to mówisz, że tego nie ma. Nie było o jubilerze, więc problemu nie ma. Jeden zarzut mniej.
Aczkolwiek dla Mrufona uwaga ta niegodna jest by odpowiedzieć bo "nie ma z kim rozmawiać" - co odbieram za przejaw zarozumialstwa oraz lekceważenia i argumentów i rozmówcy.
Ty lekceważyłeś rozmówcę lub autora jakiś słów, ba, często nawet wyzywając Jego pracę. Potraktuję słowa Mrufona jako odpowiedź w emocjach. Niestety nie mogę Twoich wypowiedzi traktować jako wypowiedziane w emocjach, ponieważ robisz to celowo, do wielu osób i w bardzo różnych miejscach.
Omlet moze byc zrobiony na rózne sposoby. W tym częśc przepisów przewiduje cukier jako skąłdnik, dodawany juz w chwili rozrabiania jaj. W cenniku w Polsce w XX wieku to nie ma znaczenia czy omlet jest z cukrem czy bez. Natomiast w świecie gdzie ten cukier jest drogi (wg. mnie oraz cennika Mrufona to towar luksusowy) to robi różnice.
Znów własna interpretacja. Jestem przekonany, że większość osób uważa, że do omletu nie potrzeba cukru. Jednak Ty zakładasz, że potrzeba, a wyniku tego Mrufon ma się za to tłumaczyć. Tym razem to Twoje założenie jest błędne już na początku. Kolejny zarzut mniej.
7. Wyliczenia z dochodów są w miarę spójne
Nie są. Jeżeli weźmiemy pod uwagę "magiczne wspomaganie" to zbiory moga być nawet 2-3 razy lepsze niz w podanym przeze mnie przykładzie.
To już majstersztyk:D. Robię coś, żeby przekonać do swojej racji po czym jak ktoś mi ją przyznaję, to mówię, że się myli. Bez komentarza.
Ale i tym razem jest to uwaga niegodna odpowiedzi.
Daj autorowi szansę. Nie odpowiedział na Twoje zapytanie (ze zrozumiałych dla mnie względów), więc zapytałem ja. Może mi się uda.
równie dobrze trzeba pytać, czy jest cukier, czy jest mąka (może chleb też jest z agawy) i wiele innych.
Bardzo zabawne. A opis zawodu młynarza czytałeś?
Zawód młynarza czytałem, ale sobie wkleję, żeby był blisko:
młynarz - jeżeli ma ku temu odpowiednie warunki potrafi prowadzić wydajny przemiał ziarna na mąkę (% rzut na MD) młynarz ma zwiększoną SF o premiowany rzut k10+10
I gdzie jest tu napisane, że chleb nie może być z agawy. Stosując tutaj oczywiście Twoje podejście do argumentów rozmówcy.
To pozostaje się cieszyć, ze nie podał ceny krązownika
Albo ceny dla zbroi skonstruowanej dla astralnego wojownika. To też wybieg w Twoim stylu. Stosuje je tylko po to, żebyś widział, czy poziom tej dyskusji Ci odpowiada.
albo zaczniesz rozmawiać bez używani słów (maszkarony, babole, bufonady)
To przeważnie kwestia stwierdzenia faktu. Komus się zdaje ze wie lepiej i chce wywracać "nieprzemyślany system" do góry nogami. A tymczasem pokazuje co krok, że tego systemu nie zna. To co to jest ?
To ja stwierdzam fakt, że wszystko co mówisz jest głupie. Nie mam tutaj do tego podstaw, ale stwierdzam fakt. Hauerine, mam nadzieję, że za to słowo się nie obrazisz, bo to przykład i wcale tak nie myślę. Jeśli obraziłem to od razu przepraszam.
Pokazuję Ci, że to co Ty uważasz, za fakt stwierdzony dla innych może być obiektem chociażby jego uczuć (może dotykać ich samych). Obrażając ten obiekt obrażasz, jego uczucia a tym samym jego. Nie oczekuj szacunku, nie zachowując go wobec innych.
Odejscie miało nastapic po usunięciu moich, "nie pasujacych tu" materiałów.
Tutaj mam tylko jedno zasadnicze pytanie. Chcesz tu przebywać, czy nie? Jeśli jedyną motywacją do przebywania tutaj i częstego wyzłośliwiania się są Twoje teksty. To daję użytkownikom tydzień na zrobienie sobie ich kopi, a potem wyrzucam, wszystko co było związane z Twoją osoba. Jeśli jednak trzyma Cię tu coś więcej (mam nadzieję, że tak jest) to proszę, żebyś zmienił formę własnych wypowiedzi.
Niech mi jeszcze jakis mod powie, że to nie jest bufonada i obrażanie innych uzytkowników.
A jak Ci powie to co? Znów zabieg w Twoim stylu.

Jeśli chodzi o maszkarona, odwołuję cały problem. Rzeczywiście to słowo po sprawdzeniu w kilku źródłach, można nawet uznać za komplement. Nie wiem czy słusznie zakładam, że Ty raczej nie miałeś tego na myśli, ale cóż po przeanalizowaniu i zapoznaniu się z tłumaczeniem jestem w stanie przyjąć, że nie była to obraza.

Przepraszam, że nie odniosłem się do wszystkiego, ale czasem brakuje mi słów.

P.S. Cały czas mam nadzieje, że inni dadzą się wciągnąć do dyskusji o cenach w KC. I posty takie jak ten i poprzedni, będą tylko marginalnym tłem.
Ostatnio zmieniony 24 stycznia 2010, 17:30 przez czegoj, łącznie zmieniany 1 raz.

Shadowrunner
Reactions:
Posty: 263
Rejestracja: 24 stycznia 2009, 18:27

Post autor: Shadowrunner » 24 stycznia 2010, 18:27

Galeon to okręt speecyficzny. Powstał wraz z rozwjem armat
To twoja teoria - polegająca niestety na daleko idącej nadinterpretacji. Owszem - są okręty powstałe jako odpowiedź na rozwój artylerii czarnoprochowej - tylko że tymi okrętami są liniowce (tzw. ship-of-the-line i man-o-w'y), fregaty, korwety - w przypadku galeonów kwestia artylerii to kwestia drugorzędna. To były przede wszystkim jednostki handlowo-transportowe - a nie wojenne. Ich potężne nadbudówki - wywodziły się z karaki - okrętu opracowanego przed masowym rozprzestrzenieniem się broni palnej - i w miarę rozwoju artylerii zaczęły znikać - przekształcając galeon w liniowiec. Stąd też nie masz racji pisząc że "galeon powstał wraz z rozwojem armat". On zaczął zanikać (przynajmniej w swej podstawowej formie) wraz z rozwojem armat. Twój argument jest nietrafny.
Jeżeli weźmiemy pod uwagę "magiczne wspomaganie" to zbiory moga być nawet 2-3 razy lepsze niz w podanym przeze mnie przykładzie.
A o jakie konkretnie "magiczne wspomaganie" ci chodzi? Jakieś konkretne czary? Mam nadzieję że nie o zbiory upraw z użyciem nieumarłych? ;)

Więc teraz czarodzieje nie tylko będą - w/g wizji H. pełnić strategiczną rolę w militarystyce oraz marynistyce - będą także doglądać i podlewać pół uprawnych? Jak to się ma do etosu czarodzieja? A może po prostu chodzi ci o jakieś przedmioty magiczne? Ale chciałbym się dowiedzieć jakie?
To pozostaje się cieszyć, ze nie podał ceny krązownika.
Krążownik będzie pierwszą pozycją w przygotowywanym Vadamecum Floty i osobiście poproszę Mrufona żeby oszacował jego cenę. A wszystko to zrobimy specjalnie dla Ciebie, drogi H., bo tak cię lubimy że mówisz i masz!!! :)
A tymczasem pokazuje co krok, że tego systemu nie zna. To co to jest ?
Jak już zasugerowałem w paru miejscach odnośnie twej super-hipermacji magicznej - to ty zdajesz się miejscami nie znać systemu. Szczególnie kiedy chodzi o (nad)interpretację magii. Więc nie zarzucaj innym nieznajomości taką lekką ręką. :)

"A belki tarana w oku swoim nie dostrzegają" - jak głosi stare krasnoludzkie przysłowie :P
Mrufon:
Przy okazji - styl wypowiedzi Hauerine sprawia, że nie odniosę się do żadnego przezeń postawionego pytania (chyba, że ktoś inny o to pyta czy temat rozwija).
Niech mi jeszcze jakis mod powie, że to nie jest bufonada i obrażanie innych uzytkowników.
Żyjemy w wolnym kraju. Każdy ma prawo nie odnieść się do pytań zadawanych przez innych. A nie widze na forum opcji IGNORUJ UŻYTKOWNIKA więc sam chyba rozumiesz dlaczego imć Mrufon cię o tym poinformował osobiście. :D
Ciesz się że w ogóle poinformował - bo Mrufon jest ZUYYYYYY B) i mógłby cię w ogóle nie poinformować i resztę życia spędziłbyś w nieświadomości ;)
"-Kat An!!! - najg?o?niej jak mog?a, sykn??a ci??arna orczyca.
-Kacie! Jeszcze raz spróbujesz mnie podgryza?! - doda?a uderzaj?c wielk? niczym bochen chleba pi??ci? w swój nabrzmia?y brzuch."
[sic!]

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 24 stycznia 2010, 22:20

czegoj:
Znów trochę popolemizuję nie do końca na temat, jednak forma zapytań nie pozostawia złudzeń o co chodzi mojemu rozmówcy (bo na pewno nie o znalezienie konsensusu).
Wobec lekcewazaco chamskiej postawy Mrufona konsensus jest niemozliwy. Przykłady juz były wczesniej. Mrufon nie odpowiada na merytoryczne uwagi do swoich tekstów bo nie jestem godny by rozmawiac z takim geniuszem. Poza tym złosliwie i bezzasadnie komentuje moje teksty, odmawiajac jednoczesnie uzasadnienia swoich ataków bo podobnie jak wyżej nie jestem godny by z nim rozmawiać. To jest czegoju wspomniana bufonada.
Zamiast krytyki wolałbym konstruktywne propozycje lub konkretne zapytania dlaczego tak, a nie inaczej.
Jak to dlaczego tak? Bo MRUFON to tak przemyslał. A, ze po przeliczeniu paru powiazanych ze sobą wartości cos nie gra jest niewarte komentarza jego wysokości.
Przeskok myślowy to dla Ciebie. Zazwyczaj jak nie jest to napisane to mówisz, że tego nie ma. Nie było o jubilerze, więc problemu nie ma.
Było o braku dorzutu do dochodu u piekarza. W tabeli zawodów dorzut do dochodów ma jubiler i złotnik, a Mrufon podał dochody złotnika w cenniku. Chyba wyczuwasz juz związek ?
Ty lekceważyłeś rozmówcę lub autora jakiś słów, ba, często nawet wyzywając Jego pracę.
Bzdura. Nic z tych rzeczy. Krytykuje konkretne wypowiedzi, a nie osoby. Przedstawiam argumenty, jestem otwarty na dyskusję, nie krytykuję osoby, tylko jej wypowiedx. Mrufon jest wyjątkiem, bo zamknał mozliwośc dyskusji, a oprócz tego jest od dłuzszego czasu złosliwy wobec mnie.
Potraktuję słowa Mrufona jako odpowiedź w emocjach.
Zatem zrobisz błąd. To nie jest emocjonalna odpowiedz na krytyke tego tekstu. To jest jego notoryczne zachowanie. Wystarczy popatrzec na jego złośliwe komentarze do moich tekstów i lekcewazace odpowiedzi (wtedy gdy zaszczyci mnie odpowiedzią) gdy prosza by podał jakiekolwiek argumenty.
Znów własna interpretacja. Jestem przekonany, że większość osób uważa, że do omletu nie potrzeba cukru. Jednak Ty zakładasz, że potrzeba, a wyniku tego Mrufon ma się za to tłumaczyć. Tym razem to Twoje założenie jest błędne już na początku
Nie zakładam, że potrzeba. Gdzie wyczytałes to założenie?
To już majstersztyk. Robię coś, żeby przekonać do swojej racji po czym jak ktoś mi ją przyznaję, to mówię, że się myli.
Nie twierdze, ze się myslisz. Zwróciłem jedynie uwagę, ze to wyliczenie, które moze porażac wysokością dochodów nie uwzględnia, ze zbiory moga byc znacznie lepsze, oraz, ze rolnik ma inne dochody. Juz za pierwszym razem zwracałem na to uwagę.
Daj autorowi szansę. Nie odpowiedział na Twoje zapytanie (ze zrozumiałych dla mnie względów), więc zapytałem ja. Może mi się uda.
Skoro jak ja cos napisze to jest głupie i nie warto z tym dyskutowac, a jak ktos inny napisze to samo, to można odpowiedziec to co to jest ?
I gdzie jest tu napisane, że chleb nie może być z agawy. Stosując tutaj oczywiście Twoje podejście do argumentów rozmówcy.
To ja ci przypomne co pisałes wczesniej:
To równie dobrze trzeba pytać, czy jest cukier, czy jest mąka
Jak widać jest mąka.
Albo ceny dla zbroi skonstruowanej dla astralnego wojownika. To też wybieg w Twoim stylu. Stosuje je tylko po to, żebyś widział, czy poziom tej dyskusji Ci odpowiada.
Specjalna zbroja dla AW byłaby w cenniku raczej niestosowna, nawet gdyby Szyndler oficjalnie wprowadził AW do systemu :D
Pokazuję Ci, że to co Ty uważasz, za fakt stwierdzony dla innych może być obiektem chociażby jego uczuć (może dotykać ich samych). Obrażając ten obiekt obrażasz, jego uczucia a tym samym jego.
znowu o ten obrazek chodzi ??
Tutaj mam tylko jedno zasadnicze pytanie. Chcesz tu przebywać, czy nie? Jeśli jedyną motywacją do przebywania tutaj i częstego wyzłośliwiania się są Twoje teksty.
Jak najbardziej chciałbym podyskutowac z fanami KC, o KC. Tyle ze ilu ich tu jest? Wiekszośc to reformatorzy, którzy nie doczytali, albo nie pamietaja tego czy tamtego, ale maja ambicje żeby wszystko zmieniac bo "absurdalne, nieprzemyslane". Ale asteriuszu broń, zeby o ich tekstach napisac "absurdalny, nieprzemyslany", czy ze po przeliczeniu podanych wartości cos sie nie zgadza bo to juz jest "obrażanie".
Jeśli jednak trzyma Cię tu coś więcej (mam nadzieję, że tak jest) to proszę, żebyś zmienił formę własnych wypowiedzi.
Mrufon zapracował na forme wypowiedzi konkretnymi tekstami.
Jeśli chodzi o maszkarona, odwołuję cały problem. Rzeczywiście to słowo po sprawdzeniu w kilku źródłach, można nawet uznać za komplement. Nie wiem czy słusznie zakładam, że Ty raczej nie miałeś tego na myśli
Zaraz że komplment... po prostu nie lubie tego rodzaju sztuki. Taki mój spaczony gust. Wole takie: http://user.tninet.se/~tng483b/drak/elmore.jpg


Shadowruner: juz karaki zostały przezbrojone w artylerię czarnoprochową. Galeony były juz do niej całkiem dobrze przystosowane chociaz nie tak jak typowo wojenne okręty.
A o jakie konkretnie "magiczne wspomaganie" ci chodzi? Jakieś konkretne czary? Mam nadzieję że nie o zbiory upraw z użyciem nieumarłych?
Na poczatek "błogosławieństwo Arianny" lub magiczne wpływanie na pogodę żeby ochronic zbiory przed ulewą, gradobiciem, przymrozkami, suszą.
Więc teraz czarodzieje nie tylko będą - w/g wizji H. pełnić strategiczną rolę w militarystyce oraz marynistyce
Na złośliwe uwagi w kwestii marynistyki juz odpowiedziałem.
będą także doglądać i podlewać pół uprawnych? Jak to się ma do etosu czarodzieja?
A dlaczego czarodzieja? Kapłanów i druidów juz nie ma ?
Ale chciałbym się dowiedzieć jakie?
Nie odsyłam do przedkszkola, tylko do zapoznania się z systemem.
Jak już zasugerowałem w paru miejscach odnośnie twej super-hipermacji magicznej - to ty zdajesz się miejscami nie znać systemu. Szczególnie kiedy chodzi o (nad)interpretację magii. Więc nie zarzucaj innym nieznajomości taką lekką ręką.
Zdecydowanie się mylisz. W opisie czarów magiczne wrota / magiczne drzwi jest napisane, ze służą czesto do przerzucania elitarnych jednostek na tyły wroga. Co zatem źle interpretuję ? Skoro jednak Ty uważasz, zę magiczne wrota "gdzies stoją" , to znaczy, ze nie znasz systemu, o którym się wypowiadasz i chcesz zmieniać.
Żyjemy w wolnym kraju. Każdy ma prawo nie odnieść się do pytań zadawanych przez innych. A nie widze na forum opcji IGNORUJ UŻYTKOWNIKA więc sam chyba rozumiesz dlaczego imć Mrufon cię o tym poinformował osobiście.
ten sam użytkownik w złośliwy i obraźliwy sposób skomentowal moje teksty, jednoczesnie odmawiajac podania jakiegokolwiek argumentu.
Ciesz się że w ogóle poinformował - bo Mrufon jest ZUYYYYYY
Nie jest. On jest... a nie powiem, bo jeszcze ktos pomyśli, że go obrażam.

garfields
Reactions:
Posty: 167
Rejestracja: 05 października 2009, 10:20

Post autor: garfields » 25 stycznia 2010, 10:00

:o
I jak zwykle kupa się zrobiła z jakichkolwiek propozycji.... Przeczytałem początek postów o cenach po wydaniu kc2, a dalsze osobiste wycieczki podarowałem sobie. Administratorzy powinniście zachować zimną krew, a posiadanej opcji kasuj post czasem trzeba użyć dla ochłodzenia rozmówców.

Enigmatyczne zaznaczenie ekonomii w systemie niestety rzutuje na projekty jak ten Murfona. Jedynym wspomnieniem o tym są informacje ile można zapłacić gwardziście, jaki jest z grubsza dochód grup społecznych (b. słaba informacja) i koszta broni, pancerzy i szkolenia które maja się nijak do życia zwykłego mieszczanina.

Uwagę na temat jednostek uważam za słuszną. Wystarczy kg i metr. Można wprowadzić i łokcie i funty i cokolwiek innego (z dużym prawdopodobieństwem każda rasa posiadałaby własne przeliczniki wagowo-odległościowe, taki np. gigant wzgórzowy, co by o nim nie mówić, że najmądrzejszy nie jest, nie będzie właściwie w stanie odmierzyć kilograma nie mówiąc już o łokciu) a utrudnia to tylko zabawę w systemie. Nie chodzi chyba o to żeby ten stał sie hiper rzeczywisty. Jeśli tak to wprowadźmy brodowe krasnoludzkie i ogonowe reptilionskie... :)

Przydało by się zaznaczenie lub szersza propozycja jakie są podatki w państwie. W feudalnym społeczeństwie były by to raczej wysokie >50% kwoty o ile udawało by się je ściągnąć. Podobne mogą być w świecie Orchii, dodatkowo można by przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, że nie lubiące się rasy narzucają sobie wyższe podatki aby stłumić przychodzenie obcych na dany rynek.
Podane w tekście są moim zdaniem za niskie. I lista jest za krótka.

Podatek od frontu powinien być co najmniej 3x wyższy. Na szeroki 'front' w dużym średniowiecznym mieście było stać tylko najbogatszych. Front w mieście pod ziemią (np. Ghasta) to pewnie jeszcze wyższa kwota. Wogóle koszt budowy pod ziemią nigdzie nie jest ujęty :).

Moje propozycje
Dziesięcina kataństa, oddanie 10 części dochodów na potrzeby katana pod rygorem ekskomuniki. Nie wyznajesz katana - podatek może być co najwyżej zmniejszony o połowę.
Katan jednak nie chce, aby rozwinęła sie za bardzo Ghasta i dziesiecina dla tego miasta stanowi 2/10 jej rocznych dochodów, co odbija się oczywiście na cenach w mieście i w okolicach. Dla innych dopuszczona dziesięcina swobodna czyli wspieranie ujętej i usankcjonowanej przez katana, wiary w inne bóstwo. O podobnym podatku można powiedzieć świętokatańskie :) (zamiast świętopietrze) czyli płacenie podatku od dochodu niezależnie od wyznania na Katana, na wybraną świątynę/bóstwo. Generalnie wprowadzenie podatku gdzie muszą płacić na jakąś świątynię uważam za słuszne w świecie gdzie ci bogowie są rzeczywiści.

Pogłówne - podatek od posiadania - im jesteś bogatszy (nie dotyczy np. szlachty i np. wysoko postawionych wyznawców katana) płacisz dodatkowy podatek. Jeśli jesteś reptilionem - w mieście orków płacisz dodatkowy podatek. 5 - 10 % dochodu.

Cła na granicy - powiedzmy 5% od wwożonych dóbr. Może się zmienić w zależności od stosunków pomiędzy rasami. Dobra luksusowe (niech będzie ten cukier) objęte będą dodatkową akcyzą do 15% ich ceny. Wtedy ta powinna być sporo większa niż proponowana w cenniku. ( Nici sharanów :) tak mi się teraz rzuciło - to byłby dopiero towar luksusowy za niezwykłe materiały i nawet zbroje.)

Pańszczyzna - standardowo - prace na polu właściciela ziemskiego bezpłatnie. Może to znacznie zaniżyć przychód z własnego gospodarstwa jeśli pan okolicznych ziem jest świnią i wykorzystuje wszystkich do cna. Stopień zaniżenia dochodów może wynieść > 20%

Podatki od chłopów zwykle przyjmą postać pobierania tego co wyprodukują więc to raczej ogranicza ich możliwości zarobków i sprzedaży dóbr. Kolejnym ograniczeniem może być nakaz sprzedaży dóbr nie dalej niż 10 km od miejsca zamieszkania. Nasycenie rynku podobnymi przedmiotami obniża dochód o 10-15%.

Przykład młynarza jest ciekawy, ale i ty Hauerine zapomniałeś o kilku rzeczach - jak naprawy młyna, co jest zapewne b. drogie, ogrzewanie, przechowywanie mąki jeśli nie ma się dostępu do czarów konserwujących to także jest wyzwanie (zimą w średniowieczu robiony był 'chleb' ze spleśniałej mąki, o ile była jakakolwiek, zresztą problemy z przechowywaniem powodowały często głód) Sezon mielenia to tylko okres żniw, czyli 1 -2 miesiące na krzyż. Za to co zarobi się w tym okresie trzeba przeżyć resztę roku. Żeby młynarz zmielił te przykładowe 50 ton ziarna - musi mieć do niego dostęp. W takim razie okolica gdzie jest młyn musi się na produkcję zboża nastawić. Trudno orzec czy druidzi chcą wspomagać rolników w pomnażaniu wzrostu i jakości produkowanego ziarna (pm są kosztowne a wątpię aby chłopi byli aż tak bogaci żeby za zwiększanie plonów płacić rzucaniem czarów). Tutaj jednak za daleko wchodzimy w drobiazgi - należałoby określić jak jest wydajność z 1ha posianego zboża bo nie znalazłem tego w tekście ;-). Przyjmując jednak słaby rozwój technologiczny większej części Orchii uzyskanie wspomnianych 50 ton ziarna może być zadaniem niebanalnym dla kilku (kilkunastu) wiosek więc ten dochód młynarza jest niższy.

Piekarz - znów zarzut częściowo prawidłowy, ale bez ujęcia podatków miejskich, katana (pewnie jakiś jest), wynajmu lokalu, dla gildii, zakupu pozostałych składników (poza wspomnianą mąką), opłacenia osoby sprzedającej, wypsażenia piekarni itd. W ten sposób patrząc to ja zarabiam krocie tylko, że na koniec roku jakoś tego nie widzę poza kwotą wpisaną w PIT.

Brakuje mi w tym cenniku jednej b. ważnej rzeczy - przedmiotów magicznych! Ich cena w świecie Orchii powinna być także możliwa w miarę łatwo do określenia.

Generalnie uważam tekst za przydatny - jednak są także w nim braki. I jest moim zdaniem otwarty na modyfikacje (o ile ktoś potrzebuje to zrobić). Niewielu jednak graczy będzie przeliczało podane liczby na roczne dochody danej grupy społecznej czy też zawodu, chyba że dojdzie do sytuacji gdzie ma przerwę w graniu i powie że wraca zająć się rodzinnym interesem. A wtedy dociekliwy BG może dobić MG tym ze w ciągu roku pracy 'zwykłej' dorobił się kilkukrotnie większej gotówki niż to co MG dał graczom w morderczych przygodach. :)

Poza tym nie miałem w zwyczaju rozdrabniać się na to czy omlet z cukrem czy bez będzie droższy czy tańszy :) A jak będzie omlet z dżemem to jak wyliczyć jego cenę ? Popadanie w paranoje nie jest najlepszym rozwiązaniem.

Hauerine
Reactions:
Posty: 753
Rejestracja: 16 września 2009, 22:01
Kontakt:

Post autor: Hauerine » 25 stycznia 2010, 11:57

garfields:
Nie chodzi chyba o to żeby ten stał sie hiper rzeczywisty. Jeśli tak to wprowadźmy brodowe krasnoludzkie i ogonowe reptilionskie...
Jak już ustali się wartości w kg i metrach to moze później tworzyć "klymat". Ogonowe mi się podoba :D Ile to bedzie 5 ogonów po przeliczeniu na metry :) ?

Młynarz: Oczywiście nie policzyłem napraw itp. a zakładam, że w młynie pracuje sam właściciel i ew. pomocnicy z najbliższej rodziny.
Trudno orzec czy druidzi chcą wspomagać rolników w pomnażaniu wzrostu i jakości produkowanego ziarna (pm są kosztowne a wątpię aby chłopi byli aż tak bogaci żeby za zwiększanie plonów płacić rzucaniem czarów).
Czary druidyczne mogą rzucac tez kapłani, a niejedna wioska ma światynke Arianny.
Żeby młynarz zmielił te przykładowe 50 ton ziarna - musi mieć do niego dostęp. W takim razie okolica gdzie jest młyn musi się na produkcję zboża nastawić
Hm... powiedzmy 3 wioski po średnio 10 gospodarstw, które mają po 3 ha na zboża (gospodarsstw moze być wiecej, ale nie wszystkie mają uprawy zbozowe). Przy zbiorach 2 t z 1 ha to daje 180 ton. Czyli albo te wioski potrzebują 3-4 młynów, albo dochody młynarza z przykładu moga być 3-4 razy większe.
należałoby określić jak jest wydajność z 1ha posianego zboża bo nie znalazłem tego w tekście ;-)
Też nie znalazłem. Wczesniejsza propozycja avnara mowiła średnio o około 1,5 do 2 t z ha, ale rczej nie uwzględniała magii czy błogosławieństw.
Piekarz - znów zarzut częściowo prawidłowy, ale bez ujęcia podatków miejskich, katana (pewnie jakiś jest), wynajmu lokalu, dla gildii
W opłatach i kosztach w tekście tego nie było, poza dośc symbolicznymi opłatami :)
zakupu pozostałych składników
Jakich? polepszaczy :) ? Chlebek na zakwasie i wszystko gra. Koszt opału trzeba koniecznie oszacowac i odliczyc.
opłacenia osoby sprzedającej, wypsażenia piekarni itd.
Przy przychodach na 3500 nawet jak z tego 2000 wyda na pomocników, gildię, sprzedawców itd. to zostaje mu majątek. Uważam, ze chleb e cenniku jest za drogi jak na dośc prosty, podstawowy pokarm.

Poruszyłes ważną kwestię - podatki wszelakie. Warto temat omówić i rozwinąć, jeo w tej chwili nie mam czasu :)

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2626
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 25 stycznia 2010, 15:33

Garfields - żeby uporządkować temat - daj konkretne propozycje zmian, tudzież działy, które powinno się uzupełnić/poprawić. Chętnie się do tego odniosę, przygotuję erratę.

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 22 czerwca 2010, 13:23

Witam ponownie, po dłuższej nieobecności. Nie wiem jak moja aktywność przejawiać będzie się w czasie najbliższym, ale ponieważ pisanie jest w znacznej części moją pracą, więc pisząc co innego, pisać tutaj nie miałem już siły i czasu. Witam zatem raz jeszcze i już zaczynam odgrzebywać interesujący mnie wątek, którym są
ceny i zarobki.

Przyjrzymy się temu bliżej - jak wygląda świat KC wg Mrufona i kogo w nim na co stać.
Zakładam, że każdy w służbie otrzymuje wikt i opierunek - mam tu na myśli dziesiętnika, łucznika itd., tak przynajmniej odczytuję artykuł w 2 nr. Kacetowca.
Odkładam na bok swoją teorię na temat awanturników - wszyscy w świecie KC mają profesję i awansują na poziomy - tak przyjmujemy i tak spójrzmy na propozycję Mrufona.

Sytuacja szewców, cieśli itp. jawi się następująco (zarabiają 20 zł miesięcznie): stać ich na przeciętne utrzymanie (10 zł, w tym przyzwoity nocleg i mięsny posiłek), skorzystać z rozmowy w zaułku z dzierlatką raz w tygodniu (1,2 zł), kupić miesięcznie eleganckie ubranie (2 zł - wg systemu, MiM nr 8), wydać 80 srbr na piwo, wino i datki na świątynię raz w tygodniu, wydać 1 szt złota na inne drobne rzeczy i odłożyć bez większych kłopotów 5 szt. złota miesięcznie.

Podsumowując: sytuacja niższej warstwy średniej jawi się dobrze - nie głoduje, sporo odłoży. Jeżeli krawiec ma małżonkę, pracują dłużej, po godzinach, stać ich będzie za niespełna 10 lat na drewniany dom na podmurówce. Ew. nadgodziny to koszt utrzymania dziecka - nie rozbijam tego.
Jeśli zaś krawiec przez 2 lata odkłada na "wyjście w pancerzu w świat" odłoży 100 szt. zł. Zakupi za to zarówno konia, jak i zupełnie przyzwoitą zbroję, broń ręczną itp.
Jeśli jest krasnoludem i poczeka 4 lata, (chodzi tu o względną młodość startującego) to ma sprzęt za 200 szt. złota. Zupełnie nieźle.

Wobec powyższego: raczej można sobie wybić z głowy, że po dwóch latach względnego niewydawania, ktokolwiek będzie kupował kurtkową zbroję. Świat przy takich zarobkach, to świat pancerniaków lub tych, którzy nie chcieli takiej zbroi mieć, nie dlatego, że stać ich nie było.
Co do magii, to jest tu rzecz, która świat KC broni - jest powszechna, ponieważ jest na tyle tania, żeby nawet szewc od czasu do czasu mógł zakupić "coś magicznego".

W wypadku płatnerza to już prawdziwy rarytas (70 zł zarobkówna m-c): stać go na bardzo dobre utrzymanie (28 zł), na eleganckie ubranie miesięcznie, jakiś złoty pierścień, broszkę dla ukochanej, pół hektara lasu (miesięcznie - przyp.) (za 30 zł łącznie), 2 zł na inne rzeczy i odłożenie 10 zł.
Jeśli jednak po 2 latach przestanie kupować lasy, odłoży 25 zł mies, czyli 250 rocznie.


Póki co, tyle. Absolutnie nie neguję propozycji. Staram się jedynie zrozumieć jak wygląda taki świat. A jak inni wyobrażają sobie KC i społeczeństwo Orchii w świetle gospodarczym?
Napiszę jeszcze na temat cennika i zarobków, bo uwag mam jeszcze przynajmniej kilka. Póki co, niech się dzieje.
Ostatnio zmieniony 23 czerwca 2010, 09:57 przez Przemo, łącznie zmieniany 1 raz.

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 22 czerwca 2010, 17:17

Przemo, popraw proszę te krzaczki bo całkiem się pogubiłem co piszesz. Jak będziesz pisał w Wordzie to zawsze coś takiego się przemyci. Może używaj Notepad ++ albo pisz bezpośrednio??

Przemo
Reactions:
Posty: 174
Rejestracja: 22 czerwca 2009, 18:03

Post autor: Przemo » 02 lipca 2010, 13:53

Odzew jest wręcz porażający :)

Co wynika z powyższych przykładów? Pytanie: ile w związku z tym drużyna weźmie za wykonanie niebezpiecznej misji z narażeniem życia? Czy przy tak wysokich zarobkach w ogóle ktoś podejmie się zadania, gdzie może zginąć? A jeśli tak, to ile trzeba zapłacić, żeby nie zabić zleceniodawcy śmiechem? Dlaczego ktokolwiek w ogóle ma ruszać na trakt? Przecież, żeby wejść na wyższy poziom zabójcy mogę spokojnie pozostawać płatnerzem i zdobywać PD bezpiecznie, w domu. A potem po szkoleniu nagle stanę się lepszy w strzelaniu z łuku. Aby być magiem, mogę spokojnie pracować jako złotnik. Ile musi dostać drużyna, żeby się gdzieś ruszyć?
Zaproponowane zarobki w KC 2 coś mówią - podkreślam, bo wydaje mi się to ważne - świat może dzięki nim być silnie magiczny i powszechnie dostępny. AS pisał o tym, że ilość punktów magicznych w przedmiotach nie powinna przekraczać POZ postaci, więc chyba można przyjąć, że połowa ich może przysługiwać powszechnie, czy też nie? A to oznacza, że wojownik, który w zasadzie pracuje jako piekarz i ma 6 poz, swobodnie może mieć miecz 2 poz. W zasadzie może mieć taki miecz każdy.


Panowie: kogo stać na wskrzeszenie w Waszych KC, ile kosztuje magiczny miecz 2 poz, jak długo muszę na taki miecz pracować jako stolarz?
Ostatnio zmieniony 02 lipca 2010, 13:54 przez Przemo, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Nanatar
Reactions:
Posty: 641
Rejestracja: 04 sierpnia 2009, 11:38
Lokalizacja: Kraków
Has thanked: 155 times
Been thanked: 116 times

Post autor: Nanatar » 02 lipca 2010, 20:44

Przepraszam, gdzies sie zgubilem, na co stolarzowi magiczny miecz? może raczej hebel lekkiego suwu i z mithrylu, by sie nie zużywał. Awanturnicy narażają życie bo to ich żywioł, a nie robienie stołków.
ile zlota trzeba dac drużynie zabijakow? tyle żeby rozgrzać ich krew i by zostało na dziewki, chyba że prowadzicie drużynie złożonej z rolnika, młynarza, żebraka i bimbrownika w zastępstwie maga.
oczywiscie ładny zestaw cen i zarobkow, ale myślałem że kazdy mistrz bierze to z glowy czyli z niczego! jesli postają niścisłości trudno zawsze powstaną, nawet w naszym "prawdziwym' świecie roi sie od paradoksow, a w świecie pana Artura jest ich hekatomba.
i dorzucając swe trzy grosze, zbroja kurtkowa-metalowa typowa jest jedna z najlepszych(bo nie ogranicza zręcznosci), rumak dla rycerza winien kosztowac w granicach 500złota jesli rzemieślnik nie będący mistrzem fachu odłorzy 5 złota miesięcznie. po to zostaje sie awanturnikiem i ryzykuje zycie, bo myśląc w ten sposób każdy elf pierwsze 200 lat spędzałby na pracy by wystapić w lepszym ekwipunku na poz0, lub czytał ksiegi, lub modlił sie do boga wy zwiększyć swa gorliwość w oczach mistrza, patrz wiare.

i na ostatnie pytanie. na wskrzeszenie stać gościa co ma dobrego kumpla z którym nie raz, nie dwa narażał życie, razem znaleźli dwa magiczne miecze i kiedy zginął jeden z nich drugi z ciężkim sercem sprzedał miecze za15000złota i zapłacił za wskrzeszenie towarzysza. zostało im jeszcze na niezłą imprezę popłakali się...pobili z miejscowymi popadli w długi i kłopoty i zaczeli od nowa);(
Ostatnio zmieniony 02 lipca 2010, 21:04 przez Nanatar, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
czegoj
Site Admin
Reactions:
Posty: 3844
Rejestracja: 18 listopada 2008, 23:34
Has thanked: 5 times
Been thanked: 10 times
Kontakt:

Post autor: czegoj » 02 lipca 2010, 23:47

Muszę przyznać, że bardzo trafna odpowiedź.:D
Zastanawiam się tylko, czy jeśli Tobie Nanatarze, ktoś tak odpowiedział na Twoje pytania (postawione w innym temacie), byłbyś usatysfakcjonowany?:P

ODPOWIEDZ