Post
autor: 8art » 27 lipca 2014, 17:57
Chce tylko jazde, tudziez wszystkich tych co sa w stanie jezdzic konno itp. Zreszta przed kin chca bronic wioski? Mutkow nie ma, smok juz im nie zagraza, ale ok.
Plan jest nastepujacy. Gobliny maja ich pogryzac i przeszkadzac, ze szczgolnym uwzglednieniem ich taborow, bo chyba takowe maja. Nie mozliwe, zeby 1000 mutkow podrozowalo bez niczego, w dodatku tak wolno, chyba ze zywia sie trawa. Jesli uda nam sie pozbawic ich choc czesci zywnosci to bedzie luksus. Jesli nie to trudno. W okreslonym czasie, gdy juz zbierzemy sily gobliny wyjda przed mutanty i przygotuja step do podpalenia w bezposredniej bliskosci wroga. Radagast zrobi wicher zeby ogien poszedl w mutanty. Postaramy sie zminimalizowac obszar ognia zeby byly jak najmniejsze straty dla natury. Chodzi o to, zeby musieli rzucic sie do chaotycznej ucieczki albo splonac... Uciekajac nie utrzyamja zadnego szyku , stajac sie latwym celem dla przygotowanych do ataku sil koalicji. Potem mozna przyzwac deszcz zeby ugasic plomienie i zrobic miejsce dla szarzy goblinow.
Sily z Gelebrin, trole, repki, orki beda czekac na uciekinierow i zaatakuja w odpowiednim czasie. Smok kiedy wybuchnie ogien, ma zajac sie szamanem, tak zeby ten nie mogl sie skupic na rzucaniu kontrczarow (np deszczu, wiatru, odp na ogien itp.). Wszystkich nie zniszczymy, ale powinnismy im zadac wyjatkowo wysokie straty przy niewielkich stratach wlasnych.
Smok moze dostawac byczki/owce przez rok czasu, jesli sie wslawi w kampanii. Co tydzien na przemian Gelebrin i repki beda wysylac pasze. Daje smoku prawo do porywania inwentarza, jesli beda sie spozniac, a co!
Ostatnio zmieniony 27 lipca 2014, 18:30 przez
8art, łącznie zmieniany 1 raz.