PBF - Boskie potyczki
- Balinie, oddaje ci honory, byś pierwszy zobaczył, cóż takiego jest w piwniczce. To wielki zaszczyt... no a w razie skarbu, oczywiście podzielimy się - powiedział przymilnym głosem Drayaharus, robiąc maślane oczka.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Cichojta pieruny, bydzieta się skarbem dzielić jak tam bydzie i jak nas katańscy nie ucapią. Wino trza znaleźć a nie skarby. Ja bych tam niczego mie tykał, bo jeszcze Was może Morglith pierunem zdzielić za świętokradztwo. Dobrze godom Balinie?
Olbrzym podrapał się po głowie przybierając znów głupi wyraz twarzy i zastanawiając się jak otworzyć właz.:
- Krucafuks... Jak to otworzyć?
Olbrzym podrapał się po głowie przybierając znów głupi wyraz twarzy i zastanawiając się jak otworzyć właz.:
- Krucafuks... Jak to otworzyć?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Zgliszcza świątyni Morghlitha, 3 dnia bakis-ranu
Zgromadzeni wokół klapy Nieulękli rozpoczęli poszukiwania sposobu na otwarcie klapy. Wyszli z słusznego założenia, że musi być jakiś mechanizm ułatwiający jej otwieranie, bo w innym wypadku wejście do piwnicy byłoby mało praktyczne. Ze sposobem jej otwarcia mogło wiązać się odkrycie Bazookha, który odsłonił zwisający popaloną i stopioną w wielu miejscach kotarę, za któą ukazała się niewielka dźwignia oraz korba z nawiniętą liną zakończoną haczykiem.
Zgromadzeni wokół klapy Nieulękli rozpoczęli poszukiwania sposobu na otwarcie klapy. Wyszli z słusznego założenia, że musi być jakiś mechanizm ułatwiający jej otwieranie, bo w innym wypadku wejście do piwnicy byłoby mało praktyczne. Ze sposobem jej otwarcia mogło wiązać się odkrycie Bazookha, który odsłonił zwisający popaloną i stopioną w wielu miejscach kotarę, za któą ukazała się niewielka dźwignia oraz korba z nawiniętą liną zakończoną haczykiem.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Zgliszcza świątyni Morghlitha, 3 dnia bakis-ranu
Mimo, że Bazookh do strachliwych nie należał, poczuł dyskomfort psychiczny gdy padło na niego, aby pociągnął za dźwignię. Niby to nic takiego, ale kapłani złych bogów słynęli z drastycznych sposobów rozwiązywania problemów z wszystkimi, którzy śmieli sięgnąć po dobra świątynne lub osobami którzy wchodzili tam gdzie nie powinni. Dlatego też ustronne miejsca świątyń usiane były od morderczych i śmiercionośnych pułapek i tym podobnych zabezpieczeń.
Krasnolud poprzebierał nieco palcami wycierając "mokrą od deszczu" dłoń i delikatnie przesunął dźwignię z pozycji górnej na dolną. W połowie tego ruchu poczuł mały opór, który dość szybko ustąpił i rozległo się lekki kliknięcie.
W klapie odskoczyła mała klapka pod którą znajdował się umocowany jednym końcem obracany pierścień.
Mimo, że Bazookh do strachliwych nie należał, poczuł dyskomfort psychiczny gdy padło na niego, aby pociągnął za dźwignię. Niby to nic takiego, ale kapłani złych bogów słynęli z drastycznych sposobów rozwiązywania problemów z wszystkimi, którzy śmieli sięgnąć po dobra świątynne lub osobami którzy wchodzili tam gdzie nie powinni. Dlatego też ustronne miejsca świątyń usiane były od morderczych i śmiercionośnych pułapek i tym podobnych zabezpieczeń.
Krasnolud poprzebierał nieco palcami wycierając "mokrą od deszczu" dłoń i delikatnie przesunął dźwignię z pozycji górnej na dolną. W połowie tego ruchu poczuł mały opór, który dość szybko ustąpił i rozległo się lekki kliknięcie.
W klapie odskoczyła mała klapka pod którą znajdował się umocowany jednym końcem obracany pierścień.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nora Uhara, noc, 2 dnia bakis-ranu
Potok szaleńczych myśli pędzących poprzez umysł Huskuna nie zwalniał nawet na chwilę. Towarzystwo pięciu pobratymców znacząco utrudniało zaklinaczowi ostrzeżenie Orofara, ale bynajmniej go nie utrudniało.
- Słuchajta, co powiem - sarknął przybierając groźną minę - Pójdziemy razem do obozowiska, ale ja przodem, a wy w ukryciu, póki się nie okaże, że jest dla was bezpiecznie. Ów humhum to nie tylko możny rębacz, ale też wielki magus. Póki śpi, nie trza się go lękać, ale jak się przebudzi... oj oj! A jam oddał Uharowi w darze mój amulet, tedy magią go nie pokonam, jeno spryt mi pozostał.
- To jak chcesz go pokonać? - zapytał podejrzliwie Brubrin, taksując Huskuna bacznym wzrokiem.
- On pewnikiem ciągle myśli, żem pod jego urokiem, bo nie wie, że Cycaty Mork mnie od niego wyzwolił - oznajmił z wielką emfazą Huskun - Wrócę jak gdyby nigdy nic, a potem mu podbiorę miecz na śpicy. A jak ostanie bez broni, wtedy go opadniecie, a hurmem pokonacie. Co wy na to?
Potok szaleńczych myśli pędzących poprzez umysł Huskuna nie zwalniał nawet na chwilę. Towarzystwo pięciu pobratymców znacząco utrudniało zaklinaczowi ostrzeżenie Orofara, ale bynajmniej go nie utrudniało.
- Słuchajta, co powiem - sarknął przybierając groźną minę - Pójdziemy razem do obozowiska, ale ja przodem, a wy w ukryciu, póki się nie okaże, że jest dla was bezpiecznie. Ów humhum to nie tylko możny rębacz, ale też wielki magus. Póki śpi, nie trza się go lękać, ale jak się przebudzi... oj oj! A jam oddał Uharowi w darze mój amulet, tedy magią go nie pokonam, jeno spryt mi pozostał.
- To jak chcesz go pokonać? - zapytał podejrzliwie Brubrin, taksując Huskuna bacznym wzrokiem.
- On pewnikiem ciągle myśli, żem pod jego urokiem, bo nie wie, że Cycaty Mork mnie od niego wyzwolił - oznajmił z wielką emfazą Huskun - Wrócę jak gdyby nigdy nic, a potem mu podbiorę miecz na śpicy. A jak ostanie bez broni, wtedy go opadniecie, a hurmem pokonacie. Co wy na to?
Prawdziwie gobliński plan!
Pomagam ciągnąć linkę. Mam przykre przeczucie, że to paskudna pułapka...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Obozowisko, noc, 2 dnia bakis-ranu
Gobliny pokiwały głowami przyznając Huskunowi rację i ruszyli kierując się w stronę obozowiska. Gdy tam dotarli na ognisku pełgały już jedynie małe czerwone płomienie. Konie zarżały wyczuwając nadchodzące gobliny. Jednak Orofar najwyraźniej nie posiadał lekkiego snu bo pochrapywał w takiej samej pozycji i tym samym miejscu gdzie pozostawił go Huskun.
Gobliny pokiwały głowami przyznając Huskunowi rację i ruszyli kierując się w stronę obozowiska. Gdy tam dotarli na ognisku pełgały już jedynie małe czerwone płomienie. Konie zarżały wyczuwając nadchodzące gobliny. Jednak Orofar najwyraźniej nie posiadał lekkiego snu bo pochrapywał w takiej samej pozycji i tym samym miejscu gdzie pozostawił go Huskun.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Zgliszcza świątyni Morghlitha, 3 dnia bakis-ranu
Gdy Bazookh założył hak na pierścień, Balin wraz z Drayaharusem pociągnęli za linkę. Płyta była ciężka i metalowa, ale uniosła się z jednej strony na niewidocznych zawiasach. Zawiasy nawet nie skrzypnęły. Gdy płyta osiągnęła kąt 90 stopni zatrzymała się chybocąc. Aby nie narobiła hałasu Barthur zwinął kołowrotkiem linę i zasunął jego blokadę.
Pod klapą ukazały się strome i wąskie kamienne schody prowadzące do jakiegoś pokrytego kałużami korytarza.
Gdy Bazookh założył hak na pierścień, Balin wraz z Drayaharusem pociągnęli za linkę. Płyta była ciężka i metalowa, ale uniosła się z jednej strony na niewidocznych zawiasach. Zawiasy nawet nie skrzypnęły. Gdy płyta osiągnęła kąt 90 stopni zatrzymała się chybocąc. Aby nie narobiła hałasu Barthur zwinął kołowrotkiem linę i zasunął jego blokadę.
Pod klapą ukazały się strome i wąskie kamienne schody prowadzące do jakiegoś pokrytego kałużami korytarza.