PBF - Ścigając samego siebie

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2014, 11:08

To świetnie brzmi, ale potrzebujemy konkretów, co możemy zaproponować mieszkańcom, za ich pomoc dla RNK?
Legion to sadyści i fanatycy, stanowią wielkie zagrożenie, z tym się zgadzam, ale mieszkańcy potrzebują konkretów, nie samych obietnic.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 29 października 2014, 11:09

- No panie kapitanie. Ja już mówiłem na wstępie, że w tym Jean to mogę zrobić z Flanaganem porządek. Dajcie mi te stare pancerze Kajdaniarzy i trochę granatów i więzienie wyzwolimy we dwójkę jak będzie trzeba. No problem. Ale jak nas chcecie do Primm wysłać, to eeeee... Jest mały problem... - Simpson zrobił głupią minę: - No eeeee kapitanie, żeśmy trochę ekwipunku pożyczyli od miekscowego handlarza, ale jak nas obrobili na szlaku ze wszystkiego, to nie mamy co oddać. Łyso tak wracać do Primm...
Powyższą wstawkę wykorzystam w późniejszym etapie fabularki, kiedy Simpson już trafi przed oblicze Jacksona, obiecuję!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2014, 11:23

Przyczółek Mojave, sztab RNK

- Najważniejsze w tej chwili jest dla nas Primm - Jackson otworzył szufladę biurka i wyciągnął z niej dużą wojskową mapę, którą rozpostarł następnie na blacie - To najbliższe Przyczółka miasteczko, na dodatek na drodze wiodącej do Nowego Vegas. Po zawarciu pewnych porozumień z rodzinami rządzącymi Vegas otrzymaliśmy zgodę na budowę autostradowego posterunku pod Primm, tego obsadzonego aktualnie przez oddział porucznika Hayesa. Zapewniając bezpieczeństwo na tej trasie będziemy mogli wypuścić z obozu przynajmniej część internowanych, umożliwiając im przedostanie się cało i zdrowo do Primm. Sami widzicie, w jakich muszą tu przebywać warunkach. Im szybciej się ich pozbędziemy, oczywiście w pozytywnym tego słowa znaczeniu, tym lepiej na tym wyjdziemy.

- To świetnie brzmi, ale potrzebujemy konkretów, co możemy zaproponować mieszkańcom za ich pomoc dla RNK? - spytał pochylający się nad mapą John - Legion to sadyści i fanatycy, stanowią wielkie zagrożenie, z tym się zgadzam, ale mieszkańcy potrzebują konkretów, nie samych obietnic.

- Zagwarantujemy im bezpieczeństwo - odparł Jackson - Wszystkich osad będzie strzegł republikański garnizon, oczywiście w miarę naszych możliwości. Zapewniamy też praworządność, bo dzięki przyłączeniu do RNK wszyscy staną się obywatelami Republiki, chronionymi naszym systemem prawnym. Dochodzi do tego edukacja i dostęp do opieki medycznej, ale wdrożenie tego etapu transformacji wymaga wpierw zakończenia działań militarnych, to chyba rozumiecie. Pomoc humanitarna będzie dostępna praktycznie od zaraz, od chwili ratyfikowania traktatu akcesyjnego przez wysłannika prezydenta Kimballa.

- Wróćmy na chwilę do rozmowy o wstępnym etapie operacji - Strażnik oderwał wzrok od Johna i przeniósł spojrzenie na mapę - Doliczając jednostkę sierżanta Lee mamy w Primm dwa wzmocnione plutony piechoty. Jeśli dobrze zaplanujemy atak na Jean, powinny wystarczyć do wykończenia skazańców, ale najpierw trzeba pomyśleć nad tym, co mówiliście o zabezpieczeniach. Wysłałem kwadrans temu niewielką sekcję zwiadowców do Nipton. Będą podróżowali nocą, to doświadczeni żołnierze. Dostarczą tu tego Boxcara tak szybko jak to tylko będzie możliwe. Was w tym samym czasie chciałbym wysłać do Primm, ciężarówką z zapasami. Zawieziecie rozkazy dla porucznika Hayesa i pokręcicie się wśród miejscowych...

Strażnik urwał na chwilę, bo dochodzący zza zamkniętego okna dźwięk ludzkiej wrzawy czynionej przez kilkuset internowanych zaczął narastać do budzącego zaniepokojenie poziomu.

- Co tam się dzieje? - burknął oficer podnosząc się zza biurka, w tej samej jednak chwili w progu otwartych raptownie drzwi stanął poczerwieniały sierżant Kilbur.

- Sir, w obozie wybuchła panika! Ludzie szturmują ogrodzenie na przejściu, chcą uciekać do Kalifornii! Nie dajemy sobie rady z ich powstrzymaniem!
Wybuch paniki wśród osadników... hmm...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2014, 12:23

Przyczółek Mojave, sztab RNK

- Kurwa, stratujecie mnie! - wrzasnął chudzielec, kiedy ktoś nadepnął mu niechcący na rękę. Obalony w jednej chwili na ziemię przez przerażonych wizją odrąbanych głów, palenia na stosach opon i krzyżowania osadników Simpson desperacko próbował się podnieść na nogi. Wszystko rozegrało się w przeciągu kilku sekund, kiedy pierwsi zalęknieni opowieścią Barta podróżni zaczęli zbierać swe bagaże i przemieszczać się w stronę zagrodzonego szlabanami i zwojami drutu kolczastego przejścia granicznego.

Znudzeni monotonią służby wartownicy dali się całkowicie zaskoczyć. Tłum pokrzykujących coś niezrozumiale ludzi natarł w jednej chwili na szlabany i strzegących ich żołnierzy, domagając się przepuszczenia na kalifornijską stronę granicy. Republikańscy żołnierze odpoczywający w wojskowej części Przyczółka bądź pracujący w biurze Jacksona rzucili się towarzyszom z odsieczą, wymachując odbezpieczoną bronią i nakazując cywilom wycofać się z powrotem do strefy wydzielonej dla internowanych.

- Co się stało, sierżancie?! - zapytał Jackson odpinając klapę swej kabury - Co ich ugryzło?

- W jednej chwili wybuchła panika - wyjaśnił Kilbur - Wszyscy próbowali handlować z tym chudym gościem i jego kumplem, a potem nagle wystartowali do przejścia!

- Strzały ostrzegawcze, natychmiast! - polecił wciąż chłodnym głosem Strażnik, wyciągając z kabury Glocka i odbezpieczając go pośród metalicznego szczęku.
Chyba faktycznie niektórzy przelękli się heroicznie wojowniczego chudzielca... :P

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 29 października 2014, 14:55

Cholerna gaduła...
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 29 października 2014, 15:44

Chudzielec nie wiedział czemu wybuchła panika ale tu i ówdzie ludzie pokrzykujący coś o legionie dawali do myślenia. Zapewne psiogłowi ośmieszeni w Nipton twardą retoryką Barta postanowili powziąść srogą zemstę na niewinnych uchodźcach. Musieli śledzić czwórkę zwiadowców i zaatakowali! Teraz to Simpson nadspodziewanie mocarnym uściskiem schwycił Flanagana:

- Stary, spierdalamy stąd! Legion tu wpada! Kurrrwa!

Wątek techniczny

Od razu gaduła :p Przyszli po nas! :o

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2014, 16:55

Przyczółek Mojave, sztab RNK

Suchy trzask pistoletowego wystrzału sparaliżował wszystkich, zatrzymując ich w miejscu i uciszając w mgnieniu oka. Spojrzenia usiłujących przedrzeć się do Kalifornii podróżnych pobiegły w stronę otoczonego przez posępnych żołnierzy Strażnika. Czarnoskóry oficer odczekał chwilę, po czym włożył Glocka z powrotem do kabury.

- Przyczółek nadal posiada status strefy internowania! - oznajmił twardym tonem - Przejście graniczne pozostaje zamknięte do odwołania. Próby jego sforsowania spotkają się z ciężkimi konsekwencjami.

- Jak długo jeszcze chcecie nas tu trzymać?! - z tłumu padło niemal natychmiast pełne gniewu pytanie, podchwycone przez resztę zdenerwowanych ludzi.

- Do odwołania, ale skoro już wszyscy poświęciliście mi uwagę, mogę was poinformować, że status wyjątkowy Przyczółka może ulec zmianie w przeciągu kilku następnych dni.

- Nie słyszałeś, co opowiadali ci zwiadowcy?! - krzyknął ktoś inny, ukryty w głębi tłumu - Legion tu idzie! Pozabijają nas bez cienia litości!

- Wypuśćcie nas stąd!

- Dlaczego nie możemy wrócić do Hubu?!

- Cisza! - Jackson uniósł w górę obie ręce - Rozkazy z Boneyardu nie pozwalają otworzyć granicy ze względu na ryzyko infiltracji Kalifornii przez szpiegów Legionu, ale w przeciągu kilku dni, najdalej tygodnia, zamierzamy umożliwić wam podróż co najmniej do Primm. Stamtąd łatwiej będzie się wam przedostać do Nowego Vegas!
Jackson stara się opanować nerwową sytuację i jak na razie, idzie mu całkiem nieźle...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2014, 18:01

Spokojnie Chudy, nikt nie atakuje.
Dobrze, że zgadałeś o sprzęcie, jaki wisimy właścicielowi sklepu w Primm.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 29 października 2014, 21:53

Chudy nerwowo rozejrzał się w poszukiwaniu domniemanych siepaczy Legionu, ale nie dostrzegając żadnego psiogłowego pogrążenego w morderczym szale uspokoił się nieco:

- Co? Nie atakują?... - Chudzielec sapnął z ulgą: - Kurrrrwa i czego ludziska panikujecie? Ja pierdolę, człowieka straszycie panikarze! Rozejdzcie się w spokoju! Nie słyszycie co mówi pan kapitan? Przecież tu Legion nie uderzy, nie w taką fortecę. A nawet jakby, to przecież wiecie co robić! Za kudły skurwieli i tępić!

_stone_
Reactions:
Posty: 100
Rejestracja: 16 września 2013, 10:34

Post autor: _stone_ » 30 października 2014, 20:44

- Chudy, zamiast tak pieprzyć, moglibyśmy cichaczem poszukać, może znajdą się jakieś łatwe kobiety i mocne drinki. Jutro możemy leżeć twarzą w piasku, dziś powinniśmy poleżeć na czymś przyjemniejszym. Na coś trzeba wydać tą forse....
Ostatnio zmieniony 31 października 2014, 08:39 przez _stone_, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 30 października 2014, 21:08

Przyczółek Mojave, sztab RNK

Stojąca w drzwiach posterunku Sue pokręciła z niedowierzaniem głową czując przez skórę, że to Chudy był źródłem tej paniki. Chudy i jego niewyparzony język.

- Ktoś mu kiedyś urżnie ten jęzor - mruknęła pod nosem obserwując zajście i czekając na powrót Jacksona
Dostaniemy jakieś papiery ? Odznaki ? Coś co umożliwi nam "przemawianie" w imieniu RNK ?
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 listopada 2014, 10:53

Przyczółek Mojave, sztab RNK

Posadzony w rogu pokoju chudzielec oblizywał co chwila spierzchnięte usta, doskonale świadomy irytacji Strażnika Jacksona. Czarnoskóry oficer sprawiał wrażenie mocno rozgniewanego incydentem w obozie osadników, chociaż Simpson w ogóle nie poczuwał się do winy, obarczając odpowiedzialnością za wybuch paniki niedojrzałych emocjonalnie wymoczków z Kalifornii, którzy zaczęli mdleć i piszczeć na samo wspomnienie odrąbywanych maczetami ludzkich głów.

Major Knight okazał nieco mniej powściągliwości od Strażnika, udzielając chudzielcowi po wejściu do budynku sztabu przerażającej reprymendy, pod wpływem której zaschło Bartowi w gardle. Posadzony na drewnianym stołku i kilka razy ostrzeżony o zasadności trzymania języka za zębami, Simpson starał się nie rzucać nikomu w oczy, chociaż naturalnie pozostawał głęboko obrażony i na Knighta i na Jacksona.

- Dostaniemy jakieś papiery? Jakieś odznaki? - zapytała Sue powracając do wcześniejszej rozmowy z Jacksonem - Coś, co umożliwi nam przemawianie w imieniu RNK?

- Zbyt wczesny etap współpracy - pokręcił głową oficer - Nie ma zresztą takiej potrzeby. Chciałbym, żebyście popracowali w tle, nie negocjowali drogą oficjalną. Chodzi o nieformalne przedstawienie miejscowym korzyści płynących z przystąpienia do Republiki. Porozmawiajcie dyskretnie z tymi w Primm i Goodsprings, którzy podejmują decyzje i przekonajcie ich do naszej propozycji.

- Wszystko fajne, ale zaraz tu zasnę na stojąco, z nóg padam - oznajmił oparty o ścianę biura Jim - Możemy wrócić do tego tematu jutro? Jestem jak najbardziej zainteresowany współpracą, ewentualnie moglibyśmy jeszcze pogadać o kasie, ale...

- Wyjeżdżacie za dwadzieścia minut - oznajmił Strażnik wywołując tymi słowami popłoch u Jima i Barta pospołu - Patrol samochodowy z Primm właśnie wrócił, wymieniamy kierowców i tankujemy. Zawiozą was do Hayesa, będziecie na miejscu krótko po zmierzchu.
Chyba nie wyśpicie się tej nocy na Przyczółku!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 listopada 2014, 11:55

Jak mówiliśmy mamy pewne długi u właściciela sklepu w Primm, nim nie uzbieramy kasy by je oddać nie bardzo będziemy tam wiarygodni, jako ci co nie spłacają swoich długów.
Jest szansa na pomoc RNK w tej kwestii?
Jak wygląda sprawa naszego wynagrodzenia i ile potrwa ta współpraca?. Proszę też podsumować nasze obowiązki w ramach umowy.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 listopada 2014, 11:59

Chudzielec siedział z wywaloną dolną wargą w wyrazie totalnego focha. Wojskowi zakpili sobie z niego, zrzucając winę za wszczęcie ruchawki na Przyczółku. Dyskretnie, tak aby nikt nie widział, kierował fakulce w stronę oficerów, napawając się słodką zemstą, choć zdecydowanie bardziej wolałby obu wytarzać w smole i pierzu i ganiać po placu Mojave.

Obrażony czy nie, musiał zadbać trochę o siebie i Flanagana. Odezwał się wciąż lekko naburmuszony:

- Mysleliśmy, że pojedziemy do więzienia. Ja już mówiłem na wstępie, że w tym Jean to mogę zrobić z Flanaganem porządek. Dajcie mi te stare pancerze Kajdaniarzy i trochę granatów i więzienie wyzwolimy we dwójkę jak będzie trzeba. No problem. Ale jak nas chcecie do Primm wysłać, to eeeee... Jest mały problem... - Simpson zrobił głupią minę: - No eeeee poruczniku, czy tam sierżancie, żeśmy trochę ekwipunku pożyczyli od miejscowego handlarza, ale jak nas obrobili na szlaku ze wszystkiego, to nie mamy co oddać. Łyso tak wracać do Primm...
Sam wstawiłem poprzedni post Simpsona:)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 listopada 2014, 13:42

Przyczółek Mojave, sztab RNK

- O ile się nie mylę, raczej nie stoicie źle z forsą - wzruszył ramionami Jackson - Czym innym wynagrodzenie za pomoc, czym innym sponsoring. Kilbur wspominał, że wyciągnęliście kupę dolców od moich żołnierzy za wszystkie te graty wyniesione z Nipton. Jeśli chcecie się rozliczyć z handlarzem z Primm, zawsze możecie oddać mu w rozliczeniu część ekwipunku. To są wasze długi sprzed rozpoczęcia naszej współpracy, nie zamierzam brać za nie odpowiedzialności.

- Myślałem o geście dobrej woli, ale w porządku - wycedził przez zęby John - Skoro tak stawia pan sprawy, pogadajmy o profitach płynących z tej propagandowej roboty. Co z tego będziemy mieli?

- Jeśli Primm i Goodsprings zgodzą się dołączyć do Republiki, dostaniecie po tysiąc dolarów na głowę - odparł czarnoskóry oficer - Za udział w szturmie na Jean tyle łupów, ile zdołacie wynieść z więzienia, byle nie było to mienie RNK.

Najemnicy zamyślili się na dźwięk propozycji Strażnika, bo też oferta tysiąca dolarów wyraźnie ich zainteresowała.

- Otrzymacie paramilitarne certyfikaty umożliwiające dostęp do wojskowych zapasów żywności i wody, wyselekcjonowanych informacji wywiadowczych oraz schronienia - dodał Jackson - Tyle mogę wam zaoferować w obecnej chwili. Dowiedźcie swej wartości dla Republiki, a będziemy mogli porozmawiać ponownie.
Czy ta oferta wzbudziła Wasze zainteresowanie?

ODPOWIEDZ