PBF - Znak Kobry
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Ambitniej Vega, ambitniej. Popatrz.... - Macham mu przed nosem plikiem banknotów - powąchaj, tak właśnie pachnie ambicja - po czym z uśmiechem zabieram banknoty i wprawnym ruchem rąk zaczynam je przeliczać...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
- Wolę żeby mnie bolała ambicja niż dupa, jak toś mnie wyrucha na usługe za darmo - odpowiadam wolno z filozoficznym spokojem
Muszę to poukładać bo jeszcze nie znam ludzi z forum za dobrze, moje luźne zapiki żeby się mi nie pomyliło:
1. Namakemono - James Vega - solo? luźny strzał
2. Mr Czui - Gonzo - fisker
3. Czak - Eric - technik
1. Namakemono - James Vega - solo? luźny strzał
2. Mr Czui - Gonzo - fisker
3. Czak - Eric - technik
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
"Mahjong", 2 listopada 2021, 21:42 (niedziela)
Eduardo Gonzales udał lekkie rozluźnienie, chociaż kłótnia pomiędzy panem Lao i Wongiem wprawiła fiksera w zrozumiałe zdenerwowanie. Wybuch gniewu chińskiego patriarchy mógł się odbić rykoszetem na mimowolnych świadkach całego zajścia nawet po umiejętnym zabiegu w wykonaniu Clarensa.
Wprawnie maskując swe emocje Latynos wyciągnął z kieszeni kurtki paczkę pokruszonych nachos i zaczął konsumować przekąskę spozierając jednocześnie na tłumacza Wonga.
- Potrzebujecie jakiegoś towaru? Braindance'owych pornoli z Mollywood? Egzotyczne węże z Pacific Rim czy jakieś inne przysmaki? Mam znajomych w porcie, potrafią załatwić praktycznie wszystko...
Tłumacz uniósł znacząco palec przerywając fikserowi w dość obcesowy sposób, potem przez dłuższą chwilę rozmawiał w bardzo szybki sposób z postrzelonym w nogę towarzyszem.
- Wong chce, żebyście pogadali z Razorem z Los Patatos - oznajmił po chwili angielskojęzyczny Azjata - Skurwiele nie dają nam spokojnie handlować na Promenadzie. Wpierdalają się z haraczem, zero szacunku dla rodziny pana Lao. To Razor postrzelił Wonga, w naszym sklepie, niby przez przypadek, ale za dobrze znamy tego kutasa, żeby w to uwierzyć. Mają się odwalić od nas raz na zawsze!
- I niby jak chcecie się ich pozbyć, co? - Gonzo przełknął resztki nachos i wytarł palce o rękaw kurtki - Mam ich poprosić, nastraszyć, kropnąć?
Tłumacz spojrzał na Latynosa z pełnym nadziei błyskiem w oku, bezkrytycznie kupując sarkastyczny żart fiksera.
- Najlepiej byłoby kropnąć, ale po cichu - przyznał po chwili namysłu Chińczyk, uśmiechając się na myśl o tak eleganckim rozwiązaniu - Możecie ich kropnąć?
Eduardo Gonzales udał lekkie rozluźnienie, chociaż kłótnia pomiędzy panem Lao i Wongiem wprawiła fiksera w zrozumiałe zdenerwowanie. Wybuch gniewu chińskiego patriarchy mógł się odbić rykoszetem na mimowolnych świadkach całego zajścia nawet po umiejętnym zabiegu w wykonaniu Clarensa.
Wprawnie maskując swe emocje Latynos wyciągnął z kieszeni kurtki paczkę pokruszonych nachos i zaczął konsumować przekąskę spozierając jednocześnie na tłumacza Wonga.
- Potrzebujecie jakiegoś towaru? Braindance'owych pornoli z Mollywood? Egzotyczne węże z Pacific Rim czy jakieś inne przysmaki? Mam znajomych w porcie, potrafią załatwić praktycznie wszystko...
Tłumacz uniósł znacząco palec przerywając fikserowi w dość obcesowy sposób, potem przez dłuższą chwilę rozmawiał w bardzo szybki sposób z postrzelonym w nogę towarzyszem.
- Wong chce, żebyście pogadali z Razorem z Los Patatos - oznajmił po chwili angielskojęzyczny Azjata - Skurwiele nie dają nam spokojnie handlować na Promenadzie. Wpierdalają się z haraczem, zero szacunku dla rodziny pana Lao. To Razor postrzelił Wonga, w naszym sklepie, niby przez przypadek, ale za dobrze znamy tego kutasa, żeby w to uwierzyć. Mają się odwalić od nas raz na zawsze!
- I niby jak chcecie się ich pozbyć, co? - Gonzo przełknął resztki nachos i wytarł palce o rękaw kurtki - Mam ich poprosić, nastraszyć, kropnąć?
Tłumacz spojrzał na Latynosa z pełnym nadziei błyskiem w oku, bezkrytycznie kupując sarkastyczny żart fiksera.
- Najlepiej byłoby kropnąć, ale po cichu - przyznał po chwili namysłu Chińczyk, uśmiechając się na myśl o tak eleganckim rozwiązaniu - Możecie ich kropnąć?
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Ok, już biegnę do domu po swój prywatny zapas broni i amunicji. Ale poczekajcie, niech się zastanowię. Niby jaki mielibyśmy mieć w tym interes? Mamy uciszyć Razora i ściągnąć sobie na łby wszystkich Los Patatos? Czy od razu wszystkich Patatosów rozwalić? Ej, bez żartów. Za ciężki miałem dzień, żeby wysłuchiwać takich bzdetów.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: