Projekt "Żyjąca Orchia"

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2626
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 23 września 2010, 08:54

Keth - a rozwijasz zarysowany wątek powolnego chylenia się Imperium ku ruinie?
Uwzględniasz w HO taką opcję? Niech Osmundczycy się przebudzą i rozjadą gnijącego kolosa.

Oczywiście po takiej wojnie nieunikniony byłby chaos, zbyt słabi ludzie nie byliby w stanie ogarnąś całego archipelagu, powstałyby dominia rasowe - orków (zepchnięci np. w okolice Ogra-garu), ludzi - Tagary i Ostrogar, wolne miasto G-w-g, no i elfie - Olgrion, Ongir-gar...

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 23 września 2010, 09:28

A wtedy już moment do odbudowywania potęgi reptillionow

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2626
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 23 września 2010, 09:44

Hehem, a to by Ci pasowało?
Z tego co pamiętam w opisów ich rządy nie były rządami miłości i absolutnej tolerancji ;)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 23 września 2010, 10:38

a orkowe są? :)

Wole upadłe imperia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 września 2010, 17:47

Upadek Katanów? Na tę chwilę jest to koncepcja bardzo opcjonalna, bo pamiętajmy, że na razie na warsztat poleciały pierwsze trzy miesiące kalendarium. Taki powolny upadek mocarstwa Uruk-hai należałoby raczej rozłożyć na cztery-pięć lat czasu "ŻO", nie na pierwszy kwartał. Ponadto jakoś mi się nasuwa myśl, że wizję upadku Uruk-hai lansowali twórcy MAG-owscy i nie za bardzo wiem jak się to ma do wizji stabilności Imperium AS-a. Czy w tym drugim przypadku nie jest aby tak, że Imperium prosperuje świetnie i daleko mu do upadku?

Co do zapytań słanych pod adresem Nevera, chętnie dołączyłbym do nich prośbę o wyjaśnienie również tej kwestii - wszak taki akurat wątek powinien być AS-owi doskonale znany mimo lat, które upłynęły od czasów aktywnego "kryształowania", tylko że... jakoś tak mi się zdaje, że już wiem, kiedy otrzymamy tę odpowiedź od Nevera... never?

Chciałbym rozciągnąć Wojnę Rybną (gigantyczny wątek, mnóstwo kwestii pobocznych do rozpisania) na cały rok 9445, przeplatając ją coraz wyraźniejszymi sygnałami o groźbie najazdu sharanów na wschodnią część Archipelagu oraz przeciągającym się konfliktem dyplomatycznym z Elfimi Królestwami. To byłyby trzy motywy przewodnie roku 9445, wokół nich zaś chciałbym zapętlać wątki pomniejsze oraz wydarzenia lokalne zupełnie z nimi niepowiązane. Rodząca się konspiracja w Osmundzie jest bardzo ciekawym pomysłem, wszak gotowi zrzucić niewygodne rządy Uruk-hai ludzie mogliby chcieć wykorzystać w sprytny sposób sharanów jako separatystyczne narzędzie, być może nawet sabotując rozkręcającą się wolno gigantyczną operację militarną przeciwko najeźdźcom? Tu pojawia się wiele małych pomysłów na wątki polityczno-dyplomatyczno-spiskowe, muszę sobie to wszystko dobrze poukładać w głowie, a potem przerzucić szkic na papier.

Wszyscy chętni do dokładania własnych cegiełek są serdecznie widziani, wrzucajcie swoje propozycje wydarzeń do topiku i najlepiej w formie zaproponowanej przez Mastuga.

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 21 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 23 września 2010, 18:04

Ja tu swoją wizję histori będe wrzucał napewno , kwestia tylko znalezienia wolnej chwili.

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2626
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 23 września 2010, 18:21

Venar ty się przecież widujesz z ASem - podpytaj o to, to jest jak tam ma się nasze ulubione Imperium.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 24 września 2010, 07:22

No widuję, i spróbuję podpytać
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 września 2010, 14:54

Mam pomysł na nowe wydarzenie lokalne otwarte. W założeniu byłby to punkt wyjścia dla scenariuszy pod bardzo zróżnicowane POZ drużyny, od początkujących bohaterów do wysokich POZów z własnymi świtami. Usytuowanie akcji w południowozachodnim zakątku Archipelagu, dokładnie po przeciwnej stronie w stosunku do Wojny Rybnej i sharanów, sprawia, że mimo większej skali wydarzeń niż te w wątku bandy Horga motyw ten wciąż możemy rozpatrywać w ujęciu lokalnym.


"WOJNA DOMOWA AHEIDÓW" | 9445/02 | 9445/??? | ARCHIPELAG CENTRALNY | CIĄG GRUA | KAFFRA I SĄSIEDNIE WYSPY

Niewielkie księstwo na samym krańcu zachodniej części Ciągu Grua, rządzone przez wywodzącego się ze starożytnego, ale niemal całkowicie już wymarłego rodu Aheidów księcia Neterhata, stanęło na początku roku 9445 w obliczu katastrofalnej w skutkach wojny domowej. Jedyna córka Neterhata i dziedziczka tronu, księżniczka Neterhini, wypowiedziała posłuszeństwo swemu despotycznemu i znanemu z upodobania do mrocznej magii rodzicielowi, skupiając pod swymi sztandarami liczne wojska i gotowiąc się do zbrojnego przewrotu. Jako że jabłko zwykło padać niedaleko jabłoni, Neterhini niezbyt się w oczach plebsu różni od swego ojca, równie ochoczo jak on otaczając się czarnoksiężnikami i - jak plotka głosi - nie stroniąc od kontaktu z demonami. Przyczyny rodzinnego konfliktu pozostają ciągle tajemnicą, ale powszechnie uważa się, że rzecz poszła o zbytnią ambicję młodej piękności, żądnej jak najszybszego przejęcia władzy z rąk ojca, który z paranoicznej obawy przed śmiercią chwyta się każdego sposobu, który mógłby mu przedłużyć życie, a tym samym utrudnia córce odebranie jej schedy.

Spisek Neterhini szybko został odkryty przez zauszników Neterhata, ale księżniczka zdołała wymknąć się z ich sideł ujawniając zarazem głęboko sięgające korzenie konspiracji i pociągając za soba kilka tysięcy zaciężnych żołnierzy służących dotąd Neterhatowi. Buntownicy zajęli obsadzoną wcześniej przez szkieletowy garnizon nadmorską twierdzę na ostatniej wysepce Ciągu, obmywaną od wschodu falami bezkresnego oceanu, odnawiając skruszone zębem czasu fortyfikacje i czekając z niepokojącym spokojem na posunięcie władcy. Żądny zemsty książę pchnął śladem wyrodnej córki niemal wszystkie siły, które pozostawały w jego dyspozycji, w przeważającej mierze najemną piechotę w sile sześciu tysięcy ludzi, orków i półorków zaokrętowanych na poddane wcześniej rekwizycie lokalne statki. Armada ta dotarła bez przeszkód do odległej nadmorskiej fortecy, a dowodzący ekspedycją zaciężny osmundzki generał Hattari rozpoczął lądowanie z zachowaniem wszelkich środków ostrożności w oddalonej od twierdzy i pozornie bezpiecznej części wyspy. Nic nie przygotowało tego doświadczonego oficera na to, co wydarzyło się w chwili, kiedy pierwsze załadowane żołnierzami łodzie dotarły do kamienistych plaż - dziesiątki wciąż czekających na rozładunek statków transportowych padły w jednej chwili ofiarą przeciwnika, którego nikt nie miał powodu się spodziewać: trytonów. Morscy wojownicy, wspierani sporą liczbą podwodnych bestii wszelakiego rodzaju, dosłownie unicestwili ekspedycję karną, pociągając w oceaniczną otchłań niemal całą armię Neterhata, nie szczędząc nikogo i nie biorąc jeńców. Niedobitki mające szczęście znajdować się w pierwszej fali desantu zostały porzucone na wrogim terytorium bez zapasów żywności i wsparcia, dlatego buntownicy potrzebowali zaledwie tygodnia, by zlikwidować wałęsających się po reszcie wyspy nieszczęśników. Wojownicy lojalni do końca wobec Neterhata zostali bezlitośnie wycięci w pień, pewna ich część przeszła jednak ochoczo pod komendę Neterhini zasilając jej armię.

Zaledwie kilka okrętów wymknęło się z pułapki niosąc ze sobą straszną wieść, która wprawiła księcia w stan furii i grozy zarazem. Sięgając od swych szkatuł Neterhat rozpoczął rekrutację nowej armii, biorąc w zaciąg zarówno wszystkich poddanych zdolnych unieść broń jak i cudzoziemców gotowych przelać krew za aheidzkie złoto. Część zauszników władcy odradza mu kolejną ekspedycję obawiając się, że druga armia podzieli los pierwszej w konfrontacji z podmorskimi sojusznikami Neterhini, ale Neterhat czuje się coraz bardziej przypierany do muru przez sąsiednie księstewka oraz namiestnika Imperium Katanów w Gutum-guru, wyrażającego zaniepokojenie coraz liczniejszymi przypadkami ataków trytonów na statki pływające po okolicznych wodach. Do Kaffry, stolicy państewka Aheidów, ciągną zatem gromadni najemnicy wszelakiego rodzaju, od ubogiego rycerstwa po zwykłych łapserdaków z gołym mieczem i pusta sakiewką, żądni wrażeń, krwi i łupów, a skrajnie przepracowani oficerowie Neterhata próbują trzymać tę wielotysięczną, kiepsko zdyscyplinowaną rzeszę wojowników w ryzach formując z nich nową armię.

W tym samym czasie świta księcia próbuje za wszelką cenę odkryć odpowiedź na pytanie, w jaki sposób Neterhini zdołała przeciągnąć na swą stronę trytony. Podobnie jak nieszczęsny generał Hattari, również pozostali dowódcy Aheidów nigdy nie spodziewaliby się takiego zagrożenia dla armady, ponieważ trytony należą w tej części Archipelagu do wielkiej rzadkości, a te pojawiające się na krańcu Ciągu Grua stronią jak tylko mogą od kontaktów z "bezskrzelowcami". Teraz wody wokół twierdzy Neterhini wręcz się od nich roją, a gromady podmorskich wojowników czynią wypady na położone w głębi Grua wody napastując do tej pory zupełnie bezpieczne szlaki handlowe i budząc wzburzenie licznych wyspiarskich państewek szukających pomocy u hyrtana Lyrthura, katańskiego namiestnika w Gutum-guru. Szczegóły potencjalnego paktu pomiędzy księżniczką i podmorskim ludem pozostają jak na razie tajemnicą, ale Neterhat wierzy, że prędzej czy później zgłębi ten sekret.

I jak na razie pozostaje w błogiej nieświadomości tego, że trytony wcale sojusznikami Neterhini nie są, wręcz przeciwnie - pożądają jej śmierci równie gorąco jak rozczarowany posunięciami córki rodziciel. Przygotowując się do zawiązania spisku rozmiłowana w studiowaniu prastarych ksiąg księżniczka odkryła wiedzę pozwalającą powiązać jej pochodzenie antycznej twierdzy z uświęconymi terenami lęgowymi trytonów. Chociaż zbiór tych informacji wciąż pozostawia wiele do życzenia, Neterhini dowiedziała się, że cytadela została wzniesiona rękami zaprzyjaźnionej z trytonami prastarej i wymarłej już rasy jako nadmorska strażnica ich świętych wód. Chociaż kilka tysięcy lat temu wskutek zdarzeń wciąż Neterhini nieznanych strażnicy ci zniknęli bez śladu, niezliczone pokolenia trytonów do dnia dzisiejszego migrują na te wody odprawiając swe tajemnicze religijne obrzędy. Sama cytadela posiada w swych podziemiach otwarte połączenie z oceanem, w formie ogromnej groty pełnej starożytnych płaskorzeźb i obelisków mających dla trytonów głęboko sakralny charakter. Garstka żołnierzy Neterhata stacjonująca w twierdzy do wybuchu buntu w najmniejszym stopniu morskiej rasie nie przeszkadzała, ponieważ "bezskrzelowcy" trzymali się najwyższych partii fortecy nie mając nawet pojęcia o tym, co dzieje się kilka razy w roku głęboko pod blankami warowni.

Wszystko zmieniło się wraz z przybyciem Neterhini. Zbrojna w prastarą wiedzę, księżniczka z pomocą swych czarnoksiężników splugawiła święte miejsce trytonów, budząc uzasadniony gniew lokalnej populacji i rozwiązując rękami (czy raczej płetwami) trytonów problem ścigającej ją armii ojca. W chwili obecnej pozostaje naturalnie uwięziona na wyspie, ale skoro nigdzie się jeszcze nie wybiera, niezbyt jej to przeszkadza, poświęca bowiem swą uwagę magicznym eksperymentom, które w krótkiej przyszłości rozwiążą definitywnie zarówno problem trytonów jak i przeciągającej się uporczywie egzystencji Neterhata.

W przeciwieństwie do księżniczki niepokoją się natomiast osobnicy zupełnie wobec tego konfliktu neutralni, ponieważ trytony nie bawią się w rozróżnianie tożsamości ssaków pływających na powierzchni morza i topią w aktach świętej wojny również statki nie mające z Aheidami nic wspólnego. Namiestnik Uruk-hai Lyrthur na razie ociąga się ze zbrojną interwencją, ale książę Neterhat wie doskonale, że jeśli imperialne wojska wkroczą do jego wyspiarskiego państewka z bratnią pomocą, być może nigdy już stamtąd nie wyjdą, więc robi, co może, by za pomocą poczty dyplomatycznej ugłaskać przedstawiciela Katanów i zyskać na czasie. Zaciągający się pod jego rozkazy awanturnicy mogą na determinacji księcia dużo zyskać, ponieważ jest on gotów suto wynagrodzić tego najemnego generała, który pozbędzie się szybko i trwale wyrodnej córci - wieść obiegła już Kaffrę, że ten, kto ciśnie przed tron Neterhata skórę zdartą z księżniczki, otrzyma na właśność nie tylko forteczną wyspę na krańcu Archipelagu, ale i łapę małego smoka, w którego posiadanie książę wszedł jakiś czas temu, a który rosnąc zaczyna mu sprawiać ogromne problemy wychowawcze.

Garść pomysłów dla MG na zaczepienie drużyny w tym lokalnym kociołku pojawi się niebawem, ale czekam już teraz na opinie, czy tego rodzaju epizod pasuje klimatycznie do świata KC.

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 21 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 24 września 2010, 17:37

ale czekam już teraz na opinie, czy tego rodzaju epizod pasuje klimatycznie do świata KC
Zdecydowanie pasuje - magia, antyczne istoty, trytony , smoki(a w zasadzie smoczek) i bitwa :) wszystko na swoim miejscu .

Dużo bardziej taki klimat niż 'fugasy' i 'dmuchacze' - jak dla mnie ten wątek jest super.
Ostatnio zmieniony 24 września 2010, 17:38 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 27 września 2010, 10:40

Ciekawy pomysł z potencjałem na wiele różnorakich przygód.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 września 2010, 12:08

Wyznam szczerze, że do dmuchaczy od początku jakoś nie miałem serca, ale szanuję pomysły innych graczy i gotowiłem się do wkomponowania tego wątku w świat Orchii. Potem nawet mi się zdawało przez chwilę, że całkiem to ciekawie wygląda oglądane poprzez pryzmat "Zemsty arcymaga", ale teraz jestem gotów uznać projekt dmuchaczy za niszowy, znajdujący się w powijakach i skutecznie blokowany przez wpływowe lobby konserwatywnych magów i kapłanów.

Raz jeszcze poproszę o nakreślenie Waszej wizji stosunków międzyrasowych i międzypaństwowych na Archipelagu Centralnym, ponieważ chodzi mi po głowie pewne dramatyczne wydarzenie globalne zamknięte o czysto politycznym charakterze, które dopracuję dopiero po zdefiniowaniu w szacownym gronie relacji między Imperium Katanów, Elfimi Królestwami oraz reptillionami. Proszę zatem o stosowne komentarze.

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 21 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 27 września 2010, 12:45

Raz jeszcze poproszę o nakreślenie Waszej wizji stosunków międzyrasowych i międzypaństwowych na Archipelagu Centralnym
Do środy postaram się wpisać moją wizję.

EDIT - niestety obsuwa czasowa - pewnie do końca tygodnia
Ostatnio zmieniony 29 września 2010, 22:46 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 października 2010, 22:23

Mam na szybko kilka detali wyśledzonych w "Atlasie Orchii" z naszego Downloadu - rzecz idzie o istotne osobistości z wyższych kręgów politycznych. Wyszczególnię je sobie poniżej, by później nie zapomnieć w trakcie prac własnych (wszak chcemy zachować jak największą wierność wobec oryginalnych materiałów ASa).

Na Wyspach Korsarskich władzę sprawuje rezydujący w Adaman-warr-garr malauk książę Sardar (wojownik-astrolog 18/15). W elfickiej Oginie na Orkusie Małym rządzi książę Iolandal (łowca-mag 17/16). Naturalnie wiemy też, kto rządzi całą wyspą, hyrtan Tshegoj Groshny (ale to akurat AS musi jeszcze autoryzować) :)

Król Osmundu to Osmund Brodaty XI (astrolog POZ 12). Władca reptillionów to król Sarar (wojownik-astrolog 12/24). Najważniejszymi szychami w Ciągu Gutum-guru wydają się książę Akhanar Białobrody, krasnolud rządzący w Sappli-gor na wyspie Gur (wojownik-kupiec 12-23) oraz książę Burgar Tanadar, krasnolud z Torl-goru na wyspie Gutum (astrolog-kupiec 15/24). Znalazłem też księcia Enfildura Szarego z Ellingrionu, stolicy wyspy Totertoln w Ciągu Elmanalu (wojownik-mag 18/16).

Do tego dochodzi jeszcze oczywiście łaskawie nam panujący Katan By-Rygyn Szósty i już mamy większość głównych graczy na politycznej scenie Archipelagu Centralnego jak na widelcu!

Awatar użytkownika
mastug
Reactions:
Posty: 1708
Rejestracja: 03 grudnia 2009, 23:24
Has thanked: 21 times
Been thanked: 15 times

Post autor: mastug » 01 października 2010, 23:14

Ok to zacznijmy:

Stosunki społeczne ludzie i uruk-hai:

jak to u ludzi dużo zależy od krainy ale biorąc pod uwagę historię czyli:
- niecały trans lat temu przymierze ludzi z obecnego księstwa tabadan z uruk-hai w walce z reptylionami (tzw. "wojna rasowa" / "święta wojna")
- w latach mniej więcej 8 710 - 8 715 założenie przez Katan'a Amurdana Ślepego ludzkich twierdz Tagara
- w latach mniej więcej 8 745 - 8 750 ludzie u boku katana z rodu panującego walczą z wielką determinacją przeciwno uzurpatorowi. Potem nawet stworzona jest dla nich twierdza otoczona enklawą
- ludzie walczą u boku Uruk-hai z uruk-tan'ami
Wnioskuję więc że te dwie rasy badzo dobrze się dogadują. Ludzie poważają Uruk-hai a uruk-hai czenią ludzi jako sojuszników. Oczywiście ludzie jak to ludzie narzekają na podatki i prawo które jest dobre tylko dla orków. Natomiast uruk-hai podejrzewają (nie bez powodu) ludzi o zapędy do władzy.

Stosunki polityczne ludzi i Uruk-hai:

Patrząc na zasiadającego w radzie Ostrogaru:
- tan Adinon Ongan - ambasador Tabadanu i Wielki Książę ludzkiego państwa Złotych Twierdz. odpowiada za lojalność i przymierze z królestwami Tabadanu i Olginu/Osmudu
- tan Mangua Ongan - ambasador Tabadanu i Wielki Księże Olginu/Osmudu - nadworny doradca i emisariusz Katana.
Wobec powyższego wnioskuję że Ludzie i Uruk-haj mają najlepsze stosunki polityczne ze wszystkich innych ras. Część królestwo Osmudu/Olgin jest bliskim sojusznikiem Katanów. Drugim znaczącym i bardzo oddanym sojusznikiem jest księstwo Tabadanu. Sojusz wzmacniany jest silną współpracą Osmudu i Tabadanu.

To co może psuć stosunki Uruk-hai z ludzmi to dosyć duży wpływ Archgasty u ludzkich książąt wysp WALGARU. Ludzkie floty korsarskie i pirackie - szczególnie współpracujące z "czerwonymi piratami". Dobre stosunki polityczne i gospodarcze ludzkich władyków z niezależnymi rodami elfów z wysp ELMANALU.

To narazie na tyle - jak znajdę czas to skrobnę kolejną rasę

EDIT- poprawka - "ponad trans" zamieniłem na niecały trans ponieważ w pierwszym dniu aktualnego transu urodził się Katan.
Ostatnio zmieniony 03 października 2010, 22:39 przez mastug, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ