PBF - Znak Kobry

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 22 listopada 2014, 21:03

- Pierdoleni terroryści, żeby ich chuj spalił - Tofi odrzucił pilota na zawalony śmieciami stolik i skoczył do tyłu lądując na kanapę z otwartą puszką piwa. Zagazowany płyn wytrysnął przez otwór rosząc obficie sofę i moro młodziana.

- Rozumisz ten tego, przełącz na dupy kolego - Tofi przetarł dłonią zmoczone piwem klapy munduru, po czym obsuszył dłonie o tapicerkę klejącej się od brudu kanapy.

- Ciekawe jakby tak pierdolnąć tą waszą walizeczkę młotkiem, może spece od zabezpieczeń o tym nie pomyślały, powiecie mi w końcu o co tu kurwa chodzi z tym żelastwem wtaszczonym na górę i walizką, która o mało co nie zabiła rozumisz ten tego Erica jak zwał tak zwał jego szanowną osobę.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 22 listopada 2014, 22:01

- O kurwa... - zaklął Gonzo jak zahipnytyzowany patrząc w migające na niebiesko i czerwono światła aerodyn policji i straży. Głos w słuchawce spytał o coś zdziwony i meksykanin przypomniał sobie, że wciąż wisi na linii z Zhu. Szybko opanował się i kontynuował:

- Perdon... znaczy się sorki ziom. Nom to o czym ja mówiłem. Nom, jak chcecie z nami gadać to niech pan Lao wyskakuje z kielmany. Słuchaj Zhu, muszę kończyć, mamy psiarnie na ogonie, więc chyba nie chcesz, żebyśmy teraz do was wpadli. Manana koleś. Zamotamy frajerów i będziemy wtedy mysleć o spotkaniu ziom. W kontakcie ziomuś, narciarz.

Gonzo rozłączył się i wypuscił całe powietrze jakie miał jeszcze w płucach. to co widział w brejkin njiusach rozwaliło go na maxa. Teraz zaczęło docierać do niego jakiego mieli nieziemskiego farta, że wyszli z życiem z rozpierduchy jaka miała miejsce kilka przecznic dalej.

- Młody, dawaj tego bronxa... - rzucił do Badassa. Potem spojrzał na Erica: - Nie można tego jakimś młotkiem rozjebać? No chyba masz jakiś?

czak
Reactions:
Posty: 72
Rejestracja: 21 października 2014, 20:01

Post autor: czak » 22 listopada 2014, 22:40

Eric siedział przed telewizorem ze świeżo opatrzonym uchem i grzmotem w ręce.
- O kurwa! - dopił bronksa, rzucił puszkę i wdeptał ją w podłogę. Na szczęście nie musiał wstawać bo w drugiej ręce trzymał drugiego grzmota. Strzeliła zawleczka, syknął gaz i w nozdrza Erica uderzył wspaniały aromat syntochmielu przypominający woń palonych obwodów scalonych. Niewiedzieć czemu uwielbiał ten zapach

Netrunnera można se od razu wybić z głowy bo albo:
a ) znajdziemy kolesia totalnie niekompetentnego który zechce podłączyć się do tej walizy za parę baksów. W tym przypadku jedynym naszym problemem będzie spranie z ubrania resztek jego łba.
b ) znajdziemy kolesia kompetentnego który podłączy się do walizy. Tu pojawiają się dwa problemy: czym mu zapłacimy bo przecież nie powiesz "stary połowa tego co jest w walizce jest Twoja", a jak się pomyli i uaktywni procesor wraz z nim lokalizator to 30 sekund później opancerzona AV zaparkuje mu w dupie, a drzwiami wyjdzie cyborg, który jeżeli będzie na tyle ludzki aby mówić wypowie znamienne zdanie "drop your weapons you have 5 second to compile"

Proponuje na początek wywiercić w walizie dziurę i zajrzeć do środka. Eric zaczął przerzucać stos sprzętu.
Dobra Eric znajduje wiertarkę i zaczyna wiercić dziurę w walizce. Jak mi się uda, za pomocą prowizorki spróbuje zbudować prosty, działający nawet kilka tur, endoskop. Kamerka, dioda led do oświetlania a wszystko podłącze do smartfona który posłuży za ekran. W walizce szukam ewentualnego ładunku który miałby zniszczyć zawartość przy nieautoryzowanym dostępie i obejrzę rygle.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 22 listopada 2014, 22:53

- Szuka młotka... Bankowo... - stwierdził Gonzo, widząc jak Eric zaczyna buszować w pudle z narzędziami. Wziął od kuzyna Białasa Grzmota, po czym klepnął Badassa przyjacielsko: - Znam tego zioma jak własną kieszeń Młody. Żeśmy razem opierdalali synto winiacze jak żeś jeszcze bawił się własnymi gilami. Trzymaj się nas, to nie zginiesz. I słuchaj się Białasa, bo widzisz Młody, rodzina to podstawa...

Eduardo zrobił znaczącą pauzę, aby podkreslić wiekopomne znaczenie i mądrość wypowiadanych słów:

- O jareckich trzeba się troszczyć jak o własne jajka ziom, a że nie ma tu twoich starych, to Białas i my jesteśmy tu zamiast nich. Kumasz czacze Badass?

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 22 listopada 2014, 22:55

- No stary ty to masz upór, normalnie szacun. Chyba w takim razie i ja pójdę po swoje narzędzia. A konkretnie mam na myśli bandaże. Junior patrz się i ucz jak uporem sie dochodzi do absolutnego mistrzostwa w swoim fachu. Lub trwalego kalectwa...
Widze że nawet postanowiłes zastosować znieczulenie za wczasu.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 22 listopada 2014, 23:26

- Eric, do chuja, co ty odpierdalasz z tą puszką od grzmota. Moja mama tu sprząta.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 listopada 2014, 15:03

Kwatera w Northside, 2 listopada 2021, 23:40

Nie bacząc na ból promieniujący ze zranionego ucha, Temperstone wyciągnął z jakiejś szuflady ultraszybką wiertarkę do metalu i podpiąwszy ją do prądu zaczął wiercić w walizce niewielką dziurę mającą posłużyć za punkt wejścia dla prowizorycznej kamerki.

Spod wiertła niemal natychmiast zaczął się unosił dym, a nozdrza mężczyzn uderzył swąd spalenizny.

- Ale twarda! - zasyczał Eric - Jakby lity kompozyt...

Clarens i Jimmy cofnęli się mimowolnie w stronę wejścia do pokoju, pamiętni smutnego losu skanera. Temper nie podzielał ich niepokoju, zawzięty ponad wszelką miarę i mający zamiar przewiercić neseser na wylot.
Czaku, w którym konkretnie miejscu wiercisz? W Rogach, pośrodku, od góry czy z boku?

czak
Reactions:
Posty: 72
Rejestracja: 21 października 2014, 20:01