Metropolitan Square, 3 listopada 2021, 01:49
Trzymający się na uboczu zbiegowiska mężczyźni czekali niespokojnie na powrót roztargnionego Badassa, rozglądając się jednocześnie wokół siebie.
- Od rozróby u Razora minęły trzy godziny - zauważył półgłosem Vega - Szybcy są, skurwiele. Ktoś chyba spisał numery z furgonu.
- Już prędzej borgi miały rejestratory obrazu - odparł Temperstone - Odtworzyli zapis i odczytali rejestrację. A ci korporacyjni mają takich sieciarzy, że potrafią się włamać do rejestru komunikacyjnego trzepiąc jednocześnie gruchę i grając na perkusji.
- Kurwa, Gonzo - pokiwał głową zszokowany Clarens - Szkoda Crocketta, chociaż był z niego niezły skurczybyk, ale jakbyś zdążył przepisać ten złom na siebie... już by byli u nas...
- Crockett nie wiedział, gdzie mieszkamy - wycedził przez zęby Eduardo - Nigdy mu nie powiedziałem. Jeśli zdążyli go przycisnąć, mógł tylko opowiedzieć jak wyglądamy, zresztą ten bojowy borg na pewno złapał nas na videorejestratorze. Ale nie mają naszego DNA, a zdjęcia niewiele im dadzą, bo do bazy NCPD się raczej nie włamią, to prawdziwa forteca, na dodatek pilnują jej sieciarze z Militechu.
Rozumiem, że po dołączeniu do Was Badassa idziecie na swój kwartał, gdzie Tofi przeprowadzi wpierw dyskretny zwiad? A potem (jeśli będzie bezpiecznie), śmigacie do środka, by dalej obradować?