PBF - Oddech ciemności

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 grudnia 2014, 21:23

30 Katesh 608 OR, Czarna Przystań

Reynard Bannister odetchnął głęboko i spojrzał na ściskającego zawinięty w płótno miecz alchemika Loży. Thane zachował kamienną twarz, a jego zmrużone oczy nie okazały żadnych emocji, ale Caspianin wyczuł pod tą beznamiętną maską jakieś gwałtowne emocje.

Biorąc drugi oddech były sierżant straży miejskiej zrobił krok w stronę bramy i przekroczył jej próg oczekując podświadomie świstu tnących powietrze strzałek albo dźwięku innej podstępnej pułapki.

Nie usłyszał niczego prócz przyśpieszonego oddechu swych towarzyszy.

- Dalej, ruszcie się - Bannister wycedził przez zęby ponaglenie, unosząc w górę swe łuczywo i spoglądając podejrzliwie na gładkie ściany korytarza, wyłożone nieskazitelnie czarnym kamieniem, który w niewytłumaczalny sposób zdawał się wchłaniać światło.
Zakładam, że wchodzicie wszyscy. Gwoli zawodowej ciekawości, jaki przyjmujecie szyk? (nie, żebym coś szykował, po prostu poczułem irracjonalną ciekawość).

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 26 grudnia 2014, 10:29

Rogan ruszy na przodku. Szlak był już kilkukrotnie przetarty, więc nie obawiał się zbytnio pułapek. Ponadto miała zamiar oszacować ślady poprzedniej ekspedycji zanim inni je zadepczą. Być może będą miejsca oznaczone jako niebezpieczne lub będzie widać, że ślady prowadzą przy samej ścianie, a być może pogubione w pośpiechu skarby...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 grudnia 2014, 18:47

30 Katesh 608 OR, Czarna Przystań

Ponieważ nikt nie posiadał chronometrów, Grzmociciele nie potrafili określić precyzyjnie czasu potrzebnego na pokonanie kamiennego korytarza. Starannie oszlifowane bloki czarnego budulca naznaczone były okazjonalnie wizerunkami wykrzywionych w upiornych grymasach twarzy, niby ludzkich, ale na swoisty sposób przerażających.

- To bardzo stare płaskorzeźby - powiedział półgłosem Prescott - Muszą mieć kilkaset lat, może nawet tysiąc...

- Spójrzcie na to! - wyrzucił z siebie Trzeci oświetlając inny fragment korytarza - Czy to... czy to kości?

Nikt mu nie odpowiedział, bo zimna niemoc odebrała wszystkim na chwilę mowę. W poświacie łuczyw oczy ludzi natrafiły na wtopione w czarny kamień ludzkie kości, składające się na kompletne szkielety zamarłe w groteskowych, na poły służalczych pozach.

- Jak oni to zrobili? - wykrztusił oniemiały Morridańczyk - Jak zdołali wmurować te kości w lity kamień?

- Czarna magia, plugawe czary - wzruszył ramionami przewodnik, kreśląc na swych piersiach morrowiański znak mający uchronić go przed złem - To straszne miejsce...

Unosząc wysoko w górę pochodnię Prescott oświetlił sklepienie korytarza, wyławiając z ciemności podziemi następne prastare szkielety.

- Są ich tutaj setki - jęknął głucho Hawke - Wszędzie wokół...
Proszę o jakieś fabularyzowane wstawki oddające poziom grozy odczuwanej przez Waszych bohaterów...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 27 grudnia 2014, 11:03

- Na Morrowa... - Nathaniel szybko przeżegnał się znakiem boga w myślach szepcząc słowa wszystkich modlitw jakie znał.

Chciał wierzyć, że płaskorzeżby są tylko i wyłącznie efektem chorej wyobraźni jakiegoś obłąkanego artysty, ale każda cząstka duszy podpowiadała przy nikłym świetle pochodni, że makabryczną ścianę naprawdę zdobią ludzkie kości wessane plugawą magią w kamień.

Stryker otrząsnął się zdjęty grozą. To co widział na swe jedyne oko, przerastało to co potrafił sobie wyobrazić, a czym naprawdę był labirynt śmierci.

- Odnieśmy ten przeklęty miecz i wynośmy się stąd... - wyszeptał do kompanów.
nie ma co oglądać tych makabrycznych płaskorzeźb, bo wyjdzoemy siwiusieńcy i szaleni z tych lochów, tyle o ile w ogóle wyjdziemy...

Nikt z nas nie zamienia się w pająka? Nikt z nas nie dwóch par rąk i przyrodzeń? Czy Stryker nie zostawia aby czasem świecących gwiazdek? Czy będzie pojedynek na śmiech i życie? Tego dowiecie się z kolejnych postów;)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 grudnia 2014, 19:42

[Reynard rzekł półgłosem]

Co za rzeź, jakie potwory tu mieszkały, nie dziwię się, że trollaki zwaliły to na nas.

Ciekawe czy górnicy zginęli tutaj, obudzili jakieś diabelstwo, to pewne.

Az mnie ciarki przechodzą jak na to patrzę.
Ostatnio zmieniony 29 grudnia 2014, 09:09 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

yaro
Reactions:
Posty: 61
Rejestracja: 26 lipca 2014, 00:04

Post autor: yaro » 29 grudnia 2014, 08:56

Yaros przez większość czasu się zastanawiał jak wyplątać się z tej awantury w którą wpakowało go z pozoru proste zadanie, teraz oniemial- Na Morrowa... coraz mniej mi się to podoba.... - wyszeptał, po czym w miarę ostrożnie zaczął przyglądać się kościom, starając się zrozumieć jak to się stało, że znalazły się tam w takiej a nie innej formie a jednocześnie nie chcąc podzielić ich losu...

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 29 grudnia 2014, 12:34

Rogan zacisnął zęby. Starał się patrzeć pod nogi a nie na ściany. Jako prosty człowiek z morridańskich bagien był osobą bardzo przesądną. Kwestie śmierci, pochówku i szczątków ludzkich traktował bardzo zabobonnie.

Toż to co tu widział nie mieściło się w jego głowie! To nie było na jego rozum. Czuł przebiegające po jego ciele drgawki, pocił się a mimo to czuł zimno. Ledwo co panował nad zwieraczami i oddechem. Tylko dlatego, że było ciemno nie było widać chorobliwej bladości na jego skórze.

Czy zdoła iść dalej? Czy nie łatwiej zginąć z rąk istot których napędza pompujące krew serce?
Spode łba spoglądał na resztę. Jeżeli ktoś postanowi wrócić on podąży razem z nim. O ile nie będzie to Prescott.

Herudaio
Reactions:
Posty: 105
Rejestracja: 12 stycznia 2014, 19:59

Post autor: Herudaio » 29 grudnia 2014, 23:24

Hawke wchodził do grobowca z podniesioną głową, ale z każdym krokiem wgłąb szedł coraz bardziej przykurczony. Szczególnie widok korytarza będącego istną eskpozycją okrucieństwa Orghotów sprzed wieków budził w nim pierwotny strach. I jak widział dookoła na resztę towarzyszy podziałał podobnie.

W miarę zagłębiania się w otchłanie grobowca Longsworth coraz częściej spoglądał w stronę miecza niesionego przez alchemika. Może prościej byłoby się jakoś przemknąć obok trollaków?
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 grudnia 2014, 12:09

30 Katesh 608 OR, Czarna Przystań

Rogan Vain pierwszy dostrzegł ślady czerniejącej na posadzce krwi, ledwie dostrzegalnej w migotliwym blasku pochodni. Tropiciel pewnie przeoczyłby jej plamy, gdyby nie inne leżące w pobliżu przedmioty: porzucone łuczywa, podróżna sakwa z naderwanym pasem oraz górniczy oskard o trzonku pokrytym zakrzepłą brunatną cieczą.

- Stójcie! - Morridańczyk syknął przeciągle, wstrzymując krok i wyciągając przed siebie pochodnię tak daleko jak tylko zdołał. Chybotliwe światło wyłoniło z mroku zarysy krzyżujących się ze sobą korytarzy. Główny, łączący się z pieczarą będącą przedsionkiem grobowca, biegł dalej prosto przed siebie opadając jednocześnie nieznacznie w dół. Stykały się z nim dwa mniejsze, z lewej i prawej strony, węższe i wypełnione smolistą ciemnością.

Z miejsca, w którym stał, morridański myśliwy gotów był przyjąć, że spogląda w wyloty dwóch sąsiadujących z korytarzem wnęk albo niewielkich komnat. W przenikliwej ciszy wypełniającej przestrzeń podziemi dało się słyszeć jedynie płytkie oddechy ludzi oraz trzask palących się łuczyw.

- Świeże ślady walki - oznajmił ledwie słyszalnym szeptem Stary Prescott - Ani jednego trupa, ale dużo krwi. Co robimy?
Otóż to - co robicie?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 grudnia 2014, 14:46

Stryker ostrożnie nachylił się nad porzuconym ekwipunkiem. Liczył, że zawartość sakwy może przybliży im możliwą tożsamość kogoś kto zapewne zakończył swój żywot w trzewiach ponurej podziemnej twierdzy. Trzeci stawiał na górnika z obozu o czym świadczyć mógł pozostawiony oskard, ale mógł to być też krasnolud.

Być może choc jedna zagadka stałaby się bardziej jasna.

- Dokąd prowadzi ślad krwi? - wyszeptał cicho do Rogana, przyglądającego się zakrzepłej na kamiennej podłodze posoce.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 31 grudnia 2014, 14:51

- W czarną dupę śmierci ?- odpowiedział nerwowo morridańczy - pułapka, jakiś stwór, bili się między sobą? - pytał sam siebie.
Podniósł z ziemi kilof. Tylko na trzonku była krew, więc raczej nie okładali się tym żelastwem.
Stukając kilofem przed sobą w ściany i podłogi ruszył wolno tropem krwi.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 grudnia 2014, 15:04

30 Katesh 608 OR, Czarna Przystań

Starając się trzymać nerwy na wodzy, Vain ruszył krok po kroku w stronę lewej wnęki, dzieląc swą uwagę pomiędzy pobrudzoną krwią posadzkę oraz czerń bocznego otworu.

- Ta jucha to chyba któregoś z górników, tych z obozu pod Turnią - rzucił półgłosem obejrzawszy wcześniej zwyczajny żelazny oskard - Chyba nawet nie zdążył się zamachnąć, bo ostrze jest czyste...

Plamy brunatnej krwi przeszły po kilku krokach w rozmazaną smugę, sugerującą ewidentne wleczenie. Interpretacja śladu zjeżyła Morridańczykowi włosy na głowie, chociaż panująca w korytarzu cisza wciąż zazdrośnie skrywała tajemnice wnęki.

- Chyba ktoś go wlókł... albo coś... - przestrzegł towarzyszy - W głąb tej odnogi...

Tropiciel wyciągnął trzymającą łuczywo rękę jak najdalej przed siebie i zdrętwiał pochwyciwszy w uszy dźwięk jakiegoś szelestu. Migotliwa poświata rzucana przez pochodnię odbiła się znienacka w kilkunastu okrągłych oczach, upiornie czarnych i całkowicie wyzbytych jakiegokolwiek wyrazu. Szelest przeszedł w mgnieniu chwili w stukot połączony z odgłosem drapania, po czym utonął w przeraźliwym wrzasku Rogana Vaina.

Upuszczona pochodnia uderzyła w kamienną posadzkę, a sypiące się z niej iskry podświetliły upiorną scenę mającą miejsce w wylocie bocznego korytarzyka.
Aż się boję rozwinąć tę fabularkę, naprawdę! Czy Wy też to czujecie, ten pierwotny lęk? :P

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 grudnia 2014, 15:24

Nathaniel w mgnieniu oka porzucił przeszukiwanie sakwy i wyszarpnął rapier. Vain nie miał w zwyczaju krzyczeć ze strachu, ani też nie cechowało go zbytnie poczucie humoru,a atmosfera strasznego miejsca robiła swoje, toteż Stryker od razu wiedział, że coś musiało się stać.
Czujemy ten lęk. Tylko patrzeć jak to będzie druga sesja po ZK, gdzie pojawią się klocki;)

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 31 grudnia 2014, 16:25

Rogan ruszył tyłem w stronę krzycząc pierw ze stracha a później dla dodania sobie animuszu. Strzelał i przeładowywał raz za razem celując w ciemność.
Oby to były tylko nietoperze!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 31 grudnia 2014, 17:01

Reynard odbezpieczył pistolet, gotów do oddania strzału w razie zagrożenia.

ODPOWIEDZ