PBF - Znak Kobry

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 31 grudnia 2014, 19:31

- Pakujmy się jak naprędzej w kolejną avkę i spadajmy stąd jak najszybciej. Jak ktoś chce walnąć jeszcze shita, to dopiero na następnym przystanku.

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 31 grudnia 2014, 20:18

Hehehe walnąć shita :) a to dobre, rozumisz tego hehehehe :).
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 31 grudnia 2014, 22:41

McDonovan, 3 listopada 2021, 04:15

Pobladły znienacka Temperstone wyłączył telefon, wyciągnął z niego nowiutką kartę SIM, po czym złamał ją pośród suchego trzasku i wrzucił do stojącego obok automatu kosza na śmieci. Starając się opanować drżenie dłoni technik zawrócił do stolika przyjaciół, z miejsca ściągając na siebie zatroskane spojrzenia.

- Co ci jest, kurwa? - zmartwił się nie na żarty Białas, tym razem zdecydowanie odsuwając od siebie resztki posiłku - Brzuch cię boli? Strułeś się tym żarciem?

- Frank, masz córkę? - spytał reportera Eric, ignorując słowa Clarensa.

- Nie, nie mam dzieci - Sutton spojrzał na jasnowłosego technika zbity z tropu dziwnym pytaniem - Czemu pytasz?

- A gdzie masz swój telefon? - nie ustępował Eric - Ten, którego numer podałeś jako kontaktowy w centrali NT54?

Dziennikarz zaczął się klepać po kieszeniach, ale zaraz przerwał spoglądając na Tempera.

- Miałem przy sobie, ale gdzieś przepadł. Chyba mi wypadł... chyba w vanie, psiakrew! Tak, na pewno został w vanie! Czemu pytasz?!

Trihikilius
Reactions:
Posty: 267
Rejestracja: 15 października 2009, 23:34

Post autor: Trihikilius » 31 grudnia 2014, 23:04

Kredyt zaufania dla Franka, mam nadzieję, że się nie mylę.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 01 stycznia 2015, 18:05

Spróbujmy mu zaufać komuś w końcu trzeba. Ale żeby nas na kasę nie wydmychal bo jak się okaże okaże że znalezne jest pokaźne to różnie to może być. Tak naprawdę to czego my od dziennikarza oczekujemy? Żeby nagłośnil sprawę, żeby pośredniczyl w kontakcie z OA? Proponuję opowiedzieć ciąg zdarzeń u patatos z pominięciem wszystkigo co dotyczy walizki. Przehandlujmy najpierw główne story co oczyści nas z zarzutów i zmusu OA di nawiązania kontaktu.
- Frank nam do ciebie pytanie jeśli ci zaufamy i za chwilę dostaniesz story to co dalej? Z twoich kryjowek nie skorzystamy jak twoja mordka się pojawi to i ty masz przeje...
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 01 stycznia 2015, 18:26

Obawiam się, że kontakt z OA oznacza nasze zniknięcie. Trwałe i nieodwracalne. Raczej chodzi o ujawnienie niewygodnej dla OA zawartości walizki póki mamy w ręku atuty. Bez wiedzy i wbrew woli OA. Po nagłośnieniu sprawy nasza śmierć nie będzie miała sensu a OA będzie miała większe problemy niż paru ziutków. I nie o znaleźne chodzi, bo naszym celem jest uniemożliwienie powrotu walizki do OA, tylko o kasę z programu ochrony źródeł informacji. Już bardziej moglibyśmy liczyć na sprzymierzenie z borgami niż z OA. Wiecie, wróg mojego wroga... Ale nie mam zamiaru realizować tego pomysłu.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 01 stycznia 2015, 20:34

To zależy co jest w walizce. Opcje są dwie albo jest tam nowa technologia albo dane dotyczące powiedzmy działań osób wysoko postawionych. Na przykład wewnętrzny raport o o przyczynach dziwnych ruchów na kontach firmy itd. Obstawiam tę drugą opcję.
Pytanie z kim się chcemy dogadać chyba lepiej by było z OA niech zapłacą znaleźne wtedy tamci drudzy nie będą mieli ochoty się nami dalej interesować. Jeśli nie oddamy OA to będą nas szukać długo. Tyle że sprzedaż komuś innemu może być korzystniejsza $
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 stycznia 2015, 21:11

Jak na razie wygląda na to, że OA negocjuje z pozycji borgów urywających jaja, tudzież inne części ciała, toteż próby nawiązania z nimi kontaktu są raczej wykluczone, chyba że nie zależy nam na kończynach i atrybutach męskości (Gonzo czuje się jednak mocno przywiązany do swoich rąk, nóg i co najważniejsze upgradowanych cybernetycznie jajek). Póki co nie ma lepszego wyjścia niż przytule ie soę do Suttona i ewentualnej opieki stacji medialnej.

Proponowałbym od razu ewakuacje do biur NT54. Zapewne budynek jest chroniony i nawet borgi dwa razy pomyślą, zanim zaatakują stację telewizyjną.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 01 stycznia 2015, 21:33

Moim zdaniem borgi nie są z OA tylko jakaś prywata albo konkurencji albo kogoś wysoko postawionego w OA realizującego własne cele. Moim zdaniem zarząd OA być może nie do końca wie co się dzieje. Puścić info najlepiej z maila 54network do absolutnie wszystkich z zarządu żeby ewentualny kret nie zablokował. Oddamy teke w zamian za znaleźne /tu wstaw cenę/ jak wam nie pasi to sprzedajemy konkurencji. Macie czas do namysłu 2 godziny. Jak nie zatrzymacie wysłanych na nas borgów publikujemy.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 01 stycznia 2015, 21:41

Przypominam, że są trzy strony tego burdelu. OA - jako właściciel walizki, borgi - jako właściwi złodzieje i my - ziutki, którym walizka wpadła jak ślepej kurze ziarno. OA nie spocznie póki nas nie zmiecie z powierzchni ziemi. Aktualnie jestem ABSOLUTNIE przeciwny układaniu się z OA. Borgi podpierdzieliły walizkę i na pewno też nas chcą dopaść, ale w naszej sprawie mają zamiary dokładnie takie same jak OA. Opcja sprzedaży towaru stronie trzeciej odpłynęła już dawno, teraz, szczególnie przy tempie rozwoju sytuacji i przy szybkich krokach jakie robią nasi prześladowcy, jedyną opcją jest zaufać Suttonowi. Ja, 8art, Trihikilius - jesteśmy za tą opcją. W najgorszym razie mamy 3:2.

Co do zawartości walizki - nawet mi się nie chce na ten temat spekulować, bo tam może być absolutnie wszystko. Od kompromitujących zdjęć prezesa w domu uciech cielesnych dla zoofilów do umowy sprzedaży przepisu na ogórki kiszone obcej cywilizacji. Nieskończenie wiele rozwiązań.

Edit: Błagam, przestańmy kombinować. Mamy Franka jako przedstawiciela stacji, on już złożył atrakcyjną ofertę. Mało mamy problemów z dwoma polującymi na nas obozami, musimy jeszcze się pieprzyć z szantażami, negocjacjami, innymi pierdołami? Zwlekajmy dłużej, pościgowi na pewno się nie spieszy i poczekają aż załatwimy wszystkie sprawy. Może skoczymy na jakieś zakupy? Może wieczorem na disco? Jakieś inne fajne pomysły?
Ostatnio zmieniony 01 stycznia 2015, 21:48 przez namakemono, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 stycznia 2015, 21:50

Bardzo dobrze kombinujecie - co prawda nie ułożyliście jeszcze do końca wszystkich poznanych już elementów łamigłówki, ale naprawdę dobrze Wam idzie. Chciałbym też nadmienić, że Eduardo zasadniczo rozpoznał syntetyczne oblicze borga będącego poprzednim właścicielem walizki - tego samego, który potem skakał po radiowozie, a być może odebrał też połączenie z porzuconej komórki reportera (post #221).

Wiem, co zamierzacie Frankowi opowiedzieć, ale czy chcecie mu też dać rzucić okiem na pilnowany przez Erica neseser?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 01 stycznia 2015, 21:51

Moim zdaniem nie ma potrzeby. Zostawmy to jako nasz ostatni atut.

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 01 stycznia 2015, 22:10

Ze złodziejami się nie dogadamy z OA może i tak tyle że moim zdaniem tam są dwie strony (mają kreta) i nie zdziwiłbym się gdyby to on nakręcał cały nasz pościg i zaaranżował kradzież. Trzecia opcja to jest sprzedaż konkurencji ale to odpada bo nie wiemy co. Czwarta opublikować materiał który mamy w walizce tylko że to czyni z nas złodziei bo nie zwracamy własności właścicielowi. I tą ostatnią drogą idziemy, tak zadecydowaliśmy wcześniej.
Pytanie tylko czy na prawdę nie potrafimy wymyślić jakiegoś bardziej skomplikowanego i ambitniejszego rozwiązania?

Teraz co do Franka to jest reporter. Ludzie go znają. Jesteśmy w centrum gdzie widzi go masa ludzi i kamer. Mam pytanie jak szybko go będą namierzali bo jak dla mnie to mając jego telefon juz wiedzą kto nas tak rycersko poratował.

Zamiast zbunkroawć się w jakiejś chujowej dzielni to wzieliśmy jarzeniowy neon w postaci Franka i wpieprzyliśmy się do centrum.
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 stycznia 2015, 22:13

McDonovan, 3 listopada 2021, 04:15

Pytanie Clarensa zawisło w próżni, ponieważ uwaga pozostałych mężczyzn skupiła się na wstrząśniętym Temperze.

- Rozmawiałem z nim - wykrztusił Eric - Z tym pierdolonym borgiem. Ma twój telefon, Frank, i właśnie z nim rozmawiałem. Chce odzyskać walizkę.

- Rozłączyłeś się? - Gonzo aż wstał ze swojego miejsca, blednąc zauważalnie - Wyłączyłeś telefon?!

- Tak - zapewnił go technik siadając obok Vegi - Skurwysyn cały czas nas tropi. Dotarł do vana, kto wie, gdzie jest teraz? Co robimy?

- Poczekajcie chwilę, muszę gdzieś zadzwonić - powiedział Frank podnosząc się z własnego siedzenia i spoglądając w stronę panelu DataTermu wiszącego w przedsionku restauracji - Zaraz wracam.
Faktycznie obie strony nie odpuszczają... a jeśli chcecie się dyskretnie urwać Suttonowi, to właśnie macie ku temu doskonałą okazję!

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 02 stycznia 2015, 08:11

Teraz Frank jest tak samo na widelcu jak my. Jego chcą dopaść tak samo jak nas. A on jako reporter (o czym rozmawialiśmy już kilka stron wcześniej) ma od cholery znajomości i możliwości, żeby się zbunkrować lepiej niż my. Właśnie dlatego, że jest znany. Ma wyrobioną reputację.
Opcja z kretem jest możliwa, ale podobnie jak z zawartością walizki, jest to tylko jedna z miliona opcji. Nie lubię stawiania w ciemno na jedną wydumaną opcję, skoro możliwości jest nieskończenie wiele. Gdybyśmy znali zawartość, to byśmy mogli pogdybać na temat genezy tej kradzieży. Ale po co nam to w tej chwili? Po co opierać się na słabej teorii kreta, skoro to może być cokolwiek innego? A może prezes pomylił walizki na przystanku, bo jakiś inny pasażer miał identyczną (kompletna bzdura, ale jedna z opcji) albo borgi towar, który miał być sprzedany ukradły bez płacenia? Ile pomysłów mam wymyślić? Stawianie w ciemno na jedną opcję może nas wkręcić w spiralę błędnych domysłów.
Suriel napisał: Pytanie tylko czy na prawdę nie potrafimy wymyślić jakiegoś bardziej skomplikowanego i ambitniejszego rozwiązania?
Możemy. Pewnie. Ale po co?

ODPOWIEDZ