PBF - Boskie potyczki
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rezolutny Goblin, poranek, 6 dnia bakis-ranu
Słysząc propozycję obolałego Balina Huskun przybrał bardzo srogą minę, po czym potrząsnął gwałtownie głową.
- Mości krasnyludu, tam leją karczmarza! - oznajmił podniesionym tonem, dla lepszego efektu machając też karcąco palcem - A każden karczmarz to niemalże półkapłan Pana Kielicha! Furda, że to nie nasz znajomek, to jest jeden z tych, co kielichy napełniają! Butoroba ani garbarza bym nie pożałował, ale karczmarza mus nam ratować! Czcigodny Orofarze, czy wesprzesz nas maluczkich, a słabowitych swym orężnym ramieniem?
Wizja łupów czekających na gobliny po rozgromieniu cudzymi rękami czarnych rycerzy nie pozwalała szamanowi pomyśleć spokojnie nad argumentami przeciwników podziału sił.
Słysząc propozycję obolałego Balina Huskun przybrał bardzo srogą minę, po czym potrząsnął gwałtownie głową.
- Mości krasnyludu, tam leją karczmarza! - oznajmił podniesionym tonem, dla lepszego efektu machając też karcąco palcem - A każden karczmarz to niemalże półkapłan Pana Kielicha! Furda, że to nie nasz znajomek, to jest jeden z tych, co kielichy napełniają! Butoroba ani garbarza bym nie pożałował, ale karczmarza mus nam ratować! Czcigodny Orofarze, czy wesprzesz nas maluczkich, a słabowitych swym orężnym ramieniem?
Wizja łupów czekających na gobliny po rozgromieniu cudzymi rękami czarnych rycerzy nie pozwalała szamanowi pomyśleć spokojnie nad argumentami przeciwników podziału sił.
Myślę, że jak zrobimy w tamtej karczmie porządną zadymę, to zdołamy wygenerować dla Was zasłonę dymną! Łatwiej będzie się Wam prześlizgnąć (przynajmniej teoretycznie).
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Rezolutny Goblin, poranek, 6 dnia bakis-ranu
- Za długośmy siedzieli patrząc na dziejące się tu zło - ryknął Urgrim przekrzykujący rosnącą w karczmie wrzawę - za długo czarni rycerze łazili samopas! Czarnie nie na skórze Barthurze ino na duszy. Teraz wymierzyli nam policzek pozwalając sobie na samosądy wprost pod naszym nosem. Kpią sobie z nas i nas lekceważą! Ruszajmy bratkowie na pohybel im i ich czarnym bogom!
Urgrim dobrze rzecze - odrzekł Orofar - musimy im utrzeć nosa. Zachowajcie ostrożność i skorzystajcie z ludzi córki burmistrza. Jak Asteriusz pozwoli wrócimy z tarczą a nie na tarczy. Bierz Huskunie swoje gobliny czas na nas.
Wzburzeni rycerze i gobliny wykrzykując wojownicze okrzyki ruszyli przez rynek kierując się do dzielnicy portowej. Gusłek wraz z Balinem, Bazookhiem i Drayaharusem odłączyli się od nich i ruszyli do drzwi ratusza.
Poinformowana o ich przybyciu Gariella nie dała im długo czekać i już po chwili zostali przyjęciu w jej gabinecie.
Stała przy oknie starając się opanować drżenie rąk ściskanych na podołku. Gdy Gusłek zobaczył jej oczy rozpromienił się uśmiechem. Właśnie zyskał pewność, że to ona jest uśmiechem.
- Mości Gusłek jak mniemam - zaczęła siląc się na spokój kobieta - wraz ze swoją kompaniją. Tanie Balinie, tanie Drayaharusie witam ponownie. Jakie sprawy sprowadziły was w tych złych czasach?
- Za długośmy siedzieli patrząc na dziejące się tu zło - ryknął Urgrim przekrzykujący rosnącą w karczmie wrzawę - za długo czarni rycerze łazili samopas! Czarnie nie na skórze Barthurze ino na duszy. Teraz wymierzyli nam policzek pozwalając sobie na samosądy wprost pod naszym nosem. Kpią sobie z nas i nas lekceważą! Ruszajmy bratkowie na pohybel im i ich czarnym bogom!
Urgrim dobrze rzecze - odrzekł Orofar - musimy im utrzeć nosa. Zachowajcie ostrożność i skorzystajcie z ludzi córki burmistrza. Jak Asteriusz pozwoli wrócimy z tarczą a nie na tarczy. Bierz Huskunie swoje gobliny czas na nas.
Wzburzeni rycerze i gobliny wykrzykując wojownicze okrzyki ruszyli przez rynek kierując się do dzielnicy portowej. Gusłek wraz z Balinem, Bazookhiem i Drayaharusem odłączyli się od nich i ruszyli do drzwi ratusza.
Poinformowana o ich przybyciu Gariella nie dała im długo czekać i już po chwili zostali przyjęciu w jej gabinecie.
Stała przy oknie starając się opanować drżenie rąk ściskanych na podołku. Gdy Gusłek zobaczył jej oczy rozpromienił się uśmiechem. Właśnie zyskał pewność, że to ona jest uśmiechem.
- Mości Gusłek jak mniemam - zaczęła siląc się na spokój kobieta - wraz ze swoją kompaniją. Tanie Balinie, tanie Drayaharusie witam ponownie. Jakie sprawy sprowadziły was w tych złych czasach?
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Rezolutny Goblin, poranek, 6 dnia bakis-ranu
- Widzę Panowie, że przejrzeliście mnie na wylot. Nie dziwota, biorąc pod uwagę czegoście dokonali w mieście. Zrzucam zatem woale Senil i pozostaję już na zawsze Gariellą. A gdzież ruszyli ci dzielni rycerze, widać było, że ich nastroje były iście bojowe - mówiła z wymuszonym spokojem kobieta
- Kamień mi z serca spada słysząc, że lek już gotowy - po twarzy Garielli potoczyła się niepowstrzymana łza - ruszajmy czym prędzej, bo mój ojciec.... - załkała - mój ojciec ledwo żyje.
- Widzę Panowie, że przejrzeliście mnie na wylot. Nie dziwota, biorąc pod uwagę czegoście dokonali w mieście. Zrzucam zatem woale Senil i pozostaję już na zawsze Gariellą. A gdzież ruszyli ci dzielni rycerze, widać było, że ich nastroje były iście bojowe - mówiła z wymuszonym spokojem kobieta
- Kamień mi z serca spada słysząc, że lek już gotowy - po twarzy Garielli potoczyła się niepowstrzymana łza - ruszajmy czym prędzej, bo mój ojciec.... - załkała - mój ojciec ledwo żyje.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Idźmy, a szybko! Pójdę nieco z tyłu i będę osłaniał wasze plecy - powiedział Drayaharus, który milczał czas długi, rozważając, jakież to nowe niebezpieczeństwa staną na drodze. Był niemal pewny, że coś wisiało w powietrzu...
- Droga pani, w razie jakiejś draki, ukryję panią zaklęciem. Nie lękajcie się, jedynie odsuńcie na bezpieczną odległość...
- Droga pani, w razie jakiejś draki, ukryję panią zaklęciem. Nie lękajcie się, jedynie odsuńcie na bezpieczną odległość...
Trzymam się jakieś 20-30 metrów od Gusłka, Balina i Gariella. Trzymam ręce blisko księgi zaklęć, by w razie czego szybko można było jej użyć...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Nadbrzeżna karczma, poranek, 6 dnia bakis-ranu
Rycerze to pieszo to konno zbliżali się ku karczmie na nadbrzeżu w której to doszło do samosądu. Czyniona przez nich wrzawa spowodowała, że z ich drogi zwiewali co mniej ostrożni mieszczanie, którzy w ogóle dopuścili się zbliżenia do nich. Straże miejskie i inne patrolujące miasto oddziały miały więcej oleju w głowach i zmieniali patrolowany teren, aby z daleka czekać na to co się stanie.
Huskun szczerzył kiełki pokrzykiwał wzbudzając odwagę w swoich goblinach, którzy coraz chętniej spozierali na miejskie dobra.
Po kilkunastu minutach dotarli pod karczmę, o nieznanej nazwie, bo szyld na tyle wyblakł, że nie dało się z niego nic wywnioskować. W drzwiach od razu pojawił się wąsaty człowiek w ciężkiej szmelcowanej zbroi i beztrosko oparł się ramieniem o ościeżnice blokując przejście. Przy jego pasie wisiały dwa długie miecze.
- W karczmie miejsc niema - zawołał na powitanie - idźcie poszukać sobie innej karczmy.
- Rzeknij jakie twoje miano - odparł spokojnie z wysokości końskiego siodła Orofar - bo nie lubię krajać ludzie mi nieznanych.
- Takiś hardy! - zaperzył się stojący w drzwiach - Jam jest tan Terion Zanaro, Pan na Jastrzębim Grodzie! Jak chcesz ze mną w szranki stawać to stań w kolejce. Dziś czasu na to nie znajdę.
Rycerze to pieszo to konno zbliżali się ku karczmie na nadbrzeżu w której to doszło do samosądu. Czyniona przez nich wrzawa spowodowała, że z ich drogi zwiewali co mniej ostrożni mieszczanie, którzy w ogóle dopuścili się zbliżenia do nich. Straże miejskie i inne patrolujące miasto oddziały miały więcej oleju w głowach i zmieniali patrolowany teren, aby z daleka czekać na to co się stanie.
Huskun szczerzył kiełki pokrzykiwał wzbudzając odwagę w swoich goblinach, którzy coraz chętniej spozierali na miejskie dobra.
Po kilkunastu minutach dotarli pod karczmę, o nieznanej nazwie, bo szyld na tyle wyblakł, że nie dało się z niego nic wywnioskować. W drzwiach od razu pojawił się wąsaty człowiek w ciężkiej szmelcowanej zbroi i beztrosko oparł się ramieniem o ościeżnice blokując przejście. Przy jego pasie wisiały dwa długie miecze.
- W karczmie miejsc niema - zawołał na powitanie - idźcie poszukać sobie innej karczmy.
- Rzeknij jakie twoje miano - odparł spokojnie z wysokości końskiego siodła Orofar - bo nie lubię krajać ludzie mi nieznanych.
- Takiś hardy! - zaperzył się stojący w drzwiach - Jam jest tan Terion Zanaro, Pan na Jastrzębim Grodzie! Jak chcesz ze mną w szranki stawać to stań w kolejce. Dziś czasu na to nie znajdę.
Przekomarzania pod karczmą trwają. Co w tym czasie robi, Huskun, Barthur i reszta goblinów?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Podziemia Rotgan-kir, poranek, 6 dnia bakis-ranu
Gariella złapała za dość długą suknie i podciągnęła ją na tyle żeby nie krępowała jej ruchów.
- Ruszajmy zatem niezwłocznie. Moglibyśmy iść przez Zieloną Przystań co skróci drogę podziemiami, ale wydaje mi się, że bezpieczniej teraz w podziemiach niż na ulicach. Ruszajmy więc przejściem z ratusza.
To powiedziawszy ruszyła ku piwnicy gdzie zaopatrzywszy się w pochodnię zeszła przez niewielkie małe drzwi po schodach do wilgotnego tunelu.
- Pod Rotgan-kir ziemia poszatkowana jest podziemiami - poinformowała - może być tu niebezpiecznie, bo jakowaś klątwa tchnęła w martwe ciała drugie życie.
Bazookh przytaknął w myślach Garielli, trzymając pewnymi rękoma kielich z eliksirem. Starał się iść za Balinem i Gusłkiem, którzy podążali za przewodniczką. Zerknął też do tyłu na gnoma.
- Drayaharusie choć no tu bliżej bo się w tym labiryncie zgubisz, albo cosik cię dopadnie i zatłucze zanim zdążymy dobiec.
Gariella złapała za dość długą suknie i podciągnęła ją na tyle żeby nie krępowała jej ruchów.
- Ruszajmy zatem niezwłocznie. Moglibyśmy iść przez Zieloną Przystań co skróci drogę podziemiami, ale wydaje mi się, że bezpieczniej teraz w podziemiach niż na ulicach. Ruszajmy więc przejściem z ratusza.
To powiedziawszy ruszyła ku piwnicy gdzie zaopatrzywszy się w pochodnię zeszła przez niewielkie małe drzwi po schodach do wilgotnego tunelu.
- Pod Rotgan-kir ziemia poszatkowana jest podziemiami - poinformowała - może być tu niebezpiecznie, bo jakowaś klątwa tchnęła w martwe ciała drugie życie.
Bazookh przytaknął w myślach Garielli, trzymając pewnymi rękoma kielich z eliksirem. Starał się iść za Balinem i Gusłkiem, którzy podążali za przewodniczką. Zerknął też do tyłu na gnoma.
- Drayaharusie choć no tu bliżej bo się w tym labiryncie zgubisz, albo cosik cię dopadnie i zatłucze zanim zdążymy dobiec.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nadbrzeżna karczma, poranek, 6 dnia bakis-ranu
Otoczony uzbrojonymi goblińskimi wojownikami Huskun spozierał na czarnego rycerza zmrużonymi chciwie oczkami, w myślach szacując już wartość jego mienia. Wiodący hałaśliwą gromadkę paladyni byli nie lada rębaczami, toteż szaman pokładał w nich ogromną nadzieję na rychłe wzbogacenie się.
Słowne utarczki w głównym wejściu przekonały Huskuna, że położenie lepkich łapek na łupie może się nieco rozciągnąć w czasie, toteż zaklinacz zaczął się zastanawiać, w jaki sposób mógłby przechylić szalę zwycięstwa na stronę sił dobra.
- Barthurze, może by się zakraść do karczmy od tyłu i zajrzeć, co się tam dzieje? - zaproponował ledwie słyszalnym głosem, trzymając się przezornie za plecami przybocznej świty.
Otoczony uzbrojonymi goblińskimi wojownikami Huskun spozierał na czarnego rycerza zmrużonymi chciwie oczkami, w myślach szacując już wartość jego mienia. Wiodący hałaśliwą gromadkę paladyni byli nie lada rębaczami, toteż szaman pokładał w nich ogromną nadzieję na rychłe wzbogacenie się.
Słowne utarczki w głównym wejściu przekonały Huskuna, że położenie lepkich łapek na łupie może się nieco rozciągnąć w czasie, toteż zaklinacz zaczął się zastanawiać, w jaki sposób mógłby przechylić szalę zwycięstwa na stronę sił dobra.
- Barthurze, może by się zakraść do karczmy od tyłu i zajrzeć, co się tam dzieje? - zaproponował ledwie słyszalnym głosem, trzymając się przezornie za plecami przybocznej świty.
Da się jakoś zakraść na tyły nieprzyjaciela?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Barthur, nie znający się do końca na rycerskich rytuałach, a już napewno preferujący mniej formalny sposób niszczenia zła, patrzył się coraz bardziej zaniepokojony na, jego zdaniem, bezcelową utarczkę paladyna z giermkiem, która jedynie dawała czas rycerzom o czarnych duszach na lepsze przygotowanie się do walki. Element zaskoczenia mieli już z głowy.
Olbrzym szepnął do Huskuna:
- Żech myśloł, bydymy czornych prać, a nie po próżnicy godoć. Chodźmy zatem do karczma kaj rzyci strona.
Olbrzym szepnął do Huskuna:
- Żech myśloł, bydymy czornych prać, a nie po próżnicy godoć. Chodźmy zatem do karczma kaj rzyci strona.
komando Nieulękłych zakradnie się do karczmy od tyłu.
Ostatnio zmieniony 29 stycznia 2015, 07:32 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.