PBF - Dom pełen łotrów
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Kordava, pałacowe lochy
Garro z natury swojej wzbraniał się przed przemocą, nawykły bardziej do łagodzenia bólu i cierpienia, w tym jednak szczególnym przypadku górę nad współczuciem wobec podpitego krajana wzięła chęć przeżycia.
Zaskoczony widokiem uwolnionych w niepojęty sposób więźniów strażnik otworzył bezwiednie usta, chociaż nie zdążył jeszcze wydobyć z siebie żadnego dźwięku, zbyt zdumiony zastanym za progiem widokiem.
Garro z natury swojej wzbraniał się przed przemocą, nawykły bardziej do łagodzenia bólu i cierpienia, w tym jednak szczególnym przypadku górę nad współczuciem wobec podpitego krajana wzięła chęć przeżycia.
Zaskoczony widokiem uwolnionych w niepojęty sposób więźniów strażnik otworzył bezwiednie usta, chociaż nie zdążył jeszcze wydobyć z siebie żadnego dźwięku, zbyt zdumiony zastanym za progiem widokiem.
Przypominam, że obaj barbarzyńcy szli przodem, a my za nimi - tym samym możemy ich jedynie zagrzewać do boju! Mistrzu, nie rzuciłbyś jeszcze dzisiaj jakimś wpisem, tak jakoś ostro idzie nam akcja w tej sesji, że aż szkoda kłaść się spać!
Było zbyt ciasno, by porządnie uderzyć pałką, więc Adoth przywalił wielką pięścią w garbaty nos zingarczyka. Ten ani jęknął z bólu tylko padł jak kłoda na podłogę, tracąc przytomność.
Adoth podniósł oczy.
Sigurd wskoczył do środka pomieszczenia, przyjmując postawę bojową.
Na dwóch barbarzyńców stojących przy wejściu patrzyło z niedowierzaniem trzech strażników siedzących przy stoliku i trzymających po kilka kart w ręce.
- Czysto? - spytał bossończyk, stojący za plecami aesira.
Adoth podniósł oczy.
Sigurd wskoczył do środka pomieszczenia, przyjmując postawę bojową.
Na dwóch barbarzyńców stojących przy wejściu patrzyło z niedowierzaniem trzech strażników siedzących przy stoliku i trzymających po kilka kart w ręce.
- Czysto? - spytał bossończyk, stojący za plecami aesira.
Pomieszczenie ma około 30 metrów kwadratowych, trzy drzwi: jednymi wy weszliście, inne są zamknięte. O ścianę opartych stoi około 7 pałek drewnianych, używanych do karcenia więźniów, kilka krzeseł oraz żelazne łańcuchy. Tyle na pierwszy rzut oka.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Dzień dobry my tu sprzątamy, mówiąc to biegnę po pałki biorę 4, z czego 3 rzucam pod nogi naszym, a sam atakuję strażnika, robię to jak najszybciej zdołam. Staram się blokować strażnikom drogę do pałek i krzeseł.
Ostatnio zmieniony 02 lutego 2015, 23:00 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Nehaher czując wybitne obrzydzenie do przemocy, przepuścił przed sobą wszystkich, którzy objawili chęć wejścia do pomieszczenia. Sam zaś przyczaił się w korytarzu trzymając w obu rękach wypełniony mętną cieczą dzban. Miał szczerą nadzieję, że bitność i doświadczenie bojowe obu barbarzyńców przyniesie efekty, zanim sytuacja obróci się na niekorzyść drużyny.
Trzymam się z tyłu, stojąc pod ścianą. Nie biorę udziału w walce, ale w razie potrzeby rzucę zaklęcie, lub obleję kogoś piwem z dzbana... A jeśli ten strażnik, który leży na ziemi ocknie się, to rozbiję mu to naczynie na głowie.
Ostatnio zmieniony 03 lutego 2015, 13:14 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
W końcu pomyślał Adoth coś się dzieje, nie tylko jakieś głupie narady i spiski, ale będzie się można rozerwać
Po czym dzierżąc krzepko pałkę doskoczył do najbliższego strażnika z zamiarem spuszczenia mu solidnego łomotu. Gdy sadził wielkie susy w stronę wartownika cudem uniknął tylko wywalenia się o porozrzucane pałki, którymi cisnął Sigurd.
Po czym dzierżąc krzepko pałkę doskoczył do najbliższego strażnika z zamiarem spuszczenia mu solidnego łomotu. Gdy sadził wielkie susy w stronę wartownika cudem uniknął tylko wywalenia się o porozrzucane pałki, którymi cisnął Sigurd.
Jeśli chodzi o postowanie to ja mam czas głównie od 18 do 21.30 w porywach do 22
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
- Dzień dobry, my tu sprzątamy - zagaił nieśmiało Sigurd, rzucając się w stronę opartych o ścianę drewnianych pałek pacyfikujących. Zanim się ruszył, bossończyk nie tracił czasu na uprzejmości: zdołał doskoczyć do jednej, opierającej się o starą skrzynię owiniętą szmatami pałkę, chwytając ją pewnie.
Adoth wielkim skokiem zbliżył się do wstającego strażnika; ten chciał zrobić unik i uderzyć nacierającego od dołu, ale nie zdążył odsunąć głowy, którą przyjął cios pozbawiający go przytomności. Pozostali strażnicy więzienni szybko otrząsnęli się z zaskoczenia; jeden doskoczył do pikującego po broń aesira i uderzył go pięścią w twarz; Rębacz zatoczył się po podłodze, chwytając drewnianą pałkę; zaraz jednak podniósł się na nogi, by bronić się przed nacierającym oprawcom. Trzeci strażnik zaś chwycił krzesło i skoczył na stół, by z wyskoku uderzyć krzesłem cymmeryjczyka.
- Straże! Straże!!! - wrzeszczał ten z krzesłem, szykując się do ataku.
Pozostały zingarczyk i stygijczyk weszli nieśpiesznie do pomieszczenia, ogarniając wzrokiem sytuację. Nehaher chciał wziąć łyk wina, ale przypomniał sobie, że nie będzie to dobry pomysł.
Adoth wielkim skokiem zbliżył się do wstającego strażnika; ten chciał zrobić unik i uderzyć nacierającego od dołu, ale nie zdążył odsunąć głowy, którą przyjął cios pozbawiający go przytomności. Pozostali strażnicy więzienni szybko otrząsnęli się z zaskoczenia; jeden doskoczył do pikującego po broń aesira i uderzył go pięścią w twarz; Rębacz zatoczył się po podłodze, chwytając drewnianą pałkę; zaraz jednak podniósł się na nogi, by bronić się przed nacierającym oprawcom. Trzeci strażnik zaś chwycił krzesło i skoczył na stół, by z wyskoku uderzyć krzesłem cymmeryjczyka.
- Straże! Straże!!! - wrzeszczał ten z krzesłem, szykując się do ataku.
Pozostały zingarczyk i stygijczyk weszli nieśpiesznie do pomieszczenia, ogarniając wzrokiem sytuację. Nehaher chciał wziąć łyk wina, ale przypomniał sobie, że nie będzie to dobry pomysł.
Spoiler!
Ostatnio zmieniony 03 lutego 2015, 13:43 przez Dobro, łącznie zmieniany 1 raz.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Tylko, że ja nie muszę dostawać się do walczących, by działać. Więc w swojej inicjatywne chciałbym rzucić na strażnika z krzesłem czar: Spotęgowanie Bólu. Mam nadzieję, że zaklęcie na tyle go rozproszy, że przestanie krzyczeć.
Poza tym nie wchodzę całkiem do pomieszczenia, lecz stoję w drzwiach.
Poza tym nie wchodzę całkiem do pomieszczenia, lecz stoję w drzwiach.
Ostatnio zmieniony 03 lutego 2015, 14:01 przez Sigil, łącznie zmieniany 1 raz.
[center]No beast so fierce but knows some touch of pity. But I know none, and therefore am no beast.[/center]
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Kordava, pałacowe lochy
Sięgając ręką pomiędzy nogi Cymmeryjczyka uzdrowiciel pochwycił za jedną z rozrzuconych po podłodze pałek. Broniący się za pomocą krzesła akrobata stanowił największe zagrożenie, bo każdy wydarty z jego gardła okrzyk groził ściągnięciem na głowy zbiegów odsieczy.
Przeklinając w duchu swojego pecha Garro zaczął się przeciskać pomiędzy Adothem i Sigurdem w zamiarze przyłożenia człowiekowi na stole pałką po nogach. Strącenie krzykacza na podłogę ułatwiłoby znacząco jego późniejsze unieszkodliwienie.
Sięgając ręką pomiędzy nogi Cymmeryjczyka uzdrowiciel pochwycił za jedną z rozrzuconych po podłodze pałek. Broniący się za pomocą krzesła akrobata stanowił największe zagrożenie, bo każdy wydarty z jego gardła okrzyk groził ściągnięciem na głowy zbiegów odsieczy.
Przeklinając w duchu swojego pecha Garro zaczął się przeciskać pomiędzy Adothem i Sigurdem w zamiarze przyłożenia człowiekowi na stole pałką po nogach. Strącenie krzykacza na podłogę ułatwiłoby znacząco jego późniejsze unieszkodliwienie.
Garro atakuje! Szarża w stronę stołu, pałka w ruch. Skoro cel jest powyżej mnie, będę się starał (w ujęciu fabularnym, rzecz jasna) palnąć go w kolano i obalić na podłogę. Proponuję zresztą, żeby Bossończyk się do mnie dołączył - obleziemy ich jak mrówki, to padną; grunt, że padli bardzo szybko albo po nas!
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Mnie po głowie ?, ty bydlaku. Ściskając mocno zdobytą pałkę, atakuję nią zapamiętale strażnika jaki mnie uderzył.
Atakuję strażnika w celu jego ogłuszenia, jak mi się uda też atakuję potem tego strażnika co krzyczy.
Ostatnio zmieniony 03 lutego 2015, 21:34 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Trihikilius
- Reactions:
- Posty: 267
- Rejestracja: 15 października 2009, 23:34
Derrick zważył w dłoni pochwyconą przypadkowo pałkę. W jego głowie kotłowały się myśli. Dopiero co poznał swoich rzekomych wybawicieli, a już miał stanąć u ich boku w walce. Niekontrolowanym ruchem podrzucił jeszcze raz zdobyczną oręż. Jedną sekundę zastanawiał się w jaki sposób powalić strażnika atakującego zapalczywie uciekiniera, który odgryzał się leżąc na plecach. Do rzeczywistości przywołał go krzyk innego z obrońców więzienia.
- Straże! Straże!!! - wrzeszczał ten z krzesłem, szykując się do ataku.
W jednej chwili przypomniało mu się jak mając zawiązane oczy opaską bez problemu strącał kamieniami słupki, które stawiał przed nim jego mistrz. Wiedział co ma zrobić. Zamachnął się z całej siły i w odpowiednim momencie wypuścił improwizowany pocisk celując prosto w głowę wrzeszczącego strażnika.
- Straże! Straże!!! - wrzeszczał ten z krzesłem, szykując się do ataku.
W jednej chwili przypomniało mu się jak mając zawiązane oczy opaską bez problemu strącał kamieniami słupki, które stawiał przed nim jego mistrz. Wiedział co ma zrobić. Zamachnął się z całej siły i w odpowiednim momencie wypuścił improwizowany pocisk celując prosto w głowę wrzeszczącego strażnika.
Znamy siebie samego na tyle, na ile nas kto? sprawdzi?.